W okupowanej Polsce pomoc Żydom była równoznaczna z wyrokiem śmierci. Mimo to znajdowali się ludzie, którzy — wbrew strachowi, wbrew realiom terroru — wybierali człowieczeństwo. W ciągu zaledwie jednego roku w Brzózie Królewskiej zamordowano 62 osoby — zarówno Żydów, jak i Polaków, którzy udzielili im pomocy
Do nich należeli Sebastian i Katarzyna Kazakowie z Brzózy Królewskiej.
Ich historia nie jest jedynie kolejnym wojennym epizodem.
To dramat, który pokazuje, jak wyglądała codzienność niemieckiego terroru i jaka była cena niesienia pomocy.
Tutaj pisałam o niemieckim mordzie rodziny Pochwatków: https://dorotakania.pl/2026/03/06/sprawiedliwi-rodzina-pochwatkow-w-panteonie-bohaterstwa-polakow/
Dom, który stał się schronieniem
Najpierw przyszły dzieci — czwórka potomków Pinkasa Wachsa, żydowskiego sąsiada. Ich rodzice ukrywali się w lesie, a dzieci przez kilka tygodni znajdowały bezpieczeństwo w gospodarstwie Kazaków.
Potem, późną jesienią 1942 roku, do drzwi zapukała Chana Stiller, starsza kobieta, dobrze znana rodzinie jeszcze sprzed wojny. Ukrywano ją w oborze — w dzień na słomie, w nocy w domu.
To właśnie wtedy rozegrał się jeden z najbardziej poruszających epizodów tej historii.
Chana, świadoma swojego losu, pisała listy do krewnych w Ameryce.
Poprosiła najmłodszą córkę gospodarzy — Józefę — aby po wojnie je wysłała.
Dziewczynka zapamiętała każde słowo.
Z czasem w gospodarstwie pojawili się kolejni uciekinierzy — mężczyźni ukrywający się na strychu i w pobliskim lesie. Dom Kazaków stał się miejscem, gdzie każdy dzień był walką o przetrwanie, a każdy odgłos mógł oznaczać śmierć.
23 marca 1943 roku – dzień, który wszystko zakończył
Rankiem 23 marca 1943 roku ciszę wsi przerwał warkot nadjeżdżającej furmanki.
Na podwórze Kazaków wkroczyli Niemcy — wraz z granatową policją i tłumaczem. Rozpoczęła się rewizja.
Zeznania świadków, zachowane w archiwach IPN, oddają atmosferę tamtych chwil:
„Widziałam, jak chodzili po podwórku i jak ze stajni wyprowadzali Żydówkę (…) Potem rozległy się strzały”
Na strychu odnaleziono ukrywających się mężczyzn.
Zostali natychmiast zastrzeleni.
Na podwórzu pozostawała jeszcze Chana Stiller — pilnowana przez Niemców.
W pewnym momencie jeden z funkcjonariuszy odjechał do leśniczówki.
Tam znajdował się telefon.
Wieś zapamiętała to dobrze.
Po jego powrocie zapadła decyzja.
Egzekucja na oczach sąsiadów
Najpierw zabito Chanę Stiller — przy płocie, na skraju podwórza.
Chwilę później Niemcy wyprowadzili Sebastiana Kazaka.
Zginął na miejscu.
Zaraz po nim z domu wyprowadzono jego żonę.
Katarzyna Kazak została zastrzelona chwilę później.
„Egzekucję tę obserwowałam z mojego ogrodu” — zeznała jedna ze świadków.
Wszystko rozegrało się na oczach sąsiadów.
Bez sądu. Bez słowa. Bez litości.
„Zabrali nam wszystko”. Dramat córek
Córki Kazaków — Agnieszka i Józefa — ocalały tylko dlatego, że nie było ich w domu.
To jednak był dopiero początek ich dramatu.
W swoich zeznaniach Józefa Siuzdak zapisała słowa, które do dziś brzmią jak oskarżenie:
„Taką krzywdę nam Niemcy wyrządzili (…) Wraz z siostrą zostałyśmy same (…) Zabrali nam wszystko.”
Niemcy wydali rozkaz: dziewczynki miały zostać przewiezione do Leżajska — na rozstrzelanie.
Uratowało je ostrzeżenie sołtysa.
Ucieczka, głód i przymusowe roboty
Z kawałkiem chleba i kilkudziesięcioma groszami rozpoczęły ucieczkę.
Ukrywały się, zmieniały miejsca pobytu, żyły w ciągłym strachu.
W końcu trafiły na roboty przymusowe do Niemiec.
Do rodzinnego domu wróciły dopiero w 1945 roku — już jako sieroty.
Pochowani w ciszy
Po egzekucji ciała Kazaków pochowano na obrzeżach cmentarza,
a zamordowanych Żydów zakopano w miejscu zbrodni.
Dopiero po wojnie, na wniosek Józefy, przeprowadzono ekshumację i przeniesiono szczątki do zbiorowej mogiły.
Obietnica spełniona po latach
Po powrocie do domu Józefa zrobiła coś, co nadaje tej historii niezwykłą głębię.
Wysłała listy napisane przez Chanę Stiller.
Listy, które powstały w ukryciu. Listy pisane w cieniu śmierci.
Sprawiedliwi wśród Narodów Świata
Dopiero po latach świat dowiedział się o ich odwadze.
W 2008 roku Instytut Jad Washem przyznał Katarzynie i Sebastianowi Kazakom tytuł „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”.
Zostali także uhonorowani Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski oraz upamiętnieni w programie „Zawołani po imieniu” Instytutu Pileckiego.
24 marca 2022 r. w Brzózie Królewskiej odsłonięto pamiątkową tablicę poświęconąj Katarzynie i Sebastianowi Kazakom. Upamiętnienie zostało zorganizowane w ramach projektu zainicjowanego przez wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Magdalenę Gawin, a realizowanego przez Instytut Pileckiego w ramach programu Zawołani po imieniu.

Wieś naznaczona krwią
Historia Kazaków nie była odosobniona.
W ciągu zaledwie jednego roku w Brzózie Królewskiej zamordowano 62 osoby — zarówno Żydów, jak i Polaków, którzy udzielili im pomocy.
Wśród nich były całe rodziny.
Historia, która nie pozwala zapomnieć
To opowieść o niemieckim terrorze, ale też o wyborze.
O ludziach, którzy w świecie strachu wybrali dobro.
I zapłacili za to najwyższą cenę
- Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
- Twoje wsparcie jest bezcenne!
- buycoffee.to/dorota-kania
- patronite.pl/dorota.kania
