Aresztowanie dziennikarza. Rosja już tu jest

Sprawa aresztowanie Leszka Kraskowskiego wywołuje lawinę pytań o wolność słowa i standardy państwa prawa. Laureat Grand Press, zdobywca Nagrody Wolności Słowa i Nagrody Watergate, autor głośnych publikacji śledczych, który przez lata ujawniał afery polityczne i gospodarcze, trafił do aresztu. Zatrzymanie Leszka Kraskowskiego wywołało falę komentarzy, protestów i pytań o granice wolności słowa w Polsce. Dziennikarze, publicyści, byli urzędnicy państwowi i prawnicy zastanawiają się, czy mamy do czynienia wyłącznie ze zwykłym postępowaniem karnym, czy też ze sprawą, która może mieć znacznie szerszy wymiar.

Kim jest Leszek Kraskowski?

Dla wielu młodszych odbiorców jego nazwisko może nie być dziś tak rozpoznawalne jak przed laty. Jednak w środowisku dziennikarstwa śledczego Leszek Kraskowski należy do najbardziej doświadczonych reporterów swojego pokolenia.

Pracował m.in. w „Życiu Warszawy”, „Życiu” oraz „Rzeczpospolitej”. Przez lata zajmował się tematami dotyczącymi styku polityki, biznesu, służb specjalnych, lobbingu i wielkich pieniędzy.

W 1999 roku otrzymał Nagrodę Główną Wolności Słowa za publikację „Operacja Kongo”, ujawniającą nadużycia władzy. Rok później został laureatem Nagrody Watergate za cykl materiałów śledczych dotyczących komputeryzacji ZUS przez firmę Prokom.

Największy rozgłos przyniósł mu jednak tekst „Zabójcze lekarstwo”, za który otrzymał Grand Press. Artykuł ujawniał, że część ampułek Corhydronu wprowadzonych na rynek przez jeleniogórską Jelfę zawierała substancję mogącą prowadzić do śmierci pacjentów.

Przez lata opisywał również sprawy związane z PZU, Ryszardem Krauzem, Prokomem, działalnością lobbystów oraz funkcjonowaniem instytucji państwowych. Od śledztwa dziennikarskiego do aresztu

W ostatnich miesiącach Kraskowski publikował materiały dotyczące afery Polnordu oraz działalności Romana Giertycha. Zajmował się również tematami związanymi z Marianem Banasiem i Najwyższą Izbą Kontroli.

To właśnie publikacje dotyczące Polnordu stały się jednym z najczęściej wskazywanych kontekstów jego zatrzymania.

Sam dziennikarz twierdził wcześniej, że był zastraszany. Według jego relacji nieznany mężczyzna miał grozić mu nożem i domagać się, aby „odczepił się” od tematów związanych z Janem Pińskim i Romanem Giertychem.

Kraskowski opisał zdarzenie w mediach społecznościowych. Do wpisu dołączył fotografię przedstawiającą go z bronią.

Kilka dni później został zatrzymany.Głośna fotografia i prowokacja sprzed lat

Po zatrzymaniu Kraskowskiego do sprawy odniósł się dziennikarz śledczy Cezary Gmyz.

„Zdjęcie pochodzi z pierwszej połowy lat 90., kiedy w »Życiu« zorganizowaliśmy prowokację dziennikarską w odpowiedzi na twierdzenia komendanta policji, że w Warszawie nie da się nielegalnie kupić broni. Leszek Kraskowski poszedł na Różyc i od ręki kupił karabin oraz amunicję. Następnie przekazał broń komendantowi policji podczas konferencji prasowej”.

Według Gmyza fotografia wykorzystywana obecnie w debacie publicznej była elementem głośnej prowokacji dziennikarskiej sprzed kilkudziesięciu lat. Afera Polnordu i Roman Giertych

Jednym z głównych tematów podejmowanych przez Kraskowskiego była afera Polnordu.

W styczniu 2025 roku Prokuratura Regionalna w Lublinie umorzyła postępowanie wobec Romana Giertycha w części obejmującej cztery zarzuty dotyczące tej spółki.

Według prokuratury zgromadzony materiał dowodowy nie pozwalał przypisać Giertychowi odpowiedzialności karnej za działania zarządu spółki. Śledczy wskazali również, że był on jednym z profesjonalnych pełnomocników obsługujących Polnord, a jego działania nie miały charakteru pozornego.

Po umorzeniu postępowania Roman Giertych stwierdził:

„Nie mam poczucia triumfu. W tej sprawie zatriumfowała sprawiedliwość”.

Nie zakończyło to jednak sporów wokół sprawy. Decyzja prokuratury wywołała fale krytyki – Giertych w czasach rządów PiS uciekł za granicę by mu nie ogłoszono zarzutów.

„To jest osoba, która sobie zadrwiła z prawa”

20 marca 2025 roku podczas posiedzenia Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu głos zabrali prokuratorzy Michał Ostrowski i Jerzy Ziarkiewicz, którzy wcześniej zajmowali się sprawą.

Prokurator Michał Ostrowski mówił:

„To jest osoba, która sobie zadrwiła z prawa”.

Natomiast prokurator Jerzy Ziarkiewicz podkreślał:

„Naszym zamiarem nie było stosowanie tymczasowego aresztowania dla stosowania tymczasowego aresztowania, tylko po to, żeby doprowadzić do przesłuchania podejrzanego i odebrania od niego wyjaśnień”.

Prokuratorzy sugerowali, że po zmianie władzy mogło dojść do decyzji skutkujących umorzeniem postępowania.

Burza po decyzji sądu

Po zastosowaniu aresztu wobec Kraskowskiego pojawiła się fala komentarzy.

Cezary Gmyz napisał:

„W sprawie Leszka Kraskowskiego warto podać nazwiska osób stojących za tym skandalicznym postanowieniem. Areszt zastosował sędzia Rafał Janiszowski-Downarowicz na wniosek prokurator Małgorzaty Anton-Szklarzewskiej. Za tą decyzją stoją konkretni ludzie, a nie anonimowe instytucje”.

Jeszcze ostrzej sprawę ocenił publicysta Wiktor Świetlik:

„Aresztowanie Leszka Kraskowskiego wygląda jak nadużycie władzy i przestępstwo sądowe”.

Z kolei dziennikarz Jakub Pilarek zaapelował do Prokuratora Krajowego o pełną transparentność postępowania.

„Opinia publiczna ma prawo zostać przekonana, że w sprawie tej nie chodzi o zemstę na niewygodnym dziennikarzu za jego publikacje”.

Apel byłego prezesa NIK do RPO

Do sprawy włączył się również były prezes Najwyższej Izby Kontroli i były komisarz Unii Europejskiej Janusz Wojciechowski. W liście otwartym skierowanym do Rzecznika Praw Obywatelskich Marcina Wiącka zaapelował o pilną interwencję.

Dziś wokół sprawy Leszka Kraskowskiego pojawia się coraz więcej pytań.

Czy zastosowany środek zapobiegawczy był proporcjonalny?

Czy wszystkie prawa procesowe podejrzanego zostały zachowane?

Czy istnieje jakikolwiek związek pomiędzy prowadzonymi przez niego publikacjami a decyzjami organów ścigania?

A może mamy do czynienia wyłącznie ze standardowym postępowaniem karnym, które nie powinno być interpretowane w kategoriach politycznych?

Na razie odpowiedzi na te pytania nie ma.

Jedno pozostaje jednak bezsporne. Aresztowanie Leszka Kraskowskiego stało się jedną z najgłośniejszych spraw dotyczących wolności słowa, działalności dziennikarzy śledczych i granic działania państwa wobec osób publikujących materiały niewygodne dla wpływowych uczestników życia publicznego.

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania