Powrót ludzi z MGIMO do MSZ

Wracają do MSZ, obejmują kierownicze stanowiska i ważne placówki. Wśród dyplomatów, którzy po zmianie władzy znaleźli się ponownie w resorcie lub otrzymali nowe funkcje, jest grupa absolwentów moskiewskiego MGIMO – także ludzi kształconych w Związku Sowieckim w czasach PRL. Dzieje się to pod rządami Radosława Sikorskiego, którego pierwszą kadencję w MSZ naznaczyła polityka „resetu” z Rosją. Jednym z kluczowych ludzi ówczesnej polityki wschodniej był absolwent MGIMO Jarosław Bratkiewicz. Dziś były dyrektor polityczny MSZ udziela wywiadu oskarżonemu o szpiegostwo Mateuszowi Piskorskiemu, związał się z „Myślą Polską” i prezentuje stanowisko wobec Rosji budzące ogromne kontrowersje.

MGIMO wraca do polskiego MSZ

Zmiana władzy po wyborach 2023 roku oznaczała głębokie przetasowania w polskiej dyplomacji. Radosław Sikorski ponownie został ministrem spraw zagranicznych, a wraz ze zmianami kadrowymi do resortu i na zagraniczne placówki zaczęli wracać dyplomaci, których kariery wiążą się z moskiewską uczelnią. Jest to grupa mająca jeden szczególny punkt wspólny: studia w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych – MGIMO.

W przypadku części z nich mówimy o ludziach, którzy studiowali w Moskwie jeszcze w Związku Sowieckim i czasach PRL. Inni kończyli uczelnię już w okresie rozpadu ZSRS lub tuż po nim.

W przypadku osób kierowanych na studia do Związku Sowieckiego przez państwo komunistyczne nie sposób abstrahować od realiów epoki. Wyjazd obywatela PRL na wieloletnie studia w jednej z najbardziej prestiżowych instytucji kształcących przyszłe kadry sowieckiej polityki zagranicznej nie był odpowiednikiem dzisiejszego swobodnego wyboru zagranicznej uczelni.

Roman Kowalski. MGIMO ukończone jeszcze w PRL

Jednym z najbardziej charakterystycznych przypadków jest Roman Kowalski.

MGIMO ukończył w 1986 roku, a więc jeszcze za czasów PRL, pięć lat przed rozpadem Związku Sowieckiego.

Po zmianie władzy jego kariera w resorcie ponownie nabrała tempa. W styczniu 2024 roku został zastępcą dyrektora Biura Szefa Służby Zagranicznej, czyli jednostki funkcjonującej wcześniej pod nazwą Biuro Organizacji i Rozwoju.

W maju 2025 roku został dyrektorem tego biura.

Nie chodzi zatem o odległą placówkę czy funkcję czysto reprezentacyjną. Mówimy o pracy w strukturze znajdującej się blisko centrum funkcjonowania polskiej służby zagranicznej.

I właśnie data ukończenia moskiewskiej uczelni jest tutaj szczególnie istotna: 1986 rok.

To okres, w którym Polska pozostawała członkiem Układu Warszawskiego, Związek Sowiecki był strategicznym hegemonem PRL, a zagraniczne kariery obywateli państwa komunistycznego podlegały zupełnie innym mechanizmom politycznym i administracyjnym niż obecnie.

Wiesław Kuceł. Z MGIMO do przedstawicielstwa w Palestynie

Kolejnym absolwentem MGIMO, który otrzymał ważną funkcję po zmianie władzy, jest Wiesław Kuceł.

Ukończył Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych, a następnie podyplomowe studia bezpieczeństwa narodowego w Akademii Obrony Narodowej w Warszawie.

Do MSZ trafił w 1997 roku. Przez kolejne lata zajmował się przede wszystkim Bliskim Wschodem i Afryką Północną.

W 2024 roku został przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej przy Palestyńskiej Władzy Narodowej.

Oficjalna strona polskiej dyplomacji potwierdza zarówno jego wykształcenie w MGIMO, jak i objęcie funkcji w 2024 roku.

Marek Szczygieł. Z Moskwy przez OBWE do Wiednia

Marek Szczygieł ukończył MGIMO w 1993 roku, uzyskując tytuł magistra nauk politycznych.

Jego późniejsza kariera była rozbudowana.

Postanowieniem prezydenta RP z 6 maja 2011 roku został mianowany ambasadorem RP w Rumunii. Misję zakończył w sierpniu 2015 roku.

Później pracował w organizacjach międzynarodowych. Od marca 2020 do 2022 roku kierował Misją Obserwacyjną Unii Europejskiej w Gruzji – EUMM Georgia.

W latach 2023–2025 był natomiast dyrektorem biura Wysokiego Komisarza OBWE do spraw Mniejszości Narodowych w Hadze.

W maju 2025 roku objął kierownictwo Stałego Przedstawicielstwa RP przy Biurze Narodów Zjednoczonych i organizacjach międzynarodowych w Wiedniu.

Znów mamy więc absolwenta moskiewskiej uczelni na stanowisku o istotnym znaczeniu dla polskiej polityki zagranicznej.

Dariusz Szewczyk. MGIMO i konsulat w Ałmaty

Kolejne nazwisko to Dariusz Szewczyk.

Ukończył nauki polityczne w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych w latach 90.

W lutym 2025 roku został konsulem generalnym RP w Ałmaty w Kazachstanie.

W tym przypadku miejsce pełnienia funkcji jest warte uwagi również z powodów geopolitycznych. Kazachstan pozostaje jednym z kluczowych państw Azji Centralnej, obszaru będącego przedmiotem rywalizacji wpływów Rosji, Chin i Zachodu.

Mirosław Gajewski. Odszedł z MSZ. Po zmianie władzy wrócił

Szczególnie interesująca jest historia Mirosława Gajewskiego.

W 1978 roku rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Następnie podjął naukę w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych, który ukończył w 1985 roku, zdobywając tytuł magistra nauk politycznych.

To znów oznacza edukację w Moskwie w samym środku epoki PRL.

Później zrobił znaczącą karierę dyplomatyczną.

Od listopada 2012 do lutego 2015 roku był członkiem kierownictwa MSZ jako Dyrektor Generalny Służby Zagranicznej.

Następnie został mianowany ambasadorem RP w Chińskiej Republice Ludowej.

W styczniu 2023 roku zakończył pracę w MSZ.

Nie na długo.

W marcu 2024 roku, już po zmianie władzy, został przywrócony do pracy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Piotr Świtalski. MGIMO w stanie wojennym, doktorat w Moskwie i powrót z emerytury

Jeszcze bardziej wymowny jest przypadek Piotra Świtalskiego.

To absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz MGIMO, które ukończył w 1982 roku.

A więc w czasie stanu wojennego w Polsce.

Na tym jego związki akademickie z moskiewską uczelnią się nie skończyły.

W 1985 roku uzyskał w MGIMO stopień doktora nauk historycznych. Rok później rozpoczął pracę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

W 2005 roku był podsekretarzem stanu w MSZ w rządzie Marka Belki. Później zajmował kolejne stanowiska dyplomatyczne i międzynarodowe.

W 2022 roku przeszedł na emeryturę.

Wydawało się, że jego wieloletnia kariera dobiegła końca.

Ale po zmianie władzy Świtalski powrócił do służby.

Od 1 stycznia 2025 roku kieruje Ambasadą RP w Nowym Delhi jako chargé d’affaires a.i.

Informację tę potwierdza oficjalna strona polskiej placówki w Indiach.

Marek Ciesielczuk. Powrót do MSZ i odpowiedzialność za USA

Marek Ciesielczuk ukończył Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych w 1992 roku, uzyskując tytuł magistra stosunków międzynarodowych.

W lutym 2024 roku wrócił do MSZ.

Co szczególnie interesujące, w Departamencie Ameryki powierzono mu zadania dotyczące relacji ze Stanami Zjednoczonymi.

20 stycznia 2025 roku ponownie objął stanowisko konsula generalnego RP w Toronto.

Także w jego przypadku powrót do resortu nastąpił więc już po ponownym objęciu MSZ przez Radosława Sikorskiego.

Andrzej Cieszkowski. Absolwent MGIMO kieruje ambasadą w Brazylii

Kolejny dyplomata, Andrzej Cieszkowski, studiował w MGIMO w latach 1990–1995.

Później ukończył również studia podyplomowe na Wydziale Zarządzania Szkoły Głównej Handlowej.

Ma bogate doświadczenie dyplomatyczne. Pracował m.in. w Departamencie Wschodnim MSZ, był pełnomocnikiem ministra spraw zagranicznych ds. Partnerstwa Wschodniego, a w latach 2013–2016 ambasadorem RP w Gruzji.

W 2024 roku objął kierownictwo Ambasady RP w Brasílii jako chargé d’affaires.

Oficjalna strona MSZ potwierdza, że nadal pełni funkcję kierownika polskiej placówki w Brazylii.

Jarosław Bratkiewicz. Człowiek Sikorskiego od polityki wschodniej

Na tej liście nie sposób pominąć człowieka, którego historia ma znaczenie szczególne.

Jarosław Bratkiewicz ukończył MGIMO w 1980 roku.

Przez lata stał się jednym z najbardziej wpływowych ekspertów polskiego MSZ od polityki wschodniej. W polskiej dyplomacji pracował w latach 1992–2021.

Za pierwszych rządów Platformy Obywatelskiej jego znaczenie gwałtownie wzrosło.

