Grzegorz Braun, Marian Banaś, Tomasz Sekielski – co ich łączy? Te same nazwiska, te same środowiska, ten sam cień rosyjskich wpływów
Na pierwszy rzut oka to postacie z różnych światów: radykalny polityk prawicy, były szef Najwyższej Izby Kontroli i dziennikarz śledczy kojarzony z TVN. Gdy jednak przyjrzeć się faktom, nazwiskom i publicznym aktywnościom, pojawia się wspólny mianownik, który powraca jak bumerang. Tym mianownikiem jest Mateusz Piskorski – były rzecznik Samoobrony, twórca prorosyjskiej partii Zmiana i człowiek, któremu polskie służby postawiły zarzuty szpiegostwa na rzecz Rosji i Chin.
Mateusz Piskorski – od Samoobrony do rosyjskiej narracji
Mateusz Piskorski to postać od lat obecna na obrzeżach polskiej polityki, lecz regularnie pojawiająca się w kontekście rosyjskiej propagandy. Były rzecznik Samoobrony, później lider partii Zmiana, wielokrotnie występował jako komentator w prokremlowskich mediach – rosyjskiej agencji Sputnik oraz telewizji RT. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku pojawiał się również w państwowych mediach białoruskich.
W maju 2016 roku Piskorski został zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Usłyszał zarzuty szpiegostwa na rzecz rosyjskiego oraz chińskiego wywiadu cywilnego – m.in. udziału w spotkaniach operacyjnych, przyjmowania zadań i propagowania interesów Rosji w zamian za wynagrodzenie. Trafił do aresztu tymczasowego, który był następnie przedłużany.
W maju 2018 roku grupa robocza ONZ ds. arbitralnych zatrzymań zaapelowała do polskich władz o jego uwolnienie i zakończenie śledztwa. Rok później, po wpłaceniu 200 tysięcy złotych poręczenia majątkowego, Piskorski opuścił areszt.
Sam zainteresowany twierdził, że w czasie pobytu w areszcie działania na rzecz jego uwolnienia podejmowali m.in. Kornel Morawiecki, Janusz Korwin-Mikke, Piotr Ikonowicz oraz Grzegorz Braun.
Do dziś nie zakończył się proces Mateusza Piskorskiego, co jest oczywistym skandalem i budzi szereg podejrzeń.
Grzegorz Braun i Piskorski – książki, poparcie, wspólne środowisko
Grzegorz Braun od lat funkcjonuje na styku radykalnej publicystyki i polityki. Fakty są jednoznaczne: Braun promował książkę Mateusza Piskorskiego, a w 2025 roku Piskorski znalazł się w komitecie poparcia Brauna przed wyborami prezydenckimi. Związał się również z założoną przez niego partią Konfederacja Korony Polskiej.
W marcu 2022 Piskorski promował przetłumaczoną przez siebie książkę „Manifest Wielkiego Przebudzenia i pisma czasu wojny” autorstwa rosyjskiego geopolityka Aleksandra Dugina, jednego z głównych ideologów współczesnego imperializmu rosyjskiego.
W grudniu 2025 szczecińskim seminarium duchownym miało się odbyć spotkanie, podczas którego Grzegorz Braun planował promować książkę Piskorskiego. Wydarzenie zostało jednak odwołane, gdy wyszło na jaw, że organizatorzy wprowadzili władze seminarium w błąd.
Jak wyjaśnił ks. kan. dr Krzysztof Łuszczek, rzecznik kurii szczecińsko-kamieńskiej, rektor seminarium uznał, że został wprowadzony w błąd co do charakteru wydarzenia. Organizatorzy zgłosili je jako „spotkanie opłatkowe”, podczas gdy plakat – którego wcześniej nie przedstawiono – ujawniał zupełnie inny, polityczno-publicystyczny charakter spotkania z Braunem i Piskorskim wydarzenie zostało oficjalnie odwołane.
Marian Banaś i prorosyjski YouTube
Marian Banaś, były prezes Najwyższej Izby Kontroli, również pojawił się w kontekście środowisk powiązanych z prorosyjską narracją. Banaś wystąpił na kanale YouTube „Wbrew Cenzurze”, który znany jest z prezentowania treści zbieżnych z rosyjską propagandą. Jeden z prowadzących kanał ma poważne zarzuty karne, a w programach regularnie pojawiają się komentatorzy znani z prorosyjskich tez.
Jednym z nich jest Konrad Rękas, publicysta głoszący m.in. fałszywe tezy o rzekomych planach zajęcia przez Polskę zachodnich ziem Ukrainy i rozbioru tego kraju. Rękas kwestionował również bezinteresowność polskiej pomocy dla Ukrainy, powielając narracje korzystne dla Kremla.
W 2022 roku ówczesny rzecznik koordynatora ds. służb specjalnych Stanisław Żaryn ostrzegał, że włączanie się polskich komentatorów w rosyjską propagandę wymierzoną w interesy RP daje Kremlowi dodatkowe korzyści informacyjne.
Wokół Mariana Banasia narastają pytania: z kim się pokazuje, z kim współpracuje i z kim chce budować własne zaplecze polityczne.
Jakub Banaś i Konfederacja
Wątek polityczny rodziny dopełnia Jakub Banaś, syn byłego prezesa NIK. W ostatnich wyborach startował on z list Konfederacji, wiążąc się ze środowiskiem Sławomira Mentzena. Kandydował z drugiego miejsca, jednak bezskutecznie.
Tomasz Sekielski – rozmowa z Piskorskim i dawna prowokacja
Równie zaskakujący jest wątek Tomasz Sekielski. To on – rok temu – przeprowadził rozmowę z Mateuszem Piskorskim na własnym kanale YouTube. Fakt ten nabiera dodatkowego znaczenia, gdy przypomnieć wcześniejszą działalność Sekielskiego.
Wraz z Andrzejem Morozowskim brał on udział w prowokacji przeciwko PiS, polegającej na potajemnym nagraniu rozmów między posłanką Samoobrony Renatą Beger a politykami Prawa i Sprawiedliwości. Nagrania wykonano ukrytą kamerą, a następnie wyemitowano w TVN. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich potępiło wówczas TVN, uznając, że materiały zostały nagrane w sposób naruszający standardy etyki dziennikarskiej.
Dziś ten sam dziennikarz oddaje głos człowiekowi, któremu postawiono zarzuty szpiegostwa na rzecz Rosji.
Ludzie Piskorskiego w Moskwie
W kręgu współpracowników Piskorskiego pojawia się także Tomasz Jankowski, działacz prorosyjskiej partii Zmiana. W 2022 roku Jankowski pojechał do Moskwy na konferencję „Dialog dla przyszłości”, organizowaną przez Fundację Gorczakowa – instytucję powiązaną z rosyjską dyplomacją. Podczas wizyty spotkał się z Siergiejem Ławrowem, szefem rosyjskiego MSZ, i brał udział w wydarzeniu o jednoznacznie propagandowym charakterze.
Sieć powiązań, która wraca
Promowanie książek, wspólne wystąpienia, wywiady, kanały YouTube, polityczne komitety poparcia, kontakty z ludźmi Kremla – wszystkie te elementy układają się w spójną mozaikę. Grzegorz Braun, Marian Banaś i Tomasz Sekielski pojawiają się w niej w różnych rolach, ale zawsze w pobliżu tej samej postaci i tej samej narracji.
To nie są już pojedyncze incydenty, lecz ciąg zdarzeń, który każe zadawać pytania o granice politycznej odpowiedzialności, medialnej rzetelności i bezpieczeństwa państwa. Pytania, na które – jak dotąd – nikt nie udzielił przekonującej odpowiedzi.
- Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
- Twoje wsparcie jest bezcenne!
- buycoffee.to/dorota-kania
- patronite.pl/dorota.kania
