USA zamykają drzwi, Moskwa wraca tylnym wejściem

To jeden z najbardziej wstrząsających momentów w najnowszej historii III RP.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty – druga osoba w państwie – zostaje publicznie odcięty przez administrację Stanów Zjednoczonych. Bez not dyplomatycznych, bez półsłówek, bez kurtuazji. Jednym wpisem w mediach społecznościowych.

A gdy kurz po tym oświadczeniu jeszcze nie opadł, spod politycznego parkietu zaczęły wychodzić stare tropy: PRL-owskie pieniądze, FOZZ, ludzie służb, Moskwa, rosyjski dom aukcyjny, luksusowy hotel i setki tysięcy złotych z KPO.

To nie jest już opowieść o jednej wypowiedzi.
To jest historia ciągłości wpływów, której III RP nigdy nie chciała do końca opowiedzieć.

Waszyngton mówi „stop”

5 lutego 2026 roku Tom Rose, ambasador USA w Polsce, ogłosił:

„Z dniem dzisiejszym nie będziemy już utrzymywać kontaktów ani komunikować się z marszałkiem Sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Trumpa stały się poważną przeszkodą dla naszych doskonałych relacji z premierem Tuskiem i jego rządem”.

Dodał, że Stany Zjednoczone nie pozwolą nikomu szkodzić relacjom polsko-amerykańskim ani okazywać braku szacunku Donald Trump, który – jak zaznaczył – „tak wiele uczynił dla Polski”.

W dyplomacji to sygnał alarmowy najwyższej rangi.
Nie krytyka. Izolacja.

Nobel, który uruchomił lawinę

Kilka dni wcześniej Włodzimierz Czarzasty publicznie oświadczył, że jako marszałek Sejmu nie poprze wniosku o Pokojową Nagrodę Nobla dla Donalda Trumpa ( wniosek poparl m.in Izrael). Zarzucał mu destabilizowanie ONZ, WHO i UE, politykę siły, „transakcyjne” podejście do sojuszy, a nawet łamanie prawa międzynarodowego.

To była deklaracja ideologiczna, rodem z najczarniejszych czasów PRL
Ale reakcja USA pokazała, że problem nie dotyczy wyłącznie słów.

Brat, SB i FOZZ

Jeszcze przed wyborem Czarzastego na marszałka media przypominały jego komunistyczny życiorys – członkostwo w PZPR, działalność w aparacie ZSP. Niedawno ujawniono jednak fakty znacznie poważniejsze.

Według dostępnych dokumentów brat Włodzimierza Czarzastego – Janusz Czarzasty – był kontaktem operacyjnym SB ps. „Fik”. Funkcjonariusz prowadzący „Fika” po latach pracował w banku handlowym w Luksemburgu, gdzie jego przełożonym był Grzegorz Żemek, centralna postać afery FOZZ.

Tutaj opisałam związki Janusza Czarzastego: https://dorotakania.pl/2026/02/05/rodzina-czarzastych-zemek-fozz-i-bankowe-zaplecze-postkomunistycznych-elit/

Janusz Czarzasty pracował w bankach obracających pieniędzmi FOZZ. W tym samym czasie młody Włodzimierz Czarzasty budował swoją karierę w PZPR oraz ZSP.

FOZZ → Transakcja → Muza SA

Kluczowym elementem była spółka Transakcja, założona w maju 1988 roku przy udziale RSW „Prasa-Książka-Ruch” oraz Akademii Nauk Społecznych KC PZPR. Do spółki popłynęły miliardy starych złotych, a Transakcja w ekspresowym tempie stworzyła sieć kilkudziesięciu spółek-córek – w tym Muzę SA.

Transakcja handlowała alkoholem z ZSRS, reeksportowała elektronikę i komputery, korzystała z preferencyjnych warunków państwowych sieci handlowych. Była modelowym przykładem transferu majątku partyjnego w nowe realia.

W radzie nadzorczej zasiadali ludzie, którzy po 1989 roku zajęli kluczowe pozycje w państwie, m.in. Marek Siwiec.

O likwidacji RSW pisałam tutaj: https://dorotakania.pl/2025/09/10/dzielenie-prasowego-tortu/

TW „Jerzy”, ART-B i WSI

Według dokumentów IPN Marek Siwiec był zarejestrowany przez SB jako tajny współpracownik „Jerzy”. Po latach trafił do spółki ART-B Press związanej z Bagsikiem i Gąsiorowskim, a następnie do BBN, gdzie jego zastępcą został Marek Dukaczewski, oficer wywiadu wojskowego PRL i WSI.

Dziś Siwiec jest dyrektorem generalnym Kancelarii Sejmu, powołanym przez Czarzastego.

To na bazie tych mechanizmów powstało wydawnictwo Muza SA, którego współwłaścicielem był Włodzimierz Czarzasty. Układ nie wygląda jak zbiór przypadków – raczej jak ciągłość środowiskowa i kapitałowa.

Moskwa wchodzi przez sztukę

Na krótko przed oświadczeniem ambasadora USA Piotr Nisztor w Telewizji Republika opisał sprawy, które radykalnie zmieniły perspektywę: powiązania otoczenia Czarzastego z Rosyjskim Domem Aukcyjnym w Petersburgu.

Centralną postacią jest Svetlana Chestnykh, Rosjanka z polskim paszportem, ekspertka domu aukcyjnego współtworzonego przez Sbierbank, kontrolowany przez Kreml. To ten dom wystawiał przedmioty Władimira Żyrinowskiego, dokumenty z podpisami Putina i Ławrientija Berii.

To klasyczny kanał miękkich wpływów: prestiż, sztuka, luksus, kontakty.

Hotel Mościcki w Spale i 400 tys. zł z KPO

Najbardziej bulwersujący fragment tej historii dotyczy publicznych pieniędzy.

Hotel Mościcki w Spale, kontrolowany przez spółkę PDK, w której władzach zasiada żona Włodzimierza Czarzastego oraz Swietłana Czestnych, otrzymał ok. 400 tys. zł z KPO w ramach programu HoReCa.

KPO miało ratować gospodarkę.
Tymczasem – jak wynika z oficjalnych list – pieniądze trafiają do luksusowego obiektu hotelowego, powiązanego z rodziną marszałka Sejmu i osobą z rosyjskimi koneksjami.

Dla zwykłego obywatela ten obraz jest prosty i wściekający:
„Na to idą nasze pieniądze. My ich nigdy nawet nie zobaczymy.”

Moskwa, szkolenia i „carskie rezydencje”

Wspólnikiem biznesowym tego środowiska jest Michał Słoniewski, były inspektor KC PZPR, szkolony w Akademii Dyplomatycznej w Moskwie, figurujący w zainteresowaniu wywiadu wojskowego PRL i WSI.

W 2011 roku – w czasie resetu z Rosją – Słoniewski i Czestnych wydali książkę „Spała – rezydencja carska”. Kolejne publikacje sponsorowały instytucje uznawane dziś za narzędzia rosyjskiej propagandy.

Stara znajomość i nowe pytania. Wątek Słoniewskiego i rosyjskiej pośredniczki

Dziennikarze Wirtualna Polska zapytali Włodzimierza Czarzastego o relację sprzed lat, która dziś wraca w centrum politycznej debaty. Usłyszeli, że ponad 20 lat temu wydawnictwo Muza, którym kierował Czarzasty, otrzymało propozycję przejęcia części udziałów w hotelu ze spa w Spale.

Propozycję miał złożyć wieloletni znajomy Czarzastego – prof. Michał Słoniewski. Według relacji był on zainteresowany historią rosyjskich carów, zwłaszcza z okresu, gdy odwiedzali oni rejon Spały i Białowieży. Kolekcjonował meble z epoki oraz archiwalne fotografie, a jego zainteresowania miały z czasem przełożyć się na aktywność wydawniczą i biznesową.

W 2012 roku Słoniewski przyprowadził do Czarzastego Rosjankę, Swietłanę Czestnych, która później pojawia się w strukturach biznesowych związanych z hotelem w Spale.

Sam Czarzasty w odpowiedziach bagatelizował ten wątek, określając Słoniewskiego jako „stażystę w Moskwie”. Tymczasem inforamcje znajdujące się w Instytucie Pamięci Narodowej pokazują zupełnie inny życiorys.

Kim był Michał Słoniewski?

Michał Słoniewski był działaczem młodzieżowym i sportowym aparatu PRL. W 1972 roku rozpoczął studia na Akademii Wychowania Fizycznego im. gen. Karola Świerczewskiego w Warszawie, które ukończył w 1976 roku, uzyskując tytuł magistra. Do PZPR wstąpił 6 listopada 1974 roku.

W latach 1976–1980 pełnił kierownicze funkcje w Socjalistycznym Związku Studentów Polskich (SZSP), m.in. jako etatowy kierownik Wydziału Sportu Zarządu Głównego SZSP oraz przewodniczący Komisji Kultury Fizycznej i Sportu. Od grudnia 1980 roku był członkiem Komitetu Wykonawczego Rady Naczelnej SZSP ds. sportu. W 1983 roku obronił doktorat na AWF.

W maju 1986 roku został oddelegowany na trzyletni cykl studiów do Akademii Dyplomatycznej MSZ ZSRR w Moskwie, znanej jako MGIMO. Uczelnia ta w realiach ZSRR była uznawana za kuźnię kadr komunistycznej dyplomacji oraz miejsce rekrutacji przyszłych współpracowników aparatu państwowego i służb specjalnych.

Ten kontekst sprawia, że sprowadzanie roli Słoniewskiego do „stażysty w Moskwie” budzi poważne wątpliwości i rodzi pytania o rzeczywisty charakter relacji, które po latach zaczęły splatać się z biznesem, wydawnictwami i luksusowym hotelem w Spale.

SB i „znane okoliczności”

Nazwisko Czarzastego pojawia się również w raportach SB, gdzie tajny współpracownicy komunistycznej bezpieki szczegółowo opisywali konflikty w Zrzeszenia Studentów Polskich, którego działaczem był Wlodzimierz Czarzasty. Służba Bezpieczeństwa wskazywała, że ze względu na „znane SB okoliczności” należy podjąć działania, by nie dopuścić go do kierowania strukturami studenckimiRady Okręgowej Zrzeszenia Studentów Polskich.

Jakie to były okoliczności?
Dokumenty milczą.

Włodzimierz Czarzasty jest związany ze środowiskiem postkomunistycznym: jeden z głównych beneficjentów transformacji ustrojowej.

W latach 80. działacz studencki Zrzeszenia Studentów Polskich (ZSP), pełnił funkcje kierownicze w strukturach uczelnianych i ogólnokrajowych tej organizacji. Był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) w latach 1983–1990. Wtedy, gdy ludzie występowali z partii, gdy szalał terror Wojciech Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka.

Wykształcenie zdobył na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie w końcu PRL ukończył stosunki międzynarodowe na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych.

Po 1989 roku szybko odnalazł się w realiach III RP. Zawodowo związał się z rynkiem medialnym i wydawniczym. Był współwłaścicielem i prezesem wydawnictwa Muza SA, które powstało na bazie kapitału wywodzącego się z majątku RSW „Prasa-Książka-Ruch”, czyli zaplecza finansowego dawnej PZPR. Muza była jedną ze spółek-córek powiązanych z utworzoną jeszcze w schyłkowym okresie PRL spółką Transakcja, szeroko opisywaną jako element transferu majątku partyjnego do nowego systemu gospodarczego.

W kolejnych latach Czarzasty umacniał swoją pozycję w obszarze mediów publicznych. Był m.in.:

  • członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (1999–2005),
  • sekretarzem KRRiT,
  • przewodniczącym rady nadzorczej Polskiego Radia,
  • osobą wskazywaną w raporcie sejmowej komisji śledczej ds. tzw. afery Rywina jako należącą do „grupy trzymającej władzę” w obszarze mediów (bez postawienia zarzutów karnych).

Równolegle był jednym z liderów Stowarzyszenia „Ordynacka”, skupiającego dawnych działaczy aparatu młodzieżowego PRL, którym kierował w latach 2006–2017.

Politycznie związał się z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, obejmując w 2016 roku funkcję przewodniczącego partii. Po przekształceniu SLD w Nową Lewicę został jej współprzewodniczącym, a następnie przewodniczącym. Od 2019 roku poseł na Sejm, w latach 2019–2025 wicemarszałek Sejmu, a od listopada 2025 roku marszałek Sejmu RP.

Kariera Włodzimierza Czarzastego w III RP bywa opisywana jako przykład ciągłości środowiskowej i kapitałowej pomiędzy elitami PRL a nowym układem polityczno-biznesowym po 1989 roku – ze szczególnym naciskiem na sektor mediów, wydawnictw i instytucji regulujących rynek informacji.

Dziś Włodzimierz Czarzasty:

  • jest marszałkiem Sejmu,
  • ma dostęp do niejawnych informacji,
  • zasiadał w komisji ds. służb specjalnych,
  • nie przeszedł pełnej procedury sprawdzającej ABW – dostęp do niejawnych informacji ma z urzędu jako marszałek sejmu
  • został odcięty przez USA,
  • a wokół jego otoczenia pojawiają się wątki FOZZ, Moskwy i publicznych pieniędzy.

To już nie jest publicystyka.
To sprawa bezpieczeństwa państwa.

I pytanie brzmi nie: czy ta historia jest niewygodna,
ale: czy III RP stać jeszcze na udawanie, że jej nie widzi.

Wokół Włodzimierz Czarzasty, marszałka Sejmu i jednego z najważniejszych ludzi w państwie, atmosfera gęstnieje w tempie, jakiego III RP dawno nie widziała. Najpierw otwarty konflikt dyplomatyczny z Waszyngtonem. Chwilę później – powrót starych, niewygodnych pytań o pieniądze PRL, FOZZ, ludzi służb i rosyjskie tropy, które przez lata pozostawały na marginesie debaty publicznej.

Dziś układanka zaczyna się składać w całość. I wygląda ona znacznie poważniej niż pojedyncza „kontrowersyjna wypowiedź” polityka Lewicy.

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania