Polskie NKWD. Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego

To nie była zwykła armia. To była machina do niszczenia polskiej niepodległości.
Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW) – zbudowany na wzór sowieckiego NKWD – od pierwszych dni swojego istnienia prowadził bezpardonową wojnę z polskim podziemiem niepodległościowym. Obławy, egzekucje, „sądy na kółkach”, pacyfikacje wsi i polowanie na Żołnierzy Wyklętych – tak wyglądała rzeczywistość powojennej Polski. Wspólnie z UB, MO i NKWD KBW stworzył system terroru, który miał jeden cel: złamać opór narodu i utrwalić władzę komunistów.

KBW z sowieckiego nadania

O powołaniu KBW zdecydował osobiście Józef Stalin, który oczekiwał zaostrzenia polityki PKWN na terenach zajętych przez Armię Czerwoną. Jesienią 1944 roku rozpoczęto tworzenie tzw. Wojsk Wewnętrznych – formacji przeznaczonej do walki z przeciwnikami nowego ustroju.

Trzon tej struktury stanowił Samodzielny Batalion Szturmowy, przekształcony w Polski Samodzielny Batalion Specjalny, podporządkowany komunistycznym ośrodkom władzy. Na jego bazie powstały kolejne brygady, które stały się fundamentem przyszłego KBW.

KBW tworzono na wzór sowieckiego NKWD – jako elitarną jednostkę ideologiczną, całkowicie oddaną nowej władzy. Pierwszym dowódcą został Henryk Toruńczyk, przedwojenny komunista, ochotnik wojny domowej w Hiszpanii i człowiek od lat sprawdzony w ideologicznej walce o „nowy porządek” pod auspicjami Moskwy. W latach 1937–1939 służył w Brygadach Międzynarodowych: był adiutantem w batalionach im. Palafoxa i Mickiewicza, później szefem sztabu brygady dowodzonej przez Bolesława Mołojca. Po rozwiązaniu brygad pozostał w Hiszpanii, by w 1939 roku – już w stopniu majora – objąć dowództwo odtworzonej XIII Brygady Międzynarodowej, a następnie wszystkich jednostek międzynarodowych. Po zakończeniu walk przekroczył granicę francuską i trafił do obozów internowania. W 1943 roku, po zajęciu Algierii przez wojska amerykańskie, wyjechał do ZSRR, gdzie został dowódcą Polskiego Samodzielnego Batalionu Szturmowego. Od marca do maja 1945 roku pełnił funkcję pierwszego dowódcy KBW.

Jego kariera w korpusie zakończyła się po tzw. sprawie siemiatyckiej. 11 maja 1945 roku w Siemiatyczach oddziały AKO pod dowództwem ppor. Teodora Śmiałowskiego oraz żołnierze NSZ dowodzeni przez ppor. Zbigniewa Kryńskiego „Rekina” zaatakowali stacjonujące tam siły KBW i grupę zwiadowczą NKWD. W wyniku starcia zginęło dwóch żołnierzy KBW, kilku zostało rannych, a około 90 – zgodnie z obietnicą partyzantów – puszczono wolno. Część z nich zadeklarowała nawet chęć przejścia do oddziałów niepodległościowych. Zdobyto również duże ilości broni, amunicji i granatów. Po tej kompromitującej porażce dalszą walkę z podziemiem KBW prowadził już pod dowództwem Bolesława Kieniewicza – oficera Armii Czerwonej i Wojska Polskiego, jednego z najbardziej zaufanych ludzi nowego systemu.

Tak rodził się aparat terroru

Powstanie KBW było elementem szerszego planu przejęcia Polski przez komunistów. Wraz z wejściem Armii Czerwonej powołano Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, który miał stworzyć nowe struktury państwowe. Ponieważ władza ta nie miała społecznego poparcia, jej fundamentem stał się terror.

KBW, wspierany przez NKWD, UB, Milicję Obywatelską i Wojsko Polskie, stał się kluczowym narzędziem tego systemu. Jego zadaniem była likwidacja oporu oraz kontrola społeczeństwa.

Tutaj pisałam o Zygmuncie Baumanie, który służył w KBW: https://dorotakania.pl/2026/01/10/major-kbw-jako-moralny-autorytet-przeszlosc-zygmunta-baumana/

Kapelanami KBW byli księża – patrioci – duchowni kolaborujący z komunistami.

KBW rusza na Żołnierzy Wyklętych

Dla tysięcy żołnierzy podziemia rok 1945 nie oznaczał końca walki. Polska znalazła się pod nową dominacją – sowiecką. Pomimo rozwiązania Armii Krajowej przez gen. Leopolda Okulickiego, powstawały nowe struktury konspiracyjne.

Ich celem było jedno: odzyskanie pełnej niepodległości Polski.

KBW odegrał kluczową rolę w likwidacji podziemia niepodległościowego. Formacja uczestniczyła w operacjach przeciw najważniejszym oddziałom:

  • Zgrupowanie „Żandarmeria” kpt. Jana Dubaniowskiego „Salwy” – rozbite w 1947 roku
  • oddziały mjr. Józefa Kurasia „Ognia” – intensywnie tropione na Podhalu
  • oddziały na Mazowszu i Podlasiu, w tym grupa ppor. Henryka Jóźwiaka „Żelaznego”
  • obławy na ostatnich partyzantów – m.in. likwidacje bunkrów w 1952 roku

Była to systematyczna operacja wyniszczenia polskiego oporu.

Z Żołnierzami Wyklętymi walczył m.in Stanisław Makowski z KBW, stryj esbeka Aleksandra Makowskiego.

O Aleksandrze Makowskim pisałam tutaj: https://dorotakania.pl/2026/02/07/czlowiek-od-najbrudniejszych-zadan-departamentu-i-msw-aleksander-makowski-twarze-bezpieki/

Obławy, zasadzki, blokady. Jak działał KBW

Metody KBW były brutalne i skuteczne:

  • masowe obławy i pacyfikacje wsi
  • tworzenie pierścieni blokadowych wokół lasów
  • zasadzki i operacje pościgowe
  • współpraca z UB przy przesłuchaniach i represjach

Celem było nie tylko zniszczenie oddziałów, ale także zastraszenie społeczeństwa.

„Sądy na kółkach” i terror prawa

Walka z podziemiem nie opierała się wyłącznie na operacjach wojskowych. Aparat represji wspierały także sądy doraźne, które działały szybko, brutalnie i bez realnych gwarancji sprawiedliwego procesu. W ich cieniu zapadały wyroki śmierci, a komunistyczne państwo nadawało swemu terrorowi pozory legalności.

To właśnie połączenie działań KBW, UB, MO, NKWD oraz podporządkowanego politycznie wymiaru sprawiedliwości sprawiło, że rozbijanie niepodległościowego oporu było tak skuteczne. Komuniści nie walczyli jedynie z partyzantami w lesie. Oni prowadzili wojnę z całym zapleczem społecznym polskiej wolności. W działaniach przeciw podziemiu wykorzystywano także sądy doraźne, które wydawały błyskawiczne wyroki – często śmierci.

Procesy były krótkie, bez realnej obrony, a wyroki wykonywano natychmiast. System ten miał złamać opór i wywołać strach.

Bilans krwawej rozprawy z podziemiem

Skala represji była ogromna. Szacuje się, że po wojnie:

  • około 50 tysięcy osób zostało zamordowanych,
  • dziesiątki tysięcy trafiły do więzień,
  • zniszczono znaczną część elity niepodległościowej Polski.

Ostatni partyzant – Józef Franczak „Lalek” – zginął dopiero w 1963 roku.

To symbole walki i jednocześnie ofiary systemu, który bezwzględnie zwalczał niepodległość.

KBW przeciw społeczeństwu – Poznań 1956

KBW brał udział także w tłumieniu protestów robotniczych. Podczas Poznańskiego Czerwca 1956 wojsko i służby otworzyły ogień do demonstrantów. Zginęło około 60 osób.

To pokazało, że aparat ten był gotowy użyć siły nie tylko wobec partyzantów, ale i własnych obywateli.

KBW istniał aż do 1965 roku, choć samo Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego zlikwidowano wcześniej. Przez dwie dekady formacja była jednym z najważniejszych narzędzi komunistycznego państwa. Tropiła, otaczała, likwidowała i pacyfikowała. Najpierw Żołnierzy Wyklętych, później także robotników i każdego, kto podważał monopol władzy.

Historia Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest historią polskiego NKWD – formacji zbudowanej nie po to, by chronić niepodległą Polskę, lecz by zdławić tych, którzy chcieli ją odzyskać. I właśnie dlatego KBW do dziś pozostaje jednym z najmocniejszych symboli komunistycznego terroru, zwalczania podziemia i likwidacji polskiej niepodległościowej elity.

To była integralną część mechanizmu, który miał:

  • zniszczyć podziemie niepodległościowe
  • utrwalić władzę komunistyczną
  • podporządkować społeczeństwo

Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego pozostaje symbolem „polskiego NKWD” – formacji stworzonej do walki z własnym narodem i jego dążeniem do wolności.

Przy pisaniu tekstu korzystałam z materiałów Instytutu Pamięci Narodowej

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania