Warszawa kupuje hotel od TW bezpieki. DOKUMENTY.

Radni Koalicji Obywatelskiej zdecydowali o przeznaczeniu 9,5 mln zł z miejskiej kasy na zakup historycznego „Zajazdu Napoleońskiego” w warszawskim Wawrze. To właśnie ten luksusowy hotel i restauracja miały wcześniej trafić do spółki Srebrna i stać się siedzibą Instytutu Lecha Kaczyńskiego. Transakcję pilotował Kazimierz Kujda, wieloletni współpracownik Jarosława Kaczyńskiego i były prezes spółki Srebrna, który znał właścicielki obiektu jeszcze z czasów studiów w SGPiS.

Dotarłam do dokumentów, z których wynika, że ojciec oraz dwie córki — obecne właścicielki zajazdu — byli zarejestrowani jako tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa PRL. Część akt została zniszczona tuż po upadku komunizmu. W tle sprawy pojawiają się również kontakty z wojskowym wywiadem PRL, tajemnicze niszczenie dokumentów, wpływowe znajomości oraz wielomilionowe transakcje dotyczące jednej z najbardziej zagadkowych nieruchomości w Warszawie.

Tajemnice „Zajazdu Napoleońskiego”

Ta historia mogłaby posłużyć za scenariusz sensacyjnego filmu szpiegowskiego. Nikt jej jednak nie wymyślił — wydarzyła się naprawdę. W centrum tej opowieści znajduje się historyczny „Zajazd Napoleoński” w warszawskim Wawrze oraz zamożna rodzina, której losy splatają się z działalnością komunistycznych służb specjalnych, tajnych współpracowników SB i wielomilionowych transakcji dotyczących zabytkowej nieruchomości.

Według dokumentów ojciec oraz dwie córki mieli zostać zarejestrowani jako tajni współpracownicy cywilnej bezpieki PRL, a brat ojca miał utrzymywać kontakty z II Zarządem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, czyli wojskowym wywiadem PRL.

W tle tej historii pojawiają się także: niszczenie akt, niejasna dzierżawa zabytkowego obiektu od Skarbu Państwa, środowisko warszawskich elit oraz kontrowersyjny plan utworzenia tam Muzeum Lecha Kaczyńskiego.

Zabytkowa austeria i legenda o Napoleonie

„Zajazd Napoleoński”, dawniej znany jako Austeria Wawerska, został wybudowany w latach 20. XIX wieku. Według przekazywanych ustnie informacji w 1812 roku miał zatrzymać się tam sam Napoleon Bonaparte podczas marszu na Moskwę.

Przez lata obiekt był jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc w tej części Warszawy. W czasach PRL historyczny budynek wykorzystywano jako mieszkania kwaterunkowe. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1981 roku, kiedy zajazd został wydzierżawiony od Skarbu Państwa rodzinie Walczyków.

To właśnie wtedy rozpoczęto przekształcanie dawnej austerii w motel i restaurację działające pod nazwą „Zajazd Napoleoński”.

Jak „prywaciarz” mógł dostać tak atrakcyjną nieruchomość w PRL?

Wokół całej sprawy od lat pojawia się fundamentalne pytanie: jak w realiach PRL zwykły „prywaciarz” — jak określano wówczas prywatnych przedsiębiorców — mógł wejść w posiadanie tak atrakcyjnej dzierżawy?

Chodziło przecież o ogromny, zabytkowy obiekt położony w wyjątkowo atrakcyjnej lokalizacji, stojący na działce o powierzchni ponad 3570 metrów kwadratowych.

W czasach Polski Ludowej dostęp do podobnych nieruchomości był praktycznie niemożliwy bez odpowiednich kontaktów politycznych lub powiązań ze służbami specjalnymi. Tym bardziej interesująco wyglądają dziś informacje dotyczące członków rodziny Walczyków.

Nazwiska pojawiają się w archiwach

Ze znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej dokumentów, wynika, że

  • Anna Walczyk, rocznik 1964, miała zostać zarejestrowana w ramach sprawy obiektowej dotyczącej międzynarodowego ruchu o kryptonimie „Pierścień”.
  • Lilianna Walczyk, rocznik 1956, miała zostać zarejestrowana jako TW „Kalina”. Rejestracji dokonała porucznik Barbara Bartnicka w 1987 roku do sprawy „Barka”
  • Jan Walczyk został zarejestrowany w 1986 roku jako TW „Wilhelm” do sprawy obiektowej „Pierścień”.

Szczególne kontrowersje budzi fakt, że — jak wynika z dokumentów — akta wszystkich tych osób zostały zniszczone w 1990 roku. W protokole brakowania zapisano, że powodem był „brak wartości operacyjnej”.

To właśnie tego typu sformułowania od lat budzą ogromne emocje historyków badających działalność Służby Bezpieczeństwa PRL. W wielu przypadkach niszczenie dokumentacji następowało bowiem tuż przed upadkiem systemu komunistycznego.

Wojskowy wywiad PRL i zmiana nazwiska

Jeszcze bardziej tajemniczo wygląda wątek dotyczący brata Jana Walczyka. Według dostępnych informacji miał on zmienić nazwisko oraz utrzymywać kontakty z II Zarządem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Była to jedna z najbardziej tajnych i wpływowych struktur PRL — wojskowy wywiad odpowiedzialny za działania operacyjne poza granicami kraju. Kontakty z tą formacją nie należały do przypadkowych.

Plan utworzenia Muzeum Lecha Kaczyńskiego

Po latach „Zajazd Napoleoński” ponownie znalazł się w centrum politycznych i biznesowych wydarzeń.

Obiekt miał zostać kupiony przez spółkę Srebrna z przeznaczeniem na siedzibę Muzeum Lecha Kaczyńskiego. Transakcją zajmował się między innymi Kazimierz Kujda, ówczesny prezes spółki Srebrna, zarejestrowany jako TW ps. „Ryszard”.

Znał się z Lilianną Walczyk jeszcze z czasów studiów. Oboje studiowali w latach 70. w SGPiS, czyli Szkole Głównej Planowania i Statystyki.

Marmury, apartamenty i warszawskie elity

„Zajazd Napoleoński” to nie była zwykła restauracja przy trasie. Obiekt obejmował hotel i restaurację o powierzchni około 2 tys. metrów kwadratowych.

W środku znajdowały się apartamenty, marmury, obrazy i złocenia, a całość otaczał rozległy ogród. Przez lata miejsce uchodziło za jeden z punktów spotkań warszawskiej elity biznesowej i towarzyskiej. A także – na początku lat 90. – miejsce spotkań funkcjonariuszy służb specjalnych PRL i tworzącej się mafii.

Nieruchomość odziedziczyły córki Jana Walczyka — Lilianna i Anna Walczyk — od których spółka Srebrna chciała odkupić obiekt.

Milionowa umowa i nagły zwrot akcji

31 stycznia 2025 roku spółka Srebrna podpisała z siostrami Walczyk umowę przedwstępną i wpłaciła zadatek w wysokości 1,2 mln zł. Cena zakupu całej nieruchomości miała wynieść ponad 12 mln zł.

Problemem okazała się jednak niewielka działka o powierzchni zaledwie 44 metrów kwadratowych. Jej własność była przedmiotem sporu sądowego prowadzonego przez sąsiada.

Ostatecznie sąd potwierdził prawa sąsiada do tego fragmentu gruntu.

15 lipca nowy zarząd spółki Srebrna przesłał właścicielkom „Zajazdu Napoleońskiego” oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Jako powody wskazano:

  • zatajenie postępowania sądowego,
  • brak własności działki nr 104/3.

Pod względem prawnym były to wystarczające przesłanki do zerwania umowy.

Warszawa kupuje „Zajazd Napoleoński” za 9,5 mln zł

W drugiej połowie kwietnia 2026 roku okazało się, że historyczny obiekt przejmie miasto stołeczne Warszawa.

Warszawa zdecydowała się wydać na zakup nieruchomości 9,5 mln zł. Współwłaścicielki „Zajazdu Napoleońskiego” złożyły władzom miasta propozycję sprzedaży zabytkowego obiektu obejmującego hotel i restaurację.

Dzielnica Wawer wyraziła zainteresowanie zakupem, ponieważ planowana jest likwidacja dotychczasowej siedziby Urzędu Stanu Cywilnego przy ul. Włókienniczej 1. Nowo pozyskany budynek miałby stać się nową siedzibą USC.

W projekcie uchwały podkreślano, że „Zajazd Napoleoński”, dawniej Karczma Wawer, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Wawra, a stworzenie tam miejsca służącego mieszkańcom pozwoli zachować pamięć historyczną tego miejsca.

Za zakupem głosowało 37 radnych, głównie z Koalicji Obywatelskiej. Przeciw było 11 radnych, a trzech wstrzymało się od głosu.

Radni alarmują. „Projekt uchwały jest zadziwiający”

Sprawa zakupu od początku budziła jednak kontrowersje.

— „Projekt uchwały jest dla mnie zadziwiający. Osoba fizyczna doszła do wniosku, że chce sprzedać nieruchomość i zwróciła się z propozycją kupna do urzędu dzielnicy Wawer, a ten odpowiedział: dobrze, kupimy” — mówił szef klubu radnych PiS Dariusz Figura.

Radny przypominał również, że budynek objęty jest ochroną konserwatorską, a jednocześnie miasto pozbywa się innych zabytków właśnie z powodu kosztów ich remontu.

Zwracał też uwagę, że w dokumentach nie przedstawiono żadnych konkretnych kosztów adaptacji budynku na potrzeby Urzędu Stanu Cywilnego.

„Rada Warszawy wyraziła zgodę”

„Rada Warszawy wyraziła zgodę na zakup dawnej Karczmy Wawer” — poinformował w mediach społecznościowych Sławomir Potapowicz z Koalicji Obywatelskiej, wiceprzewodniczący Rady Miasta Stołecznego Warszawy.

I właśnie w tym momencie historia historycznego zajazdu ponownie zatoczyła koło. W tle nadal pozostają jednak pytania o związki właścicieli z komunistycznymi służbami specjalnymi, zniszczone akta SB oraz kulisy jednej z najbardziej tajemniczych nieruchomości w Warszawie.

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania