„Z Bogiem, panowie”. Wierność, której nie dało się zabić

„Z Bogiem, panowie” – powiedział mjr Zygmunt Szendzielarz ps. „Łupaszka”, wychodząc na śmierć z celi mokotowskiej katowni.
„Z Bogiem, panie majorze” – odpowiedzieli mu współwięźniowie.

Mjr Zygmunt Szendzielarz został zamordowany strzałem katyńskim w tył głowy, pod murem więzienia przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie. Wyrok wykonał komunistyczny bandyta Aleksander Drej. Był 8 lutego 1951 roku. Wojna dawno się skończyła – przynajmniej w oficjalnych komunikatach. W rzeczywistości dla takich jak on trwała nadal. Z tą różnicą, że teraz przeciwnik nosił polskie mundury, działał w imieniu „ludowej sprawiedliwości” a w rzeczywistości był sowieckim namiestnikiem.

O mokotowskim kacie pisałam tutaj: https://dorotakania.pl/2025/11/27/kat-z-rakowieckiej/

Kiedy człowiek idzie na śmierć, może chcieć jeszcze krzyczeć, targować się z losem, prosić o cud. On nie krzyczał. Nie targował się. Nie prosił. Powiedział tylko: „Z Bogiem, panowie” – jak żołnierz, który do końca pozostaje sobą. Jak ktoś, kto całe życie uczył innych, że można zostać zwyciężonym, ale nie wolno ulec.

8 lutego 1951 roku w więzieniu mokotowskim wykonano egzekucję na legendarnym dowódcy 5. Brygady Wileńskiej AK. Zginął tak, jak wcześniej ginęli polscy oficerowie mordowani przez sowieckie imperium – strzałem w tył głowy. Ciało ukryto. Miejsce pochówku miało zostać wymazane z pamięci, jakby człowieka można było unicestwić razem z nazwiskiem. Przez lata rzeczywiście pozostawało nieznane.

A jednak pamięć bywa uparta. I potrafi wracać w najmniej spodziewanej formie: stukaniem w ścianę, trzepotem lufcika, sygnałem nadanym alfabetem Morse’a. Tak, jak wspominała Lidia Lwow-Eberle ps. „Lala” – sanitariuszka V Brygady Wileńskiej, narzeczona „Łupaszki”, jego ostatnie ciepło w świecie zbudowanym z krat i ślepej przemocy.

Sygnał w nocy

Na kilka dni przed egzekucją pozwolono mu na widzenie. Lidia Lwow-Eberle ps. „Lala”, sanitariuszka 5. Brygady Wileńskiej AK, jego narzeczona, wspominała ten moment po latach:

Wprowadzono ją do pomieszczenia, gdzie przy stole siedziało trzech wojskowych, a po drugiej stronie on. Powiedziano im, że mogą rozmawiać o wszystkim i tak długo, jak chcą. Była zbyt zszokowana, by zapamiętać własne słowa. Pamiętała jego.

Mówił o córce i matce. O tym, co dla niego było najważniejsze – obok Polski. Jej powiedział tylko:
„Ucz się i wyjdź za mąż”.
Nie jak kochanek. Jak dowódca, który do końca próbuje chronić tych, których kocha. Obiecał, że da znak, gdy go wezmą na śmierć. Dał.

Pewnej nocy Lidia usłyszała pukanie. Wstała z łóżka. Szła w stronę okna. To nie był człowiek – to był otwarty lufcik uderzający zamknięciem o szybę. Prosty, mechaniczny dźwięk, a niósł w sobie wszystko. Sygnał nadany alfabetem Morse’a.

Rano już wiedziała:
Zygmunta wzięli na egzekucję.

Kresowe dzieciństwo

Zygmunt Szendzielarz urodził się 12 marca 1910 roku w Stryju, wówczas mieście powiatowym województwa stanisławowskiego. Był najmłodszym synem Karola i Eufrozyny z domu Osieckiej, w wielodzietnej rodzinie urzędnika kolejowego. Dorastał na Kresach – tam, gdzie polskość była codziennym wyborem, a nie oczywistością.

