W czerwcu 2023 roku, w samym środku kampanii wyborczej, gdy politycy składali obietnice i mobilizowali wyborców, prokuratura postawiła poważne zarzuty karne wobec lokalnej działaczki Platformy Obywatelskiej z Kłodzka, Kamili L.
Sprawa od początku była objęta ścisłą tajemnicą. Oficjalnie — ze względu na dobro dzieci. Teraz jednak wychodzą kompletnie nieznane szczegóły powstępowania.
Wyroki w sprawie afery kłodzkiej
Dziś wiadomo, że Przemysł L. były mąż Kamili L., został skazany na 25 lat więzienia za brutalne przestępstwa seksualne wobec nieletnich, zoofilię oraz utrwalanie tych czynów na nagraniach i zdjęciach, które następnie były rozpowszechniane w Internecie.
Kamila L. usłyszała wyrok 6,5 roku pozbawienia wolności — za nieudzielenie pomocy małoletniej, współudział w znęcaniu się nad zwierzętami oraz zaniechania wobec przemocy.
Śledczy, którzy analizowali zabezpieczone materiały dowodowe, przyznawali nieoficjalnie, że część z nich była tak drastyczna, iż wymagała wsparcia psychologicznego.
Dlaczego sprawa nie trafiła do opinii publicznej
Mimo ciężaru zarzutów i ich skali, sprawa przez wiele miesięcy nie była obecna w debacie publicznej. Nie pojawiła się w kampanii wyborczej, nie stała się przedmiotem politycznego sporu.
Dopiero po czasie zaczęły wypływać dokumenty, relacje i powiązania — wskazujące, że skazana była osobą aktywnie zaangażowaną w działalność polityczną i utrzymywała relacje z lokalnymi strukturami partyjnymi.
To, co miało pozostać sprawą zamkniętą w aktach, dziś wraca z nową siłą. Bo kluczowe pytanie nie brzmi już tylko, co się wydarzyło. Ale dlaczego przez tak długi czas nikt o tym nie mówił.
Dlatego dziś wielu zadaje jedno pytanie: jak to możliwe, że nikt nie wiedział? Kłodzko nie jest metropolią.
Tu ludzie się znają. Tu nie da się być kimś anonimowym.
Działalność polityczna i widoczność Kamili L.
Kamila L. nie była przypadkową osobą. Była aktywną działaczką Platformy Obywatelskiej, widoczną, obecną, rozpoznawalną. Pojawiała się na wydarzeniach, marszach, spotkaniach. Uśmiechała się do zdjęć z politykami. W pewnym momencie została nawet pełnomocnikiem wyborczym.
Obok niej — ludzie wpływowi. Miała wsparcie lokalnych struktur i znajomości sięgające wysoko, aż do szczebla parlamentu.
Brak reakcji Koalicji Obywatelskiej i milczenie polityków
Po ujawnieniu sprawy przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej przez dłuższy czas uciekali od komentowania tej skrajnie bulwersującej sprawy, nie podjęto żadnych formalnych postępowań wewnętrznych.
A przecież Kamila L. aktywnie wspierana przez lokalne struktury PO, była także powiązana z Moniką Wielichowską – wicemarszałek Sejmu.
Donald Tusk, pytany o sprawę, stwierdził, że wcześniej o niej nie słyszał.
Brak zdecydowanej reakcji stał się jednym z głównych elementów krytyki.
Sprawa nie została ujawniona przez największe redakcje ogólnopolskie — kluczową rolę odegrali lokalni działacze i dziennikarze.
Sąd rodzinny po 10 miesiącach
Jednym z kluczowych wątków pozostaje czas reakcji instytucji.
Z ustaleń Jakuba Pilarka, dziennikarza Radia WNET, wynika, że sąd rodzinny został poinformowany dopiero po około 10 miesiącach od postawienia zarzutów.
Sąd podjął decyzję o ustanowieniu nadzoru kuratora, a dzieci nadal są z Kamilą L.
Pojawiły się pytania o:
- wcześniejsze decyzje procesowe,
- nadzór instytucji,
- oraz bezpieczeństwo dzieci.
Prokuratura i kontrowersje wokół śledztwa
W kontekście sprawy pojawia się także postać prokuratora prowadzącego postępowanie — Wiesława Dworczaka — oraz informacje o jego powiązaniach lokalnych, co dodatkowo wzmacnia wątpliwości dotyczące przebiegu śledztwa. Jego żona była wówczas wicedyrektorem jednej ze szkół podstawowych w Kłodzku. A wiadomo, że na obsadę stanowisk w szkołach ma wpływ lokalny samorząd. Dlaczego w takim razie prokurator nie wyłączył się ze sprawy? Nie wiadomo
Przykłady pedofili osób powiązanych z PO
W debacie publicznej pojawiły się zestawienia osób powiązanych z Platformą Obywatelską lub Koalicją Obywatelską, wobec których zapadły wyroki lub postawiono zarzuty za przestępstwa wobec nieletnich.
Wśród przywoływanych przypadków znajdują się m.in.:
- Kamila L. – działaczka kłodzkiej PO
- Krzysztof P. – nauczyciel, trener sportowy i członek PO z Kłodzka
- Robert K. – pedofil z warszawskiego Targówka – jego fundacja dostała 400 tys. zł od warszawskiego ratusza
- Rafał P. – szef młodzieżówki PO w Gnieźnie
- Piotr P. – szef struktur PO w powiecie złotowskim, trzykrotny kandydat na burmistrza, skazany na 11 lat więzienia.
- Krzysztof F. – kandydat PO do sejmiku woj. zachodniopomorskiego, pełnomocnik marszałka z PO ds. walki z uzależnieniami
- Tomasz P. – działacz PO, wicedyrektor szpitala
- Piotr Z. – radny PO Gminy Smołdzino
- Marek L. – radny PO z Żoliborza
- Łukasz M. – radny PO Dzielnicy Praga Północ w Warszawie
- Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
- Twoje wsparcie jest bezcenne!
- buycoffee.to/dorota-kania
- patronite.pl/dorota.kania
