Wołyń. Dzieci wśród ofiar ludobójstwa. IPN ujawnia kolejne wstrząsające odkrycia

Ekshumacje na Wołyniu odsłaniają dramat ludobójstwa. W masowych grobach odnajdywane są szczątki całych rodzin, a wśród nich niezwykle wysoki odsetek stanowią dzieci. IPN apeluje do krewnych o przekazywanie materiału DNA, by po ponad 80 latach przywrócić ofiarom imiona i nazwiska.

Od 1942 roku aż do połowy 1945 roku na Kresach niemal nie było dnia bez zbrodni na polskiej ludności cywilnej. Kolejne wsie znikały z mapy, a ofiarami padali mężczyźni, kobiety, osoby starsze i dzieci. Dziesiątki lat później ziemia Wołynia wciąż skrywa ślady tamtych wydarzeń.

Dziś archeolodzy, antropolodzy i specjaliści Instytutu Pamięci Narodowej wydobywają z masowych mogił kolejne szczątki zamordowanych Polaków. Najnowsze ustalenia należą do najbardziej poruszających od rozpoczęcia prac. Według zastępcy prezesa IPN dr. hab. Karola Polejowskiego nawet 30–40 proc. dotychczas odnalezionych ofiar w Woli Ostrowieckiej stanowią dzieci. To dane, które pokazują skalę tragedii dotykającej całe rodziny.

Ekshumacje prowadzone w Woli Ostrowieckiej, Ostrówkach i wcześniej w Hucie Pieniackiej nie są jedynie badaniami archeologicznymi. To próba odnalezienia tysięcy ludzi, którzy przez ponad osiem dekad spoczywali w bezimiennych mogiłach. Celem jest nie tylko udokumentowanie zbrodni, lecz przede wszystkim identyfikacja ofiar, godny pochówek oraz przywrócenie pamięci o zamordowanych Polakach.

To jeden z najbardziej poruszających rezultatów prowadzonych obecnie ekshumacji ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Badania prowadzone przez Instytut Pamięci Narodowej wspólnie z partnerami z Ukrainy mają przywrócić zamordowanym nie tylko godny pochówek, ale również imiona i nazwiska.

Historycy przypominają, że według szacunków w latach 1943–1945 ukraińscy nacjonaliści z OUN-B i UPA zamordowali ponad 100 tysięcy obywateli II Rzeczypospolitej narodowości polskiej. Na Wołyniu i w dawnej Małopolsce Wschodniej nadal znajdują się tysiące nieodnalezionych miejsc pochówku, określanych jako „doły śmierci”. Każda kolejna ekshumacja przybliża do poznania pełnej skali tej zbrodni i oddania ofiarom należnej pamięci.

Wola Ostrowiecka. Dzieci stanowią nawet 40 proc. odnalezionych ofiar

Od ponad dwóch tygodni trwają prace archeologiczne i ekshumacyjne na terenie dawnej Woli Ostrowieckiej oraz Ostrówek.

Do tej pory odnaleziono szczątki 49 osób, jednak badacze podkreślają, że liczba ta będzie rosła wraz z postępem badań. Rozpoczęto już eksplorację trzeciego miejsca pochówku – tzw. Białego Młyna, gdzie odnaleziono kolejne szczątki ofiar.

Zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Karol Polejowski poinformował, że według wstępnych ustaleń dzieci stanowią około 30–40 proc. wszystkich dotychczas wydobytych ofiar.

To – jak podkreślił – udział „wstrząsająco wysoki”, a ostateczne ustalenia będą możliwe dopiero po zakończeniu badań antropologicznych.

Przed wybuchem II wojny światowej Wolę Ostrowiecką zamieszkiwało około 50 polskich rodzin. Według historyków podczas masakry w lipcu 1943 roku zamordowano tam blisko 300 mieszkańców.

Ofiary układane twarzą do ziemi

Równolegle prowadzone są prace w Ostrówkach, gdzie eksplorowany jest kolejny dół śmierci.

Dotychczas ujawniono szczątki co najmniej sześciu osób, w tym dziecka. Według informacji przekazanych przez IPN ciała zostały ułożone twarzą do ziemi.

Na miejscu pracuje zespół archeologów, antropologów oraz specjalistów medycyny sądowej z udziałem dr. Łukasza Szleszkowskiego z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Podczas konferencji prasowej zaprezentowano również przedmioty odnalezione przy ofiarach.

Były to między innymi:

  • różańce,
  • medaliki religijne,
  • dwie pary butów.

Jak podkreślił Karol Polejowski, są to przedmioty o wyjątkowym znaczeniu dla rodzin zamordowanych.

– Religijne medaliki, różańce i dwie pary butów to jedyne rzeczy, które pozostały przy odzyskiwanych przez nas ofiarach. Artefakty wydobyte z tych masowych grobów są dla nas świętymi relikwiami – powiedział zastępca prezesa IPN.

IPN apeluje do rodzin o przekazywanie materiału DNA

Jednym z najważniejszych celów prowadzonych badań jest identyfikacja odnalezionych ofiar.

IPN ponownie zwrócił się do rodzin mieszkańców Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, aby zgłaszały się do Instytutu i przekazywały materiał genetyczny.

Jak podkreślił Karol Polejowski:

– Chcemy przywrócić odnalezionym ofiarom imiona i nazwiska.

Uroczystości pogrzebowe zaplanowano na 30 sierpnia, w rocznicę zbrodni dokonanej w tych miejscowościach.

Pierwsze od wielu lat ekshumacje na Ukrainie

Obecne prace są pierwszymi od wielu lat działaniami ekshumacyjnymi prowadzonymi przez Instytut Pamięci Narodowej na terenie Ukrainy po uzyskaniu zgody władz w Kijowie.

Ich celem jest:

  • odnalezienie miejsc pochówku,
  • identyfikacja ofiar,
  • przeprowadzenie badań antropologicznych i genetycznych,
  • zapewnienie godnego pochówku.

W połowie lipca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział otwarcie archiwów ukraińskich służb dotyczących wydarzeń XX wieku na Wołyniu oraz zwiększenie liczby zezwoleń na prowadzenie poszukiwań i ekshumacji.

Historycy: ofiar było ponad 100 tysięcy

Według dominujących w polskiej historiografii szacunków, w latach 1943–1945 w wyniku działań Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B) oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) na terenach Wołynia i Małopolski Wschodniej zginęło ponad 100 tysięcy Polaków.

Zbrodnie były wymierzone przede wszystkim w cywilną ludność polską zamieszkującą wsie i miasteczka dawnych województw:

  • wołyńskiego,
  • lwowskiego,
  • tarnopolskiego,
  • stanisławowskiego,
  • części województwa lubelskiego,
  • części województwa poleskiego.

Historycy wskazują, że ofiarami padali przedstawiciele wszystkich grup wiekowych – od niemowląt po osoby starsze.

Tysiące miejsc kaźni nadal czekają na odnalezienie

Według badań historyka Leona Popka na samym Wołyniu znajduje się około 1,5 tysiąca miejscowości, w których dochodziło do mordów na Polakach.

Na terenach dawnej Małopolski Wschodniej liczba ta sięga kolejnych około dwóch tysięcy miejscowości.

Popek ocenia, że jedynie około 3 tysięcy zamordowanych Polaków doczekało się chrześcijańskiego pochówku.

Pozostałe ofiary mają spoczywać w nawet około 20 tysiącach nieoznaczonych miejsc pochówku, określanych często jako „doły śmierci” – około 10 tysięcy na Wołyniu i podobna liczba na terenach dawnej Małopolski Wschodniej.

Historyk podkreśla, że odnalezienie tych mogił oraz ich godne upamiętnienie jest nie tylko obowiązkiem państwa, ale również elementem zachowania pamięci rodzinnej.

Jak zaznacza:

Dla rodzin zamordowanych pamięć oznacza możliwość odnalezienia mogiły bliskich, postawienia krzyża, zapalenia znicza i modlitwy.

Huta Pieniacka. Kolejny przełom w badaniach IPN

Równolegle Instytut Pamięci Narodowej zakończył pierwszy etap prac poszukiwawczych na terenie dawnej Huty Pieniackiej w obwodzie lwowskim.

To miejsce jednej z największych zbrodni popełnionych na polskiej ludności podczas II wojny światowej.

Przed wojną była to niemal wyłącznie polska wieś.

28 lutego 1944 roku została zaatakowana przez oddziały 4. Galicyjskiego Pułku Policji SS, powiązanego z 14 Dywizją Grenadierów SS „Galizien”, przy udziale członków UPA oraz lokalnych ukraińskich formacji. Według ustaleń historyków zamordowano tam ponad 850 osób, a miejscowość została całkowicie zniszczona i nigdy nie została odbudowana.

Podczas tegorocznych badań archeolodzy:

  • przebadali ponad 4 tysiące metrów kwadratowych terenu,
  • odnaleźli szczątki ludzkie w 25 lokalizacjach,
  • odkryli fundamenty dawnej kaplicy,
  • natrafili na rozległą zbiorową mogiłę.

Badacze podkreślają, że skala odkrycia wskazuje na możliwość odnalezienia kilkuset ofiar.

Kości noszą ślady działania wysokiej temperatury, co pozostaje zgodne z relacjami świadków opisujących spalenie miejscowości.

Po zakończeniu obecnego etapu badań IPN zapowiedział złożenie do władz Ukrainy wniosku o zgodę na przeprowadzenie pełnych ekshumacji, które umożliwią identyfikację ofiar oraz ich godny pochówek.

Przywrócić ofiarom imiona

Prowadzone obecnie prace na Wołyniu mają wymiar nie tylko naukowy, lecz także humanitarny. Każda odnaleziona mogiła pozwala odtworzyć fragment historii i daje szansę rodzinom na poznanie losów swoich bliskich.

Dla historyków oraz rodzin ofiar najważniejsze pozostaje dziś odnalezienie jak największej liczby miejsc pochówku, przeprowadzenie identyfikacji genetycznej i zapewnienie wszystkim zamordowanym godnego miejsca spoczynku. Dziesiątki lat po zakończeniu II wojny światowej tysiące ofiar nadal czekają na wydobycie z bezimiennych mogił, a prowadzone obecnie ekshumacje są kolejnym krokiem w kierunku udokumentowania zbrodni oraz przywrócenia pamięci o jej ofiarach.

Przy pisaniu tekstu korzystałam z materiałów Instytutu Pamięci Narodowej

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania