Powódź, miliony, śledztwo. W tle – zaplecze KO

Pieniądze miały ratować przedsiębiorców dotkniętych kataklizmem. Dziś część pożyczek i dotacji popowodziowych znalazła się pod lupą kontrolerów i śledczych. CBA sprawdza dokumentację dotyczącą dziesiątek wniosków, a Prokuratura Europejska wszczęła postępowanie związane z pożyczkami udzielanymi przez Karkonoską Agencję Rozwoju Regionalnego. W tle są miliony złotych, lokalni politycy i samorządowcy, firmy powiązane z ludźmi związanymi z agencją oraz z Koalicją 13 grudnia. Trzeba postawić pytanie, które staje się coraz ważniejsze: kto, komu i na jakiej podstawie przyznawał pieniądze przeznaczone na odbudowę po powodzi?

Sprawę opisała Wirtualna Polska.

Wrześniowa powódź z 2024 roku pozostawiła po sobie zniszczone domy, firmy, drogi i infrastrukturę. Pomoc miała przyjść szybko. Uruchomiono mechanizmy finansowe pozwalające przedsiębiorcom stanąć na nogi. W takich sytuacjach liczy się czas – poszkodowana firma nie może miesiącami czekać na pieniądze.

Ale szybkość działania nie może oznaczać rezygnacji z kontroli.

Dzisiaj właśnie system przyznawania części pieniędzy popowodziowych na Dolnym Śląsku znalazł się pod lupą instytucji kontrolnych i organów ścigania. Sprawa, która początkowo wyglądała na lokalną historię o kilku kontrowersyjnych pożyczkach, zaczyna mieć znacznie większy wymiar.

Tutaj pisałam o aferze : https://dorotakania.pl/2026/08/10/pieniadze-dla-powodzian-kolejna-afera-w-ko/

Do gry wchodzi Prokuratura Europejska

Najpoważniejszym sygnałem jest śledztwo Prokuratury Europejskiej – EPPO.

Postępowanie dotyczy pożyczek powodziowych udzielanych przez Karkonoską Agencję Rozwoju Regionalnego. Jednocześnie dokumentację dotyczącą pieniędzy przyznawanych po powodzi sprawdza Centralne Biuro Antykorupcyjne, a sposób wykorzystania środków weryfikuje również Bank Gospodarstwa Krajowego.

To już nie jest więc wyłącznie polityczna awantura ani spór o standardy zarządzania regionalną agencją.

EPPO zajmuje się przestępstwami godzącymi w interesy finansowe Unii Europejskiej, w tym m.in. oszustwami dotyczącymi funduszy unijnych, korupcją związaną z tymi środkami czy praniem pieniędzy pochodzących z takich przestępstw.

Samo wszczęcie śledztwa nie oznacza oczywiście, że komukolwiek udowodniono przestępstwo. Pokazuje jednak skalę wątpliwości, które pojawiły się wokół mechanizmu rozdzielania pieniędzy.

Na obecnym etapie Prokuratura Europejska nie ujawnia, kogo konkretnie obejmuje śledztwo ani jakie dokładnie czyny są przedmiotem postępowania.

50 wniosków i ponad 50 milionów złotych

Jeszcze większe wrażenie robi skala dokumentacji objętej kontrolą CBA.

Według ujawnionych informacji kontrola obejmuje 50 wniosków o łącznej wartości przekraczającej 50 mln zł. To właśnie w odniesieniu do tych dokumentów pojawiły się podejrzenia możliwych nieprawidłowości.

Kluczowym podmiotem jest Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego S.A. – instytucja, której 99,99 proc. akcji należy do Samorządu Województwa Dolnośląskiego.

Agencja uczestniczyła w rozdzielaniu pieniędzy dla przedsiębiorców poszkodowanych przez powódź z września 2024 roku.

Na jej czele stali wówczas Hubert Papaj, prezes KARR, oraz Anna Konieczyńska, wiceprezes agencji.

I właśnie wokół części decyzji podejmowanych w okresie ich urzędowania zaczęły pojawiać się pytania.

4,5 miliona złotych i cztery podmioty

Punktem zwrotnym były ustalenia Wirtualnej Polski.

Dziennikarze prześledzili przepływ ponad 4,5 mln zł z KARR do trzech podmiotów z Dziwiszowa w gminie Jeżów Sudecki oraz jeleniogórskiej Agencji Reklamy i Promocji „Dami”.

Wśród beneficjentów znalazła się firma AMARCORD należąca do Piotra Konieczyńskiego – męża ówczesnej wiceprezes KARR Anny Konieczyńskiej.

Firma otrzymała 200 tys. zł.

Kolejnym podmiotem była KADALORE sp. z o.o., która otrzymała dwie pożyczki. Według ustaleń dziennikarskich pierwsza została następnie umorzona w 75 procentach.

Agencja Reklamy i Promocji „Dami” otrzymała natomiast dwie kwoty: 122 981 zł oraz 1 017 154,65 zł.

I właśnie wtedy pojawiło się zasadnicze pytanie:

czy nieruchomości, których dotyczyły wnioski o pomoc, rzeczywiście ucierpiały podczas powodzi?

Gdzie była woda?

Dziennikarze nie poprzestali na dokumentach przedstawionych przez beneficjentów.

Zaczęli sprawdzać dane pochodzące z niezależnych źródeł.

Analizowano informacje Państwowej Straży Pożarnej, Wód Polskich, unijnego systemu satelitarnego Copernicus oraz systemu ICEYE, którego dane były weryfikowane przez Centrum Badań Kosmicznych PAN.

Rezultat wzbudził poważne wątpliwości.

Według ustaleń WP żadne z tych źródeł nie potwierdzało, aby woda dotarła pod wskazane adresy.

Szczególnie obrazowy jest przypadek dawnej siedziby „Dami”.

Najbliższy obszar zmapowanego zalania miał znajdować się 1489 metrów od nieruchomości.

Spółka – jak podała WP – mimo trzech próśb nie przedstawiła redakcji zdjęć pokazujących zalanie.

Nie przesądza to samo w sobie, że szkody nie wystąpiły. Systemy satelitarne czy mapy interwencji nie muszą dokumentować każdego lokalnego zdarzenia. Jednak przy wypłacie publicznych pieniędzy brak niezależnego potwierdzenia szkody rodzi oczywiste pytanie o procedury weryfikacyjne.

Firma męża wiceprezes

Jeszcze więcej pytań wywołała sprawa AMARCORDU należącego do Piotra Konieczyńskiego.

Nie chodzi jedynie o to, że beneficjentem programu została firma należąca do męża osoby zajmującej wysokie stanowisko w instytucji uczestniczącej w dystrybucji środków.

Kluczowe jest to, w jaki sposób potwierdzono powstanie szkody.

Gmina Jeżów Sudecki przyznała bowiem na piśmie, że przy wydawaniu zaświadczenia dotyczącego szkody dla AMARCORDU nie dysponowała niezależnym dowodem potwierdzającym zalanie.

Podstawą było oświadczenie wnioskodawcy.

To właśnie takie szczegóły powodują, że sprawa przestaje być wyłącznie pytaniem o polityczne powiązania, a staje się pytaniem o cały mechanizm kontrolny.

Kto weryfikował szkody? Jakie dokumenty były wymagane? Czy sprawdzano stan faktyczny? Kto podpisywał decyzje? Kto kontrolował potencjalny konflikt interesów?

Deklaracja bezstronności, której bank nie ma

Jest jeszcze jeden dokument, który może mieć istotne znaczenie.

Regulamin funduszu BGK wymagał od osób oceniających wnioski podpisania deklaracji bezstronności.

To zabezpieczenie fundamentalne. Osoba decydująca o przyznaniu publicznych pieniędzy powinna formalnie potwierdzić, że nie zachodzi konflikt interesów mogący wpływać na jej decyzję.

Tymczasem – według ustaleń WP – BGK przyznał, że w przypadku pożyczki dla „Dami” nie posiada nawet kopii takiej deklaracji.

Czy dokument istnieje, ale nie trafił do banku? Czy został prawidłowo sporządzony? Kto oceniał wniosek?

To właśnie powinny ustalić prowadzone kontrole i postępowania.

Anna Konieczyńska odwołana

Wraz z kolejnymi publikacjami zaczęły zapadać decyzje personalne.

11 sierpnia 2026 roku Anna Konieczyńska została odwołana z funkcji wiceprezesa KARR.

Konieczyńska była lokalnie związana z Koalicją Obywatelską. W centrum zainteresowania znalazł się przede wszystkim opisany przez media przypadek firmy należącej do jej męża.

Trzy dni później nastąpiło kolejne polityczne trzęsienie ziemi.

Hubert Papaj traci stanowisko

14 sierpnia 2026 roku ze stanowiska prezesa KARR został odwołany Hubert Papaj.

Wcześniej TVN24 ujawnił historię dotyczącą wniosku o pomoc popowodziową związanego z jego rodziną.

Według ustaleń stacji żona i teść Papaja mieli starać się o ponad 200 tys. zł pomocy popowodziowej dotyczącej nieruchomości, która – według relacji mieszkańców cytowanych przez media – nie została zalana.

Dodatkową wątpliwość budziła kwestia własności nieruchomości w momencie powodzi.

Także tutaj trzeba podkreślić: sam wniosek o pomoc i rodzinne powiązanie z osobą pełniącą funkcję publiczną nie dowodzą przestępstwa. Są jednak okolicznościami, które w połączeniu z pozostałymi ustaleniami uzasadniają szczegółową kontrolę procedur.

Poleciała cała rada nadzorcza

Na odwołaniu prezesa się nie skończyło.

Odwołana została również cała rada nadzorcza KARR.

To decyzja szczególnie znacząca, ponieważ zadaniem rady nadzorczej jest właśnie sprawowanie kontroli nad działalnością zarządu.

W jej skład wchodzili m.in. Leszek Wrotniewski, wieloletni jeleniogórski samorządowiec związany z Platformą Obywatelską i Koalicją Obywatelską, oraz Michał Cisakowski, działacz lokalnych struktur PO w Kłodzku i radny powiatowy KO.

W radzie zasiadały również Katarzyna Bielecka-Binko, Barbara Ochocka-Czajkowska i Barbara Arsan.

Polityczne afiliacje poszczególnych członków rady same w sobie nie świadczą oczywiście o odpowiedzialności za ewentualne nieprawidłowości. Znacznie ważniejsze jest inne pytanie:

jak rada nadzorcza wykonywała swoje ustawowe i statutowe obowiązki w czasie, gdy KARR rozdzielała dziesiątki milionów złotych?

Bo jeżeli kontrolowane dziś decyzje okażą się wadliwe, trzeba będzie odpowiedzieć nie tylko na pytanie, kto je podejmował, lecz również kto powinien był je kontrolować.

Nowy człowiek na czele KARR

Po personalnym trzęsieniu ziemi rozpoczęło się porządkowanie sytuacji w agencji.

Przewodniczącym nowej rady nadzorczej został dr hab. Marek Leśniak, prof. Uniwersytetu Wrocławskiego, prawnik i kierownik Katedry Prawa Gospodarczego i Handlowego UWr.

Został jednocześnie oddelegowany do czasowego wykonywania czynności prezesa zarządu KARR.

Nowe kierownictwo przejmuje więc instytucję w wyjątkowo trudnym momencie: dokumentami interesuje się CBA, swoje czynności prowadzi BGK, a sprawa trafiła do Prokuratury Europejskiej.

Ale na KARR historia pieniędzy popowodziowych na Dolnym Śląsku się nie kończy.

Druga agencja. Kolejne 35 milionów

Dalej pojawia się kolejna instytucja: Agencja Rozwoju Regionalnego AGROREG S.A. z siedzibą w Nowej Rudzie.

Jej prezesem jest Rafał Wielichowski – mąż wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej.

AGROREG również uczestniczył w programie pomocy dla przedsiębiorców dotkniętych powodzią.

Skala?

34 pożyczki powodziowe na łączną kwotę około 35 mln zł.

Pieniądze pochodziły z instrumentu finansowanego za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego.

I tutaj pojawia się problem przejrzystości.

Do kogo trafiło 35 mln zł?

Po doświadczeniach z Karkonoską Agencją Rozwoju Regionalnego pytanie o transparentność drugiego dużego strumienia pieniędzy jest całkowicie zasadne.

Skoro w jednym przypadku dokumenty są już analizowane przez służby i prokuraturę, opinia publiczna ma prawo wiedzieć, według jakich kryteriów przyznawano pozostałe dziesiątki milionów złotych i jakie mechanizmy zabezpieczały te decyzje przed konfliktem interesów.

Mąż wicemarszałek Sejmu na czele AGROREG

Nazwisko prezesa AGROREG zwraca uwagę również ze względu na jego rodzinne powiązanie.

Rafał Wielichowski jest mężem Moniki Wielichowskiej, wicemarszałek Sejmu i jednej z najważniejszych polityków Koalicji Obywatelskiej na Dolnym Śląsku.

Samo małżeństwo z politykiem nie może oczywiście stanowić zarzutu wobec osoby zarządzającej spółką czy agencją.

Ale gdy mowa o 35 mln zł publicznych pieniędzy rozdzielonych po katastrofie naturalnej, standard przejrzystości powinien być szczególnie wysoki.

Dlatego kluczowe są proste informacje: kto otrzymał pieniądze, w jakiej wysokości, jakie szkody wykazał, jak je zweryfikowano oraz kto oceniał wniosek.

Właśnie brak takich łatwo dostępnych odpowiedzi napędza dziś pytania wokół systemu pomocy popowodziowej.

BGK – wspólny mianownik

W tej historii nieustannie powraca Bank Gospodarstwa Krajowego.

Pieniądze dystrybuowane przez regionalne agencje pochodziły z instrumentów zarządzanych przez BGK, w tym ze środków zwróconych z wcześniejszych programów unijnych.

I właśnie europejskie pochodzenie części pieniędzy tłumaczy, dlaczego sprawą zainteresowała się Prokuratura Europejska.

To ważne rozróżnienie.

EPPO nie jest instytucją powołaną do badania każdego podejrzenia niegospodarności w Polsce. Jej kompetencja związana jest z ochroną interesów finansowych Unii Europejskiej.

Dlatego wejście Prokuratury Europejskiej do sprawy KARR pokazuje, że śledczy badają ją również pod kątem pieniędzy objętych ochroną prawa unijnego.

CBA sprawdza, EPPO prowadzi śledztwo

Dziś wokół KARR funkcjonują więc równolegle co najmniej trzy poziomy kontroli.

CBA sprawdza dokumentację. BGK weryfikuje sposób wykorzystania pieniędzy. Prokuratura Europejska prowadzi śledztwo.

Każda z tych instytucji ma inne kompetencje.

Najpoważniejsze instrumenty procesowe posiada EPPO. Europejscy prokuratorzy mogą prowadzić postępowania karne, zarządzać przeszukania i zabezpieczenia, przedstawiać zarzuty, a następnie kierować akty oskarżenia do właściwych sądów krajowych.

Na razie jednak nie wiadomo, czy i komu zostaną postawione zarzuty.

Dlatego odpowiedzialność karna pozostaje kwestią otwartą.

Odpowiedzialność polityczna i zarządcza już zaczęła być egzekwowana – poprzez odwołania.

Kierwiński i rządowy system pomocy

Nad całym systemem pomocy po katastrofie znajdował się jeszcze jeden poziom – rządowy.

Po powodzi jednym z kluczowych ludzi odpowiedzialnych za działania państwa został Marcin Kierwiński, pełnomocnik rządu ds. odbudowy po powodzi.

Sprawa rodzi szersze pytanie o nadzór państwa nad nadzwyczajnymi mechanizmami finansowymi uruchomionymi po kataklizmie.

Pomoc miała być szybka – i musiała taka być.

Ale właśnie dlatego system powinien posiadać wyjątkowo mocne bezpieczniki.

Bo kiedy normalne procedury zostają przyspieszone, rośnie ryzyko błędów, konfliktów interesów albo nadużyć.

Najpierw tragedia, potem miliony

We wrześniu 2024 roku Dolny Śląsk przeżywał dramat.

Ludzie ratowali domy, przedsiębiorcy tracili wyposażenie, maszyny, magazyny i możliwość prowadzenia działalności. Państwo zapowiedziało pomoc.

To właśnie dlatego obecna sprawa budzi tak wielkie emocje.

Każda złotówka wypłacona podmiotowi, który nie poniósł szkody, oznaczałaby mniej pieniędzy dla przedsiębiorcy, który rzeczywiście walczył z wodą i jej skutkami.

Wątpliwości były wystarczająco poważne, by dokumentami zainteresowały się CBA, BGK oraz Prokuratura Europejska.

Wiemy również, że po publikacjach dziennikarskich nastąpiły dymisje na najwyższych szczeblach KARR.

I wiemy, że historia zaczęła się od kilku konkretnych adresów.

Adresów, pod którymi – według analizowanych przez dziennikarzy danych służb, instytucji hydrologicznych i systemów satelitarnych – miało nie być wody.

Teraz trzeba iść śladem pieniędzy

W takich sprawach najważniejsze są nie polityczne deklaracje, lecz dokumenty.

Wnioski. Zaświadczenia o szkodach. Protokoły. Deklaracje bezstronności. Decyzje o przyznaniu pieniędzy. Umowy. Przelewy. Dokumentacja umorzeń. Powiązania osób oceniających wnioski z beneficjentami.

Dopiero ich zestawienie pokaże, czy mamy do czynienia z kilkoma źle zweryfikowanymi przypadkami, czy z problemem dotyczącym szerszego mechanizmu dystrybucji pomocy.

Kontrola 50 wniosków o wartości przekraczającej 50 mln zł powoduje, że nie można już mówić wyłącznie o jednej firmie, jednym pensjonacie czy jednej agencji reklamowej.

Skala pytań jest znacznie większa.

Do tego dochodzi 35 mln zł rozdzielonych w ramach 34 pożyczek przez AGROREG, które – choć nie ma podstaw do utożsamiania ich ze śledztwem dotyczącym KARR – pokazują, jak wielkie kwoty przepływały przez regionalne instytucje po powodzi.

Łącznie mówimy o systemie, w którym obracano dziesiątkami milionów złotych publicznych pieniędzy.

Kto dostał pieniądze? Kto sprawdzał? Kto nadzorował?

To trzy pytania, które powinny prowadzić dalsze wyjaśnianie tej historii.

Pierwsze: kto dostał pieniądze?

Drugie: na podstawie jakich dowodów potwierdzono poniesione szkody?

Trzecie: kto odpowiadał za kontrolę procesu?

Bo pomoc po katastrofie nie jest zwykłym programem dotacyjnym.

To pieniądze przeznaczone dla ludzi, którzy często w ciągu kilku godzin stracili dorobek wielu lat.

Dlatego standard powinien być prosty: maksymalna szybkość dla rzeczywiście poszkodowanych i maksymalna przejrzystość dla tych, którzy wydają publiczne miliony.

Dzisiaj zamiast odpowiedzi mamy kontrolę CBA, postępowanie Prokuratury Europejskiej, weryfikację BGK, odwołanego prezesa, odwołaną wiceprezes oraz wymienioną radę nadzorczą KARR.

A to oznacza, że historia pieniędzy po powodzi dopiero się zaczyna.

I teraz najważniejsze będzie już tylko jedno: pójść śladem pieniędzy – od każdego wniosku, przez każdą decyzję, aż do każdego beneficjenta.

  • Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
  • Twoje wsparcie jest bezcenne!
  • buycoffee.to/dorota-kania
  • patronite.pl/dorota.kania

1 komentarz

Możliwość komentowania została wyłączona.