Sąd po 20 latach uchylił uniewinnienie. „Doszło do czynu zabronionego”
Po blisko dwóch dekadach zakończył się jeden z najgłośniejszych procesów dotyczących błędu medycznego w Polsce. Sąd Okręgowy w Krakowie uchylił wyrok uniewinniający wobec głównego oskarżonego – lekarza Dariusza Dudka – uznając, że jego działania wyczerpały znamiona czynu zabronionego z art. 160 Kodeksu karnego, czyli narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Odpowiedzialność karna nie została jednak wyegzekwowana z powodu przedawnienia. Rodzina Jerzego Ziobry mówi o potwierdzeniu prawdy po dwudziestu latach walki, a pełnomocnicy wskazują na poważne błędy sądu pierwszej instancji.
Pełnomocnik rodziny: „Media manipulowały przekazem”
Do wyroku odniósł się pełnomocnik Zbigniewa Ziobry, adwokat Adam Gomoła, który zarzucił części mediów przedstawienie rozstrzygnięcia w sposób niezgodny z jego rzeczywistą treścią.
Według mecenasa już pierwsze depesze informacyjne miały pomijać najistotniejsze ustalenia sądu.
Jak podkreślił, Sąd Okręgowy jednoznacznie stwierdził, że Dariusz Dudek dopuścił się czynu wyczerpującego znamiona art. 160 Kodeksu karnego, a więc sprowadził na pacjenta bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.
Pełnomocnik zwrócił uwagę, że właśnie Dariusz Dudek był głównym oskarżonym w całym postępowaniu.
To on prowadził leczenie Jerzego Ziobry oraz wykonywał zabiegi angioplastyki, podczas których wszczepiono stenty, w których – jak wynikało z materiału dowodowego – doszło następnie do zakrzepicy.
Zdaniem pełnomocnika sąd uznał, że doszło do brzemiennego w skutkach błędu diagnostycznego i terapeutycznego, który naraził pacjenta na utratę życia.
Adwokat podkreślił również, że sąd odwoławczy bardzo krytycznie ocenił wcześniejsze postępowanie prowadzone przez sąd pierwszej instancji.
Jak zaznaczył, szczegółowe motywy tej oceny mają znaleźć się w pisemnym uzasadnieniu wyroku.
Odpowiedź na komentarze po wyroku
Mecenas Adam Gomoła odniósł się również do komentarzy pojawiających się po ogłoszeniu orzeczenia.
Szczególnie skrytykował wypowiedzi sugerujące, że wyrok miał być porażką rodziny Ziobrów.
Według pełnomocnika takie interpretacje pozostają w sprzeczności z ustnymi motywami przedstawionymi przez sąd.
W jego ocenie dopiero publikacja pełnego uzasadnienia pozwoli opinii publicznej zapoznać się ze wszystkimi argumentami sądu i zakończy spekulacje dotyczące przebiegu postępowania.
Zbigniew Ziobro: po 20 latach sąd przyznał nam rację
Do wyroku odniósł się również Zbigniew Ziobro, publikując obszerne oświadczenie.
Były minister sprawiedliwości podkreślił, że po dwóch dekadach procesu Sąd Okręgowy w Krakowie podzielił najważniejszy zarzut podnoszony przez rodzinę od początku postępowania.
Jak zaznaczył, sąd uchylił wyrok dotyczący Dariusza Dudka, uznając, że lekarz dopuścił się błędu diagnostyczno-leczniczego, którego skutkiem było narażenie Jerzego Ziobry na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.
Jednocześnie wskazał, że odpowiedzialność karna nie mogła już zostać wyegzekwowana wyłącznie z powodu przedawnienia.
Zdaniem Zbigniewa Ziobry właśnie to rozstrzygnięcie ma kluczowe znaczenie dla całej sprawy.
Po dwudziestu latach sąd miał bowiem jednoznacznie zakwestionować wcześniejsze uniewinnienie w najważniejszym zakresie oraz potwierdzić zasadność zarzutów dotyczących błędu medycznego.
Pozostali lekarze uniewinnieni
Sąd utrzymał natomiast wyroki uniewinniające wobec trojga pozostałych lekarzy.
Jak podkreślił Zbigniew Ziobro, od początku stanowisko rodziny koncentrowało się przede wszystkim na odpowiedzialności Dariusza Dudka, który – według pokrzywdzonych – kierował całym procesem leczenia.
Dlatego właśnie uchylenie jego uniewinnienia rodzina uznaje za najważniejszy element całego wyroku.
Sąd Okręgowy ostro o postępowaniu sądu pierwszej instancji. Wskazał na liczne błędy i uchybienia
Jednym z najważniejszych elementów ustnych motywów wyroku była krytyczna ocena postępowania prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Krakowie. Zarówno pełnomocnicy rodziny Jerzego Ziobry, jak i sam Zbigniew Ziobro podkreślają, że sąd odwoławczy szczegółowo odniósł się do sposobu prowadzenia procesu w pierwszej instancji, wskazując na szereg – jak określono – rażących błędów i zaniechań, które miały wpływ na przebieg sprawy.
Według oświadczenia byłego ministra sprawiedliwości, Sąd Okręgowy wykonał ogromną, wręcz benedyktyńską pracę, analizując materiał dowodowy oraz uchybienia, których – zdaniem sądu odwoławczego – dopuścił się wcześniej sąd pierwszej instancji.
Zastrzeżenia do sposobu wyznaczenia sędziego
Jednym z wątków poruszonych przez Zbigniewa Ziobrę był sposób przydzielenia sprawy do rozpoznania w pierwszej instancji.
Jak wskazał, mimo wielokrotnych protestów pokrzywdzonych sprawa nie została przydzielona zgodnie z obowiązującymi wówczas zasadami losowego i kolejnościowego rozdziału wpływających postępowań.
Według jego relacji władze krakowskiego sądu miały ręcznie wyznaczyć sędziego, odstępując od ustawowych reguł obowiązujących przy przydziale spraw.
Były minister podkreślił, że sposób wyznaczenia sędziego nie jest wyłącznie kwestią organizacyjną, lecz jedną z podstawowych gwarancji bezstronności sądu oraz prawa obywatela do rzetelnego procesu.
W jego ocenie każdorazowe odstępstwo od obiektywnych zasad przydziału spraw może podważać zaufanie do wymiaru sprawiedliwości.
Sąd Najwyższy wcześniej uchylił pierwsze rozstrzygnięcie
Zbigniew Ziobro przypomniał również, że jeszcze przed wydaniem obecnego wyroku Sąd Najwyższy uchylił wcześniejsze postanowienie Sądu Rejonowego, wskazując – jak podkreślono – na liczne błędy i uchybienia popełnione podczas prowadzenia sprawy.
Po ponownym rozpoznaniu postępowanie prowadziła sędzia Agnieszka Pilarczyk.
Zdaniem autora oświadczenia właśnie sposób prowadzenia procesu w tym okresie doprowadził do sytuacji, w której – mimo późniejszego uznania przez Sąd Okręgowy, że zachowanie Dariusza Dudka wyczerpywało znamiona art. 160 Kodeksu karnego – nastąpiło przedawnienie karalności czynu.
W efekcie, mimo dokonania przez sąd merytorycznej oceny zachowania lekarza, wydanie wyroku skazującego nie było już możliwe.
Krystyna Kornicka-Ziobro: „Sąd potwierdził kardynalny błąd medyczny”
Obszerne oświadczenie po ogłoszeniu wyroku opublikowała również Krystyna Kornicka-Ziobro, wdowa po Jerzym Ziobrze i oskarżycielka posiłkowa.
Jak podkreśliła, najważniejszym elementem rozstrzygnięcia było uchylenie wyroku uniewinniającego wobec Dariusza Dudka oraz stwierdzenie przez sąd, że lekarz dopuścił się błędu diagnostyczno-leczniczego, którego skutkiem było narażenie pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.
Jednocześnie zaznaczyła, że postępowanie zostało umorzone wyłącznie z powodu przedawnienia, a nie dlatego, że sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości.
– Po dwudziestu latach postępowania sąd merytorycznie przesądził, że doszło do kardynalnego błędu medycznego. Nie zapadł wyrok skazujący wyłącznie dlatego, że polski wymiar sprawiedliwości dopuścił do przedawnienia – wskazała.
„Nie czuję triumfu. Czuję ulgę”
Krystyna Kornicka-Ziobro podkreśliła, że ogłoszone orzeczenie nie jest dla niej powodem do świętowania.
Jak zaznaczyła, wyrok nie przywróci życia jej mężowi ani nie doprowadzi do ukarania osoby, którą uważa za odpowiedzialną za tragiczne wydarzenia.
– Nie czuję dziś triumfu. Czuję ulgę, że prawda została wreszcie wypowiedziana przez polski sąd. Jednocześnie odczuwam ogromną gorycz, ponieważ wskutek dwudziestu lat przewlekłości i błędów wymiaru sprawiedliwości nie mogło już dojść do skazania – napisała.
Według niej przez dwie dekady zadawała jedno pytanie: dlaczego jej mąż, który trafił do szpitala na badanie koronarograficzne, już z niego nie wrócił.
Dzisiejszy wyrok – jak ocenia – stanowi odpowiedź na to pytanie.
Sąd o błędach podczas leczenia
W swoim oświadczeniu Krystyna Kornicka-Ziobro szczegółowo przedstawiła ustalenia, które – jak wskazuje – zostały zaprezentowane przez Sąd Okręgowy podczas ustnego uzasadnienia wyroku.
Według jej relacji sąd uznał, że Dariusz Dudek błędnie zdiagnozował pacjenta, wybrał nieoptymalną metodę leczenia oraz nie przeprowadził wymaganej konsultacji kardiochirurgicznej przed wykonaniem angioplastyki.
Zdaniem sądu lekarz powinien był odstąpić od planowanego zabiegu i skierować Jerzego Ziobrę na konsultację kardiochirurgiczną.
W ocenie Krystyny Kornickiej-Ziobro alternatywna metoda leczenia – operacja pomostowania aortalno-wieńcowego (CABG) – miała dawać pacjentowi większe szanse przeżycia.
Jak zaznaczyła, sąd ustalił również, że Jerzy Ziobro został przyjęty do szpitala w stanie stabilnym, a nie – jak twierdzili oskarżeni – z objawami świadczącymi o bezpośrednim zagrożeniu życia.
Według niej są to ustalenia, które po raz pierwszy zostały jednoznacznie potwierdzone przez sąd odwoławczy.
„To nie były tylko moje przekonania”
Wdowa po Jerzym Ziobrze podkreśliła, że przez lata przedstawiała w procesie opinie ekspertów z renomowanych ośrodków naukowych w Niemczech, Włoszech, Szwecji, Stanach Zjednoczonych oraz Izraelu.
Jej zdaniem dzisiejszy wyrok oznacza, że najważniejsze z podnoszonych przez nią zarzutów zostały ostatecznie podzielone przez Sąd Okręgowy.
– To nie są już wyłącznie moje przekonania ani stanowisko zagranicznych ekspertów. To ocena przedstawiona przez polski sąd po wieloletnim postępowaniu odwoławczym – wskazała.
Opinia biegłych z Lozanny
Krystyna Kornicka-Ziobro zwraca uwagę na szczególne znaczenie opinii przygotowanej przez specjalistów z Kliniki Uniwersyteckiej w Lozannie, sporządzonej na zlecenie sądu.
Jak podkreśla, była to ekspertyza wykonana poza polskim środowiskiem medycznym, co – w jej ocenie – miało gwarantować pełną niezależność od krajowych relacji zawodowych i środowiskowych.
Według oświadczenia biegli z Lozanny wskazali m.in. na:
- nieprawidłowy wybór metody leczenia,
- znaczenie niedrożności wszczepionych stentów,
- nieprawidłowości w dokumentacji medycznej,
- poważne zastrzeżenia dotyczące badania sekcyjnego.
Zdaniem Krystyny Kornickiej-Ziobro ustalenia zagranicznych ekspertów zostały następnie uwzględnione przez Sąd Okręgowy, który dokonał własnej oceny całego materiału dowodowego.
„Próba ukrycia rzeczywistej przyczyny śmierci”
Podczas ustnego uzasadnienia wyroku Sąd Okręgowy wskazał na okoliczności, które mogą świadczyć o próbie ukrycia rzeczywistej przyczyny śmierci.
Według relacji Krystyny Kornickiej-Ziobro sąd miał zwrócić uwagę na sposób przeprowadzenia badania sekcyjnego oraz na pominięcie okoliczności związanych z niedrożnością wszczepionych stentów.
Jak podkreśla, przez wiele lat pytała, dlaczego właśnie ten element nie został odpowiednio uwzględniony podczas sekcji zwłok.
W jej ocenie dzisiejszy wyrok potwierdza, że pytania dotyczące przebiegu sekcji były uzasadnione.
Wątpliwości dotyczące dokumentacji medycznej
Krystyna Kornicka-Ziobro przypomina, że biegli z Lozanny mieli zakwestionować autentyczność części zapisów EKG znajdujących się w aktach sprawy.
Jak podkreśla, eksperci ocenili niektóre z tych zapisów jako spreparowane, co – jej zdaniem – rodzi pytania dotyczące sposobu prowadzenia dokumentacji medycznej.
Wdowa po Jerzym Ziobrze zaznacza, że nadal oczekuje wyjaśnienia, w jaki sposób i w jakim celu takie dokumenty znalazły się w materiale dowodowym
Oddalanie pytań i wniosków dowodowych
Krystyna Kornicka-Ziobro przypomina, że przez wiele lat przygotowywała szczegółowe pytania do biegłych oraz liczne wnioski dowodowe. Znaczna część z nich była oddalana.
Jak wskazuje, Sąd Okręgowy uznał, że sąd pierwszej instancji nie wykazał wymaganej inicjatywy dowodowej, a pytania kierowane do biegłych były formułowane w sposób wadliwy.
Wdowa podkreśla również, że – zgodnie z ustnym uzasadnieniem – błędem było niewezwanie biegłych na rozprawę, co uniemożliwiło ich bezpośrednią konfrontację z materiałem dowodowym oraz pytaniami stron.
„Mogłam poczuć się oszukana”
Jak wynika z oświadczenia, Sąd Okręgowy stwierdził, że Krystyna Kornicka-Ziobro mogła czuć się pokrzywdzona sposobem prowadzenia procesu.
Według jej relacji sąd wskazał, że przygotowane przez nią obszerne zestawy pytań były eliminowane z postępowania, co ograniczało możliwość pełnego przedstawienia argumentów strony.
Autorka oświadczenia podkreśla, że przez lata jej aktywność procesowa była przedstawiana jako utrudnianie postępowania, podczas gdy – w jej ocenie – dzisiejsze rozstrzygnięcie potwierdza, iż podejmowane działania miały charakter merytoryczny.
Kontrowersje wokół biegłych
Krystyna Kornicka-Ziobro odniosła się również do kwestii powoływania biegłych.
Według jej relacji Sąd Okręgowy uznał, że opinie, na których oparto wcześniejszy wyrok uniewinniający, zawierały poważne błędy, przez co nie mogły stanowić wystarczającej podstawy rozstrzygnięcia.
Szczególną uwagę poświęciła sprawie jednego z biegłych, który – jak twierdzi – sam informował o istniejących relacjach z oskarżonymi lekarzami.
Mimo tego miał zostać zobowiązany do sporządzenia opinii.
Zdaniem Krystyny Kornickiej-Ziobro Sąd Okręgowy uznał, że okoliczności te powinny były zostać zweryfikowane już na etapie postępowania przed sądem pierwszej instancji.
Gorzka wygrana
Wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie kończy trwający blisko 20 lat proces dotyczący śmierci Jerzego Ziobry, ale nie zamyka wszystkich pytań, jakie narosły wokół tej sprawy. Najważniejszym elementem rozstrzygnięcia jest uchylenie wyroku uniewinniającego wobec Dariusza Dudka oraz uznanie przez sąd, że jego postępowanie wyczerpywało znamiona czynu zabronionego z art. 160 Kodeksu karnego, polegającego na narażeniu pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Jednocześnie postępowanie zostało umorzone z powodu przedawnienia, co oznacza, że odpowiedzialność karna nie mogła już zostać wyegzekwowana.
Rodzina Jerzego Ziobry podkreśla, że po dwóch dekadach walki sąd potwierdził zasadnicze zarzuty dotyczące błędu diagnostyczno-leczniczego. Jednocześnie zwraca uwagę na przewlekłość postępowania oraz krytyczne uwagi Sądu Okręgowego wobec sposobu prowadzenia sprawy w pierwszej instancji.
Sprawa ta wykracza jednak poza indywidualny dramat jednej rodziny. Dotyka fundamentalnych pytań o standardy leczenia, odpowiedzialność za błędy medyczne, rolę biegłych sądowych, sprawność wymiaru sprawiedliwości oraz prawo obywatela do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie. Pokazuje również, jak daleko idące konsekwencje może mieć wieloletnie postępowanie, gdy ostateczne rozstrzygnięcie zapada już po upływie terminów przedawnienia.
Ten wyrok z pewnością stanie się jednym z najważniejszych punktów odniesienia w dyskusji o odpowiedzialności za błędy medyczne, przewlekłości postępowań sądowych oraz skutkach, jakie dla wymiaru sprawiedliwości niesie przedawnienie odpowiedzialności karnej.
- Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
- Twoje wsparcie jest bezcenne!
- buycoffee.to/dorota-kania
- patronite.pl/dorota.kania
