W Służbie Ochrony Państwa doszło do otwartego buntu kadry kierowniczej, bezprecedensowego w historii formacji. Komendant zostaje zawieszony, dowódcy piszą list przeciwko ministrowi, a obowiązki szefa SOP przejmuje oficer uznawany za zaufanego człowieka premiera. W tle kradzież auta rodziny Donalda Tuska, kontrole, niepokojące ustalenia i polityczna wojna o służby. Tymczasem w Policji – targanej skandalami – komendant Boroń trzyma się mocno.
Bunt w Służbie Ochrony Państwa. „Wypowiedzenie posłuszeństwa ministrowi”
W Służbie Ochrony Państwa „zawrzało”. Kilkunastu dyrektorów i najwyższa kadra kierownicza SOP wystosowali list do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, domagając się powrotu komendanta gen. Radosław Jaworski do pełnienia obowiązków.
Według informatorów znających kulisy sprawy nie był to zwykły apel, lecz otwarte wypowiedzenie posłuszeństwa ministrowi.
– To bunt najwyższych rangą dowódców. Podpisali się prawie wszyscy dyrektorzy zarządów, poza dwoma – słyszymy w służbach.
List – zamiast pomóc generałowi – tylko przyspieszył decyzję polityczną. MSWiA wszczęło postępowanie dyscyplinarne i zawiesiło komendanta w czynnościach służbowych.
„Człowiek Tuska” przejmuje SOP
Obowiązki komendanta SOP przejął dotychczasowy zastępca – płk Tomasz Jackowicz. To postać doskonale znana w otoczeniu władzy wykonawczej.
Jackowicz od grudnia 2022 roku był szefem ochrony premiera Donald Tusk. Wcześniej służył w grupach ochronnych, na placówkach wojennych i kierował wydziałem zadań specjalnych – odpowiednikiem policyjnych struktur antyterrorystycznych.
– To zaufany człowiek premiera. Decyzja czytelna politycznie – mówią rozmówcy ze służb.
Kradzież auta rodziny premiera i realne odsunięcie komendanta
Choć formalnie decyzje zapadły teraz, gen. Jaworski w praktyce nie kierował SOP od września 2025 roku. Najpierw zaległy urlop, potem długotrwałe zwolnienie lekarskie.
To właśnie wtedy doszło do głośnej kradzieży Lexusa należącego do rodziny Donalda Tuska sprzed posesji w Sopocie. Po tym zdarzeniu:
- zwolniono dyrektora i wicedyrektora biura ochrony premiera,
- MSWiA zażądało raportów i uruchomiło kontrole,
- w SOP rozpoczęto wieloaspektową kontrolę,
Podejrzany o kradzież mieszkaniec Sopotu trafił do aresztu. Usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem oraz posługiwania się podrobionymi tablicami rejestracyjnymi. Grozi mu do 10 lat więzienia.
Szefernaker: prezydent nie zgodził się na odwołanie komendanta
Głos zabrała Kancelaria Prezydenta. Paweł Szefernaker poinformował, że prezydent Karol Nawrocki nie wyraził zgody na odwołanie gen. Jaworskiego.
Zgodnie z ustawą o SOP, odwołanie komendanta wymaga zgody prezydenta, natomiast jego zawieszenie – już nie. I z tej ścieżki skorzystało MSWiA.
– W tej sytuacji pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie SOP i bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie bierze minister – przekazał Szefernaker, jasno przerzucając ciężar decyzji na Marcin Kierwiński.
Podwójne standardy? SOP pod lupą, Policja nietykalna
Sprawa SOP rzuca się w oczy także z innego powodu. W Policji – szarpanej kolejnymi skandalami – komendant główny Marek Boroń trzyma się stanowiska wyjątkowo mocno.
Afery obyczajowe, zarzuty dotyczące przemocy, tuszowania spraw, kompromitujące wątki personalne i organizacyjne – wszystko to nie skutkuje ani zawieszeniem, ani realną odpowiedzialnością kierownictwa.
W SOP jeden list i jedna kontrola wystarczyły, by doszło do bezprecedensowego zawieszenia komendanta i otwartego konfliktu polityczno-służbowego. W Policji – nawet najcięższe skandale nie naruszają pozycji szefa formacji.
Służby siłowe stały się dziś jednym z głównych frontów politycznej walki. SOP – rozbita, skonfliktowana i podporządkowana decyzjom personalnym. Policja – odporna na skandale. A bezpieczeństwo państwa? Coraz częściej bywa tylko zakładnikiem polityki.
- Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
- Twoje wsparcie jest bezcenne!
- buycoffee.to/dorota-kania
- patronite.pl/dorota.kania
