Dymisja, która obnażyła wpływy służb

4 lipca 2001 roku premier Jerzy Buzek zdymisjonował najpopularniejszego ministra swojego rządu – prof. Lecha Kaczyńskiego. Oficjalnie chodziło o konflikt wokół zatrzymania oficera UOP. W rzeczywistości była to jedna z najgłośniejszych spraw III RP, która pokazała, jak potężne były nieformalne wpływy służb specjalnych, jak wyglądały ich związki z biznesem i jak skutecznie potrafiły oddziaływać na polską politykę.

Lech Kaczyński kontra przestępczość i układy

Gdy Lech Kaczyński obejmował 12 czerwca 2000 roku funkcję ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, zapowiedział bezwzględną walkę z przestępczością. Mówił o zero tolerancji dla gangsterów, mafii w białych kołnierzykach i ludzi, którzy dzięki stanowiskom, pieniądzom albo koneksjom czuli się bezkarni.

To właśnie za jego czasów doszło do jednego z najważniejszych uderzeń w mafię pruszkowską i faktycznego rozbijania najgroźniejszych struktur przestępczych w Polsce. Kaczyński zyskał ogromną popularność, bo mówił językiem oczekiwanym przez miliony Polaków: państwo ma ścigać przestępców, a nie kłaniać się wpływowym grupom interesów.

Ale bardzo szybko okazało się, że walka z bandytami i układami może prowadzić prosto do zderzenia z dużo potężniejszym przeciwnikiem – nieformalnymi wpływami służb specjalnych.

Zatrzymanie oficera UOP i polityczna eksplozja

W czerwcu 2001 roku funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego zatrzymali kpt. Mariusza Sz., wiceszefa katowickiej delegatury Urzędu Ochrony Państwa. Nakaz, za zgodą Lecha Kaczyńskiego, wystawiła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

Według prokuratury oficer UOP miał jako wicedyrektor katowickiej delegatury uprzedzić prezesa Centrozapu o planowanej akcji służb. Śledczy zarzucali mu również, że miał grozić naczelnikowi wydziału śledczego zwolnieniem z pracy, jeśli biznesmenowi zostaną postawione zarzuty.

Sprawa natychmiast wywołała kryzys polityczny. Ówczesny koordynator służb specjalnych Janusz Pałubicki zarzucił prokuraturze łamanie prawa. Poparł go premier Jerzy Buzek, który stwierdził, że działania śledczych miały „naruszyć spokój społeczny”, „zmniejszyć poczucie bezpieczeństwa”, a nawet „przeszkadzać w łapaniu przestępców”.

To był moment przełomowy. Minister sprawiedliwości stanął po stronie prokuratury i zasady równości wobec prawa. Premier stanął po stronie służb.

Poręczenia z samego szczytu

Kpt. Mariusz Sz. wyszedł na wolność po poręczeniach złożonych przez najwyższych rangą oficerów UOP w Polsce. Ten fakt stał się symbolem całej sprawy.

Bo pytanie brzmiało: czy funkcjonariusz służb specjalnych, wobec którego prokuratura prowadzi postępowanie, ma być traktowany jak każdy obywatel? Czy też służby są państwem w państwie, które samo decyduje, kiedy wymiar sprawiedliwości może sięgnąć po ich ludzi?

Lech Kaczyński nie miał wątpliwości. Uważał, że prokuratura działała zgodnie z prawem, a oczekiwanie, by o zatrzymaniu wcześniej informować kierownictwo UOP, oznaczałoby przyznanie służbom specjalnego, bezprawnego statusu.

Centrozap, biznes i polityczne tło

W tle sprawy pojawiał się Centrozap i jego ówczesny prezes Ireneusz Król, śląski przedsiębiorca, później kojarzony także z katowicką Platformą Obywatelską oraz z problemami finansowymi klubów piłkarskich, m.in. GKS Katowice i Polonii Warszawa.

Według prokuratury Mariusz Sz. miał uprzedzić szefa Centrozapu o możliwości zatrzymania. Później śledczy zarzucali mu także przechowywanie w domowym komputerze informacji niejawnych, w tym dokumentów oznaczonych jako ściśle tajne.

Wśród nich miała znajdować się m.in. analiza akt śledztwa przeciwko płk. Ryszardowi Kuklińskiemu.

List Lecha Kaczyńskiego do Buzka: oskarżenie pod adresem państwa

Tuż przed dymisją Lech Kaczyński napisał do premiera Buzka list otwarty. Był to dokument o ogromnej sile politycznej. Kaczyński nie bronił w nim własnego stanowiska dla samego stanowiska. Bronił zasady, że wymiar sprawiedliwości nie może zatrzymywać się przed służbami specjalnymi.

Pisał, że na dymisję zasłużyłby wtedy, gdyby powstrzymał działania prokuratury wobec oficera UOP albo nakazał czynności utrudniające śledztwo. Skoro tego nie zrobił – jak podkreślał – wywiązał się ze swoich konstytucyjnych obowiązków.

Najmocniejsze były jednak słowa o słabości polskiej praworządności. Kaczyński wskazywał, że po zatrzymaniu funkcjonariusza UOP doszło do wydarzeń pokazujących, jak mocno w Polsce wciąż działają „wzorce dawnego systemu”.

Oskarżał premiera, że nie tylko nie ukrócił działań kwestionujących zasady praworządności, ale w dużej mierze je poparł. Pisał również, że przyjęcie oczekiwań służb oznaczałoby nadanie kierownictwu UOP specjalnego statusu i uderzenie w dobro wymiaru sprawiedliwości.

Czy służby stoją ponad prokuraturą?

Lech Kaczyński stawiał sprawę jasno: przepisy dotyczące UOP nie mogą być interpretowane tak, by uniemożliwiały działanie wymiaru sprawiedliwości wobec funkcjonariuszy służb.

W jego ocenie nie do przyjęcia było uznanie, że interpretacja prawa dokonywana przez kierownictwo UOP ma pierwszeństwo przed interpretacją prokuratury. Taki model oznaczałby, że Urząd Ochrony Państwa podlega wymiarowi sprawiedliwości tylko w takim zakresie, jaki sam uzna za właściwy.

To było sedno konfliktu.

Nie chodziło wyłącznie o jednego oficera. Chodziło o pytanie fundamentalne: kto naprawdę rządzi państwem – konstytucyjne organy czy nieformalne układy służb specjalnych?

Dymisja 4 lipca 2001 roku

4 lipca 2001 roku Lech Kaczyński przestał być ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym. Zastąpił go Stanisław Iwanicki, kojarzony z Lechem Wałęsą.

Decyzja Buzka była politycznym trzęsieniem ziemi. Odszedł najpopularniejszy minister rządu AWS, człowiek, który dla wielu obywateli symbolizował realną walkę z przestępczością i bezkarnością wpływowych środowisk.

Dymisja Kaczyńskiego została odebrana jako zwycięstwo środowisk, które nie chciały, aby prokuratura przekraczała niewidzialne granice III RP.

Po latach sąd przyznał rację śledczym

W 2012 roku sprawa wróciła z ogromną siłą. Katowicki sąd uznał, że były wiceszef śląskiego UOP kpt. Mariusz Sz. ujawnił tajemnicę państwową i skazał go nieprawomocnie na rok i trzy miesiące więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę.

Sąd uznał również, że oficer uprzedził szefa Centrozapu o możliwości zatrzymania.

To oznaczało, że w najważniejszym sporze między Lechem Kaczyńskim a Jerzym Buzkiem rację miał nie premier i nie służby, lecz ówczesny minister sprawiedliwości.

Po latach potwierdziło się to, przed czym ostrzegał Kaczyński: państwo prawa nie może cofać się przed funkcjonariuszami służb specjalnych, jeśli istnieją podstawy do działań prokuratury.

Polityczne skutki: upadek AWS i narodziny PiS

Dymisja Lecha Kaczyńskiego była jednym z symbolicznych końców rządu AWS. 23 września 2001 roku Akcja Wyborcza Solidarność poniosła katastrofalną porażkę i nie zdobyła żadnego mandatu w Sejmie. Nowo powstałe Prawo i Sprawiedliwość uzyskało 44 mandaty.

Władzę przejęła koalicja pod wodzą Leszka Millera, a UOP został później przekształcony w Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Lech Kaczyński wrócił jednak do polityki jeszcze silniejszy. 10 listopada 2002 roku został wybrany w wyborach bezpośrednich na prezydenta Warszawy. Trzy lata później pokonał Donalda Tuska w wyborach prezydenckich i został prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej.

W 2010 roku, wraz z 95 osobami towarzyszącymi mu w drodze na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginął w tragedii smoleńskiej.

Sprawa, która odsłoniła mechanizm III RP

Dymisja Lecha Kaczyńskiego z 4 lipca 2001 roku nie była zwykłą zmianą personalną w rządzie. Była jednym z tych momentów, w których na powierzchnię wyszły najgłębsze mechanizmy III RP: wpływy służb specjalnych, nieformalne powiązania, naciski na prokuraturę, biznesowe układy i polityczne kalkulacje.

Lech Kaczyński zapłacił stanowiskiem za próbę przełamania tej logiki. Ale historia pokazała, że jego diagnoza była trafna.

Bo ta sprawa nie dotyczyła tylko jednego oficera UOP. Dotyczyła pytania, które w Polsce powraca do dziś:

czy państwo ma odwagę ścigać każdego, czy tylko tych, którzy nie mają ochronnego parasola wpływów?

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania