Nie tylko dziadek Gizeli Jagielskiej – Mojżesz Jakubowicz – był tajnym współpracownikiem komunistycznej bezpieki. Również jej matka, Paulina Jakubowicz, została zarejestrowana przez Służbę Bezpieczeństwa jako tajny współpracownik o pseudonimie „Waldemar”.
Tak wynika z dokumentów zachowanych w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej, które rzucają nowe światło na historię rodziny lekarki znanej dziś w całej Polsce z wykonywania aborcji. Archiwa wskazują, że rodzina Gizeli Jagielskiej była powiązana z aparatem władzy komunistycznej PRL, a jej członkowie pojawiają się w materiałach dotyczących Służby Bezpieczeństwa, Urzędu Bezpieczeństwa oraz Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej.
Kim jest Gizela Jagielska
Gizela Dominika Jagielska to lekarka ginekolog pochodząca z Wałbrzycha, która w ostatnich latach stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w debacie dotyczącej aborcji w Polsce. To ona zastrzykiem z chlorku potasu uśmierciła dziecko w 9 miesiącu jego życia płodowego; jak twierdzi „Gazeta Wyborcza” – dokonała najwięcej „terminacji ciąż” w Polsce. Aborcjonistka, która została wyróżniona przez magazyn Agory „Wysokie Obcasy” w rankingu „50 śmiałych 2025”.
Szpital w Oleśnicy, gdzie pracowała razem z mężem, nie przedłużył im kontraktu, w styczniu jednak znalazła zatrudnienie.
Tutaj pisałam o nowej pracy Gizeli Jagielskiej: https://dorotakania.pl/2026/02/02/nowa-praca-gizeli-jagielskiej/
Lekarka prowadzi Indywidualną Praktykę Lekarską w Dzierżoniowie przy ul. Batalionów Chłopskich 14 – w mieszkaniu należącym wcześniej do jej rodziny. Wspólnie z mężem, Łukaszem Jagielskim, prowadzi także firmę „Jagielscy Ginekologia Spółka Partnerska Lekarzy” w Kiełczowie pod Wrocławiem.
Jednak historia jej rodziny sięga znacznie głębiej – aż do pierwszych lat powojennego systemu komunistycznego w Polsce.
Resortowa przeszłość rodziny Gizeli Jagielskiej
Analiza dokumentów archiwalnych pokazuje, że zarówno dziadek, jak i matka lekarki pojawiają się w materiałach dotyczących współpracy z aparatem bezpieczeństwa PRL.
Matka – tajny współpracownik SB „Waldemar”
Z dokumentów znajdujących się w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej wynika, że Paulina Jakubowicz – matka Gizeli Jagielskiej – została zarejestrowana jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Waldemar”.

W materiałach czytamy, że:
- posiadała teczkę personalną oraz teczkę pracy w Wojewódzkim Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Wałbrzychu,
- została pozyskana do współpracy na zasadzie dobrowolności
- znajdowała się w sieci agenturalnej SB.
Z dokumentów wynika, że z sieci tajnych współpracowników została wyeliminowana 9 sierpnia 1988 roku, a materiały dotyczące jej działalności zostały następnie złożone w archiwum i zniszczone.
W okresie, gdy była zarejestrowana przez Służbę Bezpieczeństwa, Paulina Jakubowicz pracowała jako programistka i ekonomistka w Wojewódzkim Urzędzie Statystycznym w Wałbrzychu.

Była także członkiem ORMO – Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej, czyli paramilitarnej organizacji wspierającej aparat bezpieczeństwa PRL.
Dziadek – działacz komunistycznych struktur i współpracownik UB
Jeszcze ciekawszą historię kryją dokumenty dotyczące Mojżesza Jakubowicza, dziadka Gizeli Jagielskiej.
Oficjalna biografia
Według informacji publikowanych w serwisie Wirtualny Sztetl, Mojżesz Jakubowicz:
- urodził się w ortodoksyjnej rodzinie żydowskiej w Nowym Sączu,
- podczas II wojny światowej trafił do niewoli radzieckiej, co pozwoliło mu uniknąć Zagłady,
- w 1946 roku powrócił z Syberii do Polski,
- zamieszkał w Dzierżoniowie.
Przez wiele lat działał w środowiskach żydowskich. Pełnił funkcję:
- przewodniczącego zarządu powiatowego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów,
- działacza organizującego Dni Kultury Żydowskiej,
- popularyzatora wiedzy o historii i kulturze Żydów polskich.
W 2000 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za działalność społeczną na rzecz społeczności żydowskiej.
Zmarł w Dzierżoniowie 14 sierpnia 2003 roku.
Aktywność w aparacie władzy PRL
Dokumenty archiwalne pokazują jednak, że działalność Mojżesza Jakubowicza nie ograniczała się do aktywności społecznej.
Z materiałów wynika, że:
- był działaczem POP PZPR – podstawowej organizacji partyjnej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej,
- należał do PRON – Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego, czyli organizacji wspierającej władzę Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka w czasie stanu wojennego,
- był członkiem ZBOWiD – Związku Bojowników o Wolność i Demokrację,
- pełnił funkcję sekretarza Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Dzierżoniowie.
Pracował również w Dzierżoniowskich Zakładach Przemysłu Dziewiarskiego „DELANA”.
Współpraca z komunistycznym aparatem bezpieczeństwa
Z zachowanych dokumentów wynika, że Mojżesz Jakubowicz był także tajnym współpracownikiem Urzędu Bezpieczeństwa.
Według archiwalnych materiałów:
- udostępniał funkcjonariuszom UB pokój w swoim mieszkaniu przy ul. Batalionów Chłopskich 14 w Dzierżoniowie,
- podpisał zobowiązanie do współpracy z komunistycznymi służbami,
- przekazywał informacje dotyczące działalności środowisk uznawanych przez władze za „wrogie”.
W archiwach znajdują się również dokumenty wskazujące na jego udział w działaniach przeciwko polskiemu podziemiu niepodległościowemu.

ORMO i walka z „reakcyjnym podziemiem”
Jednym z ważnych dokumentów jest zaświadczenie Miejskiego Sztabu ORMO w Dzierżoniowie z 18 lipca 1977 roku, które potwierdza, że:
Mojżesz Jakubowicz był członkiem Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej w latach 1946–1948.
Dokument wskazuje, że:
- brał udział w zabezpieczaniu wyborów w latach 1946–1947,
- uczestniczył w ochronie zakładów przemysłowych,
- pełnił służby patrolowe.
Inny dokument – zaświadczenie wydane w Wałbrzychu 7 lipca 1983 roku – stwierdza, że:
„wymieniony brał czynny udział w walkach z bandami reakcyjnego podziemia, działając na rzecz utrwalania władzy ludowej”.
W języku aparatu bezpieczeństwa PRL określenie to oznaczało walkę z antykomunistycznym podziemiem niepodległościowym, w tym z oddziałami Armii Krajowej.
W regionie Dzierżoniowa działały po wojnie silne struktury konspiracji niepodległościowej. Część jej dowódców została zamordowana w miejscowym więzieniu.

Masowe niszczenie dokumentów SB
Część dokumentów dotyczących działalności rodziny Jakubowiczów została zniszczona.
W archiwach zachował się m.in. protokół komisyjnego zniszczenia akt z 4 maja 1967 roku, podpisany przez funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Według dokumentu:
- zniszczono 3200 kilogramów akt,
- były to m.in. teczki wyjazdowe Departamentu I MSW z lat 1945–1960,
- dokumenty zniszczono w Wytwórni Papierów Wartościowych w Jeziornie.
Komisja podkreślała w protokole, że przestrzegano zasad konspiracji pracy, a po zakończeniu operacji sprawdzono pomieszczenia, aby upewnić się, że wszystkie materiały zostały zniszczone.
Do największego niszczenia dokumentów doszło jednak dopiero na przełomie lat 1989–1990, gdy ministrem spraw wewnętrznych był Czesław Kiszczak. Wówczas w całym kraju likwidowano ogromne ilości akt Służby Bezpieczeństwa, w tym dokumenty obciążające funkcjonariuszy i tajnych współpracowników.

Rodzinne mieszkanie – dziś gabinet lekarski
Ciekawym wątkiem jest również fakt, że gabinet Gizeli Jagielskiej w Dzierżoniowie mieści się w dawnym mieszkaniu jej rodziny przy ul. Batalionów Chłopskich.
To właśnie tam mieszkał Mojżesz Jakubowicz, działacz komunistycznych struktur i – według archiwów – współpracownik aparatu bezpieczeństwa PRL.
Adres ten pojawia się zarówno w dokumentach archiwalnych, jak i w rejestrach działalności gospodarczej prowadzonej obecnie przez lekarkę.
- Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
- Twoje wsparcie jest bezcenne!
- buycoffee.to/dorota-kania
- patronite.pl/dorota.kania