Kierował Departamentem Wschodnim MSZ, a następnie pełnił funkcję dyrektora politycznego resortu. Był jednym z najbliższych współpracowników Radosława Sikorskiego w sprawach dotyczących Wschodu.

To właśnie wtedy polski rząd realizował politykę, która przeszła do historii jako „reset” w stosunkach z Rosją.

Dialog z Moskwą, próba odbudowy stosunków z Kremlem i przekonanie, że Rosję można wciągać w system współpracy z Europą, stanowiły istotne elementy ówczesnej polityki.

Bratkiewicz należał do ludzi mających wpływ na jej kształtowanie.

Radosław Sikorski wysoko oceniał jego kompetencje. Po latach przypadek dawnego dyrektora politycznego MSZ nabrał jednak zupełnie nowego znaczenia.

Bratkiewicz, Piskorski i „Myśl Polska”

Były dyrektor Departamentu Wschodniego i były dyrektor polityczny MSZ znalazł się ponownie w centrum zainteresowania za sprawą swojej publicznej aktywności.

Najpierw udzielił obszernego wywiadu Mateuszowi Piskorskiemu, byłemu posłowi Samoobrony, któremu polska prokuratura postawiła zarzut szpiegostwa. Sam fakt postawienia zarzutów nie oznacza oczywiście prawomocnego stwierdzenia winy.

Następnie Bratkiewicz dołączył do zespołu redakcyjnego „Myśli Polskiej”.

Jeszcze większe emocje wywołuje jednak treść jego wypowiedzi dotyczących Rosji, wojny na Ukrainie i relacji Warszawy z Moskwą.

Człowiek, który przez lata znajdował się bardzo wysoko w strukturach polskiej dyplomacji i uczestniczył w kształtowaniu naszej polityki wschodniej, dziś prezentuje stanowisko zdecydowanie odbiegające od oficjalnej polityki państwa polskiego wobec Kremla.

I dlatego warto wrócić do pytania: czym właściwie było MGIMO dla sowieckiego systemu?

MGIMO. Kuźnia sowieckiej dyplomacji

Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych powstał w 1944 roku na bazie utworzonego rok wcześniej Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Moskiewskiego.

Przez dziesięciolecia był jedną z najbardziej elitarnych instytucji edukacyjnych Związku Sowieckiego.

Kształcił przyszłych dyplomatów, urzędników państwowych, ekspertów od stosunków międzynarodowych, tłumaczy i ludzi przeznaczonych do pracy za granicą.

W systemie sowieckim dyplomacja, aparat partyjny i służby specjalne funkcjonowały w rzeczywistości znacznie bardziej przenikającej się niż w demokratycznych państwach Zachodu. Placówki dyplomatyczne stanowiły również naturalne środowisko działalności oficerów wywiadu działających pod przykryciem dyplomatycznym.

Nie oznacza to, że każdy absolwent MGIMO był funkcjonariuszem czy współpracownikiem KGB lub GRU. Takie utożsamienie byłoby nieuprawnione.

Nie można jednak zrozumieć historycznej roli tej uczelni bez uwzględnienia systemu, którego elity przez dziesięciolecia kształciła.

Po upadku ZSRS MGIMO nie zniknęło. Pozostało jedną z najbardziej prestiżowych rosyjskich uczelni kształcących elity polityki zagranicznej.

Wśród jego absolwentów znajdziemy ludzi zajmujących najważniejsze stanowiska w aparacie Federacji Rosyjskiej.

Siergiej Ławrow – najbardziej znany absolwent

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych absolwentów MGIMO jest Siergiej Ławrow.

Od 2004 roku kieruje rosyjskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych i stał się jedną z twarzy polityki zagranicznej Władimira Putina.

Jego nazwisko ma również szczególne znaczenie w polskim kontekście.

Po katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku, decyzją premiera Władimira Putina, Ławrow znalazł się w składzie specjalnej rosyjskiej komisji rządowej powołanej w związku z katastrofą polskiego Tu-154M.

Był zatem jednym z najwyższych rangą rosyjskich urzędników zaangażowanych w działania państwa rosyjskiego i tuszowania przyczyn po tragedii, w której zginęli prezydent RP Lech Kaczyński i 95 pozostałych członków polskiej delegacji.

Władimir Grinin. Ambasador Rosji w czasach „resetu”

Absolwentem MGIMO jest również Władimir Grinin, który w maju 2006 roku został ambasadorem Federacji Rosyjskiej w Polsce.

Jego misja przypadła na niezwykle ważny okres w relacjach polsko-rosyjskich: końcówkę rządów PiS, następnie pierwsze rządy Donalda Tuska, okres zbliżenia z Moskwą oraz katastrofę smoleńską.

Grinin zakończył misję w Polsce w 2010 roku.

11 czerwca 2010 roku, podczas uroczystości pożegnalnej, został odznaczony medalem „Pro Masovia” przez marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika.

To wydarzenie miało miejsce zaledwie dwa miesiące po katastrofie smoleńskiej.

Historia wraca do MSZ

Problem nie polega na tym, że ktoś kilkadziesiąt lat temu skończył określoną uczelnię.

Problem zaczyna się wtedy, gdy spojrzymy na skalę, moment i charakter powrotów.

Po zmianie władzy w Polsce absolwenci MGIMO pojawiają się na kolejnych ważnych stanowiskach:

Roman Kowalski – kierownicze stanowisko w Biurze Szefa Służby Zagranicznej.

Wiesław Kuceł – przedstawiciel RP przy Palestyńskiej Władzy Narodowej.

Marek Szczygieł – kierownictwo Stałego Przedstawicielstwa RP w Wiedniu.

Dariusz Szewczyk – konsul generalny RP w Ałmaty.

Mirosław Gajewski – powrót do MSZ po wcześniejszym zakończeniu pracy.

Piotr Świtalski – powrót z emerytury i kierowanie ambasadą w Indiach.

Marek Ciesielczuk – powrót do resortu, praca przy stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi, a następnie konsulat generalny w Toronto.

Andrzej Cieszkowski – kierowanie Ambasadą RP w Brazylii.

Polityka kadrowa państwa nie składa się z pojedynczych życiorysów. Składa się z decyzji, które razem tworzą określony obraz.

I właśnie ten obraz wymaga odpowiedzi ze strony MSZ.

Dlaczego właśnie oni?

Po rosyjskiej agresji na Ukrainę Polska znajduje się w zupełnie innym środowisku bezpieczeństwa niż kilkanaście lat temu.

Rosja prowadzi wojnę przeciw Ukrainie, pozostaje najpoważniejszym militarnym zagrożeniem dla wschodniej flanki NATO i prowadzi przeciw państwom Zachodu działania wywiadowcze, cybernetyczne i dezinformacyjne.

W takich warunkach standardy bezpieczeństwa i przejrzystości kadrowej polskiej służby zagranicznej powinny być wyjątkowo wysokie.

Nie chodzi o odpowiedzialność zbiorową.

Chodzi o coś znacznie prostszego.

Dlaczego po powrocie Radosława Sikorskiego do MSZ tak wielu absolwentów MGIMO wróciło do resortu albo otrzymało istotne stanowiska zagraniczne?

Jakie kryteria zdecydowały o tych nominacjach?

Czy w przypadku osób kształconych w Związku Sowieckim przeprowadzono dodatkowe procedury bezpieczeństwa?

Jak MSZ ocenia dziś znaczenie faktu ukończenia uczelni, która przez dziesięciolecia kształciła elity sowieckiej, a później rosyjskiej polityki zagranicznej?

I wreszcie: czy doświadczenia pierwszego „resetu” z Rosją zostały przez polską dyplomację rzeczywiście przepracowane?

Przypadek Jarosława Bratkiewicza powoduje, że tego ostatniego pytania nie da się łatwo zbyć.

Od „resetu” do powrotów

Radosław Sikorski kierował MSZ, gdy Polska próbowała budować nowe relacje z Rosją Władimira Putina. Jednym z ważnych ludzi odpowiedzialnych za politykę wschodnią był wówczas absolwent MGIMO Jarosław Bratkiewicz.

Kilkunastoletnia perspektywa pozwala oceniać tamtą politykę nie przez pryzmat deklarowanych intencji, ale jej rezultatów.

Po aneksji Krymu, pełnoskalowej agresji na Ukrainę, kolejnych operacjach rosyjskich służb w Europie i doświadczeniach rosyjskiej wojny informacyjnej Zachód patrzy dziś na Kreml zupełnie inaczej niż w czasach pierwszego rządu Donalda Tuska.

Tym bardziej zwraca uwagę to, co dzieje się w polskiej dyplomacji.

Ludzie wykształceni w moskiewskiej szkole dyplomacji wracają. Niektórzy po latach nieobecności. Niektórzy nawet z emerytury. Inni otrzymują ważne placówki i stanowiska w centrali.

To daje pełne prawo do postawienia pytania o filozofię kadrową Ministerstwa Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego.

Bo dyplomacja nie jest zwykłą administracją.

To jeden z tych obszarów państwa, w których biografia, doświadczenie, kontakty, sposób myślenia o świecie i szkoła, z której wywodzi się urzędnik, naprawdę mają znaczenie.

A gdy tą szkołą jest MGIMO w Moskwie, zaś część jej polskich absolwentów zdobywała wykształcenie jeszcze w czasach Leonida Breżniewa, stanu wojennego i PRL, pytania są jak najbardziej uzasadnione.

Państwo powinno umieć na nie odpowiedzieć.

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania