• TVN trzy razy zmieniał amerykańskiego właściciela. Wtedy był zachwyt. Dziś ci sami biją na alarm. Przez ostatnią dekadę Grupa TVN trzykrotnie zmieniała amerykańskiego właściciela. W 2015 roku stację przejął Scripps Networks Interactive, w 2018 roku jej właścicielem zostało Discovery Communications, a po fuzji z WarnerMedia w 2022 roku TVN znalazł się w strukturach Warner Bros. Discovery. Dziś trwa kolejna zmiana – koncern ma przejąć Paramount Skydance. Warto więc wrócić do archiwów i sprawdzić, jak media relacjonowały poprzednie transakcje. Cytaty sprzed lat pokazują obraz wyraźnie różniący się od obecnej debaty. Archiwa nie mają wybiórczej pamięci Globalny rynek mediów od lat podlega dynamicznej konsolidacji. Największe koncerny łączą się, przejmują konkurentów i budują międzynarodowe grupy obejmujące telewizję, platformy streamingowe, studia filmowe oraz kanały informacyjne. Polska nie jest wyjątkiem. Jednym z najbardziej widocznych przykładów jest Grupa TVN, która w ciągu ostatniej dekady kilkakrotnie zmieniała właściciela, pozostając przez cały czas w rękach kolejnych amerykańskich inwestorów. Obecnie Komisja Europejska wyraziła warunkową zgodę na przejęcie Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance. Jeśli proces zostanie zakończony, nowy właściciel będzie kontrolował m.in. CBS, Paramount Pictures, MTV, Nickelodeon, Paramount+, HBO, Max, CNN, Warner Bros. Studios, Discovery Channel oraz polską Grupę TVN. To właśnie ta transakcja wywołała w Polsce falę komentarzy. Pojawiły się pytania o przyszłość TVN24, niezależność redakcyjną i pluralizm mediów. Głos zabrała organizacja Reporterzy bez Granic (RSF), którzy nie wydali w 2015 roku żadnego oświadczenia ani komunikatu, w którym odnosiliby się do przejęcia TVN przez Scripps Networks Interactive lub wyrażali sprzeciw wobec tej transakcji. W archiwach organizacji nie ma również komunikatu poświęconego samej fuzji Discovery z WarnerMedia w 2022 roku. Czy podobnie wyglądała debata przy poprzednich zmianach właścicielskich? Poniżej archiwalne publikacje z największych polskich mediów. 2015. TVN trafia do Scripps Networks Interactive 16 marca 2015 roku ogłoszono jedną z największych transakcji w historii polskiego rynku medialnego. Amerykański Scripps Networks Interactive, poprzez brytyjską spółkę South Bank Media, kupił od ITI i Canal+ 100 proc. udziałów spółki N-Vision, kontrolującej Polish Television Holding, większościowego właściciela TVN S.A. Cena zakupu wyniosła 584 mln euro, natomiast wraz z przejęciem zadłużenia wartość całej operacji sięgnęła około 1,4 mld euro. Co pisały media? Analiza publikacji z marca 2015 roku pokazuje niemal jednomyślny ton. Dominowały określenia mówiące o rozwoju, nowych możliwościach i silnym partnerze. Newsweek Polska – 16 marca 2015 W komentarzu poświęconym transakcji czytamy: „Scripps Networks to dla TVN jedyny sensowny wybór i gwarancja rozkwitu stacji. Nie bądźmy jednak naiwni, to tylko biznesowa retoryka.” Była to jedna z najczęściej cytowanych ocen tamtej transakcji. Press – 16 marca 2015 Branżowy miesięcznik pisał: „Przejęcie TVN to dla Scripps mocne wejście do Europy Środkowo-Wschodniej.” Autorzy dodawali również: „Scripps wnosi kompetencje komplementarne do tych oferowanych przez TVN.” Nie pojawiały się natomiast ostrzeżenia przed utratą niezależności redakcyjnej. Gazeta Wyborcza – 18 marca 2015 Tytuł publikacji brzmiał: „TVN przejęty przez Scripps. Zobacz, jak Amerykanie podbijają media elektroniczne na świecie.” Artykuł przedstawiał transakcję przede wszystkim jako element światowej ekspansji amerykańskiego koncernu. Onet Po ogłoszeniu transakcji Onet opublikował rozmowę z przedstawicielami nowego właściciela. Prezes Joseph NeCastro mówił m.in.: „Myślę, że to, co najlepsze, dopiero czeka polski rynek medialny i TVN.” Zapewniał również: „Nie planujemy żadnych redukcji. TVN to dobrze zarządzana firma.” Natomiast Jim Samples deklarował: „To kluczowa inwestycja dla Scripps.” oraz zapewniał, że nowy właściciel nie zamierza ingerować w obszary, w których nie posiada doświadczenia. Dziennik Gazeta Prawna Na łamach DGP przedstawiciele Scripps uspokajali pracowników i widzów. Jim Samples mówił: „Mogą oczekiwać kontynuacji takiej oferty programowej.” Dodawał również: „Pracownicy też nie mają się czego obawiać.” W dostępnych materiałach z tamtego okresu dominowały więc deklaracje stabilności, rozwoju i kontynuacji. 2018. Discovery przejmuje Scripps Trzy lata później właścicielem TVN został kolejny amerykański gigant. Po przejęciu Scripps Networks Interactive przez Discovery Communications stacja ponownie zmieniła właściciela. Gazeta Wyborcza – 7 marca 2018 Tytuł artykułu brzmiał: „Discovery i TVN pod jednym szyldem. Przejęcie za 14,6 mld dolarów.” Dalej czytamy: „Grupa TVN zmieniła właściciela, ale wciąż pozostanie w amerykańskich rękach.” Również tutaj dominował opis biznesowy. Akcentowano skalę transakcji oraz globalny charakter rynku medialnego. 2022. Powstaje Warner Bros. Discovery Kolejna zmiana nastąpiła po historycznej fuzji Discovery i WarnerMedia. Powstał jeden z największych koncernów medialnych świata – Warner Bros. Discovery. Co pisały media? Gazeta Wyborcza – 23 grudnia 2021 Jeszcze przed zakończeniem procesu czytamy: „TVN ma jeszcze silniejszego obrońcę. KE daje bezwarunkową zgodę na fuzję.” Gazeta dodawała: „Komisja Europejska wyraziła bezwarunkową zgodę na fuzję koncernów Discovery i WarnerMedia…” Rzeczpospolita – 21 kwietnia 2022 Po sfinalizowaniu transakcji informowano: „Po sfinalizowanej fuzji amerykańskich firm Discovery i Warner Media są pierwsze zmiany w polskiej części nowo powstałej grupy telewizyjnej.” Także w tym przypadku dominował opis zmian organizacyjnych. 2026. Paramount Skydance i nowa debata Obecnie sytuacja wygląda inaczej. Po decyzji Komisji Europejskiej dotyczącej przejęcia Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance znaczna część komentarzy koncentruje się wokół przyszłości TVN24 oraz niezależności redakcyjnej. Reporterzy bez Granic Na uwagę zasługuje również aktywność organizacji Reporterzy bez Granic. Analiza archiwalnych komunikatów pokazuje, że: RSF nie opublikowali stanowiska po przejęciu TVN przez Scripps w 2015 roku; nie wydali również komunikatu odnoszącego się do samej fuzji Discovery i WarnerMedia w 2022 roku. Dopiero teraz organizacja ostrzega, że planowane przejęcie Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance może rodzić ryzyko dla niezależności redakcyjnej TVN24. To również jest element faktograficzny obecnej debaty. Co pokazuje porównanie archiwów?. W latach 2015–2022 dominowały określenia: „gwarancja rozkwitu stacji”, „idealny partner”, „mocne wejście do Europy Środkowo-Wschodniej”, „pozostanie w amerykańskich rękach”, „jeszcze silniejszy obrońca”. Obecnie znacznie częściej pojawiają się pojęcia: „zagrożenie dla niezależności redakcyjnej”, „pluralizm mediów”, „wolność słowa”, „bezpieczeństwo redakcyjne TVN24”. To zestawienie pokazuje, że archiwalne publikacje zachowały zapis sposobu, w jaki kolejne przejęcia TVN były przedstawiane opinii publicznej w chwili, gdy do nich dochodziło. Właśnie dlatego stanowią one wartościowy materiał do porównania z obecną debatą. Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron. Twoje wsparcie jest bezcenne! buycoffee.to/dorota-kania patronite.pl/dorota.kania

  • Czy w rządzie doszło do sytuacji rodzącej pytania o konflikt interesów? Wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś publicznie bronił usunięcia z projektu ustawy przepisów, które miały umożliwić samorządom ograniczanie najmu krótkoterminowego. Tymczasem jego była żona Marta Porębska-Raś prowadzi krakowską agencję nieruchomości, której oferty zachęcają do kupowania apartamentów właśnie z myślą o takim biznesie. W jednym z ogłoszeń można przeczytać wprost, że „najem krótkoterminowy to gwarancja sukcesu”. Przez wiele miesięcy mieszkańcy największych polskich miast, samorządy i wspólnoty mieszkaniowe domagali się przepisów, które pozwolą skutecznie walczyć z plagą patohoteli i niekontrolowanym rozwojem najmu krótkoterminowego. Rządowy projekt początkowo przewidywał takie rozwiązania. Jednak tuż przed jego przyjęciem z ustawy zniknęły kluczowe przepisy dające gminom możliwość tworzenia stref wolnych od tego rodzaju działalności. Jednym z polityków najaktywniej broniących tej decyzji był wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś, odpowiedzialny za prace nad nowelizacją. Jak ustalił Grzegorz Wierzchołowski , redaktor naczelny portalu niezależna.pl. prywatnie jest on mężem Marty Porębskiej-Raś ( obecnie już byłym), agentki nieruchomości. Jest ona właścicielką krakowskiej agencji Petryla Nieruchomości, która w swoich ofertach promuje zakup mieszkań i apartamentów pod najem krótkoterminowy. To zestawienie faktów rodzi pytania o standardy przejrzystości życia publicznego oraz o to, czy przy pracach nad ustawą dotyczącą rynku wartego miliardy złotych nie doszło do sytuacji wymagającej szczególnej transparentności. Konflikt interesów? Działania wiceministra i biznes jego była żony rodzą poważne pytania Rząd przyjął kontrowersyjny projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich, z którego w ostatniej chwili wykreślono przepisy pozwalające samorządom ograniczać najem krótkoterminowy. Rozwiązanie miało być odpowiedzią na narastający problem tzw. patohoteli, z którym od lat zmagają się mieszkańcy największych polskich miast oraz miejscowości turystycznych. Jednym z głównych obrońców usunięcia tych przepisów był wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś. Tymczasem jego była żona prowadzi agencję nieruchomości, która w swoich ofertach wprost zachęca klientów do inwestowania w apartamenty przeznaczone pod najem krótkoterminowy, określając taki model biznesowy jako „gwarancję sukcesu”. To zestawienie rodzi pytania o możliwy konflikt interesów oraz o to, czy osoby uczestniczące w pracach nad ustawą powinny ujawnić rodzinne powiązania z branżą, której dotyczą projektowane przepisy. Nagła zmiana projektu ustawy W połowie lipca 2026 roku przez koalicję rządzącą przetoczył się spór dotyczący nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich przygotowanej przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Pierwotny projekt zakładał, że rady gmin będą mogły wyznaczać strefy, w których zakazany byłby najem krótkoterminowy. Rozwiązanie miało umożliwić samorządom walkę z narastającym problemem mieszkań zamienianych w de facto hotele funkcjonujące w budynkach mieszkalnych. W ostatniej chwili projekt został jednak zmieniony. Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki wniósł autopoprawkę, która usunęła z projektu najważniejsze przepisy dotyczące kompetencji samorządów. W uzasadnieniu zapisano: „W projekcie ustawy rezygnuje się z regulacji umożliwiającej ustanawianie przez radę gminy strefy, w której wyłączona jest działalność innych obiektów, w których świadczone są usługi hotelarskie.” Ostry spór w rządzie Zmiana wywołała poważny konflikt wewnątrz Rady Ministrów. Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zgłosiła formalne zdanie odrębne. Napisała w mediach społecznościowych: „Zero praw dla samorządów w ustanawianiu stref wolnych od Airbnb. Zero praw mieszkańców w decydowaniu o tym, czy mają, czy nie mają burdelu/hotelu za ścianą. Taki projekt ustawy wyszedł dziś z Rady Ministrów. Zgłosiłam wobec tego projektu formalne zdanie odrębne. Jako jedyna.” W tym samym czasie wiceminister Ireneusz Raś, odpowiadający za prace nad projektem, publicznie przekonywał, że usunięcie przepisów jest uzasadnione. Według niego możliwość tworzenia przez gminy stref ograniczających najem krótkoterminowy „nie jest konieczna”. Była żona wiceministra prowadzi agencję nieruchomości Prywatnie Ireneusz Raś jest byłym mężem Marty Porębskiej-Raś, która od lat działa na rynku nieruchomości. Informacje o jej działalności można znaleźć m.in. na stronie internetowej Zespołu Szkół w Libiążu, gdzie opisano ją jako absolwentkę szkoły. Czytamy tam, że: „by móc zająć się handlem nieruchomościami, musiała zdać egzamin państwowy. Dziś z powodzeniem prowadzi w tej branży firmę.” Biogram kończy informacja: „Prywatnie, żona posła na Sejm RP, wraz z mężem i trzema córeczkami mieszka w Krakowie.” Obecnie Marta Porębska-Raś prowadzi krakowską agencję Petryla Nieruchomości, reklamującą się jako partner w sprzedaży nieruchomości w Krakowie, Małopolsce i innych regionach Polski. „Najem krótkoterminowy to gwarancja sukcesu” Analiza ofert publikowanych przez biuro nieruchomości pokazuje, że jedną z głównych zalet wielu sprzedawanych lokali jest właśnie możliwość prowadzenia najmu krótkoterminowego. Jedna z ofert dotyczy luksusowego apartamentu w Kościelisku, którego wartość przekracza 2,3 mln zł. W opisie nieruchomości znalazło się stwierdzenie: „miejsce z ogromnym potencjałem inwestycyjnym – najem krótkoterminowy w takiej lokalizacji to gwarancja sukcesu”. Inna oferta dotyczy mieszkania przy ulicy Starowiślnej w Krakowie, położonego w samym centrum turystycznego Kazimierza. Lokal reklamowany jest jako: „doskonała inwestycja pod działalność usługową, biurową lub najem krótkoterminowy”. Dodano również, że nowy właściciel może liczyć na: „kontynuację najmu krótkoterminowego (lokal z sukcesem funkcjonuje na rynku najmu).” To właśnie działalność tego typu miała zostać częściowo ograniczona przez pierwotną wersję projektu ustawy. Polskie Stowarzyszenie Najmu Krótkoterminowego świętowało Jeszcze przed przyjęciem projektu ustawy Polskie Stowarzyszenie Najmu Krótkoterminowego poinformowało w mediach społecznościowych: „Miło nam poinformować, że jutro na Radzie Ministrów będzie rozpatrywany projekt 'naszej’ ustawy. Zgodnie z zapowiedziami zostały z niego usunięte kontrowersyjne dla nas zapisy dotyczące m.in. limitów dla przepisów przeciwpożarowych oraz możliwości wprowadzania stref bez najmu krótkoterminowego.” Niedługo później okazało się, że autopoprawki rzeczywiście zostały przyjęte. Mniej obowiązków, więcej swobody Na usunięciu przepisów zmiany się nie skończyły. Autopoprawki oznaczają również, że budynki, w których funkcjonuje więcej niż sześć mieszkań wykorzystywanych jako obiekty hotelarskie, nie będą musiały spełniać bardziej rygorystycznych wymagań przeciwpożarowych, przewidywanych w pierwotnej wersji projektu. W praktyce główną nowością pozostanie obowiązek rejestracji działalności. Natomiast możliwość prowadzenia najmu krótkoterminowego w budynkach mieszkalnych pozostanie praktycznie bez zmian. Rynek wart miliardy złotych Najem krótkoterminowy od dawna przestał być okazjonalnym wynajmowaniem wolnego pokoju. Dzisiaj jest to wielomiliardowy sektor rynku nieruchomości, w którym uczestniczą inwestorzy, fliperzy oraz wyspecjalizowane firmy zarządzające mieszkaniami. Według danych serwisu deweloperuch.pl: w Warszawie funkcjonuje ponad 8 tys. mieszkań przeznaczonych pod najem krótkoterminowy, w Trójmieście blisko 8 tys., w Krakowie ponad 6 tys., w powiecie tatrzańskim około 5 tys., we Wrocławiu ponad 3 tys.. To liczby porównywalne z bazą hotelową największych polskich miast. Coraz częściej całe inwestycje deweloperskie projektowane są nie z myślą o mieszkańcach, lecz o inwestorach kupujących lokale wyłącznie pod Booking, Airbnb i podobne platformy. Efektem jest dalszy wzrost cen mieszkań, […]

  • Prawomocnie skazana za oszustwa i fałszowanie dokumentów. Kobieta, która w czasie kampanii prezydenckiej występowała jako opiekunka Jerzego Ż. i oskarżała Karola Nawrockiego, odbywa dziś karę trzech lat pozbawienia wolności. Nowe ustalenia stawiają pytania o wiarygodność jednej z najgłośniejszych postaci medialnej afery wokół gdańskiej kawalerki. Sprawa Anny K., przedstawianej w czasie kampanii prezydenckiej jako opiekunka Jerzego Ż., wraca z nową siłą. Kobieta, której wypowiedzi przez wiele tygodni stanowiły jeden z głównych elementów medialnej narracji dotyczącej mieszkania Karola Nawrockiego, została zatrzymana i osadzona w areszcie śledczym po prawomocnym skazaniu za oszustwo. Jak ustaliła Telewizja Republika, nie jest to pierwszy konflikt Anny K. z wymiarem sprawiedliwości. Kobieta była już wcześniej wielokrotnie karana, między innymi za oszustwa oraz posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami. Policja zatrzymała poszukiwaną kobietę 15 lipca Komenda Miejska Policji w Gdańsku poinformowała o zatrzymaniu 50-letniej kobiety, poszukiwanej na podstawie nakazu doprowadzenia do odbycia trzech lat pozbawienia wolności za przestępstwo z art. 286 § 1 Kodeksu karnego, czyli oszustwo. Funkcjonariusze nie ujawnili danych zatrzymanej. Po publikacji informacji Telewizja Republika zwróciła się zarówno do policji, jak i do sądu o potwierdzenie tożsamości kobiety. Ostatecznie Sąd Okręgowy w Gdańsku potwierdził, że zatrzymanie dotyczyło właśnie Anny K. „Z informacji nadesłanych przez Sąd Rejonowy Gdańsk–Południe wynika, że opisane zatrzymanie i doprowadzenie dotyczyło wskazanej w zapytaniu osoby – skazanej Anny K. – celem odbycia kary pozbawienia wolności w wymiarze trzech lat z art. 286 § 1 kodeksu karnego, orzeczonej prawomocnym wyrokiem wydanym w sprawie X K 848/22” – przekazał sędzia Łukasz Zioła. Po zatrzymaniu kobieta została przewieziona do jednostki policji, a następnie do aresztu śledczego, gdzie odbywa zasądzoną prawomocnym wyrokiem karę. Media uczyniły z niej kluczowego świadka sprawy Podczas kampanii prezydenckiej Anna K. wielokrotnie występowała w mediach jako osoba opiekująca się Jerzym Ż. To właśnie jej relacje były szeroko wykorzystywane w publikacjach dotyczących mieszkania należącego wcześniej do seniora i nabytego przez Karola Nawrockiego. Kobieta twierdziła m.in., że jako pierwsza dotarła do dokumentów związanych ze sprawą oraz przedstawiała własną wersję wydarzeń, która stała się jednym z głównych elementów politycznego sporu. Jak zauważa Republika, media powołujące się na jej wypowiedzi nie informowały opinii publicznej o jej wcześniejszych wyrokach ani nie zweryfikowały publicznie wiarygodności swojej informatorki. Nie pierwszy wyrok. Sąd prostował wcześniejsze informacje Jak wynika z ustaleń portalu, Anna K. ma za sobą serię wyroków skazujących. Już wcześniej odpowiadała za oszustwa oraz posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami. W jednej ze spraw została skazana na dwa lata pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na pięć lat, grzywnę oraz obowiązek naprawienia wyrządzonej szkody. Co istotne, przed rokiem Sąd Okręgowy w Gdańsku sprostował wcześniejsze informacje dotyczące jej kartoteki. Jak przekazano w odpowiedzi dla portalu Niezależna.pl: „Osoba wymieniona w pytaniu jest osobą karaną. Wcześniejsza informacja o zatarciu się skazań była niezgodna z rzeczywistością i wynikła z błędnego wpisu podczas sprawdzania danych w systemie informatycznym.” Art. 286 kodeksu karnego. Za co została skazana? Obecny wyrok dotyczy przestępstwa z art. 286 § 1 Kodeksu karnego, czyli oszustwa. Przepis przewiduje odpowiedzialność dla osoby, która w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie jej w błąd, wykorzystanie błędu lub niezdolności do właściwej oceny sytuacji. Za taki czyn grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Pytania o zatrudnienie w opiece społecznej W czerwcu 2025 roku portal Niezależna.pl pytał Polski Komitet Pomocy Społecznej, dlaczego do wykonywania usług opiekuńczych zatrudniano osobę posiadającą kryminalną przeszłość. Organizacja odmówiła odpowiedzi, powołując się na przepisy RODO. Ostatecznie współpraca z Anną K. została zakończona. Sama zainteresowana utrzymywała, że utraciła pracę z powodu udzielenia głośnego wywiadu dla Onetu. Mieszkanie Jerzego Ż. ostatecznie przekazane na cele charytatywne Sprawa mieszkania Jerzego Ż. stała się jednym z najgłośniejszych tematów kampanii prezydenckiej. Choć lokal został nabyty przez Karola Nawrockiego już w 2017 roku, na długo przed kampanią wyborczą, medialna burza wybuchła dopiero przed pierwszą turą wyborów. W odpowiedzi na narastający spór Karol Nawrocki poinformował, że po rozmowie z żoną Martą Nawrocką podjął decyzję o przekazaniu kawalerki na cele charytatywne. 16 października 2025 roku do księgi wieczystej wpisano nowego właściciela – Chrześcijańskie Stowarzyszenie Dobroczynne z siedzibą w Gdyni, co formalnie zakończyło proces przekazania nieruchomości. Nagroda od władz Gdańska Dodatkowego wymiaru sprawie nadaje fakt, że w grudniu 2023 roku Anna K. została uhonorowana przez prezydent Gdańska Aleksandrę Dulkiewicz nagrodą „Złota Malwa”, przyznawaną opiekunkom i opiekunom za działalność na rzecz osób potrzebujących. Laureaci otrzymali nie tylko okolicznościowe wyróżnienia, ale również nagrody finansowe. W przypadku Anny K. było to 8 tys. zł brutto. Dziś kobieta odbywa prawomocnie orzeczoną karę trzech lat pozbawienia wolności za oszustwo, a jej wcześniejsza aktywność medialna ponownie stała się przedmiotem publicznej debaty dotyczącej wiarygodności osób odgrywających kluczową rolę w głośnych sprawach politycznych i medialnych. Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron. Twoje wsparcie jest bezcenne! buycoffee.to/dorota-kania patronite.pl/dorota.kania