
Niedawno odzyskali wolność gangsterzy, którzy byli w noc tragicznych wydarzeń u Ireneusza Sekuły
Należał on do grona najpotężniejszych postaci lewicy schyłku PRL i pierwszych lat III RP. Był agentem wojskowych służb specjalnych PRL, prezesem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, wicepremierem rządu PRL, a także prezesem Głównego Urzędu Ceł. W swojej karierze był wspierany przez komunistyczne władze i wojskowe służby specjalne PRL. Jego polityczna passa zakończyła się w 1996 roku, kiedy to Sejm uchylił mu immunitet poselski. Cztery lata później już nie żył.
Samobójstwo Ireneusza Sekuły? Wersja pełna wątpliwości
Według ustaleń prokuratury, Ireneusz Sekuła popełnił samobójstwo – miał trzykrotnie strzelić do siebie. Ta wersja od samego początku budziła liczne kontrowersje. Po przewiezieniu do szpitala z ranami postrzałowymi były wicepremier uparcie powtarzał, że sam próbował się zabić.
W takich przypadkach standardowo wykonywano w szpitalu dokumentację fotograficzną ran. Okazało się jednak, że zdjęcia ran Sekuły nie istnieją – ktoś wcześniej wyjął kliszę z aparatu fotograficznego (wówczas stosowano aparaty analogowe). Fotografii nie ma, podobnie jak listów pożegnalnych, które miały pochodzić od Sekuły. Zostały one sporządzone na komputerze, a podpisane były odręcznie przez Ireneusza Sekułę. Policja nigdy ich nie zabezpieczyła – sporządzono jedynie kserokopie.
Sekuła nigdy też nie zgodził się na przesłuchanie przez prokuratora. Cała jego rodzina zrzekła się spadku, co uchroniło bliskich przed problemami związanymi z windykacją potężnych długów byłego polityka. Okazało się bowiem, że Ireneusz Sekuła posiadał znaczne zobowiązania finansowe.
Agent wojskowego wywiadu PRL o pseudonimie „Artur”
W archiwach Instytutu Pamięci Narodowej zachowały się dokumenty, z których wynika, że Ireneusz Sekuła – absolwent psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, członek Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – został zarejestrowany przez AWO – Agenturalny Wywiad Operacyjny. Była to tajna komórka wchodząca w skład Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Sekuła został zarejestrowany jako wywiadowca o pseudonimie „Artur”.
W maju 1969 roku podpisał deklarację współpracy ze specjalnymi jednostkami rozpoznawczymi Ludowego Wojska Polskiego. Jego rokowania były na tyle obiecujące, że służby zdecydowały o dalszym przeszkoleniu Sekuły. W 1970 roku przeszedł szkolenie w ośrodku Zarządu II w Warszawie, a trzy lata później ukończył wywiadowcze szkolenie AWO, przygotowujące go do roli rezydenta. Brał również udział w ćwiczeniach jako radiotelegrafista.
Deklarację werbunkową Ireneusz Sekuła podpisał bez zastrzeżeń w warszawskiej kawiarni „Arkady”, w obecności podpułkownika Janusza Urbanika i pułkownika Tadeusza Przybysza.
„Obywatel Ireneusz Sekuła zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie – jest inteligentny, zrównoważony i opanowany. Z jego wypowiedzi wynikało, że jest gotów do dużych poświęceń w imię patriotyzmu. W pełni popiera politykę partii i rządu PRL” – napisał pułkownik Przybysz 23 maja 1969 roku w opinii służbowej.
Szkoleniowcy Zarządu II SG również byli pod dużym wrażeniem Sekuły. W ich ocenie wyróżniał się on systematycznością, odpornością fizyczną i psychiczną oraz inicjatywą w działaniach wywiadowczych. Za wzorową służbę i bardzo dobre wyniki na kursie, szef Zarządu II SG wyróżnił go pochwałą w rozkazie.
Zagraniczne zadania i konspiracja
Ireneusz Sekuła jako agent wojskowego wywiadu PRL wykonywał zadania m.in. we Włoszech i Finlandii. W dokumentach IPN znajdują się notatki sporządzone przez „Artura” z operacji zagranicznych oraz potwierdzenia odbioru pieniędzy od służb. W 1982 roku został przekwalifikowany na „TK” – telefon konspiracyjny. Była to osoba, za pośrednictwem której utrzymywano kontakt z oficerami wywiadu operującymi za granicą.
Ostatnie spotkanie z agentem o pseudonimie „Artur” miało miejsce w 1982 roku. Od tamtej pory nie podejmowano dalszych kontaktów operacyjnych.
„Obecnie pełni funkcję wicepremiera. W tej sytuacji nie planuje się aktualnie wykorzystywania ‘Artura’ do realizacji zadań wywiadowczych” – zapisano 20 czerwca 1989 roku w notatce podpisanej przez kapitana Zbigniewa Rosiaka.
Kapitan Rosiak dodał jednak, że nie rezygnuje się definitywnie z jego wykorzystania. „Artur może być wykorzystany w dalszej perspektywie do realizacji ewentualnych zadań zabezpieczających funkcjonowanie Zarządu II” – zanotowano w dokumencie.
Rok później Zarząd II Sztabu Generalnego wszedł w skład Wojskowych Służb Informacyjnych. Wszystkie dokumenty służb wojskowych wytworzone po 1989 roku pozostają dziś niedostępne. Historia współpracy Ireneusza Sekuły z wywiadem PRL kończy się więc urwaną linią archiwalną i tragiczną śmiercią, której okoliczności do dziś budzą więcej pytań niż odpowiedzi.
Generał Czesław Kiszczak i Agenturalny Wywiad Operacyjny w PRL
Agenturalnym Wywiadem Operacyjnym szczególnie interesował się generał Czesław Kiszczak. Jak wynika z dokumentów – już od 1972 roku. Wówczas pełnił funkcję szefa Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, następnie szefa Wojskowej Służby Wewnętrznej, a w końcu – ministra spraw wewnętrznych, którym był do 6 lipca 1990 roku.
Szczególne zainteresowanie GRU, czyli sowieckiego wywiadu wojskowego, rozwojem polskiego AWO ( Oddziału XIII SG) sprawiło, że generał Czesław Kiszczak poświęcał tej jednostce wiele uwagi. Stan organizacyjny oddziału oraz efekty kilkuletniej działalności pozostawiały jednak wiele do życzenia.
Aby usprawnić jego funkcjonowanie, prowadzono konsultacje z „bratnimi” służbami i dokonano analizy porównawczej struktury Oddziału XIII względem GRU oraz innych zarządów wywiadowczych w Układzie Warszawskim.
O nadzorze Kiszczaka nad AWO pisał Sławomir Cenckiewicz w książce Długie ramię Moskwy.
Znajomość Kiszczaka z Ireneuszem Sekułą
To właśnie w latach 70. Czesław Kiszczak poznał Ireneusza Sekułę. Ich zażyła znajomość trwała wiele lat. Tuż przed Sylwestrem 1989 roku Kiszczak przekazał Sekule w prezencie pistolet typu CZ – „Czeska Zbrojeniówka”. Rok wcześniej Sekuła – wówczas wicepremier rządu PRL – uzyskał pozwolenie na broń.
Ireneusz Sekuła – przedstawiciel rządu przy Okrągłym Stole
Ireneusz Sekuła uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu jako przedstawiciel strony rządowej w zespole ds. gospodarki i polityki społecznej. Był posłem, szefem Głównego Urzędu Ceł, a zarazem prywatnym przedsiębiorcą – kierował spółką Polnippon.
Brał udział w likwidacji PZPR, zarządzał majątkiem partii i współtworzył Socjaldemokrację Rzeczypospolitej Polskiej (SdRP), która przekształciła się później w Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD).
Sekretna podróż Sekuły do USA i rosyjskie koneksje
Na przełomie 1989 i 1990 roku Sekuła udał się do USA. Na Florydzie planował zakup 400 działek budowlanych dla „najważniejszych ludzi lewicy”. Transakcja nie doszła do skutku, lecz nawiązał prywatne kontakty handlowe w Stanach.
Po powrocie do Polski spłacał dług u ministra przemysłu Mieczysława Wilczka. Miliard starych złotych Sekuła wpłacił do banku Leonard, należącego do Leonarda Praśniewskiego. Ten przekształcił bank w Bank Powierniczo-Gwarancyjny, którego współwłaścicielem został Siergiej Gawriłow – rosyjski biznesmen i agent GRU, wydalony później z Polski.
Rewolucja kantorowa i powiązania z Gawronikiem
Sekuła przyjaźnił się również z Aleksandrem Gawronikiem, byłym funkcjonariuszem SB a w III RP- senatorem. To właśnie Sekuła, jako wicepremier, zezwolił na handel obcą walutą, zapoczątkowując tzw. rewolucję kantorową.
Do Urzędu Ochrony Państwa napływały sygnały, że Gawronik – otwierając sieć kantorów – znał z wyprzedzeniem decyzje rządu dotyczące kursu dolara, co pozwoliło mu zbić fortunę. Powiązania Sekuły z Gawronikiem nie zostały jednak formalnie zbadane.
Afera ceł, FOZZ i zarzuty wobec Sekuły
Pozycja Ireneusza Sekuły zaczęła słabnąć w 1995 roku, gdy prokurator generalny Włodzimierz Cimoszewicz wystąpił o uchylenie jego immunitetu. Rok później został on uchylony.
W lutym 1998 roku wrocławska prokuratura postawiła Sekule zarzuty działania na szkodę Głównego Urzędu Ceł, w związku z zakupem skażonej rtęcią fabryki w Warszawie i jej późniejszą sprzedażą spółce Universal, kierowanej przez Dariusza Przywieczerskiego – głównego architekta afery FOZZ.
Straty państwowej instytucji oszacowano na około milion złotych.
Afera Polnippon i ryzykowne kredyty
Kolejne zarzuty dotyczyły spółki Polnippon, założonej przez Sekułę w 1990 roku. Udziały w niej mieli czołowi działacze PZPR i SLD.
Sekuła miał bezprawnie gwarantować kredyty od firmy Hesco w wysokości 1 miliarda starych złotych, co naraziło spółkę na ogromne straty.
Upadek polityczny i problemy zdrowotne
W 1997 roku SLD nie wystawił Sekuły w wyborach parlamentarnych. Jego stan zdrowia pogorszył się – miał problemy z mową i poruszaniem się. Przeszedł wylew – miał trudności z mową i ruchem. Jego najbliższym współpracownikiem był Mirosław W. – były funkcjonariusz BOR, Mirosław W., który wcześniej odpowiadał za ochronę Sekuły jako wicepremiera.
Wielu innych politycznych przyjaciół po prostu go zostawiło.
Tragiczna śmierć Ireneusza Sekuły – samobójstwo czy zabójstwo?
22 marca 2000 roku Sekuła wieczorem przyjechał do siedziby firmy przy ul. Brackiej. Ostatni raz rozmawiał z żoną o 3:30 w nocy – powiedział, że „nie widzi sensu dalszego życia” i poprosił o wybaczenie.
Żona wraz z córką udały się na Bracką. Znalazły go zakrwawionego. Sekuła miał powiedzieć: „Dobij mnie”. W jego gabinecie leżał pistolet.
Został przewieziony do szpitala wojskowego przy ul. Szaserów w Warszawie. Lekarz próbował zrobić zdjęcia ran – okazało się jednak, że w aparacie nie było kliszy.
Sekuła był przytomny i kilkakrotnie powtarzał, że sam do siebie strzelał. Miał trzy rany postrzałowe – dwa pociski utkwiły w okolicach serca, jeden przeszedł przez bark.
Biegły sądowy, dr hab. Paweł Krajewski, stwierdził, że rany mogły być zarówno efektem samobójstwa, jak i działania osoby trzeciej.
