Honorowy obywatel Warszawy dla Adama Michnika

Adam Michnik ma zostać Honorowym Obywatelem m.st. Warszawy. Decyzję podjęli radni Koalicji 13 Grudnia.

Dla szeroko rozumianego środowiska „Gazety Wyborczej” Michnik jest symbolem opozycji demokratycznej i przemian 1989 roku. Dla Polaków walczących o antykomunistyczną , suwerenna Polskę – jednym z architektów III RP, przeciwnikiem lustracji i osobą, wokół której od ponad trzech dekad pozostaje wiele niewyjaśnionych pytań.

Jedno z nich dotyczy wydarzeń z 1990 roku, kiedy przez 76 dni niewielka komisja otrzymała wyjątkowy dostęp do archiwów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Do dziś nie wiadomo dokładnie, jakie dokumenty przeglądano, kto korzystał z konkretnych teczek ani jakie informacje wyniesiono z archiwów. A w komisji zasiadał Adama Michnik – =redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” i jednocześnie poseł na sejm.

Krytyka działalności Adama Michnika po 1989 roku

Wśród najczęściej formułowanych zarzutów pojawia się przekonanie, że działalność Adama Michnika po 1989 roku miała negatywny wpływ na debatę publiczną i politykę historyczną państwa.

Krytycy wskazują m.in. na:

  • sprzeciw wobec lustracji,
  • pozytywną ocenę Okrągłego Stołu,
  • wypowiedzi dotyczące gen. Wojciecha Jaruzelskiego i gen. Czesława Kiszczaka,
  • stanowisko wobec reparacji wojennych od Niemiec,
  • publikacje dotyczące historii Armii Krajowej i Powstania Warszawskiego.

Przypominają również, że w przeszłości prof. Tomasz Strzembosz polemizował z publikacjami „Gazety Wyborczej”, zarzucając im fałszowanie obrazu historii.

Okrągły Stół i spór o ocenę PRL

Jednym z głównych elementów krytyki pozostaje rola Adama Michnika podczas rozmów Okrągłego Stołu.

Przeciwnicy przypominają jego udział w negocjacjach z przedstawicielami władz komunistycznych oraz późniejsze wypowiedzi, w których określał Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka mianem „ludzi honoru”.

W debacie publicznej wielokrotnie przywoływano również ujawnione przed laty materiały archiwalne i nagrania, na których Michnik w serdeczny sposób zwraca się do generała Jaruzelskiego.

Spór o lustrację i archiwa PRL

Kolejnym często przywoływanym zarzutem jest stanowisko Adama Michnika wobec lustracji.

Jego krytycy podkreślają, że konsekwentnie sprzeciwiał się szerokiemu otwarciu archiwów służb specjalnych PRL i negatywnie oceniał działania zmierzające do ujawnienia współpracowników komunistycznego aparatu bezpieczeństwa.

Według przeciwników taka postawa utrudniała pełne rozliczenie okresu Polski Ludowej.

Od 12 kwietnia do 27 czerwca 1990 roku, przez 76 dni, czteroosobowa komisja miała wyjątkowy dostęp do archiwów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. W jej skład weszli: Adam Michnik – ówczesny poseł i redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”, prof. Andrzej Ajnenkiel, prof. Jerzy Holzer ( w 2005 roku okazało się, że w połowie lat 60. historyk był zarejestrowany Służbą Bezpieczeństwa jako tajny informator ps. „Jurek”) coraz Bogdan Kroll, dyrektor Archiwum Akt Nowych.

Do dziś historycy i publicyści zadają pytanie: co dokładnie działo się w archiwach MSW przez ponad dwa miesiące prac komisji? Kontrowersje budzi nie tylko zakres dostępu do materiałów zgromadzonych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa, ale również brak pełnej dokumentacji potwierdzającej sposób korzystania z tych zasobów.

Jednym z najbardziej zagadkowych elementów działalności komisji pozostaje sposób dokumentowania jej pracy.

Z dostępnych relacji wynika, że nie zachowano pełnej ewidencji korzystania z archiwów. Nie wiadomo dokładnie:

  • kto zamawiał konkretne teczki,
  • kiedy dokumenty były pobierane i zwracane,
  • jakie materiały kopiowano,
  • jakie notatki sporządzano podczas pracy.

W przypadku archiwów tej rangi taki brak procedur budzi pytania. Chodziło bowiem o dokumentację wytworzoną przez aparat bezpieczeństwa PRL, obejmującą materiały o znaczeniu nie tylko historycznym, ale również politycznym.

Tutaj pisałam o komisji Michnika: https://dorotakania.pl/2026/04/13/po-co-michnik-buszowal-w-archiwach-msw/

Rodzinne korzenie i dyskusja o odpowiedzialności

W debacie publicznej regularnie powraca również temat rodzinnych korzeni Adama Michnika.

Przypominane są życiorysy jego rodziców oraz brata – Stefana Michnika, wojskowego sędziego okresu stalinowskiego, wobec którego Instytut Pamięci Narodowej prowadził postępowania związane z wydawanymi wyrokami śmierci na polskich działaczy antykomunistycznych.

Adam Michnik nigdy jednoznacznie nie potępił działalności swojego brata ani środowisk komunistycznych, z których wywodziła się jego rodzina.

Ojciec – Ozjasz Szechter przed wojną był działaczem Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy i został skazany przez polski sąd na 8 lat więzienia za to, że działał „w porozumienie z innymi osobami i między sobą w celu zmiany przemocą ustroju państwa polskiego i zastąpienia go ustrojem komunistycznym oraz oderwania od państwa polskiego południowo-wschodnich województw”. W 1943 roku został zmobilizowany do Armii Czerwonej, w której służył do 1945 roku. Następnie wstąpił do Związku Patriotów Polskich i Polskiej Partii Robotniczej, pełniąc funkcje kierownicze w strukturach ZPP we Lwowie. W 1946 roku, na polecenie KC PPR, przybył do Polski. Pracował w Centralnej Radzie Związków Zawodowych, kierował działem ekonomicznym tygodnika „Związkowiec”, a następnie został zastępcą redaktora naczelnego „Głosu Pracy”. Od 1953 roku był redaktorem wydawnictwa Książka i Wiedza, gdzie zajmował się m.in. edycją dzieł klasyków marksizmu oraz działał w strukturach PZPR.

Matka Adama Michnika – Helena Michnik działała w Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej „Życie”, Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy oraz Komunistycznej Partii Polski. Była współorganizatorką Organizacji Pionierskiej im. Włodzimierza Lenina w Polsce, wykładała w szkole Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego podległego Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego, a następnie pracowała jako nauczycielka historii i współautorka podręczników szkolnych. Na przełomie lat 50. i 60. kierowała siecią Klubów Międzynarodowej Prasy i Książki.

Relacje z Kościołem i mediami

Warto zwrócić także uwagę na na wieloletni spór „Gazety Wyborczej” z Kościołem katolickim, Radiem Maryja oraz o. Tadeuszem Rydzykiem.

Ich zdaniem kierunek publikacji redakcji pod przewodnictwem Adama Michnika miał wpływać na kształtowanie negatywnego obrazu Kościoła w przestrzeni publicznej.

Afera Rywina jako punkt zwrotny

Wśród wydarzeń najczęściej przywoływanych przez krytyków znajduje się również afera Rywina.

To właśnie ona – zdaniem wielu komentatorów – znacząco osłabiła autorytet Adama Michnika i „Gazety Wyborczej”, ujawniając kulisy relacji między światem mediów, polityki i biznesu.

Tutaj pisałam o aferze Rywina: https://dorotakania.pl/2025/09/24/afera-rywina-kulisy-jednego-z-najwiekszych-skandali-iii-rp/

„Ludzie honoru”

Jednym z najczęściej przypominanych momentów z biografii Adama Michnika są jego relacje z przywódcami komunistycznego aparatu władzy – gen. Wojciechem Jaruzelskim i gen. Czesławem Kiszczakiem.

Szczególne emocje wzbudziło określenie Jaruzelskiego i Kiszczaka mianem „ludzi honoru”, które na trwałe weszło do debaty publicznej.

Michnik relatywizował stan wojenny, bratał się z ludźmi, którzy mieli krew na rękach: ofiary Grudnia 70, 1976 roku, stanu wojennego, księży katolickich. Dla potomka komunistów z KPP przywódcy wojskowej junty byli ludźmi hoboru.

Przypominane są również ujawnione przed laty nagrania, opublikowane przez Anitę Gargas, na których Michnik w serdeczny sposób wita się z gen. Jaruzelskim, obejmuje go i zwraca się do niego słowami: „Ja kocham generała”. Dla przeciwników redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” scena ta stała się symbolem jego stosunku do osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie komunistycznego systemu w Polsce.

Do kontrowersji przyczyniły się także późniejsze wywiady i publiczne rozmowy z gen. Czesławem Kiszczakiem, w których zabrakło jednoznacznego rozliczenia odpowiedzialności komunistycznych przywódców za wprowadzenie stanu wojennego, represje wobec opozycji oraz działania aparatu bezpieczeństwa.

To właśnie te wydarzenia są dziś często przywoływane przez przeciwników decyzji o przyznaniu Adamowi Michnikowi tytułu Honorowego Obywatela m.st. Warszawy, którzy argumentują, że postawa wobec najwyższych przedstawicieli władz PRL pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów jego działalności publicznej.

Tutaj pisałam o miłości Michnika do Jaruzelskiego:https://dorotakania.pl/2025/12/13/falszywe-pojednanie-jak-adam-michnik-wybielal-stan-wojenny-i-jego-architektow/

Przeciwnicy przyznania Michnikowi tytułu podkreślają, że Honorowy Obywatel Warszawy powinien być osobą łączącą mieszkańców i cieszącą się ponadpartyjnym autorytetem.

Ich zdaniem dorobek Adama Michnika pozostaje na tyle kontrowersyjny, że decyzja rady miasta zamiast jednoczyć – pogłębia polityczne podziały.

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania