20 sierpnia 1993 roku odbyła sie premiera filmu „Uprowadzenie Agaty” Marka Piwowskiego. Miał on premierę zaledwie miesiąc przed wyborami parlamentarnymi. Na ekranie wpływowy polityk został pokazany jako ojciec gotowy wykorzystywać władzę, policję i służby do walki z miłością córki. Był to kolejny akt medialnego spektaklu, który wcześniej rozgrywał się w gazetach i telewizji. W jego centrum znalazł się jeden z najbardziej rozpoznawalnych polityków prawicy początku III RP – wicemarszałek sejmu mec. Andrzej Kren z Porozumienia Centrum. Szczególnego znaczenia nabierają biografie ludzi stojących za filmem: reżyser Marek Piwowski był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie „Andrzej Krost”, a producent Lew Rywin został zarejestrowany jako TW „Eden”. O agenturalnej przeszłości Piwowskiego i skali jego współpracy z bezpieką szczegółowo pisała Joanna Siedlecka.
Film wszedł do kin 20 sierpnia 1993 roku. Oficjalna baza polskiej kinematografii opisuje „Uprowadzenie Agaty” jako historię luźno nawiązującą do głośnej ucieczki Macieja Malisiewicza i Moniki Kern, córki Andrzeja Kerna, ówczesnego wicemarszałka Sejmu.
Trudno jednak analizować ten film wyłącznie jako dzieło fabularne. Żeby zrozumieć jego polityczne znaczenie, trzeba wrócić do Polski początku lat 90. i historii człowieka, którego prywatny dramat stał się ogólnopolskim widowiskiem.
Andrzej Kern – od „Solidarności” do fotela wicemarszałka Sejmu
Andrzej Kern był wówczas jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków prawicy.
Przez lata wykonywał zawód adwokata, a jego działalność zawodowa była silnie związana z obroną osób represjonowanych przez władze PRL. Jeszcze na fali odwilży po Październiku 1956 należał do przywódców Związku Młodych Demokratów. Jako obrońca występował w procesach politycznych, reprezentując m.in. studentów skazanych po wydarzeniach Marca 1968 roku, Karola Głogowskiego, Andrzeja Słowika, Jerzego Kropiwnickiego i Grzegorza Palkę.
W 1980 roku zaangażował się w tworzenie łódzkich struktur NSZZ „Solidarność”, pełniąc funkcję doradcy prawnego związku. Po wprowadzeniu stanu wojennego został internowany. W latach 1984–1989 współpracował z Komitetem Helsińskim, działał również w Klubie Inteligencji Katolickiej.
Po upadku komunizmu wszedł do polityki. W latach 1989–1991 zasiadał w Sejmie, stając się jednym z rozpoznawalnych przedstawicieli środowiska dawnej opozycji antykomunistycznej.
Związał się z Porozumieniem Centrum, partią budowaną przez środowisko braci Kaczyńskich. Został posłem i wicemarszałkiem Sejmu I kadencji.
Jego polityczna pozycja była znacząca. Polska przechodziła właśnie gwałtowną transformację, trwała walka o kształt państwa, wpływy w gospodarce, mediach i instytucjach publicznych, a także o rozliczenie majątku dawnej PZPR.
I właśnie wtedy prywatne życie Kerna eksplodowało na pierwszych stronach gazet.
Tutaj pisałam o sprawie marszałka Kerna: https://dorotakania.pl/2025/05/05/jak-sluzby-media-i-uklad-zniszczyly-czlowieka-solidarnosci/
Monika Kern znika z domu
W 1992 roku nastoletnia Monika Kern związała się z Maciejem Malisiewiczem. Konflikt rodzinny błyskawicznie przestał być sprawą prywatną.
29 czerwca 1992 roku Andrzej Kern wystąpił w telewizji, mówiąc o uprowadzeniu i przetrzymywaniu córki oraz prosząc o pomoc.
Później jedną z najbardziej wpływowych narracji o całej historii stworzył reportaż Jacka Hugo-Badera „Mezalians”, opublikowany w „Gazecie Wyborczej”. „Rzeczpospolita”, przypominając po latach sprawę, wskazywała, że to właśnie ten tekst w znacznej mierze wyznaczył medialny sposób przedstawiania wydarzeń: wpływowy polityk miał używać swojej pozycji, aby odzyskać córkę i uderzyć w rodzinę jej chłopaka.
Z rodzinnego konfliktu powstała opowieść polityczna.
Kern przestawał być w niej ojcem poszukującym niepełnoletniej córki. Stawał się symbolem polityka wykorzystującego władzę do prywatnych celów.
Ta wersja wydarzeń została następnie przeniesiona na ekran.
Piwowski zobaczył temat w „Gazecie Wyborczej”
Sam Marek Piwowski nie ukrywał źródła inspiracji.
W rozmowie z „Przekrojem”, cytowanej później przez Interię, mówił, że o zniknięciu Moniki Kern dowiedział się właśnie z reportażu „Gazety Wyborczej”. Początkowo chciał zrobić dokument, jednak Monika i Maciej ukrywali się i reżyser nie miał dostępu do bohaterów.
Ostatecznie powstała fabuła.
I to w imponującym tempie.
Po 16-letniej przerwie w realizowaniu filmów fabularnych Piwowski wrócił za kamerę. Oficjalna baza FilmPolski.pl podaje, że zdjęcia zrealizowano w zaledwie 44 dni zdjęciowe.
Film trafił do kin 20 sierpnia.
Wybory parlamentarne odbyły się 19 września 1993 roku.
Miesiąc różnicy.
„Uprowadzenie Agaty”: polityk jako czarny charakter
Podobieństwo fabularnego konfliktu do historii rodziny Kerna było czytelne.
Agata, grana przez Karolinę Rosińską, jest niepełnoletnią córką wpływowego posła. Zakochuje się w chłopaku nazywanym Cyganem. Ojciec jest zdecydowanie przeciwny temu związkowi.
Ale film idzie znacznie dalej.
Według ojciec Agaty spotyka się z wiceministrem, który proponuje założenie podsłuchu oraz umieszczenie dziewczyny w szpitalu psychiatrycznym. Poseł oskarża chłopaka o uprowadzenie córki i wywiera naciski na policję. W finale służby lokalizują zakochanych, teren otaczają snajperzy, a Cygan ginie od strzału. SFP określa film wprost jako „pamflet na nową polską klasę polityczną”.
Ojca Agaty zagrał Jerzy Stuhr.
W filmie wystąpili także m.in. Pola Raksa, Janusz Rewiński, Cezary Pazura, Jacek Braciak, Wojciech Mann i Krzysztof Materna. Sam Marek Piwowski zagrał ojca Cygana.
W efekcie autentyczny dramat rodziny znanego polityka został przetworzony w opowieść, w której przedstawiciel politycznego establishmentu gotów jest uruchamiać aparat państwa przeciwko zakochanym.
A film wszedł do kin tuż przed wyborami.
Filmowy cios przed wyborami
„Uprowadzenie Agaty” nie było niszowym eksperymentem artystycznym.
Film wzbudził ogromne zainteresowanie. Po latach Onet przypominał, że do kin trafiło 20 kopii obrazu – dla porównania gigantyczny hollywoodzki „Park Jurajski” miał wówczas w Polsce 28. Zainteresowanie było tak duże, że w niektórych kinach ponownie pojawiały się tabliczki informujące o wyprzedaniu wszystkich biletów.
A zatem w kluczowym momencie kampanii wyborczej szeroka publiczność oglądała na ekranach historię, której pierwowzór był dla wszystkich czytelny.
Andrzej Kern ostatecznie w wyborach parlamentarnych w 1993 roku nie wystartował.
„Uprowadzenie Agaty” stało się jednym z najbardziej spektakularnych elementów medialnej historii, która niszczyła publiczny wizerunek wicemarszałka Sejmu.
I właśnie w tym miejscu warto przyjrzeć się temu, kto film stworzył.
Marek Piwowski. TW „Andrzej Krost”
Biografia reżysera prowadzi bowiem do czasów PRL i Służby Bezpieczeństwa.
O współpracy Piwowskiego z komunistyczną bezpieką obszernie pisała Joanna Siedlecka w tekście „Rejs II”, opublikowanym w 2011 roku w tygodniku „Uważam Rze”.
Jej tekst nie pozostawia wątpliwości co do tego, że sprawa nie sprowadzała się jedynie do formalnej rejestracji.
Siedlecka pisała:
„Marek Piwowski bagatelizuje swoją agenturalną przeszłość. Jednak teczki TW »Andrzeja Krosta« – taki miał kryptonim – dowodzą, że donosił na działaczy emigracyjnych czy znanych literatów”.
Według przywołanych przez nią materiałów IPN Piwowski był aktywistą ZSP i przewodniczącym ZMS na Wydziale Dziennikarstwa, a swoją współpracę miał rozpoczynać „na odcinku studenckim”.
To ważny szczegół, bo środowiska studenckie, zagraniczne wyjazdy młodzieży i kontakty z emigracją znajdowały się w orbicie szczególnego zainteresowania komunistycznych służb.
„Podrasowywał esbeckie listy”
Siedlecka opisała również epizod pokazujący praktyczny charakter współpracy.
Chodziło o działania związane z osobą Stypułkowskiego, podejrzewanego przez SB o działalność wywiadowczą.
Według dziennikarki Departament II wykorzystał wiedzę Piwowskiego dotyczącą środowiska studenckiego. Oficer SB przygotował list, który miał zostać wysłany w imieniu Piwowskiego.
Problem polegał na tym, że język funkcjonariusza był zbyt charakterystyczny.
Piwowski miał więc tekst poprawić.
Siedlecka zatytułowała tę część swojego materiału wymownie:
„Podrasowywał esbeckie listy”.
Przytoczyła też przykłady różnic pomiędzy tekstem funkcjonariusza a wersją przygotowaną przez przyszłego reżysera.
Suchy opis kariery działacza Piwowski zamieniał w bardziej naturalne sformułowania: zamiast urzędowego języka pojawiało się określenie, że ktoś „zaczynał robotę”, później „tych funkcji dochrapał”, a przy informacji o wstąpieniu do partii dopisek: „szkoda chłopaka”.
Nie była to kosmetyczna korekta przecinków.
Chodziło o stworzenie tekstu brzmiącego wiarygodnie jako prywatna korespondencja.
Nazwiska, adresy i kontakty emigracyjne
Według ustaleń Siedleckiej sprawa zaczęła zataczać coraz szersze kręgi.
W jej opisie pojawiają się informacje dotyczące studentów, działaczy ZSP, kontaktów zagranicznych oraz osób związanych z emigracją.
Piwowski miał przekazywać informacje dotyczące swoich londyńskich kontaktów i ludzi spotykających się ze Stypułkowskim.
Siedlecka pisała również o przekazaniu nazwisk i adresów członków Związku Studentów i Absolwentów Polskich na Uchodźstwie, wśród których znalazł się Józef Ptaczek, późniejszy redaktor Radia Wolna Europa.
W materiale dziennikarki widzimy więc nie pojedynczy incydent, lecz opis współpracy wpisanej w operacyjne zainteresowanie SB środowiskami studenckimi i emigracyjnymi.
To właśnie ten człowiek po latach nakręcił film, który w gorącym politycznie 1993 roku uderzał w wizerunek jednego z czołowych polityków prawicy.
Lew Rywin i TW „Eden”
Na tym jednak nie kończą się biograficzne paradoksy związane z „Uprowadzeniem Agaty”.
Za produkcję odpowiadała Heritage Films, a jedną z kluczowych postaci przedsięwzięcia był Lew Rywin.
Rywin został wcześniej zarejestrowany przez komunistyczną bezpiekę jako tajny współpracownik o pseudonimie „Eden”.
Kilka lat później jego nazwisko poznała cała Polska za sprawą afery Rywina, jednego z największych polityczno-medialnych skandali III RP.
W 1993 roku Rywin stał jednak po drugiej stronie kamery przy produkcji filmu, który uderzał w polityka Porozumienia Centrum.
Zestawienie faktów jest więc niezwykłe:
reżyser – były TW „Andrzej Krost”; producent – zarejestrowany TW „Eden”; bohater negatywnej politycznej alegorii – jeden z najważniejszych polityków prawicy i były działacz antykomunistycznej opozycji.
Samo to zestawienie nie dowodzi oczywiście istnienia jednej sterowanej operacji. Jest jednak częścią politycznego i personalnego kontekstu, którego przy analizie filmu z 1993 roku nie sposób pomijać.
Wojciech Mann i „Relax”
W „Uprowadzeniu Agaty” wystąpił również Wojciech Mann, grający dowódcę protestujących policjantów.
Także jego nazwisko pojawia się w dokumentach komunistycznych służb. Mann był rejestrowany jako kontakt operacyjny „Relax” od 15 października 1981 do 26 października 1989 przez Wydział XI Departamentu II MSW PRL.
Monika Kern: „gigantyczna manipulacja”
Po latach do tamtych wydarzeń wracała również sama Monika Kern.
W rozmowie z „Dziennikiem Łódzkim” podkreślała, że „Uprowadzenie Agaty” nie było wiernym zapisem jej historii.
Mówiła:
„Ten film jest luźno związany z moją historią”.
Co jeszcze bardziej znaczące, medialny sposób przedstawienia całej afery określiła jako:
„gigantyczną manipulację”.
To słowa osoby znajdującej się w samym centrum wydarzeń.
Nie politycznego przeciwnika „Gazety Wyborczej”. Nie publicysty prawicy. Nie Andrzeja Kerna.
Jego córki.
Prokurator mówiła o naciskach
Historia rodziny Kerna miała także wymiar prawny.
Postępowanie dotyczące uprowadzenia Moniki prowadziła prokurator Elżbieta Cyrkiewicz. Po latach twierdziła, że wywierano na nią naciski, aby obciążyła Andrzeja Kerna.
Według jej relacji, gdy odmówiła, miała usłyszeć:
„Teraz jest pani sama sobie winna”.
Wobec prokurator wszczęto następnie postępowania karne i dyscyplinarne. Po latach oczyściła swoje nazwisko.
Dodatkowe pytania budziła historia materiałów operacyjnych związanych ze sprawą. Stenogramy podsłuchów, które mogły mieć znaczenie dla jej wyjaśnienia, zniknęły.
I nikt za ich zaginięcie nie poniósł odpowiedzialności.
Media, Urban i polityczna wojna
Historia Moniki Kern była prezentem dla tabloidyzującej się wówczas polityki.
Temat eksploatowały media, a do ataku na Kerna włączył się również Jerzy Urban, były rzecznik komunistycznego rządu, a po 1989 roku wydawca tygodnika „NIE”.
Prywatne życie wicemarszałka stało się publicznym widowiskiem.
Dziś można zobaczyć w tej historii mechanizm, który później będzie w polskiej polityce wykorzystywany wielokrotnie: prywatny kryzys polityka zostaje przekształcony w opowieść o jego moralności, następnie w temat polityczny, a na końcu w trwały element jego publicznego wizerunku.
W przypadku Kerna mechanizm zadziałał wyjątkowo skutecznie.
Biznes i polityczne znajomości w tle
Wokół sprawy pojawiały się także osoby związane ze światem biznesu i polityki.
Jedną z nich był Janusz Baranowski, u którego przebywała Monika. Był związany z Kongresem Liberalno-Demokratycznym, na czele którego stał Jan Krzysztof Bielecki i Donald Tusk.
Kern opowiadał również o niezwykłych okolicznościach poszukiwania córki. Według jego relacji informacje o miejscu jej pobytu uzyskał m.in. od Marzeny Domaros, znanej jako Anastazja P. Marzena Domaros, znana jako „Anastazja P.”, uzyskała akredytację prasową w Sejmie I kadencji jako korespondentka francuskiego „Le Figaro”, choć w rzeczywistości nigdy w tej redakcji nie pracowała; przedstawiała się również jako reprezentantka „Le Monde”. Jej wspomnienia wydało na kasecie wideo wydawnictwo „NIE – po oczach” Jerzego Urbana. W listopadzie 1992 roku ukazał się natomiast „Pamiętnik Anastazji P. Erotyczne immunitety”, w którym opisywała rzekome intymne relacje z parlamentarzystami.
Po spotkaniu z Marzeną Domaros polityk niemal natychmiast został zatrzymany do kontroli drogowej. Zdaniem Andrzeja Kerna zdarzenie wyglądało to tak, jak gdyby ktoś oczekiwał, że po spotkaniu wsiądzie do samochodu po alkoholu.
Czy był to przypadek? Takich niewyjaśnionych epizodów w historii Kerna jest więcej.
„Ślub stulecia” i Jerzy Urban
Finał rodzinnego dramatu również zamienił się w medialny spektakl.
Ślub Moniki Kern i Macieja Malisiewicza przedstawiano jako „ślub stulecia”. Na weselu bawiły się setki osób.
Kernowie nie zostali zaproszeni.
Za to z panną młodą tańczył Jerzy Urban.
Obraz miał wymiar niemal symboliczny. Człowiek będący twarzą propagandy stanu wojennego celebrował wydarzenie, które stało się jednym z najbardziej dotkliwych ciosów w polityka wywodzącego się z antykomunistycznej „Solidarności”.
Kern znika z pierwszej linii polityki
Najważniejszy był jednak polityczny rezultat całej historii.
Andrzej Kern nie wystartował w wyborach parlamentarnych we wrześniu 1993 roku.
Miesiąc wcześniej na ekranach kin pojawił się film Piwowskiego.
Widzowie oglądali wpływowego posła, który w imię własnej kariery próbuje rozdzielić córkę z ukochanym, uruchamia policję, korzysta z podsłuchów i chce umieścić dziewczynę w zakładzie psychiatrycznym.
FilmPolski.pl do dziś opisuje „Uprowadzenie Agaty” jako obraz luźno nawiązujący do historii Moniki Kern, natomiast Stowarzyszenie Filmowców Polskich używa określenia „pamflet na nową polską klasę polityczną”. W rzeczywistości było to polityczne. zamówienie.
Faktem jest data premiery – 20 sierpnia 1993 roku.
Faktem jest inspiracja historią córki Andrzeja Kerna.
Faktem jest niezwykle szybka realizacja filmu.
Faktem jest przedstawienie ojca Agaty jako wpływowego polityka wykorzystującego aparat państwa.
Faktem jest premiera na miesiąc przed wyborami.
Faktem jest to, że Kern w tych wyborach już nie wystartował.
Faktem jest agenturalna przeszłość Piwowskiego opisana m.in. przez Joannę Siedlecką.
Faktem jest rejestracja Lwa Rywina jako TW „Eden”.
Najpierw był rodzinny dramat.
Potem pierwsze strony gazet.
Następnie politycy, prokuratura, służby i Jerzy Urban.
Wreszcie kino.
I wszystko to w chwili, gdy Andrzej Kern należał do kierownictwa formacji próbującej budować w Polsce prawicową alternatywę dla środowisk dominujących w pierwszych latach transformacji.
Zobacz, co o sprawie Andrzeja Kerna i filmie „Uprowadzenie Agaty” mówił dr Sebastian Pilarski, dyrektor Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej:
- Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
- Twoje wsparcie jest bezcenne!
- buycoffee.to/dorota-kania
- patronite.pl/dorota.kania
