Dzień, w którym zatrzymano rosyjski walec

5 lutego 1831 roku pod Olszynką Grochowską na przedpolach Warszawy rozegrała się jedna z największych i najkrwawszych bitew Powstania Listopadowego. W podmokłym lasku olchowym pod Grochowem 40-tysięczna armia polska stanęła naprzeciw 60-tysięcznego wojska rosyjskiego, dowodzonego przez feldmarszałka Iwana Dybicza.

Na czele sił polskich faktycznie stał generał Józef Chłopicki, choć formalnie wodzem naczelnym był książę Michał Radziwiłł. To właśnie niejasny podział dowodzenia miał później dramatycznie wpłynąć na przebieg walk.

Bitwa pod Olszynką Grochowską przeszła do historii jako moment, w którym rosyjska ofensywa na Warszawę została zatrzymana. Choć starcie uznaje się za nierozstrzygnięte, jego znaczenie strategiczne było ogromne – szturm na stolicę został opóźniony, a carskie plany szybkiego zdławienia powstania legły w gruzach.

Tutaj pisałam o wybuchu powstania listopadowego: https://dorotakania.pl/2025/11/29/powstanie-listopadowe-walka-o-wolnosc/

Rosyjska inwazja na Królestwo Polskie – luty 1831

Na początku lutego 1831 roku 115-tysięczna armia rosyjska w 11 kolumnach przekroczyła granice Królestwa Polskiego. Plan Dybicza był prosty: krótka kampania, rozbicie „buntowników” i frontalne zdobycie Warszawy.

Polacy jednak nie zamierzali czekać biernie.

14 lutego generał Józef Dwernicki rozbił pod Stoczkiem korpus generała Fiodor Geismar. Następnie przyszły zwycięskie potyczki pod Wawrem, Dębem Wielkim i Białołęką. Rosyjski marsz nie był już triumfalnym pochodem.

Kulminacja miała nastąpić pod Grochowem.

Pole bitwy – bagno, olszyna i droga na Warszawę

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/17/Battle_of_Groch%C3%B3w_1831.JPG
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7f/Kossak_Battle_of_Olszynka_Grochowska.jpg

Główną pozycją polską był lasek Olszynka, otoczony mokradłami utrudniającymi manewry. To naturalne umocnienie blokowało podejścia do Pragi i jedynego mostu na Wiśle – kluczowej drogi odwrotu.

Ugrupowanie wojsk polskich (25 lutego, godz. 9:00)

  • Centrum – dywizje gen. Żymirskiego i gen. Skrzyneckiego
  • Prawe skrzydło – 4 Dywizja gen. Szembeka
  • Lewe skrzydło – 1 Dywizja gen. Krukowieckiego
  • Od strony Ząbek – jazda gen. Umińskiego
  • Tyły – Korpus Kawalerii gen. Tomasza Łubieńskiego

Rosjanie dysponowali 228 działami i znaczną przewagą liczebną. Około godziny 9 rano Dybicz, obawiając się utraty korpusu Szachowskiego pod Białołęką, porzucił plan obejścia i zdecydował się na frontalny atak na Olszynkę.

Pięć natarć, tysiące poległych

Po trzykwadransowym przygotowaniu artyleryjskim do ataku ruszyły rosyjskie bataliony. Pierwsze szturmy zostały odparte. Potem kolejne. I jeszcze następne.

Rosjanie przeprowadzili pięć potężnych natarć.

Dywizja generała Żymirskiego dwukrotnie odrzucała wroga, lecz sam dowódca został śmiertelnie ranny. W tym momencie na pole bitwy przybył – w cywilnym stroju – generał Chłopicki. Żołnierze witali go owacyjnie.

Gdy 19 rosyjskich batalionów uderzyło ponownie, Chłopicki osobiście poprowadził kontratak dziewięciu batalionów piechoty. Polacy wdarli się do Olszynki i wyparli przeciwnika.

Wydawało się, że rosyjska masa nie jest w stanie przełamać polskiej determinacji.

Moment krytyczny

W najważniejszym momencie bitwy doszło do dramatycznego zwrotu. Chłopicki rozkazał przygotować wielkie przeciwnatarcie kawalerii. Jednak generałowie Krukowiecki i Łubieński odmówili wykonania rozkazu bez potwierdzenia Radziwiłła.

Cenny czas został stracony.

Powracający na pierwszą linię Chłopicki został ciężko ranny wybuchem granatu. Dowodzenie przejął generał Skrzynecki, który – świadomy przewagi wroga – nie zdecydował się na desperacką ofensywę.

Rosyjska szarża i „rac kongrewskie”

Widząc zamieszanie w polskich szeregach, Dybicz rzucił do ataku 10 tysięcy kawalerzystów, w tym pułk kirasjerów księcia Alberta.

Sytuacja była dramatyczna.

Wtedy na polu bitwy odezwały się salwy „rac kongrewskich” – użytych przez baterię kapitana Skalskiego. Rakiety siały panikę wśród konnicy. Do ataku ruszył 2 Pułk Ułanów wsparty szwadronami 5 Pułku.

Rosyjska kawaleria została rozbita i zmuszona do odwrotu.

Szacuje się, że w bitwie poległo:

  • około 6,8–7,3 tys. żołnierzy polskich,
  • około 9,4–9,5 tys. żołnierzy rosyjskich.

Łącznie niemal 17 tysięcy ofiar w ciągu jednego dnia.

To sprawia, że Bitwa pod Olszynką Grochowską była jednym z najbardziej krwawych starć Powstania Listopadowego.

Dlaczego bitwa była przełomowa?

Choć formalnie uznaje się ją za nierozstrzygniętą, w rzeczywistości:

  • zatrzymała rosyjski marsz na Warszawę,
  • złamała mit o niepowstrzymanej armii carskiej,
  • dała Polakom czas na reorganizację,
  • stworzyła warunki do późniejszego zwycięstwa pod Iganiami.

Dybicz, zaskoczony skalą strat i twardością obrony, zrezygnował z ataku na umocnienia Pragi i wycofał wojska.

Bitwa pod Olszynką Grochowską została, upamiętniona na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie – jest tam tablica „GROCHÓW 22 II 1831”.