Jerzy Owsiak. Ikona III RP z resortowej rodziny

Jerzy Owsiak od ponad trzech dekad buduje wizerunek buntownika, człowieka wolności i jednej z ikon III RP. Znacznie rzadziej przypomina się jednak, z jakiej rodziny pochodzi i jak wyglądały początki jego własnej działalności. Jego ojciec, Zbigniew Owsiak, rozpoczął służbę w Milicji Obywatelskiej już w 1945 roku, należał do PPR, a później PZPR, robił karierę w aparacie komunistycznego państwa, zaś przełożeni zapisali w jego opinii służbowej, że „w dużej mierze przyczynił się do rozbicia PSL w gminie Mierzeszyn”. W MO pracowała również matka Jerzego Owsiaka. Sam przyszły twórca WOŚP w schyłkowym PRL nie należał do młodzieży walczącej z komunizmem – zdobywał popularność w oficjalnym obiegu, organizując happeningi i lansując m.in. Towarzystwo Przyjaciół Chińskich Ręczników. Po 1989 roku stworzył markę WOŚP i festiwal, a z czasem stał się uczestnikiem najostrzejszych sporów politycznych i światopoglądowych. Podczas ostatniego Pol’and’Rock Festival kolejną burzę wywołało wykorzystanie wizerunku św. Jana Pawła II – część komentatorów uznała tę scenę za profanację. Kim jest człowiek, który z resortowej rodziny wyrósł na jednego z najbardziej wpływowychautorytetów” III RP?


O Jerzym Owsiaku znów zrobiło się głośno po tegorocznym Pol’and’Rock Festival, dawnym Przystanku Woodstock. W internecie rozpowszechniono nagranie z wizerunkiem św. Jana Pawła II wykorzystanym podczas festiwalowej zabawy. Część komentatorów i polityków uznała scenę za profanację papieża. Sam spór jest jednak tylko pretekstem, by zadać znacznie szersze pytanie:

Kim właściwie jest Jerzy Owsiak i skąd wzięła się jego wyjątkowa pozycja w życiu publicznym III RP?

Historia zaczyna się długo przed Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy.

Ojciec Owsiaka wstępuje do milicji. Jest rok 1945

Zbigniew Owsiak rozpoczął służbę w Milicji Obywatelskiej 1 czerwca 1945 roku. Miał zaledwie 19 lat. Trafił na posterunek MO w Trąbkach Wielkich.

Nie był to zwyczajny moment w historii Polski.

Wojna właśnie się skończyła, ale dla wielu Polaków nie oznaczało to odzyskania niepodległości. Na ziemiach polskich instalowano system polityczny podporządkowany Moskwie. Trwała walka z niepodległościowym podziemiem, rozbijano struktury legalnej opozycji, a komunistyczny aparat państwowy dopiero budował swoją siłę.

W tych właśnie strukturach znalazł się młody Zbigniew Owsiak.

Z dokumentów znajdujących s iw w Instytucie Pamięci Narodowej wynika, że do milicji zgłosił się – jak sam podawał – „z zamiłowania”. Już w 1946 roku oceniano go jako aktywnego działacza partyjnego, pozytywnie nastawionego do nowego porządku politycznego i Związku Sowieckiego.

Szczególnie znacząca jest opinia służbowa z 1947 roku.

Przełożeni Owsiaka zapisali w niej, że „w dużej mierze przyczynił się do rozbicia PSL w gminie Mierzeszyn”.

To zdanie nabiera zupełnie innego znaczenia, gdy umieści się je w realiach tamtych lat.

PSL – główny przeciwnik komunistów

Polskie Stronnictwo Ludowe kierowane przez Stanisława Mikołajczyka było po wojnie najważniejszą legalnie działającą siłą polityczną przeciwstawiającą się przejęciu pełni władzy przez komunistów.

Komuniści nie zamierzali jednak dopuścić do rzeczywiście demokratycznej rywalizacji.

Działaczy PSL zastraszano, aresztowano, wyrzucano z pracy i poddawano presji aparatu bezpieczeństwa. Represje dotykały także ludzi związanych wcześniej z konspiracyjnym ruchem ludowym, Batalionami Chłopskimi oraz innymi strukturami Polskiego Państwa Podziemnego.

Kulminacją walki politycznej było referendum z 30 czerwca 1946 roku, znane jako referendum „3 × TAK”, którego oficjalne wyniki zostały sfałszowane przez komunistów.

Rok później sfałszowane zostały także wybory parlamentarne.

Właśnie w tym okresie w dokumentach służbowych Zbigniewa Owsiaka pojawia się informacja o jego udziale w rozbijaniu struktur PSL.

Nie można więc przedstawiać tej działalności wyłącznie jako zwyczajnej kariery funkcjonariusza zajmującego się porządkiem publicznym.

PPR, MO i walka z „reakcyjnym podziemiem”

Zbigniew Owsiak związał się również z Polską Partią Robotniczą.

PPR była politycznym filarem tworzonego pod sowieckim patronatem systemu. Jej przeciwnikami byli zarówno politycy legalnej opozycji, jak i żołnierze podziemia niepodległościowego.

W dokumentach dotyczących funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa z tamtego okresu regularnie pojawiało się określenie „walka z reakcyjnym podziemiem”. Pod tym pojęciem kryli się ludzie, którzy po 1945 roku nie godzili się na sowietyzację Polski – żołnierze AK, WiN, NSZ oraz innych organizacji antykomunistycznych.

Kariera Zbigniewa Owsiaka rozwijała się.

W 1949 roku pracował w Wydziale II Komendy Wojewódzkiej MO w Gdańsku, następnie został kierownikiem sekcji, zastępcą komendanta w Gdyni, a w 1953 roku naczelnikiem Wydziału Śledczego KW MO w Gdańsku.

Później trafił do Warszawy.

Od milicjanta do pułkownika

W 1962 roku Zbigniew Owsiak został przeniesiony do Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej.

W 1973 roku objął stanowisko naczelnika Wydziału II Biura Dochodzeniowo-Śledczego KG MO. Do jego obowiązków należał między innymi nadzór nad terenowymi jednostkami MO prowadzącymi sprawy dotyczące poważniejszych przestępstw gospodarczych.

Był już wówczas człowiekiem głęboko osadzonym w strukturach państwa PRL.

Co więcej, pełnił funkcje partyjne w samej Komendzie Głównej MO – przez kilka kadencji był I sekretarzem, wcześniej zaś II sekretarzem egzekutywy Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR.

To ważne rozróżnienie.

Zbigniew Owsiak nie był jedynie zawodowym funkcjonariuszem milicji, który wykonywał techniczne obowiązki. Pełnienie funkcji sekretarza organizacji PZPR świadczyło o jego politycznym umocowaniu w strukturach systemu.

„Kler” jako przeciwnik

W materiałach dotyczących Zbigniewa Owsiaka pojawia się jeszcze jeden charakterystyczny wątek.

Kościół.

Według dokumentów przytoczonych przez Lisiewicza Zbigniew Owsiak w swoich życiorysach podkreślał negatywny stosunek do duchowieństwa. Kler miał określać jako „szkodnika państwa demokratycznego”.

Był także chwalony za prowadzenie wykładów w ośrodku szkoleniowym ZOMO.

W realiach PRL nie były to określenia neutralne. Kościół katolicki był jedną z niewielu instytucji pozostających poza pełną kontrolą komunistycznego państwa i z tego powodu pozostawał przedmiotem działań aparatu bezpieczeństwa.

Nie tylko ojciec. Maria Owsiak także pracowała w MO

Historia rodziny Owsiaków nie ogranicza się do Zbigniewa.

Maria Owsiak, matka Jerzego Owsiaka, również pracowała w Milicji Obywatelskiej – w Wydziale I Komendy Wojewódzkiej MO w Gdańsku. Później była pracownikiem Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku.

Według dokumentów przywoływanych przez Lisiewicza Zbigniew Owsiak wskazywał także na partyjne związki rodziny swojej żony: jej rodzice mieli należeć do partii, natomiast siostra pracować w Komitecie Warszawskim PZPR, w Ośrodku Szkolenia Partyjnego.

Sam Jerzy Owsiak przez lata przedstawiał rodzinny życiorys znacznie łagodniej.

W rozmowie opublikowanej w 2013 roku przez „Wysokie Obcasy” opowiadał, że jego ojciec „wciągnął się w nową Polskę”, został funkcjonariuszem milicji, później pułkownikiem i komendantem do spraw gospodarczych w Komendzie Głównej. O matce mówił natomiast, że pracowała w sądach jako protokolantka i sekretarka, a następnie jako księgowa w PKO.

Archiwalne materiały pokazują więc znacznie szerszy obraz rodzinnego zaplecza.

Trzeba jednocześnie powiedzieć jasno: dzieci nie odpowiadają za czyny swoich rodziców. Jednak fakt, że ojciec i matka Jerzego Owsiaka byli związani z aparatem PRL a ich syn zrobił karierę w III RP świadczy o wpływach i ciągłości komunistycznych elit..

Znaczenia nabiera pytanie, jak Jerzy Owsiak sam odnosił się do PRL, jego dziedzictwa i politycznych sporów po 1989 roku.

Resortowa żona

 Lidia Niedźwiedzka – Owsiak, nazywana przez męża „Dzidzią”.

Jej ojciec – Jan Niedźwiedzki był oficerem Ludowego Wojska Polskiego a matka – Sabina, prowadziła pracowni,ę krawiecką w centrum Warszawy przy ulicy Poznańskiej. Młodszy o rok brat Zbigniew redaktorem technicznym Interpress – agencji informacyjnej działającej w PRL-u – w dokumentach znajdujących się w IPN są informacje o jego służbowym wyjeździe do ZSRR.

Po ukończeniu Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w drugiej połowie lat 80. Lidia Niedźwiedzka – Owsiak pracowała jako ekonomistka w spółce polonijnej Agaricus, którą – za zgodą właściciela Jana Załuski, absolwenta SGPiS – kontrolowali ludzie z Zarządu II Sztabu Generalnego (po przekształceniach w III RP spółka trafiła po „zarząd” Wojskowych Służb Informacyjnych). Jan Załuska w 1986 roku został zarejestrowany jako tajny współpracownik wojskowego wywiadu PRL ( czyli Zarządu II SG) o pseudonimie „Merc”. Prowadzącymi „Merca” byli oficerowie Oddziału Y m.in. płk Tadeusz Ważyński oraz płk. Zdzisław Żyłowski.

Z kolei Jerzy Owsiak pracował w innej firmie Jana Załuski – w „Carpatii”. Czym się tam dokładnie zajmował – nie wiadomo.

W umowie Jana Załuski z komunistycznym wywiadem wojskowym czytamy: „Zobowiązuję się do ddania pod nadzór Centrali dwóch moich firm znajdujących się w Polsce – PPZ „CARPATIA” i PPZ „AGARICUS”; przekazywania Centrali zysków z działalności obydwu firm w wysokości 5% od zysku netto, płatne kwartalnie; zatrudniania delegowanych przez Centralę osób na kluczowych stanowiskach w w/w firmach.”

W znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej dokumentach nazwisko Lidii Niedźwiedzkiej – Owsiak, pojawia się m.in. w korespondencji funkcjonariuszy bezpieki z Centralą – żona Jerzego Owsiaka pracowała wówczas w „Agaricusie”.

Jerzy Owsiak w PRL. „Uwolnić słonia” zamiast walki z komunizmem

W latach 80., gdy część jego rówieśników angażowała się w działalność opozycyjną, Jerzy Owsiak zdobywał popularność w oficjalnych mediach.

Związany był między innymi z Rozgłośnią Harcerską, a jego znakiem rozpoznawczym stawały się happeningowe akcje.

Jedną z najbardziej znanych było Towarzystwo Przyjaciół Chińskich Ręczników. Pojawiła się też akcja „Uwolnić słonia”.

Publicysta Piotr Lisiewicz w tekście opublikowanym w „Nowym Państwie” w październiku 2013 roku przypomina bardzo ciekawy spór dotyczący Owsiaka z końcówki PRL.

W książce „O sobie” Owsiak wspominał artykuł opublikowany około 1989 roku w „Gazecie Wyborczej”. Jego autor miał sugerować, że działalność Owsiaka w PRL „rozmiękczała młodzież”, a Towarzystwo Chińskich Ręczników mogło pełnić rolę swoistego wentyla bezpieczeństwa w czasie, gdy rzeczywiście opozycyjne ruchy młodzieżowe ścierały się z systemem.

Owsiak był tym tekstem tak oburzony, że – według własnej relacji – pojechał do redakcji szukać Adama Michnika.

Czy happeningi Owsiaka rzeczywiście były elementem świadomego działania władz?

Kiedy część młodzieży działała w antykomunistycznym podziemiu, organizowała demonstracje, była zatrzymywana i bita przez milicję, Owsiak funkcjonował w oficjalnym obiegu medialnym PRL.

1989. System upada, Owsiak zostaje

Paradoksalnie prawdziwa eksplozja popularności Jerzego Owsiaka nastąpiła właśnie po upadku komunizmu.

Pojawił się w telewizji, prowadził program „Róbta co chceta”, a później stworzył przedsięwzięcie, które zmieniło jego pozycję społeczną na zawsze.

Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

Pierwszy finał WOŚP odbył się 3 stycznia 1993 roku.

Tysiące młodych ludzi ruszyły na ulice z charakterystycznymi puszkami. Polacy przekazywali pieniądze, biżuterię i inne wartościowe przedmioty. Akcji towarzyszyła telewizja, radio oraz wielkie emocje.

Już od początku Orkiestra była przedstawiana jako coś znacznie większego niż akcja charytatywna.

Kilka dni po pierwszym finale „Gazeta Wyborcza” opublikowała tekst teolog Doroty Szczerby zatytułowany „Co Duch Święty szepcze Owsiakowi”.

Autorka opisywała społeczną mobilizację jako wydarzenie niemal religijne i pisała o „żywej Ewangelii”, wskazując jednocześnie na symboliczne pojednanie młodzieży rockowej, „Gazety Wyborczej” i Programu III Polskiego Radia.

W ten sposób Owsiak przestawał być wyłącznie prezenterem czy organizatorem zbiórki.

Stawał się autorytetem społecznym.

A z czasem zaczął ten autorytet wykorzystywać również w sporach politycznych i światopoglądowych.

Jarocin: „Sprzedali!”

Zanim powstał Przystanek Woodstock, doszło do znamiennego starcia Owsiaka z inną częścią polskiej sceny rockowej.

Jarocin, 1991 rok.

Owsiak pojawia się na scenie i zostaje wygwizdany.

Publiczność skanduje:

„Jarocin! Sprzedali!”

Domaga się występu punkowej grupy Defekt Muzgó.

Jarocin był przez lata miejscem autentycznej kontrkultury. Przyjeżdżali tam ludzie, którzy nie potrzebowali telewizyjnego patronatu ani oficjalnego animatora buntu.

Owsiak sam później przyznawał, że środowisko części zespołów alternatywnych było mu obce. W swojej książce wymieniał m.in. Armię, Brygadę Kryzys i Kult, podkreślając, że reprezentowali inną filozofię.

Po latach to właśnie Owsiak stworzył imprezę, która przyćmiła Jarocin.

Przystanek Woodstock. Bunt pod kontrolą

Przystanek Woodstock – dzisiejszy Pol’and’Rock Festival – stał się jednym z największych festiwali muzycznych w Europie.

Hasła były atrakcyjne:

wolność, miłość, przyjaźń, muzyka, pacyfizm.

Dla setek tysięcy młodych ludzi był to pierwszy samodzielny wyjazd, pierwsza wielka muzyczna przygoda i doświadczenie swobody poza domem.

I właśnie w tym Piotr Lisiewicz opisał źródło politycznej siły Owsiaka.

Nie chodziło o to, że młodzież przyjeżdżająca na Woodstock otrzymywała instrukcję, na kogo głosować.

Mechanizm był subtelniejszy.

Wolność, bunt i młodość zostały związane z osobą Owsiaka, a wraz z nim z określonym środowiskiem medialnym i politycznym.

Późniejsza historia festiwalu pokazuje, że wydarzenie rzeczywiście stało się miejscem spotkań nie tylko muzyków, ale również polityków, dziennikarzy i przedstawicieli establishmentu III RP.

Wałęsa, Komorowski, Lis

Na scenie i w Akademii Sztuk Przepięknych pojawiali się ludzie z pierwszych stron gazet.

Wśród nich Lech Wałęsa, Bronisław Komorowski czy Tomasz Lis.

W 2012 roku na Woodstock przyjechał urzędujący prezydent Bronisław Komorowski.

Owsiak wcześniej bardzo zdecydowanie bronił również Lecha Wałęsy, który został zarejestrowany przez komunistyczną bezpiekę jako Tajny Współpracownik o pseudonimie „Bolek”.

Po publikacjach dotyczących przeszłości byłego prezydenta mówił w 2009 roku o potrzebie zakończenia sporów wokół archiwów komunistycznej bezpieki. W TVN24 stwierdził, że skoro spraw nie wyjaśniono przez 20 lat, nie zostaną wyjaśnione także przez kolejne 200, i mówił o spaleniu teczek.

To już nie była działalność charytatywna.

To był głos w jednym z najważniejszych sporów politycznych III RP – sporze o lustrację i rozliczenie PRL.

W przypadku syna wieloletniego funkcjonariusza MO i działacza PPR oraz PZPR taki głos siłą rzeczy nabierał dodatkowego znaczenia.

Pacyfa, wojsko i czołgi

Przystanek Woodstock przez lata posługiwał się symboliką pacyfistyczną.

Jednocześnie na festiwalu pojawiało się Wojsko Polskie, a nawet sprzęt wojskowy.

W 2009 roku wywołało to protest środowiska Młodych Socjalistów.

Lewicowi działacze zarzucili Owsiakowi sprzeczność między głoszonym pacyfizmem a obecnością wojska oraz polityków takich jak Lech Wałęsa czy Leszek Balcerowicz.

To ciekawy epizod, ponieważ pokazuje, że krytyka Owsiaka nie płynęła wyłącznie z prawej strony.

Zarzut instrumentalnego traktowania idei wolności i pacyfizmu formułowała również część lewicy.

WOŚP coraz bliżej polityki

Przez lata Jerzy Owsiak podkreślał ponadpolityczny charakter swojej działalności.

Z czasem granica między działalnością społeczną a polityką stawała się jednak coraz mniej wyraźna.

Szczególne kontrowersje wywołała kampania billboardowa WOŚP przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku.

Na billboardach pojawiło się hasło:

„Pokonamy sepsę! Wygramy z tym złem!”

Formalnie kampania dotyczyła walki z sepsą.

Jednak ze względu na termin, formę i polityczną atmosferę kampanii wyborczej przeciwnicy Owsiaka odczytywali hasło jako aluzję wymierzoną w rządzące wówczas Prawo i Sprawiedliwość.

Sam Owsiak odrzucał takie interpretacje.

Spór pokazał jednak coś ważniejszego: WOŚP przestała być przez wszystkich odbierana jako organizacja znajdująca się poza politycznym konfliktem.

Pieniądze i państwowe spółki

Po zmianie władzy pod koniec 2023 roku relacje WOŚP z instytucjami państwowymi i spółkami kontrolowanymi przez Skarb Państwa ponownie stały się przedmiotem debaty.

Krytycy Owsiaka wskazują na wsparcie udzielane Orkiestrze przez państwowe przedsiębiorstwa i pytają, jaka jest łączna skala pieniędzy oraz świadczeń przekazywanych WOŚP przez podmioty zależne od państwa.

To pytanie powinno być rozstrzygane na podstawie konkretnych umów, kwot i sprawozdań, a nie politycznych deklaracji.

Tym bardziej, że wokół rozliczeń finansowych Owsiaka pojawiają się potężne kontrowersje.

Pieniądze WOŚP, Złoty Melon i wieloletni spór o rozliczenia

Jednym z najgłośniejszych wątków towarzyszących działalności Jerzego Owsiaka są finanse WOŚP oraz relacje Fundacji ze spółką Złoty Melon. Spółka należy w 100 proc. do Fundacji, a Owsiak jest jej prezesem i właśnie z tego tytułu otrzymuje wynagrodzenie – podkreśla jednocześnie, że nie pobiera pensji za kierowanie samą Fundacją WOŚP. Według sprawozdania za 2024 rok jego wynagrodzenie w Złotym Melonie wyniosło 333 397,94 zł brutto. WOŚP tłumaczy, że spółka została powołana, aby oddzielić działalność gospodarczą od statutowej, a wypracowane przez nią środki wracają do Fundacji m.in. w formie dywidendy.

Pytania o przepływy finansowe pomiędzy WOŚP, Złotym Melonem i podmiotami związanymi z rodziną Owsiaków stały się przed laty osią ostrego konfliktu Jerzego Owsiaka z blogerem Piotrem Wielguckim, znanym jako „Matka Kurka”. Spór trafił do sądu, gdzie przedmiotem postępowania były m.in. publikowane przez Wielguckiego zarzuty dotyczące finansów Fundacji. W toku procesu pojawiła się również kwestia dokumentacji księgowej WOŚP i Złotego Melona; Wielgucki twierdził, że Fundacja nie wykonała sądowych zarządzeń dotyczących przedstawienia części dokumentów.

Spór ten na lata stał się symbolem szerszej debaty o transparentności finansowej WOŚP, która publikuje sprawozdania finansowe, ale Złoty Melon pozostaje spółką w całości należącą do Fundacji.

Jan Paweł II na Pol’and’Rock. Kolejna burza

Najnowszą odsłoną sporu stało się nagranie z Pol’and’Rock Festival, na którym pojawił się wizerunek św. Jana Pawła II.

Scena wywołała falę krytyki. Część polityków i internautów określiła ją mianem profanacji wizerunku polskiego papieża. Inni komentatorzy kwestionowali taką ocenę.

Sam incydent jest jednak tylko kolejnym epizodem znacznie dłuższego sporu o charakter imprez organizowanych przez Owsiaka i obecny w nich stosunek do Kościoła, religii oraz tradycyjnych symboli.

Historia Jerzego Owsiaka jest pod wieloma względami historią III RP.

Syn pułkownika Milicji Obywatelskiej, działacza komunistycznego aparatu państwowego, wyrasta w PRL, pojawia się w oficjalnych mediach jeszcze przed upadkiem systemu, a po 1989 roku staje się symbolem „wolności” młodego pokolenia.

Miliony Polaków wrzucają pieniądze do puszek WOŚP. Do szpitali trafia sprzęt kupowany przez Fundację. Charakterystyczne czerwone serduszko staje się jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek społecznych w Polsce.

Ale nie można też wykreślić drugiej części historii.

Ojca w PPR, MO i PZPR. Rozbijania PSL. Antyklerykalnych deklaracji w dokumentach. Matki pracującej w strukturach MO. Kariery Jerzego Owsiaka w oficjalnych mediach schyłkowego PRL. „Chińskich ręczników”. Konfliktu z częścią autentycznej kontrkultury. Obrony Wałęsy. Postulatu spalenia teczek bezpieki. Polityków i przedstawicieli establishmentu goszczonych na Woodstocku. Wreszcie coraz ostrzejszego zaangażowania w spory polityczne współczesnej Polski.

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania