Z Dywizjonu 303 do celi śmierci

15 lutego mija 75 lat od śmierci por. pil. Władysława Śliwińskiego. Jego ojciec został zamordowany przez NKWD w Charkowie, on – przez komunistów z UB na Rakowieckiej. Ojciec i syn – strzał w tył głowy.

Tutaj pisałam o kacie Mokotowa Aleksandrze Dreju: https://dorotakania.pl/2025/11/27/kat-z-rakowieckiej/

Bohater Bitwy o Anglię. Kawaler Virtuti Militari. Człowiek, który przeżył wojnę z III Rzeszą — ale nie przeżył pokoju w Polsce Ludowej.

Zestrzelił niemiecki myśliwiec nad Francją.
Kilka lat później sam został skazany na śmierć w Warszawie.

Między tymi wydarzeniami mieści się jedna z najbardziej symbolicznych historii pokolenia polskich lotników: droga z kabiny myśliwca RAF do celi śmierci na Mokotowie.

Chłopak z Wilna

Władysław Kazimierz Śliwiński urodził się 3 kwietnia 1922 roku w Wilnie, w rodzinie wojskowej.

Tutaj pisałam o bohaterze z Wileńszczyzny: https://dorotakania.pl/2026/02/08/z-bogiem-panowie-wiernosc-ktorej-nie-dalo-sie-zabic/

Ojciec — major Wojska Polskiego — zostanie zamordowany przez NKWD w Charkowie w 1940 r. Matkę Niemcy zabiją w ruinach getta warszawskiego w 1944 r.

Już jako nastolatek wiedział, kim chce być.
Latał w Aeroklubie Warszawskim, szkolił się w Przysposobieniu Wojskowym, do wybuchu wojny wylatał 36 godzin na RWD-8.

Miał 17 lat, gdy wybuchła wojna.

We wrześniu 1939 roku nie był jeszcze pilotem — walczył jako żołnierz piechoty w obronie Warszawy. Trafił do niewoli. Uciekł.

Droga do Anglii

Pod koniec 1939 r. rozpoczął ucieczkę przez pół Europy: Wilno → Szwecja → Francja → Wielka Brytania.

22 czerwca 1940 r. dotarł na Wyspy. Zgłosił się do Polskich Sił Powietrznych.

Szkolenia, kolejne kursy, loty treningowe, holowanie celów dla artylerii przeciwlotniczej. Wreszcie — myśliwiec.

W październiku 1942 trafił do Dywizjonu 306, potem 302, a 9 sierpnia 1943 — do legendarnego Dywizjonu 303.

Dwusetny samolot

6 września 1943 roku. Lot bojowy „Ramrod”. Nad Francją pojawiły się Messerschmitty i Focke-Wulfy.

Śliwiński wspominał później:

„Powiedziałem sobie, że już nie puszczę, choćby mieli mnie spruć. No i nie puściłem…”

Zestrzelił Fw-190.

Był to 200. samolot zniszczony przez Dywizjon 303.

Otrzymał złoty zegarek z wygrawerowaną dedykacją od kolegów z jednostki. W Londynie gratulowali mu generałowie, ministrowie rządu na uchodźstwie i dowódcy RAF.

Kilka dni później awansował na porucznika.

Wojna się skończyła — zaczęła się tragedia

Śliwiński wykonał 173 loty bojowe.
Latał w Normandii, na Mustangach, potem w lotnictwie transportowym w Indiach.

W 1947 roku podjął decyzję, którą podjęło tysiące polskich lotników:

wrócić do Polski.

Z miłości — do kraju i do żony. Jego wybranką była Angielka, Myra Chadwick.

22 lipca 1947 przypłynęli statkiem „Eastern Prince”. W Warszawie zamieszkali przy ul. Filtrowej. Urodził się syn Stefan. Śliwiński otworzył warsztat.Przez kilka miesięcy wyglądało, że wojna naprawdę się skończyła.

Aresztowanie

4 czerwca 1948 roku przyszli funkcjonariusze UB. Zarzut: szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii.

Trafił do więzienia mokotowskiego przy Rakowieckiej.

Śledztwo było brutalne.- bicie i tortury. Na podstawie wymuszonych zeznań aresztowano kolejnych lotników PSP — m.in. Stanisława Skalskiego.

Wyrok

29 lipca 1950 roku Wojskowy Sąd Rejonowy skazał go na karę śmierci.

15 lutego 1951 r. wyrok wykonano strzałem w tył głowy.
Kat: Aleksander Drej.

Miał 28 lat.

Ciała nigdy nie odnaleziono.

Tutaj pisałam o straconym cichociemnym: https://dorotakania.pl/2025/10/11/major-andrzej-czaykowski-garda-bohater-ak-skazany-na-smierc-przez-komunistow-wyrok-wydal-sedzia-widaj-egzekucje-nadzorowal-michnik/


Żona i dziecko w celi

Aresztowano także jego żonę. Śliwińska trafiła do więzienia w Fordonie — razem z kilkumiesięcznym synem.
Spędziła tam 6 lat. Po wyjściu wróciła do Wielkiej Brytanii.
Syn Stefan pozostał w Polsce. Zmarł w 2019 roku.

Pośmiertne uniewinnienie

18 czerwca 1993 r. sąd wojskowy unieważnił wyrok. Na murze więzienia przy Rakowieckiej znajduje się dziś tablica:

„Wilnianin, por. Władysław Śliwiński, pilot Dywizjonów 303, 302, 309 i 316 zamordowany przez UB 15 lutego 1951 r.”


Symbol pokolenia

Ojciec — zamordowany przez NKWD.
Matka — zamordowana przez Niemców.
On — zamordowany przez komunistów.

Przeżył Bitwę o Anglię.
Nie przeżył Polski Ludowej.

To jedna z najbardziej przejmujących historii polskich lotników:
droga z kabiny myśliwca nad Francją do celi śmierci na Rakowieckiej.

I opowieść o kraju, do którego wrócili bohaterowie — ale który nie był już ich ojczyzną.

W Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL przy ul. Rakowieckiej 37 otwarto wystawę poświęconą ofiarom komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Wśród upamiętnionych znalazła się również postać por. pil. Władysława Śliwińskiego.

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania