Żona sędziego Trybunału Konstytucyjnego, współtwórca Trybunału oraz Konstytucji z 1997 roku, a także ojciec bliskiego znajomego Bronisława Komorowskiego – to osoby, które miały wpływ na decyzję dotyczącą losów zwłok Józefa Franczaka, ps. Laluś, ostatniego partyzanta PRL-u. Nigdy nie poniosły konsekwencji za swoje działania, podobnie jak wielu funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki, odpowiedzialnych za jego śmierć.
Polityczne umowy i brak rozliczeń
Zdaniem Piotra Andrzejewskiego – adwokata, opozycjonisty i byłego senatora, obecnie członka Trybunału Stanu – Okrągły Stół i umowy zawarte w tamtym czasie doprowadziły do sytuacji, w której ściganie sprawców zbrodni PRL-u stało się niemożliwe. Wprowadzone na przełomie lat 80. i 90. regulacje skutecznie uniemożliwiły postawienie winnych przed sądem. Kiedy w 2006 roku Instytut Pamięci Narodowej wszczął śledztwo w sprawie śmierci i profanacji zwłok Franczaka, większość odpowiedzialnych za to funkcjonariuszy SB i prokuratorów już nie żyła.
Ostatnie dni Józefa Franczaka
53 lata temu, 21 października, zginął Józef Franczak, który przez dekadę skutecznie ukrywał się przed komunistycznym aparatem bezpieczeństwa. Jego działalność partyzancka była odważna i brawurowa, a metody konspiracji wzbudzały uznanie nawet wśród funkcjonariuszy SB. Komunistyczne służby od lat prowadziły przeciwko niemu śledztwo, a inwigilacją objęto jego rodzinę i bliskich, w tym narzeczoną Danutę Mazur, matkę jego syna.
Ostatecznie do zdrady doprowadził Stanisław Mazur, tajny współpracownik SB ps. „Michał”, który przekazał informacje umożliwiające schwytanie partyzanta. 21 października 1963 roku w operacji brało udział 35 funkcjonariuszy ZOMO oraz przewodnicy z psami. Kiedy Franczak zorientował się, że znalazł się w pułapce, próbował uciec do lasu. Został jednak zastrzelony.
Bolszewicka zemsta
Po śmierci jego ciało przewieziono do Lublina, gdzie poddano je brutalnemu traktowaniu. Jego zwłoki, pozbawione głowy, pochowano w bezimiennym grobie. Dopiero po czterech dniach rodzina odkopała ciało, a siostra partyzanta, Czesława Kasprzak, rozpoznała go po charakterystycznej bliźnie.
Z dokumentów IPN wynika, że decyzję o odcięciu głowy Józefa Franczaka podjęła prokurator Stefania Słubicka-Groszyk. W piśmie do Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie z 25 października 1963 roku znalazło się polecenie wymacerowania czaszki. Oficjalnie SB twierdziło, że celem było ustalenie tożsamości przez analizę dentystyczną, jednak brak jakichkolwiek dowodów na to, że przeprowadzono takie badania.
W 1983 roku rodzina uzyskała zgodę na przeniesienie szczątków do rodzinnego grobu w Piaskach. Kolejny pogrzeb z honorami wojskowymi odbył się w 2015 roku. Czaszkę Franczaka odnaleziono dopiero dzięki pracom zespołu prof. Krzysztofa Szwagrzyka w ramach poszukiwań ofiar terroru komunistycznego.
Prominenci III RP a nierozliczone zbrodnie
W 1992 roku syn Franczaka próbował wznowić śledztwo w sprawie śmierci ojca, jednak wniosek został odrzucony. Prokurator Stefania Słubicka-Groszyk nigdy nie poniosła odpowiedzialności za swoje decyzje. Jej mąż, prof. Henryk Groszyk, był znaczącą postacią w systemie prawnym PRL i III RP. Jako działacz Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego oraz członek Rady Krajowej PRON, miał istotny wpływ na kształtowanie prawa po 1989 roku.
Był współtwórcą Trybunału Konstytucyjnego i wchodził w skład jego pierwszego składu sędziowskiego. W 1992 roku brał udział w orzekaniu o niezgodności z Konstytucją uchwały lustracyjnej wykonanej przez Antoniego Macierewicza. Później jako ekspert Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego współpracował z Aleksandrem Kwaśniewskim i Włodzimierzem Cimoszewiczem przy opracowywaniu obowiązującej Konstytucji RP.
Szefem Prokuratury Wojewódzkiej w Lublinie w 1963 roku był Stanisław Kostka, późniejszy członek Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Chełmie. Był odpowiedzialny za nadzorowanie działań związanych z „Lalusiem”. Jego syn, Jerzy Kostka, był bliskim znajomym Bronisława Komorowskiego.
Nieukarane zbrodnie – funkcjonariusze SB odpowiedzialni za śmierć „Lalusia”
W operacji schwytania i likwidacji Józefa Franczaka uczestniczyło kilkunastu funkcjonariuszy SB, z których wielu było wcześniej zaangażowanych w śmierć żołnierzy podziemia:
- Bronisław Świta – naczelnik lubelskiej SB, opracował i uczestniczył w akcji likwidacyjnej,
- Kazimierz Mikołajczuk – werbował tajnych współpracowników,
- Ryszard Trąbka – uczestniczył w operacji, za co otrzymał nagrodę 1500 zł,
- Eugeniusz Katiuszyn, Konstanty Lewczuk, Wincenty Dudek, Stefan Florczak, Stanisław Lipiec, Ludwik Taracha – funkcjonariusze SB biorący udział w likwidacji.
Żaden z nich nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Wszyscy już nie żyją.
Życie i walka Józefa Franczaka
Józef Franczak urodził się 17 marca 1918 roku w Kozicach Górnych. Był absolwentem Szkoły Podoficerskiej w Grudziądzu. Podczas II wojny światowej walczył na Kresach Wschodnich, a po wkroczeniu Armii Czerwonej został wcielony do II Armii Wojska Polskiego. Widząc brutalne represje, zdezerterował i dołączył do oddziałów partyzanckich, walcząc w Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość. Po śmierci dowódców kontynuował walkę samotnie aż do 1963 roku.
W 2008 roku prezydent Lech Kaczyński pośmiertnie odznaczył go Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.