Rafał Trzaskowski – wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, były prezydent Warszawy i bliski współpracownik Donalda Tuska – znów jest na ustach całej Polski. Tym razem jednak nie z powodu sukcesów politycznych, ale coraz liczniejszych kontrowersji, które narastają wokół jego osoby. Za plecami Trzaskowskiego stoi nie tylko potężna partia polityczna, ale – jak twierdzą krytycy – również medialny kartel i wpływowe środowiska służb specjalnych. Czy mamy do czynienia z próbą wykreowania nietykalnego kandydata na urząd prezydenta?
Narkotyki, taśmy i sądowa ugoda – cień przeszłości
Wróćmy do roku 2018. Wówczas opinię publiczną zelektryzowały słowa Michała Dzięby – byłego pracownik Platformy Obywatelskiej i asystenta byłego ministra skarbu Aleksandra Grada – który na antenie Telewizji Republika ujawnił szokujące informacje. Dzięba stwierdził, że razem z Trzaskowskim zażywał narkotyki, w tym kokainę. Mówił o bliskiej znajomości z Trzaskowskim i jego romansie. Rafał Trzaskowski pozwał Michała Dziębę – ostatecznie postępowanie zakończyło się ugodą. Mimo to media głównego nurtu zadbały o to, by temat zniknął z pierwszych stron gazet.
Dzięba sugerował także, że kampania Trzaskowskiego do Parlamentu Europejskiego mogła być nielegalnie finansowana. Śledztwo wszczęto, lecz wkrótce potem Dzięba wycofał swoje oskarżenia, a cała sprawa rozmyła się w medialnym szumie. Trzaskowski skomentował to na Twitterze: „Choroba psychiczna czy leczenie psychiatryczne nie usprawiedliwia mówienia kłamstw”.
Tajemnicze taśmy Falenty i kompromitujący Karpacz
Do historii „taśm prawdy” powrócił także Marek Falenta – główny bohater afery podsłuchowej. Według jego relacji, istnieje kompromitujące nagranie z Karpacza, na którym obecny kandydat na prezydenta miał być zarejestrowany w dwuznacznej sytuacji z prostytutkami. Informacje te – mimo że nigdy nie zostały jednoznacznie potwierdzone – wywołały burzę. Trzaskowski zapowiedział procesy i groził pozwami. W odpowiedzi media zamilkły.
„Zerwane łącze” i tajemnicza ochrona medialna
Ostatnio Bogdan Rymanowski przeprowadzał wywiad z Trzaskowskim. Kiedy padły niewygodne pytania, nagle… zerwało się połączenie. Czy to przypadek? A może kolejny przejaw działania medialnego kartelu, który pilnuje, by żadna rysa nie pojawiła się na wizerunku faworyta PO?
Obserwatorzy sceny politycznej mówią o nieformalnym sojuszu mediów i służb, który ma za zadanie nie tylko chronić Trzaskowskiego, ale także atakować jego przeciwników – zwłaszcza tych, którzy mogliby zagrozić jego prezydenckiej kampanii.
Karol Nawrocki na celowniku. ABW kontra prezes IPN?
Wśród celów ataków wymienia się Karola Nawrockiego – prezesa IPN, który niedawno odwiedził Stany Zjednoczone i spotkał się z Donaldem Trumpem. Według informacji podawanych m.in. przez Sławomira Cenckiewicza, w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego działa nieformalna grupa operacyjna mająca na celu „rozpracowanie” Nawrockiego. Ta sama grupa – jak się twierdzi – jednocześnie ma za zadanie chronić Rafała Trzaskowskiego.
Reprywatyzacja, Jolanta Brzeska i wyrzuceni powstańcy
Nie można zapomnieć o jednym z najczarniejszych rozdziałów prezydentury Trzaskowskiego – aferze reprywatyzacyjnej. Jako prezydent Warszawy kontynuował politykę swoich poprzedników, w tym Hanny Gronkiewicz-Waltz, w której sztabie zasiadał. To w czasach jej rządów i za milczącej zgody Trzaskowskiego doszło do dzikiej reprywatyzacji, której ofiarą padły setki warszawiaków – często starszych ludzi, wyrzucanych z mieszkań.
Najbardziej dramatycznym symbolem tej afery jest śmierć Jolanty Brzeskiej – działaczki walczącej o prawa lokatorów, którą spalono żywcem w lesie kabackim. Mimo ogromnego społecznego oburzenia, prokuratura pod rządami Adama Bodnara umorzyła śledztwo w sprawie zabójstwa. Komisja reprywatyzacyjna, kierowana przez Patryka Jakiego, kierowała sprawy do sądu – bezskutecznie. Sprawy były masowo umarzane.
Czy Trzaskowski ma dostęp do informacji niejawnych? Wciąż brak odpowiedzi
Pojawiają się również poważne wątpliwości, czy Rafał Trzaskowski posiada poświadczenie bezpieczeństwa, czyli certyfikat umożliwiający dostęp do informacji niejawnych. Według nieoficjalnych źródeł – nie posiada. Czy służby specjalne faktycznie uznały, że nie spełnia warunków bezpieczeństwa państwa? Do dziś nie wydano oficjalnego komunikatu w tej sprawie.
Wszystkie ręce na pokład. Plan PO: Pałac Prezydencki dla swojego człowieka
Jak mówią polityczni komentatorzy, państwo Donalda Tuska nie wyobraża sobie, by prezydentem został ktoś spoza układu Platformy Obywatelskiej. Wszystkie ręce zostały rzucone na pokład, by ochronić Trzaskowskiego przed skandalami, niewygodnymi pytaniami i medialnym kryzysem.
Czy opinia publiczna da się po raz kolejny zmanipulować? Czy wyborcy poznają pełną prawdę o człowieku, który może zostać głową państwa? A może wszystko, co widzimy, to misternie zaplanowany teatr, w którym za kulisami czuwają służby i medialne imperia?
Jedno jest pewne: Rafał Trzaskowski to nie tylko kandydat polityczny. To projekt – starannie chroniony, intensywnie promowany i skutecznie zabezpieczany przez struktury, które wciąż mają ogromną władzę.
Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
Twoje wsparcie jest bezcenne!
Czekam na kontakt i sugestie: dmkpress@interia.pl

