Antyterroryści w telewizji. Jak skasowano Polonię 1

Akcja Koalicji 13 grudnia w 2023 roku nie była pierwszą, kiedy służby weszły do telewizji. Pierwsza taka akcja miała miejsce 29 sierpnia 1994 a w tle była „wojna na górze”, zbliżające się wybory – cała akcja miała kontekst polityczny i była przeprowadzona pod pretekstem obrony porządku prawnego. Powód całej akcji był jednak zupełnie inny.

29 sierpnia 1994 roku, między godziną 9 a 10 rano, rozpoczęła się jedna z najbardziej spektakularnych operacji wymierzonych w prywatne media w pierwszych latach III RP. Prokuratorzy w asyście brygad antyterrorystycznych policji wkroczyli do stacji należących do sieci Polonia 1 w Warszawie, Krakowie, Opolu, Lublinie, Poznaniu i Szczecinie. Wyłączano nadajniki i zabezpieczano sprzęt. Oficjalny powód był niezwykle poważny: stacje korzystały z częstotliwości zarezerwowanych dla wojska, co – według zarzutów – mogło sprowadzić zagrożenie dla życia, a nawet doprowadzić do katastrofy lotniczej.

Tyle oficjalna wersja.

Bo akcja odbywała się w szczególnym momencie politycznym. SLD i PSL sprawowały władzę po zwycięskich wyborach parlamentarnych z 1993 roku, Lech Wałęsa przygotowywał się do walki o reelekcję, zbliżały się wybory prezydenckie 1995 roku, a konflikt wywodzący się z „wojny na górze” nadal dzielił dawny obóz solidarnościowy. Jednocześnie trwała pierwsza wielka wojna o prywatny rynek telewizyjny.

Stawką były częstotliwości, koncesje, pieniądze z reklam – ale również coś znacznie ważniejszego dla polityków: dostęp do milionów wyborców.

I właśnie wtedy z rynku naziemnego eliminowano sieć, która – według danych samego nadawcy – docierała do około 8 milionów widzów i mogła się stać bardzo znaczącym graczem na rynku telewizyjnym.

Akcja w sześciu miastach

Operację przeprowadzono niemal jednocześnie w Warszawie, Krakowie, Opolu, Lublinie, Poznaniu i Szczecinie. Prokuratury działały przy wsparciu funkcjonariuszy brygad antyterrorystycznych.

Celem były stacje Polonii 1 korzystające z częstotliwości zarezerwowanych dla wojska.

Zarzut był ciężkiego kalibru. Twierdzono, że wykorzystywanie wojskowych pasm mogło sprowadzić bezpośrednie zagrożenie dla życia, a teoretycznie doprowadzić nawet do katastrofy lotniczej.

Państwo sięgnęło więc nie tylko po decyzje urzędnicze czy administracyjne.

Do prywatnych telewizji wysłano antyterrorystów.

Później pojawił się jednak fakt, który stawiał argument dotyczący zagrożenia w innym świetle.

Podczas procesu wytoczonego kierownictwu poznańskiej TV-ES okazało się, że Ministerstwo Obrony Narodowej w okresie nadawania na tych częstotliwościach nie interweniowało w tej sprawie. W konsekwencji uznano, że zagrożenia nie było.

Czy wojskowe częstotliwości były jedynym powodem tak radykalnej operacji przeciwko jednej z największych prywatnych sieci telewizyjnych w Polsce czy by to jedynie pretekst do tak szeroko zakrojonej akcji?

Telewizja, która wyprzedziła polskie prawo

Żeby zrozumieć wydarzenia z 29 sierpnia, trzeba cofnąć się do początku lat 90.

Polski rynek medialny dopiero się rodził. Prywatne stacje zaczynały działalność w czasie, kiedy przepisy dotyczące koncesjonowania telewizji dopiero tworzono.

Polonia 1 oficjalnie rozpoczęła nadawanie 7 marca 1993 roku. Pierwotnie była siecią dwunastu, a przez krótki okres trzynastu lokalnych stacji telewizyjnych.

Poza własnymi pasmami lokalnymi stacje otrzymywały wspólny blok programowy Polonii 1.

Widzowie dostali coś zupełnie innego niż w państwowej telewizji.

Były japońskie animacje, telenowele, filmy, seriale przygodowe i kryminalne, w tym „MacGyver” czy „Drużyna A”, a obok nich lokalne wiadomości i publicystyka.

Polonia 1 była także pionierem komercyjnego modelu telewizji: jako pierwsza w Polsce przerywała program blokami reklamowymi i uwzględniała w konstruowaniu ramówki pasmo prime time.

Publiczność rosła błyskawicznie.

Według danych nadawcy na początku 1994 roku udział Polonii 1 w rynku sięgał 20 proc., co oznaczało około 8 milionów widzów.

To już nie była telewizyjna ciekawostka.

To była realna potęga medialna i zagrożenie dla telewizji publicznej czyli TVP.

Nicola Grauso, Berlusconi i włoskie zaplecze

Za Polonią 1 stał sardyński biznesmen Nicola Grauso. Oferta programowa sieci była przygotowywana przez Fininvest – włoski holding medialny należący do Silvio Berlusconiego. W Polsce powstało także biuro reklamy Publipolska Multimedia, które pozyskiwało reklamodawców dla Polonii 1.

Skala przedsięwzięcia była ogromna jak na początek lat 90.

Siedziba Polonii 1 znajdowała się w Warszawie, w dawnym budynku „Życia Warszawy” przy Marszałkowskiej 3/5. Razem z dwunastoma terenowymi ośrodkami sieć zatrudniała blisko dwa tysiące ludzi.

Grauso nie budował więc niewielkiej telewizji lokalnej.

Budował ogólnopolskie przedsięwzięcie zdolne konkurować o masowego widza – i wielkie pieniądze z reklam.

Rozpoczyna się wojna o pierwszą koncesję

Problem polegał na tym, że prywatne stacje rozwijały się szybciej niż regulujące ich działalność państwo.

Kiedy przyszłe stacje Polonii 1 rozpoczynały nadawanie, nie funkcjonował jeszcze docelowy system koncesjonowania. Po wejściu nowych regulacji prywatni nadawcy działający z terytorium Polski bez odpowiednich zezwoleń zostali uznani za prowadzących działalność nielegalnie.

Rozpoczęła się pierwsza wielka batalia o koncesje.

I Polonia 1 ją przegrała.

Pierwszą ogólnopolską koncesję dla prywatnej telewizji otrzymał Polsat.

KRRiT stawiała Polonii 1 m.in. zarzut skomplikowanej i mało przejrzystej struktury kapitałowej. Miało to znaczenie również dlatego, że dopuszczalny udział zagranicznego kapitału w spółkach ubiegających się o koncesję nie mógł przekraczać 33 procent.

Polonia 1 nie zamierzała jednak zejść z anteny.

KRRiT w centrum politycznej wojny

Spór o koncesje trudno oddzielić od politycznej temperatury tamtego okresu.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji była nową instytucją, ale od początku dysponowała potężnym instrumentem wpływu. To jej decyzje przesądzały, kto będzie mógł legalnie budować ogólnopolską prywatną telewizję.

A tym samym – kto będzie miał dostęp do milionów Polaków.

Po wyborach parlamentarnych z września 1993 roku władzę przejęła koalicja SLD–PSL. Zmiana większości parlamentarnej oznaczała również możliwość wpływania przez Sejm i Senat na skład KRRiT w miarę wygasania mandatów jej członków.

Jednocześnie swoich przedstawicieli w Radzie powoływał prezydent.

W praktyce KRRiT stała się więc jednym z pól rywalizacji najważniejszych ośrodków politycznych III RP.

Konflikt był na tyle poważny, że Lech Wałęsa odwołał przewodniczącego KRRiT Marka Markiewicza, a spór dotyczył m.in. przebiegu procesu koncesyjnego.

Cień „wojny na górze”

Nad tym wszystkim wisiał jeszcze jeden konflikt – „wojna na górze”.

Rozpad dawnego obozu Solidarności rozpoczęty na początku lat 90. doprowadził do ostrej rywalizacji środowisk wywodzących się z opozycji antykomunistycznej. Lech Wałęsa – na własne życzenie – uwikłał się w konflikt z częścią dawnych politycznych sojuszników. W tle była jego agenturalna przeszłość -rekestracja przez Słu,zbę Bezpieczeństwa jako TW „Bolek”

Rosła także siła postkomunistycznej lewicy, wzmacniana przez Wałęsę.

Wybory parlamentarne z 1993 roku przyniosły zwycięstwo SLD i PSL. A już w następnym roku było jasne, że kolejnym wielkim starciem będą wybory prezydenckie w 1995 roku.

W tej sytuacji telewizja nabierała znaczenia wykraczającego daleko poza biznes.

Kto kontrolował wielką stację telewizyjną, dysponował możliwością docierania codziennie do milionów potencjalnych wyborców.

A Polonia 1 miała tych widzów miliony.

Gra o widza przed wyborami 1995

To właśnie polityczny kalendarz sprawia, że historia Polonii 1 jest tak interesująca.

W sierpniu 1994 roku do wyborów prezydenckich pozostawało kilkanaście miesięcy.

Lech Wałęsa zamierzał walczyć o drugą kadencję. SLD był po wielkim sukcesie wyborczym z 1993 roku i wyrastał na głównego przeciwnika obozu prezydenckiego. Ostatecznie kandydatem lewicy został Aleksander Kwaśniewski, który w 1995 roku pokonał Wałęsę.

W tym samym czasie trwała przebudowa polskiego rynku medialnego.

I właśnie wtedy rozstrzygało się, kto otrzyma możliwość zbudowania najpotężniejszych prywatnych kanałów telewizyjnych.

Dlatego pytanie o Polonię 1 nie dotyczy jedynie prawa telekomunikacyjnego.

Dotyczy również tego, jak w pierwszych latach III RP kształtował się medialny układ sił przed najważniejszym politycznym starciem połowy lat 90.

Polonia 1 walczy, częstotliwości trafiają do innych

Po przegranej walce o koncesję Polonia 1 próbowała podważyć decyzje KRRiT przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Bez powodzenia.

Nie udała się również walka o lokalne pasma.

KRRiT zarzucała lokalnym stacjom m.in. brak niezależności od włoskich inwestorów. Podnoszono również, że konkurs nie przewidywał stworzenia sieci opartej na nadajnikach małej mocy.

Dlaczego potrzebni byli antyterroryści?

Państwo miało argument prawny: część stacji wykorzystywała częstotliwości zarezerwowane dla wojska.

Ale skala operacji pozostaje jednym z najbardziej spektakularnych elementów tej historii.

Prokuratorzy, policja, brygady antyterrorystyczne, jednoczesna akcja w sześciu miastach i wyłączanie nadajników prywatnych stacji.

Czy do egzekwowania przepisów telekomunikacyjnych rzeczywiście konieczna była aż taka demonstracja siły?

Oficjalnym uzasadnieniem było potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Tyle że późniejszy proces poznańskiej TV-ES wykazał, że MON wcześniej nie interweniowało w sprawie nadawania na tych pasmach, a ostatecznie uznano, że zarzucanego zagrożenia nie było.

To jeden z najważniejszych faktów w całej historii.

Nie dowodzi politycznego spisku.

Ale daje podstawę do pytania, czy argument bezpieczeństwa państwa nie pozwolił po prostu znacznie szybciej i skuteczniej rozwiązać problemu niewygodnego nadawcy, który nie chciał podporządkować się wynikom procesu koncesyjnego.

Grauso odpowiada: telewizja ucieka do Rzymu

Operacja nie zakończyła działalności Polonii 1.

Grauso znalazł wyjście.

Już 13 września 1994 roku, dwa tygodnie po pierwszej akcji, Polonia 1 rozpoczęła nadawanie z Rzymu przez satelitę Eutelsat. Pozostałe lokalne stacje ograniczyły własne programy i zaczęły retransmitować przekaz satelitarny.

Państwo uderzyło ponownie.

21 września 1994 roku przeprowadzono kolejną akcję wyłączania nadajników.

Z eteru zniknęły Tele Top z Gdyni, Tele-24 z Łodzi, PTV Rondo z Katowic i TV Copernicus z Olsztyna.

Pozostały tylko dwie naziemne stacje: wrocławskie PTV Echo i bydgoskie TV EX.

Dlaczego?

Nie korzystały z częstotliwości wojskowych.

One również przestały nadawać w marcu 1995 roku, gdy stało się jasne, że koncesji nie otrzymają.

Grauso wycofuje się z Polski

Pierwsza wielka batalia o prywatny rynek telewizyjny została rozstrzygnięta.

Nicola Grauso nie zamierzał dalej inwestować w Polsce. Po niepowodzeniu procesu koncesyjnego wycofał się, a następnie sprzedał udziały zarówno w Polonii 1, jak i w „Życiu Warszawy”.

Polonia 1 przetrwała jako kanał satelitarny.

Nie stała się jednak ogólnopolską naziemną potęgą, na jaką zapowiadała się w 1993 i na początku 1994 roku.

Kto naprawdę wygrał wojnę o telewizję?

Po ponad trzech dekadach wydarzenia z 29 sierpnia 1994 roku nadal prowokują pytania.

Polonia 1 miała milionową widownię. Trwała walka o pierwszy podział prywatnego rynku telewizyjnego. Ogólnopolską koncesję otrzymał Polsat. Władzę sprawowała koalicja SLD–PSL. KRRiT znajdowała się w centrum politycznych sporów. Lech Wałęsa walczył o wpływy wokół Rady. W tle trwały konsekwencje „wojny na górze”, a na horyzoncie były wybory prezydenckie 1995 roku.

Do tego dochodzi późniejsze ustalenie z procesu poznańskiej TV-ES, że MON w okresie korzystania przez stację z wojskowych częstotliwości nie interweniowało, a zarzucanego zagrożenia ostatecznie nie stwierdzono.

Czy zatem 29 sierpnia 1994 roku państwo jedynie egzekwowało prawo?

Czy równocześnie rozgrywano znacznie większą partię – o kontrolę nad rodzącym się prywatnym rynkiem telewizyjnym, pieniądze z reklam i wpływ na miliony Polaków przed wyborami prezydenckimi?

Jednego nie sposób przeoczyć.

Kiedy rozpoczynała się ta batalia, Polonia 1 miała potężną widownię i ambicję stworzenia ogólnopolskiej telewizji. Kiedy się zakończyła – Grauso wycofywał się z Polski, naziemnej Polonii 1 już nie było, a medialny układ sił III RP został ułożony na następne lata.

I dlatego 29 sierpnia 1994 roku to nie tylko historia sześciu wyłączonych nadajników. To jedna z najciekawszych historii o tym, jak rodził się medialny układ III RP.

Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.

Twoje wsparcie jest bezcenne!

buycoffee.to/dorota-kania

patronite.pl/dorota.kania