Wyrok śmierci zapadł, zanim padło pierwsze pytanie. Sala sądowa była tylko scenografią, a proces – starannie wyreżyserowanym spektaklem. W lutym 1950 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Szczecinie nie szukał prawdy. Szukał ofiar.
Jedną z nich był Bronisław Stefan Klimczak, przedwojenny oficer Wojska Polskiego, żołnierz kampanii wrześniowej, więzień nazistowskich obozów koncentracyjnych. Człowiek, który przeżył Pawiak, Majdanek i Gross-Rosen – nie przeżył Polski Ludowej.
Od Mławy do Gross-Rosen
Urodził się 28 sierpnia 1913 roku w Rędzinach pod Częstochową. Karierę wojskową rozpoczął w połowie lat 30., a tuż przed wybuchem wojny otrzymał stopień podporucznika. We wrześniu 1939 roku walczył pod Mławą i Kutnem, brał udział w obronie Warszawy. Został ranny.
Po kapitulacji trafił do obozu przejściowego w Skierniewicach. Uciekł. Nie złożył broni.
Już w listopadzie 1939 roku działał w konspiracji. Związał się z Polskim Związkiem Wolności, służył w oddziale Stanisława Wiznera „Huragana”. W marcu 1942 roku wpadł w ręce Gestapo. Śledztwo oznaczało tortury. Potem był Pawiak, Majdanek, Gross-Rosen i Litomierzyce – podobóz Flossenbürga.
Przeżył. I to okazało się jego największą winą.
Nowa Polska, stare metody
W maju 1945 roku wrócił do kraju. Chciał normalności. Zamieszkał w Słupsku, na krótko podjął służbę w Milicji Obywatelskiej. Związał się z Genowefą Zielińską, wychowaną we Francji. W 1947 roku poznał Gastona Drueta, byłego francuskiego jeńca wojennego.
To wtedy – według aktu oskarżenia – miał rozpocząć się jego „szpiegowski proceder”.
Klimczak, rozczarowany nową władzą i jej brutalnością, przekazywał informacje dotyczące sytuacji wojskowej i społecznej. Najpierw Druetowi, potem – już wprost – przedstawicielom konsulatu Francji: wicekonsulowi René Barentowi i sekretarzowi André Robineau.
Dla stalinowskiego aparatu bezpieczeństwa to było wystarczające. Trzeba było tylko zbudować historię.
Aresztowanie, które miało wywołać międzynarodowy skandal
18 listopada 1949 roku na lotnisku Okęcie zniknął André Robineau, pracownik konsulatu Francji w Szczecinie. Oficjalnie – wsiadł do samolotu. Faktycznie – został aresztowany przez funkcjonariuszy MBP.
Dzień później w Szczecinie zatrzymano Klimczaka.
Tak narodziła się „sprawa Robineau” – pokazowy proces, który miał uderzyć nie tylko w oskarżonych, lecz także w relacje dyplomatyczne między Warszawą a Paryżem. Polska Ludowa potrzebowała wroga. Francja idealnie się do tej roli nadawała.
Proces bez obrony i bez złudzeń
Proces ruszył 6 lutego 1950 roku przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Szczecinie. Skład sędziowski, prokurator, świadkowie – wszyscy byli elementami jednej układanki.
Oskarżeni „przyznali się” do winy. Klimczak został przedstawiony jako cyniczny zdrajca, były oficer sanacyjny, rzekomy kapo z obozu koncentracyjnego. Dowodów nie było. Były za to zeznania wymuszone w śledztwie.
14 lutego zapadł wyrok.
Kara śmierci.
Bez okoliczności łagodzących.
Egzekucja w cieniu tajemnicy
Bronisław Klimczak złożył prośbę o ułaskawienie. Sędziowie byli przeciwni. Bolesław Bierut odmówił.
12 grudnia 1950 roku, o godzinie 18.15, Klimczak został stracony w Kielcach. Dlaczego przewieziono go właśnie tam – do dziś nie wiadomo.
Został pochowany anonimowo, na cmentarzu Piaski.
Pośmiertny wyrok sprawiedliwości
Dopiero po 66 latach prawda zaczęła przebijać się przez archiwa. W 2016 roku IPN odnalazł szczątki Klimczaka. W 2019 roku Sąd Okręgowy w Szczecinie unieważnił wyrok śmierci, uznając go za zbrodnię sądową.
12 grudnia 2019 roku, dokładnie w rocznicę egzekucji, Bronisław „Sokół” Klimczak został pochowany z honorami w rodzinnych Rędzinach.
Za późno – ale wreszcie sprawiedliwie.
Sprawa Robineau – pokaz siły stalinowskiego państwa
Proces Klimczaka był tylko fragmentem większej operacji. Sprawa Robineau doprowadziła do gwałtownego ochłodzenia stosunków polsko-francuskich, zamknięcia Instytutu Francuskiego, fali aresztowań i czystek dyplomatycznych.
To był czas, gdy w Polsce wyrok zapadał szybciej niż pytanie, a sprawiedliwość nosiła mundur i miała gotowy scenariusz.
- Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
- Twoje wsparcie jest bezcenne!
- buycoffee.to/dorota-kania
- patronite.pl/dorota.kania
