„Gens”. Mroczna historia agenta Gestapo w Armii Krajowej

20 czerwca 1944 roku w piwnicy kamienicy przy warszawskiej ul. Krochmalnej rozstrzygał się los człowieka, którego wielu uznawało za jednego z największych zdrajców Polskiego Państwa Podziemnego. Eugeniusz Świerczewski „Gens”, agent Gestapo działający wewnątrz Armii Krajowej, odpowiadał na pytania kontrwywiadu AK o wydanie Niemcom setek konspiratorów. Nad przesłuchaniem unosił się jednak jeden zarzut szczególny – udział w aresztowaniu gen. Stefana Roweckiego „Grota”, legendarnego dowódcy Armii Krajowej i najbardziej poszukiwanego przez III Rzeszę Polaka. Kilka godzin później na zdrajcy wykonano wyrok śmierci. Do dziś historycy spierają się jednak, czy to właśnie on doprowadził Gestapo do człowieka, który stworzył największą podziemną armię okupowanej Europy.

20 czerwca 1944 roku w okupowanej Warszawie rozegrał się finał jednego z najbardziej dramatycznych śledztw prowadzonych przez kontrwywiad Armii Krajowej. W piwnicy kamienicy przy ul. Krochmalnej żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego przesłuchiwali człowieka, którego podejrzewano o wydanie Niemcom setek konspiratorów. Wśród stawianych mu zarzutów znajdowała się również sprawa najważniejsza – aresztowanie komendanta głównego Armii Krajowej gen. Stefana Roweckiego „Grota”.

Aresztowanie generała Stefana Roweckiego „Grota” do dziś pozostaje jedną z największych zagadek Polskiego Państwa Podziemnego. Kto wydał Niemcom dowódcę Armii Krajowej? Czy był to przypadek, efekt wielomiesięcznej obserwacji, a może zdrada ludzi z najbliższego otoczenia? W centrum tej historii od ponad 80 lat znajduje się jedno nazwisko – Eugeniusz Świerczewski „Gens”, agent Gestapo działający wewnątrz struktur AK.

Kim był generał Stefan Rowecki „Grot”?

Stefan Rowecki „Grot” należał do najwybitniejszych dowódców wojskowych w historii Polski. Urodzony 25 grudnia 1895 roku w Piotrkowie Trybunalskim już jako nastolatek angażował się w działalność niepodległościową, uczestnicząc w ruchu skautowym i Polskich Drużynach Strzeleckich.

Podczas I wojny światowej walczył w Legionach Polskich Józefa Piłsudskiego. Brał udział w najważniejszych bitwach I Brygady Legionów, był kilkakrotnie ranny i internowany po kryzysie przysięgowym. Po odzyskaniu niepodległości służył w Wojsku Polskim i uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku.

W okresie II Rzeczypospolitej zdobył opinię jednego z najbardziej utalentowanych oficerów sztabowych. Dowodził jednostkami wojskowymi, tworzył wojskowe opracowania strategiczne, był założycielem i redaktorem „Przeglądu Wojskowego”. W 1939 roku stanął na czele Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej i walczył podczas kampanii wrześniowej.

Po klęsce Polski nie złożył broni. Już jesienią 1939 roku współtworzył struktury podziemne, a następnie został komendantem głównym Związku Walki Zbrojnej. W lutym 1942 roku objął dowództwo nad nowo utworzoną Armią Krajową.

To właśnie pod jego kierownictwem powstało największe podziemne wojsko okupowanej Europy. Rowecki doprowadził do scalenia wielu organizacji konspiracyjnych, rozbudował struktury wywiadowcze, propagandowe i dywersyjne oraz stworzył fundamenty przyszłego planu powstania przeciwko Niemcom.

Dla III Rzeszy był człowiekiem wyjątkowo niebezpiecznym. Niemcy umieścili go na pierwszym miejscu listy najbardziej poszukiwanych Polaków. W centrali Gestapo przy alei Szucha wisiał jego wielki portret, a specjalna komórka niemieckich służb zajmowała się wyłącznie jego odnalezieniem.

Człowiek, który znał „Grota”

Wśród ludzi działających przeciwko Armii Krajowej znajdował się człowiek, który znał Roweckiego od ponad dwudziestu lat.

Eugeniusz Świerczewski, urodzony w 1894 roku, był przed wojną dziennikarzem, krytykiem teatralnym i oficerem rezerwy Wojska Polskiego. W czasie wojny polsko-bolszewickiej służył jako oficer kulturalno-oświatowy i dowódca pociągu propagandowego.

Właśnie wtedy poznał Stefana Roweckiego.

Ich znajomość była na tyle bliska, że to właśnie przyszły dowódca Armii Krajowej miał przyczynić się do awansu Świerczewskiego na stopień oficerski.

Po latach ten sam człowiek znalazł się po drugiej stronie barykady.

Agent numer „100”

Po wybuchu II wojny światowej Eugeniusz Świerczewski wstąpił do konspiracji i pod pseudonimem „Gens” rozpoczął działalność w wywiadzie ZWZ-AK.

Wszystko zmieniło się po aresztowaniu przez Gestapo jego żony, Niny Świerczewskiej. Według historyków właśnie wtedy, pod wpływem szwagra Ludwika Kalksteina, zgodził się na współpracę z Niemcami.

Otrzymał numer agenta „100”.

Razem z Kalksteinem i jego żoną Blanką Kaczorowską stworzył jedną z najgroźniejszych siatek agenturalnych działających wewnątrz Armii Krajowej.

Tutaj pisałam o agentach Gestapo: https://dorotakania.pl/2026/03/14/sluzyli-gestapo-a-potem-ub-mroczna-historia-konfidentow/

Skutki ich działalności były katastrofalne.

Historycy szacują, że w latach 1942–1943 wskutek działalności tej grupy Niemcy aresztowali ponad 500 żołnierzy, oficerów i współpracowników wywiadu Armii Krajowej. W pewnym okresie warszawski wywiad AK został praktycznie sparaliżowany.

Jak wpadł „Grot”?

30 czerwca 1943 roku Gestapo przeprowadziło operację, która wstrząsnęła Polskim Państwem Podziemnym.

W mieszkaniu konspiracyjnym przy ulicy Spiskiej 14 aresztowano gen. Stefana Roweckiego „Grota”.

Według najpopularniejszej wersji wydarzeń to właśnie Eugeniusz Świerczewski miał przypadkowo zauważyć generała na ulicy, rozpoznać go i śledzić aż do kamienicy przy Spiskiej. Następnie miał telefonicznie zawiadomić Gestapo.

Wkrótce niemieccy funkcjonariusze pojawili się na miejscu.

Dowódca Armii Krajowej został zatrzymany.

Niemcy zdawali sobie sprawę z wagi sukcesu. Rowecki został przewieziony do Berlina, gdzie próbowano nakłonić go do współpracy przeciwko Związkowi Sowieckiemu. Kategorycznie odmówił.

Ostatecznie trafił do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen.

Po wybuchu Powstania Warszawskiego Heinrich Himmler wydał rozkaz jego likwidacji. Generał został zamordowany na początku sierpnia 1944 roku.

Czy Świerczewski rzeczywiście wydał „Grota”?

To pytanie pozostaje przedmiotem sporów historycznych do dziś.

Część badaczy, w tym Witold Pronobis, autor książki „Generał Grot. Kulisy zdrady i śmierci”, uważa, że odpowiedzialność Eugeniusza Świerczewskiego nie budzi większych wątpliwości.

Inni historycy wskazują jednak na luki i niejasności.

Andrzej Chmielarz i Andrzej Krzysztof Kunert zwracali uwagę, że podczas przesłuchania Świerczewskiego nie skupiano się na samym aresztowaniu Roweckiego. Podkreślali również, że Gestapo nie przeprowadziło dokładnego przeszukania lokalu przy Spiskiej ani nie zatrzymało osób, z którymi generał spotykał się tego dnia.

Pojawiały się także inne hipotezy – od zdrady motywowanej pieniędzmi po działania sowieckiego wywiadu zainteresowanego eliminacją jednego z najbardziej nieprzejednanych przeciwników współpracy z Moskwą.

Żadna z tych teorii nie została jednak ostatecznie potwierdzona dokumentami.

Sąd Polskiego Państwa Podziemnego

Niezależnie od sporów dotyczących sprawy „Grota”, kontrwywiad Armii Krajowej zgromadził wystarczające dowody świadczące o działalności Eugeniusza Świerczewskiego na rzecz Gestapo.

20 czerwca 1944 roku został przesłuchany przez funkcjonariuszy Wydziału Bezpieczeństwa i Kontrwywiadu Komendy Głównej AK.

Podczas śledztwa miał przyznać się do wydania wielu konspiratorów, w tym podpułkownika Mariana Drobika „Dzięcioła” oraz majora Ottona Pawłowicza „Siostry”.

Zaprzeczał natomiast, że wydał generała Roweckiego.

Wyrok był jednak przesądzony.

Wojskowy Sąd Specjalny Polskiego Państwa Podziemnego skazał go na karę śmierci za zdradę i współpracę z Gestapo.

Wyrok wykonano tego samego dnia przez powieszenie.

Symbol zdrady

Historia Eugeniusza Świerczewskiego pozostaje jednym z najbardziej ponurych epizodów dziejów Polskiego Państwa Podziemnego.

Człowiek, który przed wojną był oficerem Wojska Polskiego, dziennikarzem i znajomym przyszłego dowódcy Armii Krajowej, stał się narzędziem niemieckiego aparatu terroru.

Do dziś historycy spierają się, czy rzeczywiście to on wskazał Niemcom drogę do generała „Grota”. Nie ulega jednak wątpliwości, że działalność siatki Kalksteina, Kaczorowskiej i Świerczewskiego doprowadziła do tragedii setek żołnierzy polskiego podziemia.

Aresztowanie gen. Stefana Roweckiego „Grota” pozostaje jednym z najboleśniejszych ciosów zadanych Armii Krajowej podczas całej niemieckiej okupacji. A nazwisko Eugeniusza Świerczewskiego do dziś pozostaje synonimem zdrady w szeregach polskiej konspiracji.

Przy pisaniu tekstu korzystałam z materiałów Instytutu Pamięci Narodowej

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania