Czy prezydent i jego ministrowie są podsłuchiwani?

Najpierw przesłuchania ludzi prezydenta. Następnie siłowe wejście służb do domu rodzinnego Karola Nawrockiego po fałszywym alarmie. Coraz więcej polityków i komentatorów pyta dziś wprost: czy wokół nowego prezydenta RP budowany jest system nacisku przypominający najciemniejsze polityczne wojny III RP? Tym bardziej że Polska zna już przypadek możliwej inwigilacji urzędującej głowy państwa – śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

W polskiej polityce atmosfera staje się coraz bardziej duszna. Konflikt pomiędzy obozem rządzącym a Pałacem Prezydenckim wszedł w fazę, która jeszcze kilka lat temu wydawałaby się niewyobrażalna. Śledztwa wobec współpracowników prezydenta, przesłuchania urzędników, pytania o możliwość stosowania działań operacyjnych, a w tle seria tajemniczych fałszywych alarmów i interwencji służb wobec środowisk prawicowych.

Coraz częściej pojawia się pytanie: czy Polska stoi u progu własnej afery Watergate?

Śledztwo wobec ludzi prezydenta

Punktem zapalnym stało się postępowanie wszczęte pod koniec kwietnia przez Prokuraturę Krajową. Chodzi o sprawę dotyczącą nieodebrania ślubowania od czterech spośród sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm.

W absurdalnym śledztwie prokuratorzy badają, czy urzędnicy Kancelarii Prezydenta mieli „ułatwić” głowie państwa podjęcie takiej decyzji.

Do prokuratury wezwano m.in. szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego. Jak ujawnił szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker, wezwania otrzymali także inni urzędnicy Pałacu Prezydenckiego.

Sprawa natychmiast wywołała polityczną burzę.

To jest hucpa polityczna. To postępowanie nigdy nie powinno być prowadzone – powiedział Zbigniew Bogucki przed wejściem do warszawskiej prokuratury.

Minister podkreślał, że prezydent Karol Nawrocki nigdy nie deklarował odmowy odebrania ślubowania od sędziów TK.

Istota i absurdalność tego postępowania polega na tym, że pan Prezydent Karol Nawrocki nigdy – ani ja, ani przedstawiciele Kancelarii Prezydenta – nie powiedzieliśmy, że nie dojdzie do ślubowania tej pozostałej czwórki– zaznaczył.

Minister Bogucki przypomniał również, że sprawa znajduje się obecnie w Trybunale Konstytucyjnym, a do czasu rozstrzygnięcia wszelkie kwestie związane ze ślubowaniem pozostają zawieszone.

To są proste, czytelne reguły konstytucyjne – mówił.

Czy śledztwo może być pretekstem do inwigilacji?

Najbardziej niepokojące pytanie dotyczy jednak czegoś znacznie poważniejszego niż same przesłuchania.

Czy prowadzone postępowanie może stać się podstawą do objęcia współpracowników prezydenta – a być może także jego samego – kontrolą operacyjną?

W polskim systemie prawnym zgodę na takie działania wydaje sąd na wniosek prokuratury lub służb specjalnych. W praktyce oznacza to możliwość stosowania:

  • podsłuchów telefonicznych,
  • kontroli korespondencji,
  • monitorowania kontaktów,
  • pozyskiwania danych elektronicznych,
  • niejawnej obserwacji.

Co kluczowe – działania tego typu są tajne, a osoby nimi objęte zazwyczaj nie mają możliwości dowiedzenia się o tym w trakcie prowadzenia operacji.

Właśnie dlatego politycy obozu prezydenckiego zaczęli alarmować, że śledztwo może być wykorzystywane jako narzędzie nacisku na Pałac Prezydencki.

Bogucki mówił o tym wyjątkowo ostro.

To jest próba kontrolowania Prezydenta Rzeczypospolitej, jego administracji i zastraszania urzędników – stwierdził.

I dodał jeszcze mocniej:

Próba wnikania w rozmowy między Prezydentem a jego doradcami i urzędnikami to próba wywarcia presji przez jeden organ władzy wykonawczej na głowę państwa.

Według ministra działania prokuratury mogą mieć charakter polityczny i stanowić element szerszego konfliktu pomiędzy rządem a prezydentem

Fałszywy alarm

Napięcie wokół prezydenta dodatkowo wzrosło po wydarzeniach w domu rodzinnym Karola Nawrockiego w Gdańsku.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że służby otrzymały alarmowe zgłoszenie dotyczące zagrożenia w mieszkaniu należącym do rodziny głowy państwa.

Straż pożarna zdecydowała się na siłowe wejście do lokalu.

Strażacy wyważyli drzwi i weszli do mieszkania. Na miejscu nie znaleziono jednak ani ognia, ani osób poszkodowanych.

Szybko okazało się, że był to kolejny z serii fałszywych alarmów, które w ostatnich tygodniach dotykają środowiska prawicowe.

Wcześniej podobne sytuacje dotyczyły prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, prof. Sławomira Cenckiewicza, prawicowych dziennikarzy i osób związanych z mediami konserwatywnymi.

Sprawa wywołała ogromne poruszenie również dlatego, że doszło do interwencji w domu rodziny urzędującego prezydenta RP.

Tusk pod presją

Premier Donald Tusk podczas odprawy z ministrami i przedstawicielami służb w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa sprawiał wrażenie wyraźnie zdenerwowanego całą sytuacją. Nic dziwnego – Tusk sobie sprawę, że sprawa fatalnie wygląda politycznie i może zostać odebrana jako symbol utraty kontroli państwa nad działaniami służb.

Bo pytanie staje się dziś fundamentalne:

jak to możliwe, że po serii podobnych prowokacji państwo nadal nie potrafi skutecznie weryfikować fałszywych zgłoszeń?

I dlaczego dochodzi do kolejnych siłowych interwencji wobec osób związanych z konserwatywnymi środowiskami?

PiS zapowiada wotum nieufności

Poseł PiS Michał Wójcik zapowiedział już złożenie wniosku o wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego.

To jedna z najbardziej bulwersujących spraw ostatnich lat – mówił na antenie Telewizji wPolsce24.

Polityk podkreślał, że państwo przez tygodnie nie reagowało na serię fałszywych alarmów.

Najpierw były śmichy, chichy, a dzisiaj mamy bardzo poważny problem i kryzys wizerunkowy Donalda Tuska i jego rządu – stwierdził.

Według polityków opozycji sytuacja pokazuje kompromitację państwa.

Jeśli każdy może nasłać służby na dom prezydenta, to znaczy, że państwo przestaje działać – alarmują politycy PiS.

Wraca sprawa Lecha Kaczyńskiego

Dzisiejsze wydarzenia natychmiast przywołały wspomnienia jednej z najbardziej tajemniczych spraw z czasów pierwszych rządów Donalda Tuska – inwigilacji śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Według dokumentów ujawnionych przeze mnie w „Gazecie Polskiej” w sierpniu 2011 roku dane głowy państwa zostały wpisane do tajnej Bazy Wiedzy Operacyjnej ABW jesienią 2008 roku.

Moment był szczególny. Trwała wtedy brutalna polityczna wojna pomiędzy Donaldem Tuskiem a Lechem Kaczyńskim dotycząca reprezentowania Polski na szczytach UE. Był to okres słynnej „wojny o krzesła”.

Minister Tomasz Arabski odmówił wówczas prezydentowi udostępnienia rządowego samolotu Tu-154M.

Donald Tusk mówił publicznie:

Powiem brutalnie – nie potrzebuję pana prezydenta, na tym polega problem.

Kilka dni później dane Lecha Kaczyńskiego znalazły się w systemie operacyjnym ABW.

W bazie zostały zgromadzone m.in.: poufne dane dotyczące prezydenta, informacje o Jarosławie Kaczyńskim, dane z telefonu prezydenta z łącznością niejawną, materiały dotyczące raportu gruzińskiego.

Informatorzy związani ze służbami twierdzili, że oznaczało to możliwość stosowania wobec głowy państwa pełnej kontroli operacyjnej, w tym podsłuchów.

Czy Polska stoi przed własnym Watergate?

Dziś pytania wracają z nową siłą.

Czy śledztwa, działania służb i seria tajemniczych alarmów to przypadek? Czy może element znacznie szerszej politycznej wojny?

Czy instytucje państwa są wykorzystywane do wywierania presji na prezydenta RP?

Po doświadczeniach z czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego można przyjąć, że scenariusz nowej afery podsłuchowej jest całkowicie realny.

Zwłaszcza że stawką tego konfliktu nie jest już wyłącznie polityka.

Stawką staje się dziś odpowiedź na pytanie, czy służby specjalne pozostają pod demokratyczną kontrolą, czy też stają się narzędziem brutalnej walki o władzę.

A jeśli państwo nie potrafi ochronić nawet domu rodziny urzędującego prezydenta przed prowokacjami i chaosem, to wielu Polaków może zacząć zadawać sobie jeszcze bardziej niepokojące pytanie: kto tak naprawdę kontroluje dziś państwo?

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania