Ustalenia śledztwa IPN nie pozostawiają złudzeń – ks. Franciszek Blachnicki został otruty. W jego najbliższym otoczeniu działali agenci SB, a nad całością operacji czuwali oficerowie Departamentu I MSW. Dlaczego przez lata sprawa była marginalizowana? I kto w III RP chronił funkcjonariuszy komunistycznych służb?
Tutaj pisałam o spotkaniach w Magdalence: https://dorotakania.pl/2025/09/16/magdalenka-zdrada-czy-koniecznosc/
Otrucie, agenci SB i pytania o rolę Departamentu I

27 lutego 1987 roku w Carlsbergu w RFN zmarł ks. Franciszek Blachnicki – założyciel Ruchu Światło-Życie, twórca Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, jeden z najbardziej wpływowych duszpasterzy młodzieży w Europie Środkowo-Wschodniej.
Przez lata jako oficjalną przyczynę zgonu wskazywano zator płucny. Jednak w marcu 2023 roku Instytut Pamięci Narodowej ogłosił jednoznacznie: duchowny został otruty śmiertelnymi związkami rtęci. Badania toksykologiczne przeprowadzone po ekshumacji nie pozostawiły wątpliwości.
Śledczy uznali sprawę za zbrodnię komunistyczną, będącą jednocześnie zbrodnią przeciwko ludzkości.
W III RP dokumenty ws. księdza Blachnickiego związane z agentami oraz funkcjonariuszami służb specjalnych PRL zostały utajnione. Pierwsze śledztwo w sprawie śmierci księdza zostało umorzone.
Jak przypomniał Piotr Woyciechowski, ekspert ds. służb specjalnych, śledztwo w sprawie mordu politycznego na ks. Franciszku Blachnickim zostało podjęte na nowo w końcu kwietnia 2020 roku na skutek presji publicznej. Ujawniono przy tym szereg skandalicznych błędów popełnionych podczas pierwszego postępowania przeprowadzonego przez sam pion śledczy IPN w latach 2005-2006 i masowej krytyki z tym związanej – między innymi tego, że z nieustalonych do dzisiaj przyczyn odstąpiono wówczas od ekshumacji.
Ważna jest także rola szefów służb III RP.
– Ewidencja operacyjna Departamentu I MSW automatycznie stała się ewidencją operacyjną Zarządu Wywiadu UOP. Podobnie zasoby archiwalne wywiadu PRL stały się z automatu częścią archiwum ZW UOP. Tak samo UOP postąpił z aktywami operacyjnymi krajowymi oraz zagranicznymi komunistycznego wywiadu. Tym samym w ramach nowej służby zapewniono pełną ciągłość kadrową, operacyjną oraz mentalną z SB. Przez cały okres istnienia Urzędu Ochrony Państwa, Zarząd Wywiadu był kierowany i kontrolowanych przez dawnych funkcjonariuszy SB – pisał Piotr Woyciechowski w październiku 2022 roku.
Agenci w najbliższym otoczeniu
Według ustaleń IPN, w otoczeniu księdza działało małżeństwo agentów wywiadu PRL – Jolanta i Andrzej Gontarczykowie, funkcjonujący pod pseudonimami „Panna” i „Yon”. Formalnie byli aktywnymi działaczami środowisk emigracyjnych i współpracownikami Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów w Carlsbergu.
Z dokumentów Departamentu I MSW wynika, że:
- zostali zwerbowani w latach 70.,
- w RFN realizowali zadania XI Wydziału I Departamentu MSW,
- ich celem była infiltracja środowisk emigracyjnych oraz rozpracowanie ks. Blachnickiego,
- byli ostatnimi osobami, które widziały duchownego żywego.
26 lutego 1987 roku kapłan poinformował współpracowników, że w ciągu dwóch dni otrzyma dowody potwierdzające agenturalną działalność Gontarczyków. nformacje o możliwej agenturalnej działalności małżeństwa Gontarczyków w otoczeniu ks. Franciszek Blachnicki przekazał mu Andrzej Wirga, działacz środowiska Solidarności Walczącej. Według ustaleń, to właśnie on – powołując się na źródła opozycyjne – ostrzegł duchownego, że w jego najbliższym kręgu mogą działać agenci wywiadu PRL. Kilka godzin po spotkaniu ks. Balchnickiego z współpracownikami – w tym z Jolantą Gontarczyk kapłan zmarł.
Gontarczykowie uciekli, by później wrócić do Polski. Ich powrót stał się dla władz PRL pretekstem do zorganizowania akcji propagandowej wymierzonej przeciwko nieżyjącemu już ks. Franciszkowi Blachnickiemu. Gontarczykowie wystąpili w TVP w spierał ich Jerzy Urban rzecznik prasowy rządu Jaruzelskiego.

Kim był ks. Blachnicki?

Ksiądz Franciszek Blachnicki – polski kapłan katolicki, teolog, duszpasterz młodzieży, założyciel Ruchu Światło-Życie oraz inicjator Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Jeden z najbardziej wpływowych duchownych w PRL, wieloletni przeciwnik systemu komunistycznego.
Urodził się 24 marca 1921 r. w Rybniku. W czasie II wojny światowej walczył w kampanii wrześniowej, a następnie działał w konspiracji. Aresztowany przez Niemców, trafił do KL Auschwitz. W 1942 r. został skazany na karę śmierci, zamienioną na 10 lat więzienia. Pobyt w celi śmierci był momentem jego głębokiego nawrócenia religijnego.
Po wojnie wstąpił do seminarium duchownego i w 1950 r. przyjął święcenia kapłańskie. W okresie stalinizmu był inwigilowany przez aparat bezpieczeństwa. W 1961 r. został aresztowany pod zarzutem rozpowszechniania nielegalnych wydawnictw. Władze PRL blokowały jego rozwój naukowy mimo uzyskania doktoratu z teologii.
Od lat 50. tworzył dynamiczne ruchy formacyjne młodzieży. W 1954 r. zainicjował Oazę Dzieci Bożych, z której rozwinął się Ruch Światło-Życie. W 1979 r., podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, powołał Krucjatę Wyzwolenia Człowieka – program społeczno-religijny promujący abstynencję i odpowiedzialność moralną. W ruch oazowy zaangażowało się około 2 milionów osób w Polsce i poza jej granicami.
W grudniu 1981 r., tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego, wyjechał do Rzymu, a następnie osiadł w Carlsbergu w RFN. Na emigracji rozwijał Chrześcijańską Służbę Wyzwolenia Narodów, wspierał środowiska opozycyjne w krajach bloku wschodniego i kontynuował działalność ewangelizacyjną.
W PRL:
- był wielokrotnie inwigilowany,
- spędził miesiące w areszcie,
- blokowano jego rozwój naukowy,
- rozpracowywała go SB.
Stworzony przez niego Ruch Światło-Życie objął formacją około 2 miliony osób. Władze komunistyczne postrzegały go jako realne zagrożenie ideologiczne – zwłaszcza ze względu na wpływ na młodzież.
Po wprowadzeniu stanu wojennego pozostał na emigracji w RFN. Tam kontynuował działalność ewangelizacyjną i współpracę z opozycją antykomunistyczną.
Rola Departamentu I
Jedną z postaci pojawiających się w kontekście sprawy jest Aleksander Makowski, oficer wywiadu PRL.
O Makowskim szczegółowo pisałam tutaj: https://dorotakania.pl/2026/02/07/czlowiek-od-najbrudniejszych-zadan-departamentu-i-msw-aleksander-makowski-twarze-bezpieki/
W latach 1985–1990 był naczelnikiem Wydziału XI Departamentu I MSW – jednostki zajmującej się zwalczaniem „dywersji ideologicznej”. To ten wydział nadzorował operacje prowadzone przeciwko środowiskom emigracyjnym, w tym wobec ks. Blachnickiego.
Według dostępnych dokumentów oficerami prowadzącymi Gontarczyków byli Waldemar Mendzelewski i Robert Grochala, a nadzór sprawowali m.in. Henryk Bosak, Henryk Wróblewicz oraz Makowski.
Po 1989 roku część funkcjonariuszy wywiadu PRL kontynuowała działalność w strukturach III RP lub w sektorze medialnym i eksperckim, co rodzi pytania o długotrwałą ochronę środowisk postkomunistycznych.
Umorzenia i powrót sprawy
W 2006 roku śledztwo dotyczące zabójstwa zostało umorzone z powodu „braku danych dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa”. Dopiero nowe badania i analiza archiwów doprowadziły do przełomu w 2023 roku.
IPN podkreśla, że zakres odpowiedzialności poszczególnych osób nadal podlega badaniom.
Sprawa odznaczeń i konsekwencje polityczne
Wątek Gontarczyk powrócił także w kontekście odznaczeń państwowych. W 1997 roku Jolanta Gontarczyk (później działająca jako Jolanta Lange) została odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi. W 2025 roku decyzją prezydenta została go pozbawiona.
To pokazuje, jak długo przeszłość agenturalna funkcjonowała w cieniu życia publicznego III RP.
Jolanta Gontarczyk (Jolanta Lange)

Jolanta Gontarczyk według dokumentów wywiadu PRL została zwerbowana jako tajny współpracownik SB w 1977 roku. W pierwszej połowie lat 80., przebywając wraz z mężem Andrzejem Gontarczykiem w RFN, działała jako agent wywiadu Departamentu I MSW pod pseudonimem „Panna”. Małżeństwo funkcjonowało w środowiskach emigracyjnych w Carlsbergu, gdzie weszło do kierownictwa Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów prowadzonej przez ks. Franciszka Blachnickiego. Z ustaleń IPN wynika, że ich zadaniem była infiltracja i rozpracowanie środowisk opozycyjnych oraz inwigilacja duchownego.
Po powrocie do Polski pod koniec lat 80. Jolanta Gontarczyk rozpoczęła działalność publiczną. W III RP zaangażowała się w ruch feministyczny oraz inicjatywy antydyskryminacyjne. Była związana z lewicą, pełniła funkcję radnej Sejmiku Województwa Mazowieckiego (1998–2002) oraz członka zarządu województwa. Pracowała również w administracji rządowej, m.in. w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Od 2006 roku współtworzyła Stowarzyszeniem „Pro Humanum”, angażując się w projekty dotyczące przeciwdziałania dyskryminacji, edukacji równościowej (LGBT) i praw człowieka (migranci). Była także związana z warszawskimi inicjatywami społecznymi dotyczącymi różnorodności i dialogu społecznego. Jej działania były hojnie wspierane finansowo z publicznych pieniędzy stołecznego samorządu.
Jej przeszłość agenturalna stała się przedmiotem publicznej debaty po ujawnieniu dokumentów IPN. W toku postępowań przyznała się do współpracy z SB.
Dlaczego ta sprawa jest tak ważna?
O sprawie ks. Blachnickiego Powstał doskonały dokument „Operacja Baxis” autorstwa Anity Gargas.
Na ks. Franciszka Blachnickiego nasłano niejednego agenta. Jak pokazuje Anity Gargas w filmie „Operacja Baxis” – tytuł nawiązujący do kryptonimu jednej ze spraw prowadzonych przeciwko duchownemu – stał się on celem skoordynowanych działań kilku komunistycznych służb specjalnych. O jego rozpracowanie zabiegały nie tylko struktury PRL, lecz także służby NRD oraz ZSRR. Każda z nich próbowała wniknąć w jego najbliższe otoczenie, uplasować informatorów i przejąć kontrolę nad środowiskiem, które budował.
Był inwigilowany praktycznie przez całe życie. Monitorowano każdy jego ruch, prowadzono operacje dezintegracyjne, fałszowano korespondencję, kolportowano oszczerstwa. Już w Carlsbergu, gdzie stworzył drukarnię i Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie, działania służb przekładały się na realne skutki: problemy finansowe, napięcia wewnętrzne, fiasko kolejnych przedsięwzięć. Funkcjonariusze SB starali się również podważać jego autorytet w oczach episkopatu – zarówno w Polsce, jak i w Niemczech – a nawet w Watykanie, budując wokół niego atmosferę podejrzeń.
Śmierć ks. Blachnickiego jest dziś uznawana za jeden z najpoważniejszych przykładów operacji służb specjalnych PRL wymierzonych w Kościół – obok zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki.
Kluczowe pytania pozostają aktualne:
- kto wydał rozkaz?
- kto zatwierdził operację?
- czy w III RP istniał parasol ochronny nad oficerami Departamentu I?
- dlaczego przez dekady nie postawiono zarzutów?
Sprawa nie dotyczy wyłącznie historii. To test dla państwa prawa i zdolności do rozliczenia zbrodni systemu komunistycznego.
- Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
- Twoje wsparcie jest bezcenne!
- buycoffee.to/dorota-kania
- patronite.pl/dorota.kania
