Konfabulant, biznesmen, szpieg z SB. Twarze Bezpieki

W III RP Aleksander Makowski – były esbek – był człowiekiem, któremu państwo polskie po 1989 roku zlecało operacje specjalne, wypłacało setki tysięcy złotych i otwierało drzwi tam, gdzie kończy się prawo, a zaczyna tajna gra służb. Negatywnie zweryfikowany oficer wywiadu PRL, rezydent w Watykanie, nadzorca agentury w otoczeniu Jana Pawła II, po upadku komunizmu płynnie przeszedł do świata biznesu, handlu bronią i „nieoficjalnych misji” w Afganistanie. W jego historii pojawiają się broń dla IRA, talibowie w Klewkach, znikający partnerzy biznesowi, kneblowana dziennikarka i operacja „ZEN”, ujawniona dopiero w „Raporcie z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych”. To opowieść o ciągłości wpływów, o państwie działającym w cieniu i o człowieku, który przez dwie dekady funkcjonował pomiędzy służbami, pieniędzmi i polityką, nie ponosząc żadnych konsekwencji.

Tutaj pisałam o karierze Aleksandra Makowskiego w SB: https://dorotakania.pl/2026/02/07/czlowiek-od-najbrudniejszych-zadan-departamentu-i-msw-aleksander-makowski-twarze-bezpieki/

Przez wiele lat po upadku komunizmu nazwisko Aleksandra Makowskiego pozostawało praktycznie nieznane opinii publicznej. Owszem, wąskie grono dawnych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL wiedziało, kim jest. Wiedzieli to również nieliczni biznesmeni i oligarchowie, z którymi współpracował. Dla reszty kraju był po prostu „doktorem prawa”, „ekspertem”, „biznesmenem”, człowiekiem z zapleczem międzynarodowym. Wszystko zmieniło się w lutym 2007 roku.

Wtedy opublikowano raport z weryfikacji Wojskowe Służby Informacyjne. Wśród dziesiątek nazwisk, operacji i mechanizmów nagle pojawiło się jedno, które łączyło świat PRL-owskiego wywiadu z realiami III RP: Aleksander Makowski. Raport ujawnił jego udział w operacji „ZEN” – zadaniu powierzonym mu w 2002 roku przez WSI, polegającym na zorganizowaniu osłony wywiadowczej polskich żołnierzy w Afganistanie.

Problem polegał na tym, że człowiek, któremu powierzono tak delikatną misję, był przez część elity służb uznawany za postać skrajnie niewiarygodną.

„Konfabulant i osobnik ukrywający intencje”

Ówczesny szef UOP Zbigniew Siemiątkowski oceniał Makowskiego jednoznacznie: jako osobę niewiarygodną, konfabulanta, człowieka ukrywającego rzeczywiste intencje i dążenia. Ta opinia nie przeszkodziła jednak w tym, by Makowski był faworyzowany przez szefa WSI Marek Dukaczewski, a później również przez ministra obrony narodowej Radosław Sikorski.

Jako tajny współpracownik WSI Makowski otrzymał od polskiego państwa kilkaset tysięcy złotych. Raport weryfikacyjny nie pozostawiał jednak złudzeń: informacje, które dostarczał, były w większości nieprzydatne, a czasami wręcz nieprawdziwe. Najbardziej spektakularny przykład? Rzekome ustalenie kryjówki Osama bin Laden.

Lektura jego teczki personalnej prowadziła do jednego wniosku: Makowski był jednym z najbardziej aktywnych funkcjonariuszy Departamentu I MSW PRL, oficerem „z gorliwością wykonującym powierzone mu zadania i wykazującym samodzielną inicjatywę”. Po 1989 roku ta gorliwość znalazła nowe pole działania.

Co ciekawe, teczki Aleksandra Makowskiego (ps. „Mahdi”, „Tech”, „Alex”) w zasobach Instytutu Pamięci Narodowej są niekompletne, a kluczowe strony zawierające informacje o jego działaniach zostały usunięte lub zniszczone. Co zawierały? Nie wiadomo. Gdy kilka lat temu zapytałam o braki w teczkach Makowskiego i czego dotyczyły usunięte dokumenty jego przyjaciela z SB Gromosława Czempińskiego ten odpowiedział: -Nie pisaliśmy, co jest brakowane , nie wiedzieliśmy, że ktoś kiedyś będzie w tych teczkach grzebał.

O Gromosławie Czempińskim pisałam tutaj: https://dorotakania.pl/2025/10/12/gromoslaw-czempinski-sb-uop-afery/

Negatywnie zweryfikowany, ale nie odcięty

W 1990 roku Makowski znalazł się w wąskim gronie wysokich rangą funkcjonariuszy wywiadu PRL negatywnie zweryfikowanych. Oficjalnie nie przyjęto go do UOP. Powód był jasny: jego praca w rzymskiej rezydenturze wywiadu w latach 1988–1990, gdzie jako „IRT” prowadził agentów uplasowanych w najbliższym otoczeniu Jan Paweł II.

Ale w III RP negatywna weryfikacja nie zawsze oznaczała koniec kariery. W tym przypadku oznaczała zmianę formuły.

Dawni koledzy ze służb nie zostawili Makowskiego samego. Szybko znalazł pracę w biznesie – jednocześnie pozostając niejawnym współpracownikiem UOP. Jak sam twierdził, rozwiązanie to miało pełną akceptację Gromosław Czempiński, który kierował najpierw wywiadem UOP, a później całym Urzędem.

Broń dla IRA. Operacja, o której lepiej było nie mówić

Oficjalnie Makowski uchodził za eleganckiego biznesmena i doktora nauk prawnych, zasiadającego m.in. we władzach Konsalnetu. Nieoficjalnie uczestniczył w operacjach służb specjalnych, które przynosiły ogromne pieniądze.

Jedną z nich była sprawa handlu bronią dla Irish Republican Army. Kluczową rolę odgrywała tu firma NAT Import-Export, kierowana przez Leszek Cichocki, znajomego Makowskiego z czasów I Departamentu MSW. W 1991 roku Cichocki – jako jeden z nielicznych prywatnych przedsiębiorców w Polsce – uzyskał zgodę na obrót specjalny, czyli handel bronią.

Według byłych funkcjonariuszy UOP to właśnie NAT, wspólnie z UOP, uczestniczyła w operacji sprzedaży broni IRA. Makowski był w nią zaangażowany bezpośrednio. Po latach, występując w TVN, twierdził, że za udział w tej akcji otrzymał podziękowania od brytyjskiego wywiadu, ministra Andrzej Milczanowski oraz premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher. Nie dodał jednak, że na operacji zarobił ogromne pieniądze i że całość była inicjatywą polskich służb.

W 1993 roku kontener z bronią – 300 kałasznikowów, broń ręczna, dwie tony materiałów wybuchowych, detonatory, granaty i tysiące sztuk amunicji – został zatrzymany w Wielkiej Brytanii. Do dziś nie wiadomo, co stało się z tą bronią. Prasa ujawniła, że broń pochodziła z MSW, a pośrednicy posługiwali się telefonem należącym do resortu. Operacja była nielegalna, dokumenty fałszowane, a zagrożenie życia załogi statku realne.

Sieć powiązań: służby, biznes, polityka

Lista partnerów biznesowych Makowskiego robi wrażenie. Obok dawnych kolegów z wywiadu – takich jak Wiesław Bednarz czy Jerzy Konieczny – pojawiają się nazwiska z zupełnie innych światów.

Makowski współpracował m.in. z Jackiem Merklem, którego wcześniej rozpracowywał, oraz z Robertem Smoktunowiczem, późniejszym senatorem Platformy Obywatelskiej. W dokumentach KRS można znaleźć spółki, w których zasiadał obok Beaty Tyszkiewicz, Zbigniewa Grycana czy Januarego Gościmskiego.

Najbardziej intrygującą postacią pozostaje jednak Rudolf Skowroński – partner Makowskiego, z którym w 1997 roku pojechał do Afganistanu robić interesy z Ahmadem Shah Massoudem. Skowroński zniknął później w tajemniczych okolicznościach i jest poszukiwany przez polski wymiar sprawiedliwości.

O Rudolfie Skowrońskim pisałam tutaj: https://dorotakania.pl/2026/01/24/biznes-sluzby-i-znikniecie-rudolf-skowronski/

Makowski zasiadał we władzach firmy ochroniarskiej Konsalnet, zajmującej się ochroną biznesu. Spółka działa od 1994 roku, a w jej władzach – obok Makowskiego – znaleźli się m.in. Wiesław Bednarz, Tomasz Banaszkiewicz, funkcjonariusze SB z Departamentu I MSW, oraz Jerzy Konieczny, były szef Urzędu Ochrony Państwa. To właśnie z tej pozycji – jako biznesmen i jednocześnie niejawny współpracownik służb – Makowski wszedł ponownie w orbitę państwowych operacji specjalnych, co w 2002 roku zaprowadziło go wraz z Bednarzem do Afganistanu, gdzie – występując jako przedstawiciele Konsalnetu – gościli u Mohammada Fahima, następcy Ahmada Szaha Masuda.

Klewki, Afganistan i kneblowanie dziennikarki

Nazwisko Skowrońskiego wypłynęło publicznie po wystąpieniu Andrzej Lepper w Sejmie w 2001 roku. Padły wtedy słowa o łapówkach, talibach lądujących w Klewkach i powiązaniach polityczno-biznesowych. Sprawę wyśmiano. Media zamieniły ją w farsę.

W lutym 2002 roku Makowski poleciał do Afganistanu razem z Bednarzem i ministrem obrony Jerzy Szmajdziński. Obiecywał wskazanie kryjówek przywódców al-Kaidy. Za swoje „usługi” otrzymał kolejne setki tysięcy dolarów. W tym czasie Wytwórnia Papierów Wartościowych drukowała afgańskie pieniądze dla Massuda.

Wszystko szło zgodnie z planem – aż do momentu, gdy pojawiła się Maria Wiernikowska. Pojechała do Klewek, nagrała reportaż, dotarła do faktów. I została zamilczana. Jej film nie chciał zostać wyemitowany, ona sama została wypchnięta z mediów. Dopiero po latach, za prezesury Bronisław Wildstein, materiał ujrzał światło dzienne.

Raport WSI i cisza po burzy

W lutym 2007 roku raport Komisji Weryfikacyjnej WSI oficjalnie opisał udział Makowskiego w operacji „ZEN”. Pokazał mechanizm ciągłości: tych samych ludzi, te same metody, inne szyldy.

Aleksander Makowski – były oficer Departamentu I PRL, rezydent w Watykanie, negatywnie zweryfikowany w 1990 roku – w III RP przez lata funkcjonował na styku służb, biznesu, polityki i międzynarodowych interesów. Jego historia nie jest wyjątkiem. Jest modelowym przykładem, jak aparat PRL potrafił przetrwać zmianę i świetnie funkcjonował w III RP.

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania