Nie poległ w walce z Niemcami. Nie zginął na froncie. Został zamordowany przez „polskie” państwo ludowe – rozstrzelany w murach Zamku Lubomirskich w Rzeszowie. Tadeusz Pleśniak, oficer Armii Krajowej i Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, zapłacił życiem za wierność niepodległej Polsce.
17 stycznia 1949 roku komunistyczna władza domknęła wyrok, który był decyzją polityczną, nie sprawiedliwością.
Od Modlina do konspiracji. Droga żołnierza niepodległości
Urodzony 14 sierpnia 1912 roku w Rudniku pod Sanem, Pleśniak należał do pokolenia, które nie znało wolności jako abstrakcji. Studiował prawo na Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie, pracował jako nauczyciel, ukończył szkołę podchorążych rezerwy.
We wrześniu 1939 roku walczył w obronie twierdzy Modlin. Po kapitulacji trafił do niemieckiej niewoli, z której wyszedł już jesienią. Nie wybrał spokoju. W maju 1940 został zaprzysiężony w ZWZ-AK, przyjmując pseudonim „Żbik”.
Na Rzeszowszczyźnie budował struktury konspiracyjne, szkolił żołnierzy, dowodził plutonami i podplacówkami. W czasie akcji „Burza” był zastępcą dowódcy II rejonu Obwodu AK Jarosław. Gdy przyszli Sowieci – pozostał w podziemiu.
„Ku Wolności”. Broń, której bali się bardziej niż karabinów
Po 1944 roku celem nie byli już Niemcy, lecz nowy okupant i jego lokalne narzędzia: NKWD i UB. Pleśniak działał w „NIE”, Delegaturze Sił Zbrojnych, a od 1945 roku w WiN. W Rzeszowie odpowiadał za propagandę – słowo, druk, informację.
Redagował i drukował pismo „Ku Wolności”, ulotki i dodatki specjalne. Kierował kolportażem i całym Wydziałem Propagandy Okręgu WiN. Komuniści rozumieli, że drukarnia bywa groźniejsza niż oddział zbrojny.
W lipcu 1947 roku został zastępcą prezesa Okręgu WiN Rzeszów. Gdy UB zaczęło domykać sieć aresztowań, wyjechał do Kłodzka. Tam – zdradzony lub namierzony – został zatrzymany 16 grudnia 1947 roku.
Sąd, który nie sądził. Kryże i „krzyże”
Proces był farsą. Oskarżenie: „usiłowanie zmiany ustroju przemocą”. Dowody: działalność w AK i WiN. Wojskowy Sąd Rejonowy w Rzeszowie wyrokiem z 8 września 1948 r. skazał Tadeusza Pleśniaka na karę śmierci, utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze oraz przepadek całego mienia. Jako główny zarzut uznano: „udział w nielegalnym związku pod nazwą Armia Krajowa, a następnie „Wolność i Niezawisłość („WiN”), usiłującym zmienić przemocą ustrój Państwa Polskiego”. Najwyższy Sąd Wojskowy w Warszawie w składzie: płk Kazimierz Drohomirecki (przewodniczący), płk Roman Kryże (sędzia-sprawozdawca) i płk Leo Hochberg, rozpatrzył skargę rewizyjną związaną z wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Rzeszowie z 8 września 1948 r., utrzymując go w mocy. Prezydent Bolesław Bierut „decyzją swą z dnia 5 stycznia 1949 r. nie skorzystał z prawa łaski w stosunku do skazanego Pleśniaka Tadeusza”, gdyż w opinii składu sądzącego WSR w Rzeszowie „skazany Pleśniak Tadeusz ze względu na swą antypaństwową działalność, którą kontynuował do ostatniej chwili i duże napięcie złej woli, na ułaskawienie nie zasługuje”.
17 stycznia 1949 roku w więzieniu na Zamek Lubomirskich wykonano wyrok. Strzał. Cisza. Protokół.
Tak ginęli ci, którzy nie chcieli zaakceptować Polski jako sowieckiej kolonii. Dzięki determinacji rodziny Pleśniak został pochowany na Cmentarz Pobitno – w przeciwieństwie do wielu innych ofiar, wrzuconych do bezimiennych dołów.
Pamięć po latach. Spóźniona sprawiedliwość
W 2009 roku prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył Tadeusza Pleśniaka pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
Przywracanie pamięci przez prezydenta Kaczyńskiego było wyjątkowe: III RP przez dekady tolerowała milczenie wokół katów i ich ofiar. Sędziowie stalinowscy robili kariery, a bohaterowie podziemia pozostawali nazwiskami znanymi głównie rodzinom i historykom.
- Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
- Twoje wsparcie jest bezcenne!
- buycoffee.to/dorota-kania
- patronite.pl/dorota.kania
