Człowiek Kiszczaka na Święcie Policji. Kim jest Roman Kurnik?

Na honorowej trybunie podczas Święta Policji z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego i innych polityków zasiadł Roman Kurnik – były kapitan Służby Bezpieczeństwa, ostatni szef Departamentu Kadr SB, późniejszy zastępca Komendanta Głównego Policji i doradca ministra spraw wewnętrznych. Jego życiorys prowadzi przez najbardziej tajemnicze korytarze PRL i III RP – od resortu Czesława Kiszczaka, przez Komendę Główną Policji, po wątki związane ze śledztwem w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały. W rządzie SLD – PSL był doradcą ministra spraw wewnętrznych i administracji Krzysztofa Janika, prominentnego działacza PZPR i SLD, obecnie wykładowcy Akademii Sztuki Wojennej. Kim jest człowiek, którego nazwisko od ponad trzech dekad regularnie powraca w publikacjach poświęconych służbom specjalnym, polityce i kulisom transformacji ustrojowej a obecnie jest wspólnikiem firmy energetycznej NEW ENERGY SYSTEM?

Zdjęcie z profilu Marcin Dobski @szachmad, który ujawnił infiormacj,e o obecności Romana Kurnika na oficjalnych obchodach Święta Policji

Roman Kurnik urodził się 1 stycznia 1953 roku w Łańcucie. Do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych trafił po ukończeniu studiów. Służbę rozpoczął 27 grudnia 1976 roku, kiedy został zatrudniony jako młodszy inspektor Wydziału I Departamentu Kadr MSW.

Nie był to przypadkowy wybór.

Departament Kadr MSW należał do najważniejszych struktur całego resortu. To właśnie tam zapadały decyzje dotyczące awansów, przeniesień, opiniowania funkcjonariuszy oraz obsady najważniejszych stanowisk w aparacie bezpieczeństwa PRL. Dostęp do informacji personalnych tysięcy funkcjonariuszy oznaczał realny wpływ na funkcjonowanie całego resortu.

Już po niespełna dwóch latach Kurnik został inspektorem, a następnie starszym inspektorem.

Chronologia jego awansów pokazuje systematyczne budowanie pozycji w resorcie:

  • 27 grudnia 1976 – młodszy inspektor Wydziału I Departamentu Kadr MSW;
  • 1 grudnia 1978 – inspektor;
  • 1 sierpnia 1982 – starszy inspektor.

Nie były to stanowiska operacyjne. Ich znaczenie polegało jednak na czymś znacznie ważniejszym – dostępie do informacji personalnych oraz wpływie na politykę kadrową całego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Delegacje zagraniczne. Sztokholm i Tokio

W połowie lat osiemdziesiątych kariera Romana Kurnika nabrała tempa.

Od 16 kwietnia do 15 lipca 1984 roku został skierowany do pracy w Przedstawicielstwie Dyplomatycznym PRL w Sztokholmie, gdzie pełnił funkcję szyfranta.

Dwa lata później ponownie otrzymał zagraniczną delegację.

Od 2 grudnia 1986 roku do 1 czerwca 1988 roku pracował jako szyfrant w Przedstawicielstwie Dyplomatycznym PRL w Tokio.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że chodzi wyłącznie o funkcję techniczną.

W rzeczywistości stanowisko szyfranta należało do najbardziej zaufanych funkcji w strukturach państwa komunistycznego.

Osoby obsługujące korespondencję szyfrową miały dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności, odpowiadały za bezpieczeństwo komunikacji między centralą MSW a placówkami zagranicznymi i przechodziły szczegółową weryfikację. Funkcji tej nie powierzano przypadkowym urzędnikom.

Delegacje do państw Zachodu oraz Japonii były przywilejem zarezerwowanym dla funkcjonariuszy cieszących się pełnym zaufaniem kierownictwa resortu.

Biuro „A” – jedna z najbardziej tajnych komórek MSW

Po powrocie z pierwszej zagranicznej misji Kurnik został przeniesiony do Biura „A” Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Od 1 października 1985 roku pełnił funkcję starszego inspektora Grupy IV Biura „A”.

Kilka miesięcy później trafił do Grupy „Z”, gdzie najpierw był młodszym inspektorem, a następnie starszym inspektorem.

Biuro „A” należało do najbardziej hermetycznych struktur resortu. Zajmowało się m.in. ochroną informacji niejawnych, obsługą dokumentacji specjalnej oraz zabezpieczeniem funkcjonowania aparatu bezpieczeństwa. Funkcjonariusze tej jednostki należeli do wąskiego grona osób mających dostęp do najbardziej wrażliwych informacji znajdujących się w dyspozycji MSW.

Rok 1988. Powrót do Departamentu Kadr

Po zakończeniu misji w Tokio Roman Kurnik wrócił do Warszawy.

Najpierw pozostawał do dyspozycji dyrektora Departamentu Kadr, po czym ponownie objął stanowisko starszego inspektora Wydziału I Departamentu Kadr.

Był to jednak jedynie krótki etap.

Już 16 lutego 1989 roku został mianowany zastępcą naczelnika.

Kilka miesięcy później nastąpił kolejny awans.

Objął stanowisko zastępcy dyrektora Departamentu Kadr MSW w stopniu kapitana.

Był to moment przełomowy.

Ostatni szef kadr Służby Bezpieczeństwa

Rok 1989 oznaczał dla Polski początek zmian ustrojowych.

Dla aparatu bezpieczeństwa był natomiast okresem gorączkowych przekształceń organizacyjnych.

To właśnie w tym czasie Roman Kurnik znalazł się na szczycie pionu kadrowego resortu.

W licznych publikacjach historycznych określany jest jako ostatni szef Departamentu Kadr Służby Bezpieczeństwa.

Funkcja ta miała fundamentalne znaczenie.

Departament odpowiadał za politykę personalną całego aparatu bezpieczeństwa, opiniował kandydatów na stanowiska kierownicze, przygotowywał decyzje kadrowe oraz dysponował kompletną wiedzą dotyczącą przebiegu służby funkcjonariuszy SB.

To właśnie przez tę komórkę przechodziły informacje o awansach, przeniesieniach oraz dalszych losach kadry resortu w okresie, gdy system komunistyczny chylił się ku upadkowi.

Nieprzypadkowo historycy badający transformację służb zwracają uwagę, że osoby zajmujące kierownicze stanowiska w Departamencie Kadr dysponowały wyjątkową wiedzą o strukturze personalnej całego MSW.

Ta wiedza miała okazać się niezwykle cenna również po zmianie ustroju. Kurnik – jak na ironię – z racji zajmowanego stanowiska – przygotowywał informacje z akt funkcjonariuszy SB konieczne do ich weryfikacji w „nowej” służbie czyli w Urzędzie Ochrony Państwa.

To właśnie ta komórka dysponowała wiedzą o niemal wszystkich funkcjonariuszach resortu.

Znajdowały się tam:

  • akta osobowe,
  • opinie służbowe,
  • przebieg kariery,
  • informacje o awansach,
  • charakterystyki personalne,
  • dane dotyczące delegacji krajowych i zagranicznych.

To dopiero początek tej historii

Na tym etapie kończy się pierwszy rozdział biografii Romana Kurnika.

Najbardziej kontrowersyjne wydarzenia miały jednak dopiero nadejść.

Po 1989 roku były oficer SB nie tylko pozostał w strukturach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa, ale awansował do ścisłego kierownictwa Komendy Głównej Policji, współpracował z gen. Markiem Papałą, został zastępcą Komendanta Głównego Policji, później doradzał ministrowi spraw wewnętrznych w rządzie Leszka Millera, a jego nazwisko zaczęło pojawiać się w kontekście najgłośniejszych spraw dotyczących służb specjalnych, Policji i śmierci gen. Marka Papały.

Od SB do III RP

Jesienią 1989 roku w Polsce rozpoczęła się transformacja ustrojowa. Likwidowano Służbę Bezpieczeństwa, tworzono nowe instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, a opinia publiczna oczekiwała głębokiej wymiany kadr. W praktyce proces ten okazał się znacznie bardziej skomplikowany.

Jednym z ludzi, którzy nie tylko przeszli przez okres transformacji bez uszczerbku dla swojej kariery, ale wręcz umocnili swoją pozycję, był Roman Kurnik.

To właśnie jego biografia od lat przywoływana jest jako przykład ciągłości kadrowej pomiędzy aparatem bezpieczeństwa PRL a strukturami państwa po 1989 roku.

Po rozwiązaniu Służby Bezpieczeństwa Roman Kurnik pozytywnie przeszedł proces weryfikacyjny i pozostał w strukturach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.

Nie był szeregowym funkcjonariuszem.

Do nowych struktur wchodził jako człowiek, który przez lata odpowiadał za politykę kadrową jednego z najważniejszych pionów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

To doświadczenie miało okazać się niezwykle cenne.

W kolejnych latach objął stanowisko dyrektora Departamentu Kadr Komendy Głównej Policji, zachowując wpływ na kwestie personalne już w nowo utworzonej Policji.

Dla wielu obserwatorów było to symboliczne.

Zmieniła się nazwa formacji, zmienił się ustrój państwa, ale za politykę kadrową jednej z najważniejszych instytucji odpowiadał człowiek wywodzący się z kierownictwa kadrowego dawnej SB.

Człowiek od kadr

Departament Kadr nie był zwykłą komórką administracyjną.

To tam przygotowywano decyzje personalne dotyczące najwyższych stanowisk.

To tam opiniowano kandydatów do awansów.

To tam tworzono kadrową mapę całej formacji.

Osoba kierująca takim departamentem posiadała wiedzę o przebiegu służby funkcjonariuszy, ich ocenach, możliwościach awansu i planowanych zmianach organizacyjnych.

W praktyce oznaczało to ogromny wpływ na funkcjonowanie całej Policji.

Dlatego nazwisko Romana Kurnika regularnie pojawia się w publikacjach poświęconych transformacji polskich służb.

Błyskawiczna kariera Marka Papały

Roman Kurnik należał do osób mających znaczący wpływ na politykę kadrową policji w latach dziewięćdziesiątych – był jednym z architektów systemu awansów oraz obsady najważniejszych stanowisk w nowo utworzonej formacji. Jednym z najważniejszych wątków w biografii Romana Kurnika pozostaje jego współpraca z Markiem Papałą.

W dostępnych biogramach i publikacjach podkreśla się, że po objęciu funkcji Komendanta Głównego Policji przez Marka Papałę Roman Kurnik został jego zastępcą.

Generalski mundur, którego nigdy nie założył

Jedna z najbardziej znanych historii związanych z Romanem Kurnikiem dotyczy jego planowanego awansu generalskiego.

Według relacji publikowanych w mediach oraz przywoływanych przez autorów książek poświęconych służbom specjalnym, Kurnik był przekonany, że otrzyma nominację generalską.

Miał nawet uszyć mundur generalski.

Wniosek o nominację podpisał Komendant Główny Policji Marek Papała.

Ostatecznie jednak – jak wynika z publikacji – premier Włodzimierz Cimoszewicz nie skierował wniosku do Prezydenta RP, a awans nie doszedł do skutku.

Historia ta przez lata funkcjonowała jako jedna z najbardziej charakterystycznych anegdot opisujących kulisy najwyższych stanowisk w Policji lat dziewięćdziesiątych.

Śmierć generała, która do dziś rodzi pytania

25 czerwca 1998 roku przed swoim warszawskim domem został zastrzelony Komendant Główny Policji gen. Marek Papała. Mimo upływu blisko trzech dekad okoliczności zabójstwa wciąż budzą kontrowersje, a śledztwo należało do najbardziej skomplikowanych i najdłużej prowadzonych postępowań w historii III RP.

Wraz z rozwojem śledztwa opinia publiczna zaczęła poznawać nazwiska osób z otoczenia generała. Wśród nich wielokrotnie pojawiał się Roman Kurnik, który publicznie zaprzeczał, aby miał jakikolwiek związek z zabójstwem gen. Papały, zapowiadając również kroki prawne wobec osób formułujących takie zarzuty.

Edward Mazur – znajomość, która wracała w śledztwie

Jednym z najczęściej opisywanych wątków była znajomość Romana Kurnika z polonijnym biznesmenem Edwardem Mazurem.

Mazur przez lata utrzymywał szerokie kontakty z przedstawicielami Policji, byłymi funkcjonariuszami służb oraz politykami. W swoich wypowiedziach wskazywał, że to właśnie Roman Kurnik przedstawił go Markowi Papale oraz innym wysokim funkcjonariuszom Policji. Podobne informacje pojawiały się również w publikacjach prasowych opisujących kulisy tej znajomości.

Roman Kurnik przedstawiał tę relację inaczej. W wywiadach podkreślał, że Mazur obracał się w szerokim gronie osób publicznych i nie potrzebował niczyjego „wprowadzania na salony”. Zaprzeczał również, aby miał jakikolwiek udział w działaniach związanych z zabójstwem gen. Papały.

Imieniny, które przeszły do historii

Szczególne zainteresowanie mediów wzbudziła informacja, że Edward Mazur pojawił się na imieninach Romana Kurnika po swoim zatrzymaniu i przesłuchaniu w jednej z faz śledztwa dotyczącego zabójstwa gen. Marka Papały.

Na imieninach Romana Kurnika w restauracji Belvedere w Warszawie (wśród około 300 zaproszonych gości) byli m.in. minister spraw wewnętrznych i administracji Krzysztof Janik oraz wiceszef MSWiA Zbigniew Sobotka

Sam Kurnik wyjaśniał, że zaproszenie zostało wystosowane znacznie wcześniej i było elementem corocznych spotkań towarzyskich organizowanych od lat. Twierdził również, że nie wiedział o wcześniejszym zatrzymaniu Mazura. Opisy tych wydarzeń wielokrotnie pojawiały się w materiałach prasowych poświęconych sprawie.

Na tych samych spotkaniach pojawiali się przedstawiciele świata polityki, Policji oraz wymiaru sprawiedliwości.

Jedna z pierwszych osób na miejscu zabójstwa

W licznych biogramach i publikacjach podkreślano również, że Roman Kurnik znalazł się wśród pierwszych osób, które dotarły na miejsce zabójstwa Marka Papały. Fakt ten był wielokrotnie przywoływany w opisach jego życiorysu i późniejszych analizach sprawy.

Samo pojawienie się na miejscu zdarzenia nie było jednak dowodem jakiegokolwiek udziału w przestępstwie. W kolejnych latach okoliczność ta była przede wszystkim elementem publiczznej debaty wokół śledztwa.

Józef Sasin – kolejny element układanki

W publikacjach dotyczących zabójstwa Marka Papały często przewija się również nazwisko gen. Józefa Sasina, byłego szefa pionu gospodarczego SB.

Dziennikarze opisujący kulisy sprawy zwracali uwagę na jego relacje z Edwardem Mazurem oraz kontakty z Romanem Kurnikiem. W niektórych materiałach prasowych przedstawiano hipotezy dotyczące powiązań środowisk dawnych funkcjonariuszy SB z biznesem po 1989 roku.

Zmiana władzy – zmiana adresu, nie wpływów

Po zwycięstwie Akcji Wyborczej Solidarność w wyborach parlamentarnych w 1997 roku Roman Kurnik odszedł z Komendy Głównej Policji.

Nie oznaczało to jednak końca jego aktywności.

Wręcz przeciwnie.

Były zastępca Komendanta Głównego Policji rozpoczął działalność w biznesie.

Zasiadał między innymi w radach nadzorczych:

  • Megagaz – przedsiębiorstwa uczestniczącego w budowie trzeciej nitki rurociągu „Przyjaźń”;
  • Mennica Ochrona;
  • Towarzystwo Finansowe Silesia;
  • S.A.Z. First Class Biuro Podróży;
  • Przedsiębiorstwo Budowy Szybów S.A. w Bytomiu.

Tak szeroka aktywność pokazuje, że po odejściu z Policji nie zniknął z życia publicznego ani gospodarczego.

Powrót wraz z SLD

W 2001 roku do władzy wrócił Sojusz Lewicy Demokratycznej, a premierem został Leszek Miller.

W tym samym czasie Roman Kurnik ponownie pojawił się w strukturach państwowych.

Został doradcą ministra spraw wewnętrznych i administracji Krzysztofa Janika.

Janik kierował resortem w latach 2001–2004, a Kurnik należał do jego najbliższych współpracowników.

Po wybuchu tzw. afery starachowickiej zakończył pracę w gabinecie politycznym ministra.

Co warte odnotowania, wiele lat później Krzysztof Janik rozpoczął działalność akademicką jako wykładowca Akademii Sztuki Wojennej.

„Grupa Kurnika działała zawsze”

Do najbardziej znanych wypowiedzi dotyczących wpływów Romana Kurnika należy komentarz byłego ministra spraw wewnętrznych Ludwika Dorna, opublikowany w 2006 roku.

Dorn stwierdził wówczas:

„Grupa Kurnika działała w MSW i Komendzie Głównej zawsze, niezależnie od tego, czy rządziła prawica, czy lewica.”

Były minister przedstawił również własną hipotezę dotyczącą trwałości tych wpływów.

Co ciekawe, również za kadencji Ludwika Dorna osoby kojarzone z Romanem Kurnikiem nadal pracowały w resorcie.

Początek kolejnego rozdziału

Kariera Romana Kurnika nie kończy się jednak na stanowiskach w Policji i MSWiA.

Najbardziej tajemnicze rozdziały tej historii dotyczą jego relacji z Edwardem Mazurem, kontaktów z osobami pojawiającymi się w śledztwie dotyczącym śmierci gen. Marka Papały, a także licznych publikacji opisujących powiązania dawnych funkcjonariuszy SB z biznesem i polityką.

Ciągłość komunistycznych elit

Analizując życiorys Romana Kurnika, trudno ograniczyć się wyłącznie do przebiegu jego służby w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Równie interesujące są informacje dotyczące jego zaplecza rodzinnego oraz środowiska, z którego się wywodził.

Według dostępnych biogramów i publikacji Roman Kurnik rozpoczął służbę w Służbie Bezpieczeństwa w 1976 roku, krótko po ukończeniu studiów. W części opracowań podnoszona jest teza, że na rozwój jego kariery wpływ miały również rodzinne powiązania z aparatem państwowym PRL.

Pojawiają się informacje, że teściowie z pierwszego małżeństwa byli wysokimi oficerami Milicji Obywatelskiej, co – według autorów tych publikacji – mogło sprzyjać budowaniu pozycji w resorcie. Są to jednak informacje pochodzące z opracowań publicystycznych i nie zostały potwierdzone w oficjalnych dokumentach dotyczących przebiegu służby.

W materiałach poświęconych Romanowi Kurnikowi wskazuje się również na działalność jego ojca.

Aleksander Kurnik był związany z Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą i pełnił funkcję członka egzekutywy struktur partyjnych.

Roman Kurnik dorastał w rodzinie silnie związanej z systemem politycznym PRL.

W realiach Polski Ludowej przynależność do kierowniczych struktur partii często oznaczała nie tylko prestiż, lecz także dostęp do wpływowych środowisk administracji państwowej, gospodarki i resortów siłowych.

Tutaj pisałam o jednym z minstrów spraw wewnętrznych PRL: https://dorotakania.pl/2026/07/08/kariera-czlowieka-moskwy-w-sercu-prl/

Brat również zrobił karierę w resorcie

W biogramach pojawia się również postać brata Romana Kurnika – Ryszarda Kurnika.

Według dostępnych informacji ukończył Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, a następnie związał swoją karierę z więziennictwem.

Pełnił funkcję m.in.:

  • naczelnika zakładu karnego w Będzinie,
  • w 1982 roku uzyskał awans do stopnia majora Służby Więziennej,
  • w latach dziewięćdziesiątych został dyrektorem Okręgowej Służby Więziennej w Katowicach,
  • następnie objął stanowisko dyrektora administracyjnego Sądu Okręgowego w Katowicach.

Choć są to odrębne kariery zawodowe, zwracają uwagę badaczy analizujących funkcjonowanie elit administracyjnych w okresie przełomu ustrojowego.

Biografia Romana Kurnika od lat pojawia się w publikacjach dotyczących pytania, które do dziś dzieli historyków i publicystów:

Czy po 1989 roku doszło do rzeczywistej wymiany elit odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa?

Historia Romana Kurnika jest jednocześnie historią przemian całego aparatu bezpieczeństwa po 1989 roku. Pokazuje, jaki był proces budowy nowych instytucji państwa i jak wiele pytań dotyczących ciągłości kadr, wpływów oraz sieci powiązań pozostaje przedmiotem badań historyków, dziennikarzy i opinii publicznej.

Przy pisaniu tekstu wykorzystałam materiały znajdujące się w Instytucie Pamięci Narodowej oraz książki „Resortowe dzieci Służby”

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania

.