Twarze propagandy. Justyna Dobrosz- Oracz

Justyna Dobrosz-Oracz to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci medialnych rządowej narracji Koalicji 13 Grudnia. Dziś jest twarzą TVP w likwidacji, a jej mąż Paweł Oracz jest szefem zespołu rządowego portalu gov.pl

Justyna Dobrosz – Oracz przez lata występowała jako zagorzała przeciwniczka TVP. Teraz jej obecność w mediach publicznych to powrót po ośmiu latach w najgorszym możliwym stylu– poprzedni rozdział pracy w Telewizji Polskiej zakończył się w 2016 roku wraz z dojściem do władzy PiS, gdy rozwiązywano umowy z propagandystami.
Początki kariery Justyny Dobrosz-Oracz w TVP sięgają ponad 25 lat wstecz. Według relacji polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego, to jej ojciec – Janusz Dobrosz, wówczas prominentny działacz PSL – miał pomóc córce zdobyć posadę w Telewizji Polskiej. – W tamtych czasach mieliśmy możliwość wprowadzać swoich ludzi do TVP. Janusz polecił swoją córkę – wspomina jeden z ludowców.

Dobrosz-Oracz zaczynała w „Teleexpressie”, pracowała w „Panoramie”, a później związała się z „Wiadomościami”. Według nieoficjalnych doniesień to Piotr Kraśko ściągnął ją do głównego serwisu informacyjnego.
Jej zaangażowanie polityczne jest czytelne – od lat sympatyzuje z Platformą Obywatelską, uczestniczyła m.in. w wydarzeniach Campus Polska, wspieranych przez niemieckie fundacje. W czasach rządów PiS ostro krytykowała media publiczne, apelując o ich likwidację. Paradoksalnie – dziś sama pracuje w „likwidowanej” TVP, która pod rządami Donalda Tuska i jego koalicjantów otrzymuje miliardowe wsparcie z budżetu państwa.
W styczniu 2024 roku, po siłowym przejęciu Telewizji Polskiej przez Koalicję 13 Grudnia, Dobrosz-Oracz oficjalnie ogłosiła swój powrót na antenę. – Długo się zastanawiałam, ale postanowiłam wrócić do TVP, bo trzeba odbudować media publiczne ze zgliszcz i przywrócić widzom wiarę w prawdę. To wielkie wyzwanie – mówiła w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl.
Podkreślała, że odejście z „Gazety Wyborczej” nie było łatwe. – Składałam wypowiedzenie z bólem. „Wyborcza” dała mi wolność, jakiej nigdy wcześniej nie miałam. To wspaniałe miejsce dla kogoś, kto wierzy w demokrację i prawa człowieka – tłumaczyła. Po zwolnieniu z TVP w 2016 roku właśnie ta redakcja wyciągnęła do niej rękę.

Warto zauważyć, że Doborsz-Oracz wpisała się idealnie w anty-konserwatywny, napastliwy styl i narrację mediów Agory.

Jej powrót do TVP został opatrzony patosem. – Robię to, bo nie jest mi wszystko jedno – zapewniała. – Wiem, że to może zabrzmieć nieskromnie, ale wracam także na prośbę tysięcy Polaków, którzy przez ostatnie dwa miesiące pisali do mnie, zaczepiali mnie na ulicy, w sklepie, prosili, bym wróciła do TVP – podkreślała.
Od lutego 2024 prowadzi program „Gość poranka”, a także inne formaty na antenie neo-TVP Info: „Pytanie dnia”, „Bez trybu”, „Woronicza 17”. Przygotowuje też własny program publicystyczny. Jednak to, co wzbudza kontrowersje, to styl, w jakim prowadzi rozmowy – komentatorzy zarzucają jej brak dystansu, tendencyjność i jednostronność.
Znana z natarczywego, kłótliwego stylu – niegdyś biegała po sejmowych korytarzach za będących u władzy politykami PiS, zadając napastliwe pytania – dziś nie stosuje tej samej miary wobec przedstawicieli rządzącej koalicji. Jak zauważają komentatorzy w mediach społecznościowych, politycy PO i ich sojusznicy nie dostają trudnych pytań, a ich wypowiedzi są przyjmowane bez żadnej weryfikacji.
W maju 2024 w prowadzonym przez nią programie „Pytanie dnia” wystąpił mec. Michał Wawrykiewicz, – wówczas kandydat KO do Parlamentu Europejskiego, który porównał linię obrony polityków Solidarnej Polski do tej stosowanej przez niemieckich sędziów w Norymberdze. – Jarosław Kaczyński przez ostatnie 30 lat jest największym demonem polskiej polityki – grzmiał prawnik, nazywając rząd PiS „grupą działającą w zorganizowany sposób na rzecz zniszczenia demokracji i splądrowania skarbu państwa”. Tego typu wypowiedzi nie spotkały się ze zdecydowaną reakcją prowadzącej – brak ostrej riposty i kontroli faktów wzmocniły zarzuty o stronniczość.
Wawrykiewicz zapowiedział także możliwość uchylenia immunitetu Zbigniewowi Ziobrze i pozbawienia PiS subwencji partyjnej. Nie obyło się też bez ataku na Trybunał Konstytucyjny – mecenas twierdził, że Julia Przyłębska została „wadliwie powołana” i „nie może skutecznie wykonywać swoich czynności”.

Także i po tej wypowiedzi Dobrosz – Oracz nie wykazała się rzetelnością dziennikarską.
Z kolei w rozmowie z Bronisławem Komorowskim, Dobrosz-Oracz zasugerowała, że niektórzy politycy PiS marzą, by prezydent – jako zwierzchnik Sił Zbrojnych – wyprowadził wojsko na ulice. – Takie komentarze słyszę w kuluarach – mówiła. Komorowski zareagował śmiechem i uznał to za nierealne. – To są chore pomysły, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością – podsumował były prezydent.

Kariera


Urodziła się 31 marca 1978 roku. Ukończyła I Liceum Ogólnokształcące we Wrocławiu oraz Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. W TVP zadebiutowała w 2000 roku. Prowadziła programy takie jak „Teleexpress”, „Kwadrans po ósmej”, „Z refleksem” i „Polityka przy kawie”. W 2010 została reporterką sejmową „Wiadomości”. W 2016 została zwolniona z TVP
Przez osiem lat była związana z „Gazetą Wyborczą”, występowała też jako komentatorka w TVN24. Dziś znów pojawia się na ekranie TVP Info, ale pytanie brzmi: czy to powrót niezależnego dziennikarstwa – czy jedynie nowa twarz tej samej propagandy uprawianej w „Wolnych mediach”, tylko w innym kolorze?

Na rządowym froncie

Paweł Oracz, mąż Justyny Dobrosz – Oracz dziś pracuje na czele Zespołu Portalu RP w Centralnym Ośrodku Informatyki czyli rządowym, propagandowym portalu gov.pl zarządzającym cyfrową komunikacją państwa. Po zwycięstwie Koalicji 13 Grudnia trafił do NCBR ( Narodowego Centrum Badań i Rozwoju), które podlega ministrowi cyfryzacji Krzysztofowi Gawkowskiemu.
Jego poglądy są tożsame z towarzystwem od Romana Giertycha – wystarczy wejść na jego profil w w mediach społecznościowych, by zobaczyć prymitywne, knajackie wpisy.
„Ten pajac? Nie! Długo, długo nie !!! – napisał Oracz zamieszczając prymitywną przeróbkę z Karolem Nawrockim.
„Putinowski sługus. Najwyższy czas na pozbycie się kompletnie bezużytecznych Wegier z grona UE. Niech wracają na satelicką orbitę Kremla. „- wpis opatrzony zdjęciem Viktora Orbanie.
Szerokim echem odbił się jego komentarz zamieszczony na facebookowym profilu TVN24 po śmierci Ludwika Dorna, jednego z założycieli Prawa i Sprawiedliwości. „Prawdę mówiąc, jeżeli chodzi o współtwórców PiS, to cały czas czekam na inny nekrolog” – napisał. Komentarz ten, choć szokujący, nie został usunięty. Pokazał oblicze Oracza jako człowieka nie tylko kompetentnego technicznie, ale i silnie zaangażowanego ideologicznie.

Droga zawodowa Pawła Oracza to przekrój przez instytucje publiczne, media głównego nurtu i sektor prywatny – a także osobliwa ilustracja powiązań świata IT, polityki i mediów w III RP.
Obecna funkcja Oracza – kierownika portalu gov.pl – to pozycja niebagatelna. Portal ten pełni rolę oficjalnego kanału komunikacji rządowej, narzędzia kreowania przekazu i, jak twierdzą niektórzy krytycy, uprawiania „miękkiej propagandy”. Oracz objął to stanowisko po czerwcowej rekonstrukcji i przejęciu kontroli nad cyfrowym zapleczem państwa przez środowiska związane z nową koalicją rządzącą, wyłonioną po wyborach parlamentarnych i ukonstytuowaną symbolicznie 13 grudnia.
Z wykształcenia informatyk i specjalista od stosunków międzynarodowych – absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. W jego CV Oracza znajdziemy m.in. długie lata pracy w TVP oraz Telewizji Polsat, gdzie odpowiadał za techniczną obsługę materiałów audiowizualnych. Pracował również jako wydawca treści w mediach społecznościowych „Gazety Wyborczej”, planując strategie publikacyjne i prowadząc dialog z odbiorcami.
Pełnił także funkcje od inspektora po zastępcę dyrektora Biura Szkoleń w ARiMR, odpowiadając za działania na skalę ogólnopolską – od wdrożeń e-learningu po organizację szkoleń dla tysięcy pracowników i beneficjentów.
Zanim został twarzą nowego cyfrowego rozdania, pracował jako konsultant i analityk w spółkach IT takich jak Asseco czy Unisoft.
Przejęcie władzy przez Koalicje 13 Grudnia otworzyło Pawłowi Oraczowi, podobnie jak jego żonie – szeroko drzwi do kariery w prorządowych, propagandowych podmiotach medialnych.

Janusz Dobrosz – ojciec, poliytyk
Janusz Dobrosz, ojciec dziennikarki Justyny Dobrosz-Oracz, w czasach PRL działał w Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym – partii satelickiej wobec PZPR. Wśród parlamentarzystów i działaczy PSL-u uchodził za reprezentanta konserwatywnego skrzydła. W późniejszych latach próbował swoich sił m.in. w skrajnie prawicowej partii Libertas, z której list bez powodzenia kandydował do Parlamentu Europejskiego. Należał także do Ligii Polskich Rodzin – wpółpracował miedzy innymi z Romanem Giertychem, jednym z liderów tego ugrupowania.
W latach 80. Dobrosz pracował w spółce Agrotechnika – jednym z pierwszych w Polsce przedsiębiorstw nomenklaturowych. Firma powstała w 1983 roku z inicjatywy Związku Młodzieży Wiejskiej, będącego młodzieżową przybudówką ZSL. Rząd gen. Wojciecha Jaruzelskiego udzielił ZMW zgody na działalność gospodarczą, co zaowocowało założeniem Agrotechniki – spółki o 99-procentowym udziale ZMW. Agrotechnika zajmowała się m.in. importem sprzętu komputerowego i była uznawana za jeden z pierwszych eksperymentów gospodarki wolnorynkowej w PRL, tworzonych przez młodych działaczy lojalnych wobec władzy.
Na początku lat 90. jednym z kluczowych graczy Agrotechniki był Jan Bury ( kolega partyjny Dobrosza) – późniejszy poseł PSL i prominentny działacz. To on, 27 kwietnia 1991 roku, podpisał umowę darowizny z Andrzejem Gąsiorowskim ze spółki Art-B. Związek Młodzieży Wiejskiej przekazał wówczas 51 procent udziałów Agrotechniki na rzecz Art-B, w zamian za obietnicę przekazania 100 milionów złotych „na programy społeczne”. Choć formalnie była to darowizna, pieniądze – jak przyznają byli działacze – można było dowolnie rozdysponować, niekoniecznie na spłatę długów spółki.
Bury tłumaczył, że w tamtym czasie Gąsiorowski i Bagsik byli „biznesmenami na topie”, pojawiali się w towarzystwie prezydenta i ministrów, a transakcja z ich udziałem miała ratować Agrotechnikę. Jak stwierdził, pieniądze trafiły na cele statutowe ZMW. Zapewniał jednak, że nie pamięta szczegółów tamtej operacji.
Według jednego z byłych posłów PSL, przekazane środki zasiliły działalność organizacyjną ZMW. – To był sprytny manewr. Agrotechnika mogła w każdej chwili upaść, więc chodziło o zabezpieczenie przyszłości – przyznał anonimowo jeden z dawnych ludowych działaczy.
Zenon Daniłowski, były szef Agrotechniki, przez lata wpłacał pieniądze na kampanie PSL. – Nie widzę w tym nic dziwnego. Od zawsze byłem związany z ruchem ludowym – mówił. Sam Jan Bury, pytany o swoje zaangażowanie w działalność spółek, reagował z irytacją. – Wszystko było zgodne z prawem. Gdybym nie miał konta jak Jarosław Kaczyński i wszystkie pieniądze oddawał mamie, może nikt by się nie czepiał – komentował.

Kariera polityczna Janusza Dobrosza
Janusz Konrad Dobrosz urodził się 7 marca 1954 roku w Wieruszowie. Ukończył prawo na Uniwersytecie Wrocławskim w 1977 roku. W młodości był związany z harcerstwem i Związkiem Socjalistycznej Młodzieży Polskiej, a następnie z Związkiem Młodzieży Wiejskiej, gdzie pełnił funkcję wiceprzewodniczącego zarządu wojewódzkiego.
W latach 80. pracował m.in. jako dyrektor ds. promocji w spółce Agrotechnika oraz jako dyrektor ośrodka informacji w Dolnośląskich Zakładach Doskonalenia Zawodowego. W latach 1989–1991 był posłem Sejmu kontraktowego, z ramienia ZSL.
Po 1990 roku zaangażował się w działalność Polskiego Stronnictwa Ludowego. Był rzecznikiem prasowym i wiceprezesem ugrupowania, a także przewodniczył klubowi parlamentarnemu PSL w latach 1997–2001. W Sejmie zasiadał przez kilka kadencji, aż do 2007 roku. W tym czasie pełnił też funkcje m.in. w Komisji Spraw Zagranicznych oraz w sejmowej komisji śledczej ds. prywatyzacji PZU.
W 2003 roku przeszedł do Ligi Polskich Rodzin, z listy której został wybrany na posła w 2005 roku. Pełnił funkcję przewodniczącego klubu parlamentarnego LPR oraz wicemarszałka Sejmu V kadencji. W 2006 bez powodzenia kandydował na prezydenta Wrocławia, uzyskując niespełna 7,5% głosów.
Po odejściu z LPR w 2008 roku współtworzył ugrupowanie Naprzód Polsko, a następnie wystartował z listy Libertas do Parlamentu Europejskiego, gdzie uzyskał ponad 4 tysiące głosów. Start ten przypieczętował jego rozbrat z dotychczasowym środowiskiem politycznym.
W kolejnych latach Dobrosz pojawiał się w różnych inicjatywach – był członkiem rady programowej Radia Wrocław, kandydatem Solidarnej Polski w eurowyborach w 2014 roku oraz wiceprezesem Związku Polskich Parlamentarzystów. W 2016 roku ponownie wstąpił do PSL i zasiadał w jego radzie naczelnej.

Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.

Twoje wsparcie jest bezcenne!

https://patronite.pl/dorota.kania