Śledztwo w sprawie zamachu na Karola Nawrockiego

Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła śledztwo dotyczące wydarzeń z kampanii prezydenckiej Karola Nawrockiego. Śledczy sprawdzają, czy podczas spotkania wyborczego w Ząbkowicach Śląskich doszło do podania mu nieustalonej substancji, która mogła doprowadzić do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia. Wymioty, konwulsje i chwilowa utrata przytomności – tak przebieg zdarzenia opisał sam prezydent w książce „Skąd się wziął Karol Nawrocki” Wydawnictwo Biały Kruk.

Tutaj pisałam o szczegółach: https://dorotakania.pl/2026/06/28/kto-chcial-otruc-karola-nawrockiego/

Sprawa, która pozostawała poza opinią publiczną, nabrała nowego wymiaru. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy potwierdziła wszczęcie śledztwa dotyczącego narażenia Karola Nawrockiego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Postępowanie dotyczy wydarzeń z 15 maja 2025 roku, kiedy podczas kampanii prezydenckiej doszło do nagłego załamania stanu zdrowia ówczesnego kandydata.

Pierwszy ujawnił to prof. Andrzej Nowak, który przeprowadził wywiad-rzekę z prezydentem Karolem Nawrockim „Skąd się wziął Karol Nawrocki”,

– Próbowano otruć Karola Nawrockiego, po prostu otruć, wyeliminować z tej kampanii – wskazywał, odnosząc się do wydarzeń na Dolnym Śląsku.

Śledczy badają, czy w trakcie spotkań z mieszkańcami Ząbkowic Śląskich i Dzierżoniowa mogło dojść do podania Nawrockiemu – w dotąd nieustalony sposób – nieznanej substancji, która wywołała gwałtowne objawy.

Od postępowania sprawdzającego do formalnego śledztwa

Impulsem do działań prokuratury były publikacje medialne z końca czerwca oraz dwa odrębne zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa złożone przez osoby prywatne.

Jak poinformował prokurator okręgowy Marek Rusin, dotychczasowe czynności nie pozwoliły wykluczyć, że po zakończeniu wiecu rzeczywiście doszło do nagłego i gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia pokrzywdzonego.

To właśnie dlatego śledczy zdecydowali się zakończyć etap postępowania sprawdzającego i rozpocząć formalne śledztwo. W ocenie prokuratury dopiero ono umożliwia przeprowadzenie pełnych czynności procesowych, przesłuchań oraz zabezpieczenie materiału dowodowego w wymaganej przez prawo formie.

Jednocześnie Karol Nawrocki został oficjalnie uznany za pokrzywdzonego, o czym został zawiadomiony przez prowadzących postępowanie.

Moment grozy opisany przez samego Karola Nawrockiego

O wydarzeniach z kampanii po raz pierwszy szerzej zrobiło się głośno po publikacji fragmentów książki „Skąd się wziął Karol Nawrocki”, będącej rozmową prof. Andrzeja Nowaka z obecnym prezydentem.

Relacja opisuje przebieg dramatycznych wydarzeń, które nastąpiły tuż po zakończeniu spotkania wyborczego w Ząbkowicach Śląskich.

Po wystąpieniu Nawrocki nagle poczuł się źle. Miał torsje, konwulsje, stracił przytomność.

Po odzyskaniu świadomości zobaczył nad sobą swoich współpracowników. Nie pamiętał kilku minut poprzedzających odzyskanie świadomości.

Doszło do gwałtownych wymiotów, konwulsji oraz utraty kontroli nad własnym ciałem. Współpracownicy porównywali skalę reakcji organizmu do scen znanych z filmu Egzorcysta. Sam Nawrocki przyznał, że nigdy wcześniej nie przeżył podobnego incydentu.

W książce znalazł się również inny istotny fragment. Prezydent wspomina, że już wcześniej osoby odpowiedzialne za jego bezpieczeństwo ostrzegały go przed możliwością próby podania szkodliwej substancji, zwracając uwagę nawet na pozornie niewinne gesty wykonywane podczas spotkań z wyborcami.

Szef ochrony ujawnia kulisy

Nowe światło na wydarzenia z 15 maja 2025 roku rzuca wywiad udzielony „Rzeczpospolitej” przez ppłk. rez. dr. inż. Krzysztofa „Rydza” Radziwona, który podczas kampanii odpowiadał za bezpieczeństwo Karola Nawrockiego.

Jak relacjonował były dowódca ochrony, obowiązywały standardowe procedury stosowane wobec osób objętych szczególnym zabezpieczeniem. Po zakończeniu wystąpienia natychmiast rozpoczęto ewakuację kandydata do pojazdu.

Procedury były jasne. Po zakończeniu wystąpienia następowało zaciśnięcie pierścienia ochronnego i odprowadzenie kandydata do pojazdu – opisywał Radziwon.

Jak wynika z jego relacji, już kilkadziesiąt sekund po odjeździe busa otrzymał alarmującą informację od jednego z ochroniarzy.

Po dotarciu do pojazdu zespół zastał Karola Nawrockiego przytomnego, jednak – jak podkreślił Radziwon – z relacji świadków wynikało, że chwilę wcześniej doszło do nagłej utraty motoryki, konwulsji oraz gwałtownych wymiotów.

Były szef ochrony zaznaczył, że sytuacja była na tyle poważna, iż równolegle uruchomiono dwa zespoły: jeden odpowiedzialny za ocenę zagrożenia, drugi za udzielenie ewentualnej pomocy medycznej.

Najpierw należy zneutralizować zagrożenie, dopiero potem przechodzi się do działań ratunkowych. To standard wynikający z zasad medycyny pola walki – wyjaśniał.

Według jego relacji, po wejściu ochrony do pojazdu Karol Nawrocki był już przytomny, odpowiadał na pytania i nie wymagał prowadzenia resuscytacji ani zaawansowanych czynności ratunkowych.

Dlaczego nie wezwano pogotowia?

Jednym z najczęściej zadawanych pytań pozostaje brak hospitalizacji po incydencie.

Radziwon ujawnił, że członkowie ochrony wielokrotnie nalegali, aby kandydat został przewieziony do szpitala i przeszedł diagnostykę, w tym płukanie żołądka.

Według jego relacji Karol Nawrocki stanowczo odmówił.

Były szef ochrony podkreślił jednocześnie, że jeszcze przed rozpoczęciem kampanii wykonywano rekonesanse wszystkich miejsc wizyt. Ochrona miała znać lokalizacje szpitalnych oddziałów ratunkowych oraz przygotowane procedury na wypadek nagłych zdarzeń.

Wywiad przyniósł również informacje, które mogą mieć znaczenie dla prowadzonego obecnie śledztwa.

Radziwon przyznał, że po zdarzeniu nie zabezpieczono żadnych próbek, które mogłyby dziś stanowić materiał dowodowy.

Nie sporządzono także notatki służbowej dokumentującej przebieg incydentu.

Jak tłumaczył, nieinformowanie opinii publicznej oraz ograniczenie działań miało wynikać z przyjętych zasad operacyjnych obowiązujących podczas ochrony osoby uczestniczącej w kampanii wyborczej.

Drony, obserwacja i nagrywanie ochrony

Były szef ochrony zwrócił również uwagę na okoliczności, które – jego zdaniem – już wcześniej budziły niepokój.

Relacjonował, że członkowie zespołu wielokrotnie obserwowali drony pojawiające się w miejscach czasowego pobytu kandydata, mimo że nie odbywały się tam żadne wydarzenia publiczne.

Mieli także zauważać te same samochody, które przez wiele godzin pozostawały w pobliżu miejsc wizyt Karola Nawrockiego.

Według Radziwona dochodziło również do nagrywania zespołów ochronnych, sposobu ich poruszania się oraz stosowanych procedur zabezpieczenia.

Jak zaznaczył, nie jest w stanie wskazać, kto prowadził takie działania, jednak członkowie ochrony mieli odnotowywać powtarzalność podobnych sytuacj

Kto i kiedy podał Karolowi Nawrockiemu toksyczną substancję?

To ustalenie tych okoliczności będzie jednym z najważniejszych zadań prowadzonego śledztwa.

Za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania