Najpierw dała Polsce złoto, gdy świat patrzył na stadion w Amsterdamie. Potem ratowała złoto Polski, gdy świat patrzył, jak państwo się wali. We wrześniu 1939 roku Halina Konopacka (ur. 26 lutego 1900 roku) nie była już tylko mistrzynią olimpijską — była w kolumnie samochodów wiozących skarb Rzeczypospolitej pod bombami Luftwaffe. Jej życie to moment, w którym legenda sportu stała się częścią dramatu narodu.
Tutaj pisałam o fałszowaniu historii: https://dorotakania.pl/2026/02/11/niemieckie-falszowanie-pamieci/
We wrześniu 1939 r. towarzyszyła mężowi. Wcześniej jeździła na nartach, grała w koszykówkę i hazenę (piłkę ręczną), startowała w zawodach lekkoatletycznych. W ciągu siedmiu lat kariery sportowej (1924–1931) zdobyła złoto olimpijskie w rzucie dyskiem (Amsterdam 1928), dwukrotnie sięgała po złoto na Światowych Igrzyskach Kobiet (Göteborg 1926, Praga 1930). Była siedmiokrotną rekordzistką świata i aż 56 razy poprawiała rekord Polski. Dwudziestokrotnie sześciokrotnie zdobywała mistrzostwo Polski w różnych konkurencjach lekkoatletycznych, siedem razy była wicemistrzynią kraju.
Była laureatką Wielkiej Honorowej Nagrody Sportowej (1927, 1928), dwukrotną zwyciężczynią Plebiscytu „Przeglądu Sportowego” na najlepszego sportowca Polski. Działała w strukturach sportowych: zasiadała w Zarządzie Międzynarodowej Federacji Sportów Kobiecych, była prezesem warszawskiego oddziału Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej Kobiet. W latach 1938–1939 jako pierwsza i jedyna kobieta weszła w skład władz Związku Polskich Związków Sportowych – Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
Halina Konopacka i ewakuacja złota Banku Polskiego
Wybuch II wojny światowej okazał się dla Haliny Konopackiej prawdziwym testem z patriotyzmu. We wrześniu 1939 roku razem z mężem, Ignacym Matuszewskim, przeprowadziła skrajnie ryzykowną operację ewakuacji części zapasów złota Banku Polskiego. Transport ostatecznie trafił do urzędującego we Francji premiera rządu RP na uchodźstwie, Władysława Sikorskiego. W środowisku emigracyjnym zyskała wówczas nowy przydomek: „podwójnie złota”.
Po II wojnie światowej Matuszewscy z powodów politycznych nie mogli wrócić do kraju. Na stałe osiedlili się w Stanach Zjednoczonych. W okresie PRL Konopacka przyjeżdżała do ojczyzny trzykrotnie, lecz mimo ogromnych zasług jej wizyty przechodziły niemal bez echa. Władze zadbały o to, by jej postać funkcjonowała głównie w wąskim gronie sportowców.
A przecież po powrocie z igrzysk w 1928 r. w Polsce zapanowało prawdziwe szaleństwo. Prezydent Ignacy Mościcki wysłał jej telegram gratulacyjny. Tłumy chciały zobaczyć złotą medalistkę. Przyjmowano ją owacjami wszędzie — nie tylko na stadionach, ale też w kawiarniach i teatrach. Stała się tak popularna jak gwiazdy estrady. Krążył żart:
W jaki sposób zdobywają sławę Polacy? Kiepura – pyskiem, Konopacka – dyskiem.
Jej portret chciał namalować Witkacy (obraz zaginął), do Belwederu zaprosił ją marszałek Józef Piłsudski. Miał powiedzieć:
„Ach, to pani gdzieś tam w Amsterdamie zdobyła dla nas złoty medal? To dobrze. To służy Polsce”.
Konopacka i Matuszewski — sport, polityka, małżeństwo
Kiedy płk Ignacy Matuszewski zwrócił na nią uwagę? Tego nie wiadomo, ale ciekawym zbiegiem okoliczności jest fakt, że informacje o obojgu sąsiadowały ze sobą na łamach „Przeglądu Sportowego” podczas igrzysk w Amsterdamie. Pismo informowało, że Matuszewski — wówczas dyrektor departamentu administracyjnego MSZ — wszedł w skład Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Było to prestiżowe wydarzenie, a prasa przedstawiała go jako znawcę i miłośnika sportu.
Ślub Haliny i Ignacego odbył się jeszcze w roku olimpijskim, w grudniu 1928 r. Kilka miesięcy później Matuszewski objął tekę ministra skarbu. Konopacka przez pewien czas kontynuowała karierę sportową, zakończyła ją w wieku 31 lat. Nadal jednak działała w sporcie jako działaczka PKOl i redaktorka pisma „Start”.
Tworzyli duet mocnych osobowości. Łączyła ich pasja do polityki i bezgraniczny patriotyzm. Po śmierci Piłsudskiego Matuszewski zaczął dystansować się od części działań obozu sanacyjnego, opowiadał się za większymi inwestycjami w armię. Przeczuwał nadchodzącą wojnę.
Drugie złoto Haliny
Po ataku Niemiec na Polskę jednym z najpilniejszych zadań stało się zabezpieczenie złota Banku Polskiego. Trzeba było wywieźć z kraju w warunkach bombardowań dziesiątki ton kruszcu wartego setki milionów złotych.
W pierwszych dniach września podjęto decyzję o przetransportowaniu złota z Warszawy, Siedlec, Lublina, Zamościa i Brześcia nad Bugiem na południowy wschód, do Łucka. Z powodu braku ciężarówek ładunek przewoziły… zwykłe autobusy i samochody osobowe.
W Łucku płk Adam Koc przekazał kontynuowanie misji płk. Ignacemu Matuszewskiemu i ministrowi przemysłu i handlu Henrykowi Floyarowi-Rajchmanowi. Obaj byli z żonami — i to one również stały się uczestniczkami operacji. Celem było dotarcie do neutralnej Rumunii.
Halina Konopacka-Matuszewska prowadziła ostatni samochód w kolumnie. Wspominała: w dzień stali w lasach, maskując pojazdy gałęziami, spali w stodołach, stajniach, na gołej ziemi. Po kilku dniach dotarli do granicy rumuńskiej.
13 września w Śniatyniu ok. 75 ton złota przeładowano do wagonów. Transport dotarł do rumuńskiej Konstancy, skąd kruszec przewieziono brytyjskim statkiem do Stambułu, a dalej przez Turcję do Bejrutu. Tam skrzynie trafiły na francuskie okręty wojenne, które dostarczyły je do Tulonu. 5 października operacja zakończyła się sukcesem. Historycy nazwali później udział Konopackiej jej „drugim złotem”.
Emigracja i ostatnie lata
Wkrótce Matuszewscy znaleźli się w Paryżu, lecz po jego zajęciu musieli uciekać dalej. Dzięki pomocy Ignacego Jana Paderewskiego zdobyli amerykańskie wizy. Zostali jednak zatrzymani na granicy francusko-hiszpańskiej, a Matuszewski trafił do więzienia. Prawdopodobnie wtedy Konopacka utraciła swój olimpijski medal z Amsterdamu.
Ostatecznie przez Portugalię dotarli do Nowego Jorku. Matuszewski poświęcił się publicystyce i współtworzeniu Instytutu Józefa Piłsudskiego w Ameryce. Tragicznie przeżył śmierć córki z pierwszego małżeństwa, Ewy Matuszewskiej „Mewy”, sanitariuszki AK, zamordowanej przez Niemców podczas Powstania Warszawskiego.
Pułkownik zmarł w 1946 r. na atak serca. Halina imała się różnych zajęć, pisała wspomnienia (nie zachowały się), prowadziła szkołę narciarską, sklep ze sprzętem sportowym, później magazyn krawiecki w okolicach Nowego Jorku. Na emigracji odkryła pasję do malarstwa. Obrazy podpisywała pseudonimem Helen George.
Zmarła na Florydzie w nocy z 28 na 29 stycznia 1989 r. Zgodnie z jej wolą urna z prochami spoczęła na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie. Przed śmiercią trzykrotnie odwiedziła Polskę.
- Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
- Twoje wsparcie jest bezcenne!
- buycoffee.to/dorota-kania
- patronite.pl/dorota.kania