Niezauważona śmierć byłego wicepremiera
Długi weekend majowy w 2000 roku sprawił, że niewielu Polaków zwróciło uwagę na krótkie notatki prasowe, które ukazały się 2 maja. Informowały one, że 29 kwietnia w warszawskim szpitalu zmarł Ireneusz Sekuła – były szef Głównego Urzędu Ceł oraz były wicepremier w rządzie Mieczysława Rakowskiego.
Postępowanie, które trwało latami
Śmierć Sekuły nie zakończyła śledztwa, które – po licznych zawieszeniach i wznowieniach – trwało aż do 2007 roku. Wtedy też zapadła decyzja ostateczna o jego umorzeniu. Mimo to, analiza akt oraz zeznania świadków budzą poważne wątpliwości, czy rzeczywiście mieliśmy do czynienia z samobójstwem.
List pożegnalny Sekuły – autentyczny czy spreparowany?
W siedzibie firmy Polippon, gdzie doszło do tragedii, znaleziono dokument – list samobójczy napisany na komputerze i podpisany odręcznie przez Sekułę. Fragment treści:
„Od kilku lat jestem przedmiotem bezprzykładnej nagonki […] Nie zamierzam być ciężarem dla mojej rodziny. Dlatego podjąłem i zrealizowałem jedyną możliwą decyzję. Proszę – nie rehabilitujcie mnie pośmiertnie.”
Niewyjaśnione wątpliwości
Biegli potwierdzili autentyczność podpisu Sekuły, ale nie udało się ustalić, czy to on faktycznie napisał tekst listu. Co więcej – takich listów było więcej, m.in. do córki i do osoby, której był winien znaczną sumę pieniędzy:
„Mirku, wybacz. Brakło mi kilku dni, może godzin.”
Część oryginałów nie trafiła do akt – policja przekazała je żonie Sekuły.
Wątpliwości świadków: piwo, strzały i tajemnicze głosy
Mirosław W., który wszedł do biura Sekuły, zauważył trzy puste butelki po piwie innej marki niż zwykle spożywał zmarły. Sąsiedzi zaś zeznali, że w nocy słyszeli odgłosy przypominające strzały, hałasy z klatki schodowej, męskie głosy i pracującą windę. Śledczy uznali, że był to przyjazd pogotowia i obecność rodziny.
Biznesowe powiązania Sekuły z Bagsikiem i ART-B
W 1992 roku Ireneusz Sekuła sprzedał mieszkanie przy Alei Róż Bogusławowi Bagsikowi – współtwórcy afery ART-B. W 1995 roku Bagsik odsprzedał je dalej Wiesławowi P., również związanemu z Sekułą.
W tym mieszkaniu funkcjonowała kancelaria mecenasa Mirosława Brycha. Właśnie tam zdeponowano w 1990 roku 7,5 miliona dolarów pochodzących z funduszy byłej PZPR. UOP badał, czy Sekuła przekazywał ART-B poufne informacje o zmianach w prawie bankowym, lecz nie znaleziono dowodów.
Wątki izraelskie: Pershing, szlifiernie diamentów i gangsterzy
Sekuła w Izraelu
Po ucieczce właścicieli ART-B, Sekuła odwiedzał ich w Izraelu. Miał pożyczyć od Bagsika 2 miliony dolarów – choć ten twierdził, że nie pamięta kwoty, ale „na pewno nie była to taka suma”.
W tym czasie w Izraelu przebywał też Andrzej „Pershing” Kolikowski, szef gangu pruszkowskiego. Korzystał z samochodu i telefonu Bagsika, planował otwarcie szlifierni diamentów w Polsce.
–Nie prowadziłem z nim interesów. Kontakt był sporadyczny i okazjonalny – mówił Bagsik w śledztwie.
Gang karateków, weksle i lista dłużników
W śledztwie pojawił się tak że wątek tzw. „gangu karateków”. Robert Sz., członek gangu , napadł na dom Wiesława P. Twierdził, że znalazł tam weksle – rzekomo listę dłużników. Spalił je po napadzie. Na liście miało być nazwisko Ireneusza Sekuły.
Pruszków kontra karatecy
Policjanci z CBŚ odkryli, że Wiesław P. pełnił rolę windykatora dla ART-B, wspomagany przez ludzi z Pruszkowa. Miała to potwierdzać akcja odwetowa gangu pruszkowskiego, wymierzona w karateków po napadzie na ich współpracownika.
–Gąsiorowski tworzył listy, które nie miałypokrycia w rzeczywistości – zeznał Bagsik.
Jednak zeznania innych świadków przeczyły tym słowom.
Dług Ireneusza Sekuły wobec Bogusława Baksika. Relacje Jarosława „Masy” Sokołowskiego
O zadłużeniu Ireneusza Sekuły wobec Bogusława Baksika mówił również Jarosław Sokołowski, ps. „Masa” – świadek koronny, który pogrążył tzw. mafię pruszkowską.
– Wiem od „Pershinga”, że Ireneusz Sekuła był zadłużony na znaczną kwotę pieniędzy u Baksika. Po wyjściu Pershinga z więzienia w 1998 roku, Baksik poprosił go o pomoc w odzyskaniu długu. Pershing mówił, że chodziło o kwotę około miliona dolarów. W zamian za pomoc w odzyskaniu tych pieniędzy, miał otrzymać połowę tej sumy – zeznał „Masa”.
Według Sokołowskiego, Pershing planował spotkanie z Sekułą, by nakłonić go do zwrotu należności. Nie były to jednak działania agresywne – obaj prowadzili wcześniej wspólne interesy. Sokołowski nie znał szczegółów, ale wiedział, że w przedsięwzięciach brał udział także obecny wspólnik Baksika, prowadzący z nim fabrykę skóry w Kurowie, znany w środowisku jako „Czerwona Marynarka”.
Próby spłaty długu przez Sekułę
Po śmierci Pershinga, jeden z członków gangu pruszkowskiego – Robert Bednarczyk ps. „Bedzio” – ustalił, że Pershing dogadał się z Sekułą i uzgodnili odległy termin zwrotu długu Baksikowi. „Bedzio” twierdził, że przy spotkaniu Pershinga z Sekułą obecny był także „Słowik” – Sławomir Zieliński.
Według relacji Bedzia, po śmierci Pershinga, pruszkowscy gangsterzy: Raźniak i Słowik wyznaczyli Sekule bardzo krótki termin spłaty. W ostatnim tygodniu życia Sekuła desperacko próbował pożyczać pieniądze od różnych osób. Znając metody Raźniaka i Słowika, Sokołowski podejrzewał, że mogli wywierać silny nacisk, choć nie miał na to dowodów.
Grypsy Ryszarda Boguckiego i relacja z katowickiego aresztu
W śledztwie pojawił się również wątek grypsów wysyłanych przez Ryszarda Boguckiego – płatnego zabójcę, skazanego za zamordowanie Pershinga – do Piotra Wierzbickiego, gangstera, który później uzyskał status świadka koronnego.
– To kompletne wariactwo. Nikt z Pruszkowa nie miał nic wspólnego z morderstwem generała Papały. Co innego z Sekułą – pisał Bogucki.
Wierzbicki, przesłuchiwany przez prokuraturę, ujawnił treść rozmów prowadzonych z Boguckim przez dziurę w ścianie katowickiego aresztu. Bogucki miał otrzymać ogólnikową relację telefoniczną od Mirosława Danielaka ps. „Malizna”, przebywającego we Włoszech, o wydarzeniach w biurze Sekuły przy ul. Brackiej w Warszawie.
Zastrzelenie Sekuły – relacja Boguckiego
Według wersji Boguckiego, Mirosław Danielak wraz z synem Arturem pojechał do biura Sekuły, by odebrać pieniądze. Sekuła był winien Pershingowi około dwóch milionów dolarów z czasów, gdy ten – jako szef Głównego Urzędu Ceł – prowadził z nim interesy.
Doszło do kłótni i szarpaniny. Sekuła miał sięgnąć do szuflady po broń. Wtedy Artur Danielak przytrzymał go, a Mirosław Danielak wyrwał mu broń z ręki i trzykrotnie postrzelił – w brzuch i klatkę piersiową. Następnie broń została wytarta. Był to rewolwer bębenkowy marki Astra, należący do Sekuły, co potwierdziła ekspertyza kryminalistyczna.
Obawy sprawców, naciski, stan Sekuły
Bogucki twierdził, że „Malizna” bardzo się przestraszył, gdy dowiedział się, że Sekuła jeszcze żyje i trafił do Szpitala Wojskowego przy ul. Szaserów. Danielakowie mieli dzwonić do profesora z tego szpitala, by upewnić się, czy Sekuła przeżyje – zakładali, że może być konieczne „dobicie”.
Bogucki znał Sekułę osobiście – spotykał go u zaprzyjaźnionego biznesmena Krzysztofa Niezgody, który był z kolei bliskim znajomym Aleksandra Gawronika. Bogucki przekazał z więzienia list do Niezgody, który trafił do Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Zeznania i niejasności wokół śmierci Sekuły
Bogucki, przesłuchany w sprawie śmierci Sekuły, oficjalnie nie przyznał się do żadnej wiedzy. Zeznania z 2005 roku ujawniają, że znał dobrze Bogusława Baksika. Opisał spotkanie, w którym uczestniczył on, Baksik i Marek Siwiec – były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy prezydencie Aleksandrze Kwaśniewskim. Spotkanie miało odbyć się w stadninie koni „Ochyby”.
Przesłuchiwany Artur Danielak ps. „Młody Malizna” zaprzeczył, jakoby znał Sekułę, a jego ojciec miał być zamieszany w morderstwo.
Danielak junior stwierdził, że przeczytał w gazecie informację o ich udziale w zabójstwie Sekuły, ale nie miał z tym nic wspólnego i nic nie wiedział o interesach jego ojca czy Sekuły. Nie potrafił również powiedzieć, gdzie był w nocy z 22 na 23 marca 2000 roku – w czasie, gdy miało dojść do zabójstwa.
Świadek Wiesław P., podobnie jak inni przesłuchiwani, zaprzeczył, by kiedykolwiek ściągał długi Ireneusza Sekuły.
Śmierć Ireneusza Sekuły. Śledztwo, powiązania mafijne i niewyjaśnione wątki
Śledczy badający śmierć Ireneusza Sekuły zgromadzili protokoły przesłuchań z innych spraw, w których pojawiał się jego wątek. Marian W., przesłuchany w USA w ramach pomocy prawnej dotyczącej zabójstwa generała Marka Papały, zeznał, że był świadkiem rozmowy między Sekułą a Zygmuntem R., ps. „Bolo”, członkiem gangu pruszkowskiego. Gangster w brutalny sposób zażądał od Sekuły zwrotu 160 tysięcy dolarów.
Podsłuchy i powiązania z „Baraniną”
Prokuratorzy otrzymali również zapisy podsłuchów rozmów między Andrzejem L. a Wojciechem Papiną — bliskim współpracownikiem Jeremiasza Barańskiego, ps. „Baranina”. Papina zmarł krótko po opuszczeniu aresztu w Austrii, a „Baraninę” znaleziono powieszonego w celi wiedeńskiego więzienia, gdzie przebywał jako podejrzany o zlecenie zabójstwa ministra Jacka Dębskiego.
Długi, strach i niewyjaśnione interesy
Papina w rozmowie z L. pytał, co się stało z Sekułą. Dopytywał, czy doszło do strzelaniny i czy „kulę dostał”. Z relacji wynikało, że Sekuła miał poważne długi i nie wywiązywał się ze zobowiązań wobec mafii. Pojawiła się też informacja, że chciał pożyczyć pieniądze od „Baraniny”, ale bez skutku.
Wątek maklera giełdowego i Janusza Gierka
Inny świadek – Mariusz P. zeznał, że Janusz G., ps. „Graf” przyznał, że Sekuła dzień przed śmiercią odwiedził go w biurze. Nie wiadomo jednak, czy również prosił o pożyczkę. Janusz G., ps. „Graf” póżni3jj usłyszał zarzuty w sprawie zabójstwa maklera Piotra G., które miało być zlecone przez ukrywającego się w RPA biznesmena Janusza Lazarowicza, szefa jednego z NFI.
Dokument Wałęsy i cło na amerykańskie samochody
Podczas przeszukania biura Sekuły odnaleziono dokument z lat 80., podpisany przez Lecha Wałęsę, w którym zaprzecza on przyjmowaniu od kogokolwiek pieniędzy. Nie ustalono, dlaczego Sekule potrzebny był ten dokument. Pojawił się również wątek 201 samochodów sprowadzonych z USA, które miały zostać zwolnione z cła jako mienie przesiedleńcze. Sekuła, mimo obietnic, nie doprowadził sprawy do końca.
Interesy z Józefem Jędruchiem i inwestycje energetyczne
Sekuła współpracował z Józefem Jędruchiem, prezesem firmy Koloseum. Chciał kupić pismo „Virtu” i mieć udziały w projekcie przesyłu energii z Kaliningradu przez Polskę. W inwestycji uczestniczyła m.in. firma Jana Kulczyka, wojewoda pomorski oraz szwajcarski podmiot.
Przyjęcie u Praśniewskiego i groźby gangsterów
W maju 1999 r. Sekuła był na przyjęciu w rezydencji Leonarda Praśniewskiego. Tam spotkał się z Mieczysławem J. – osobą blisko związaną z Bagsikiem i Sokołowskim, ps. „Masa”. Miał wyznać, że jest winien Bagsikowi 2 miliony dolarów, a ten wysłał za nim ludzi z „Pruszkowa”. Porwali go, wsadzili do bagażnika i wozili po WarszawieP
Po przyjęciu Mieczysław J. spotkał się z „Masą” i zapytał o nękanie Sekuły przez mafię pruszkowską. J. stwierdził, że Sekuła wyglądał na zniszczonego i że nie ma sensu nękać schorowanego człowieka. „Masa” w trakcie tej rozmowy obiecał sprawdzić sytuację.
Bronisław Klimaszewski i dramatyczna kartka
Bronisław Klimaszewski, były szef PLL LOT i doradca Sekuły, przyjaźnił się z nim od lat. Obaj byli zarejestrowani jako tajni współpracownicy Zarządu II Sztabu Generalnego. Sekuła spotkał się z nim w restauracji „Baszta” i przekazał dramatyczną notatkę:
„Pomóż zdobyć 50 000 dolarów do 8 lutego 2000 roku. Jeżeli nie oddam, to mnie zastrzelą.”
Sekuła bezskutecznie prosił też o pożyczkę jednego z najbogatszych Polaków, Januariusza Gościmskiego. Według IPN Gościński był zarejestrowanym przez Służbę Bezpieczeństwa Tajnym Współpracownikiem o pseudonimie „Jan”. Gościmski był w PRL dyrektorem przedsiębiorstwa polonijnego produkującego farby.
Gościmski odmówił udzielenia pożyczki Sekule; także nikt ze znajomych byłego wicepremiera nie zdecydował się wesprzeć go finansowo.
Lista wierzycieli i podejrzenia o konto w Austrii
W dokumentach prokuratorzy odnaleźli listę osób, którym Sekuła był winien pieniądze — głównie byli to biznesmeni. Nie potwierdzono natomiast informacji o koncie w Austrii, przez które miały rzekomo przepływać miliony dolarów z nielegalnych transakcji z udziałem byłych funkcjonariuszy służb PRL.
Według śledczych Ireneusz Sekuła popełnił samobójstwo i nikt go do tego nie nakłonił.
– Prokurator, który przybył do szpitala po zdarzeniu, zapytał Sekułę, czy chce złożyć zeznania. Ten jedynie pokręcił głową –
napisano w uzasadnieniu umorzenia sprawy napisano.
Ireneusz Sekuła prawdę o tym, co się rzeczywiście wydarzyło w nocy z 22 na 23 marca 2000 roku w siedzibie jego firmy, zabrał ze sobą do grobu.
Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron. Twoje wsparcie jest bezcenne!
Czekam na kontakt i sugestie: dmkpress@interia.pl