Uczył się w gimnazjum we Lwowie, potem w Stryju. W 1929 roku ukończył gimnazjum matematyczno-przyrodnicze i jako ochotnik wstąpił do wojska. Wybrał drogę, którą w jego pokoleniu wybierali ci, którzy traktowali niepodległość jak zobowiązanie.

Od 14 listopada 1931 do 12 sierpnia 1932 roku był słuchaczem Kursu Unitarnego w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, następnie kontynuował naukę w Szkole Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. W 1934 roku został podporucznikiem i otrzymał przydział do 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie. Tam dowodził plutonem. 19 marca 1939 roku awansował na porucznika.

Kilka miesięcy później przyszła wojna.

Wrzesień i ucieczka

We wrześniu 1939 roku dowodził 2. szwadronem 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich, wchodzącego w skład Wileńskiej Brygady Kawalerii. Po rozbiciu pułku walczył w składzie brygady płk. Adama Zakrzewskiego oraz Grupy Operacyjnej Kawalerii gen. Władysława Andersa.

Po agresji ZSRS na Polskę sytuacja stała się beznadziejna. 27 września 1939 roku gen. Anders rozwiązał oddziały, nakazując przebijać się małymi grupami w kierunku Węgier. Podczas tego marszu Szendzielarz dostał się do niewoli sowieckiej. Udało mu się jednak uciec.

Wrócił do Lwowa, gdzie mieszkała jego matka. Próby przedostania się na Zachód zakończyły się niepowodzeniem. W końcu trafił do Wilna – i tam wszedł w konspirację.

„Łupaszka”

Najpierw działał w Kołach Pułkowych, które w grudniu 1939 roku weszły w skład Służby Zwycięstwu Polski – Związku Walki Zbrojnej, a później Armii Krajowej. W tym czasie przyjął pseudonim „Łupaszka” – świadome nawiązanie do ppłk. Jerzego Dąbrowskiego, legendarnego zagończyka z wojny polsko-bolszewickiej, zamęczonego przez Sowietów w Mińsku w 1940 roku.

Pseudonim był deklaracją. Oznaczał ciągłość walki – i ciągłość losu.

Szendzielarz zajmował się działalnością wywiadowczą, m.in. organizował siatkę wywiadowczą na linii Wilno–Podbrodzie–Ryga. Wiosną 1943 roku trafił pod rozkazy Komendy Okręgu Wileńskiego AK.

Latem tego samego roku powierzono mu dowództwo oddziału partyzanckiego, którym dotąd dowodził ppor. Antoni Burzyński „Kmicic”. „Łupaszka” nie zdążył nawet dotrzeć do bazy. 26 sierpnia 1943 roku „Kmicic” i część jego ludzi zostali zamordowani przez partyzantów sowieckich dowodzonych przez Fiodora Markowa.

Z ocalałych Szendzielarz zaczął budować nowy oddział.

5. Brygada Wileńska AK

Jesienią 1943 roku oddział liczył około 100 partyzantów i przyjął nazwę 5. Brygady Wileńskiej AK, zwanej także Brygadą Śmierci. Walczył z Niemcami, litewskimi formacjami kolaboracyjnymi oraz partyzantką sowiecką.

Sanitariuszką brygady była „Lala”, polska arystokratka pochodzenia rosyjskiego. Szendzielarz próbował nakłonić ją do odejścia z lasu. Bezskutecznie. Jak sama mówiła – była już „spalona”, a powrót do cywila oznaczał śmiertelne ryzyko.

Mimo porozumień zawieranych przez dowództwo Okręgu Wileńskiego AK z partyzantką sowiecką, polskie oddziały były nadal rozbrajane i rozstrzeliwane. Z tego powodu „Łupaszka” nie wziął udziału w operacji „Ostra Brama”. Ruszył na zachód.

Brygada została otoczona w Puszczy Grodzieńskiej. Aby ratować ludzi, rozwiązał oddział. Podwładnym nakazał przebijać się małymi grupami w kierunku Białostocczyzny.

Wojna, która się nie skończyła

Na Białostocczyźnie podporządkował się Komendzie Okręgu AK Białystok. Do oddziału dołączali partyzanci z rozbitych formacji wileńskich i nowogródzkich. Wiosną 1945 roku 5. Brygada znów liczyła około 200 żołnierzy.

Walczyli z Armią Czerwoną, NKWD, KBW, UB i MO.

Jesienią 1945 roku „Łupaszka” został awansowany do stopnia majora. Brygada trafiła na Pomorze. Trójmiasto w latach 1945–1946 stało się centrum konspiracji wileńskiej. Dom ppłk. Antoniego Olechnowicza „Pohoreckiego”, ostatniego komendanta Okręgu Wileńskiego AK, był jednocześnie sztabem podziemia.

Brygada została zreorganizowana i podzielona na szwadrony, którymi dowodzili m.in. „Zagończyk” -Feliks Selmanowicz, „Jastrząb” – Józef Bandzo i „Żelazny” – Zdzisław Badocha. W marcu 1946 roku przeprowadzono głośną akcję ekspropriacyjną na Bank Rolny w Koszalinie, zdobywając 800 tys. zł na utrzymanie konspiracji.

Plany zakładały nawet możliwość wybuchu konfliktu Zachodu z ZSRS i odbudowę Wojska Polskiego w Borach Tucholskich.

Tych planów nie zdążono zrealizować.

Zdrada i koniec

Łączniczka Regina Żylińska ps. „Regina” podjęła współpracę z bezpieką. Jej zdrada przyczyniła się do rozbicia struktur na Pomorzu, doprowadziła do śmierci poprzedzonej okrutnymi torturami wielu żołnierzy niepodległościowego podziemia.

W 1947 roku, wobec nasilonych represji i sfałszowanych wyborów do Sejmu, „Łupaszka” zwolnił część podkomendnych z przysięgi. Sam próbował przejść do cywila i przedostać sie na Zachód. Ukrywał się na Górnym Śląsku, w Zakopanem, Chabówce, a w końcu w Osielcu koło Jordanowa.

Tam, 30 czerwca 1948 roku, został aresztowany przez funkcjonariuszy MBP.

Rakowiecka

Osadzono go w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Po brutalnym śledztwie 2 listopada 1950 roku komunistyczny sąd skazał go na śmierć.

Wyrok wykonano 8 lutego 1951 roku.

Ciało pogrzebano w tajemnicy. Przez dziesięciolecia miejsce pochówku było nieznane.

O zamordowanym przez komunistycznych katów Andrzeju Czaykowskim pisałam tutaj: https://dorotakania.pl/2025/10/11/major-andrzej-czaykowski-garda-bohater-ak-skazany-na-smierc-przez-komunistow-wyrok-wydal-sedzia-widaj-egzekucje-nadzorowal-michnik/

Powrót

Dopiero wiosną 2013 roku szczątki „Łupaszki” odnaleziono na Łączce na Powązkach Wojskowych. Identyfikacji dokonano dzięki badaniom DNA. Był to efekt wieloletnich prac IPN w ramach projektu poszukiwań ofiar terroru komunistycznego.

W 2016 roku odbył się państwowy pogrzeb Zygmunta Szendzielarza. Msza żałobna w kościele św. Karola Boromeusza, kondukt na Cmentarz Wojskowy, obecność władz państwowych i tłumy ludzi z całej Polski.

Po latach ciszy Polska powiedziała mu „dziękuję”.

To nie jest historia łatwej legendy. To opowieść o człowieku, który był wierny Polsce wtedy, gdy była przegrywana, zdradzana i wymazywana. O żołnierzu, który wiedział, że może zostać zwyciężony – ale nie wolno mu ulec.

I dlatego te proste słowa, wypowiedziane w korytarzu mokotowskiej katowni –
„Z Bogiem, panowie” – pozostają jednym z najmocniejszych świadectw XX wieku.

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania