• 16 lutego 2007 roku wydarzyło się coś, co w historii III RP nie miało wcześniej odpowiednika.Państwo polskie oficjalnie opublikowało dokument opisujący działalność własnego wywiadu wojskowego — i wynikało z niego, że służba mająca chronić państwo prowadziła operacje przeciwko niemu. Setki stron. Nazwiska.Operacje wpływu.Nielegalne pieniądze.Kontakty z obcymi wywiadami. LINK DO RAPORTU ZNAJDUJE SIĘ NA DOLE TEKSTU „Raport z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych” podpisany przez prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego nie był analizą historyczną. Był aktem oskarżenia wobec systemu, który przetrwał zmianę ustroju. Dokument liczył 374 strony i 24 aneksy — ale jego znaczenie wykraczało daleko poza objętość. Po raz pierwszy państwo ujawniło mechanizm funkcjonowania struktur służb specjalnych wywodzących się wprost z komunistycznej bezpieki. Raport został przygotowany pod kierunkiem Antoniego Macierewicza, likwidatora WSI. Dokument opisywał nielegalne działania żołnierzy i pracowników WSI, naruszenia prawa oraz wpływy na media i politykę. Raport został opublikowany w 2007 roku na mocy uchwały Sejmu.  Narodziny raportu – konieczność państwowa 12 lutego 2007 roku Antoni Macierewicz przekazał raport prezydentowi RP prof. Lechowi Kaczyńskiemu.Cztery dni później — po konsultacjach z premierem oraz marszałkami Sejmu i Senatu — dokument trafił do Monitora Polskiego: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WMP20070110110 Publikacja była obowiązkiem wynikającym z ustawy przyjętej ponadpartyjną większością głosów.  Raport był wynikiem procesu likwidacji WSI, który rozpoczął się w 2006 roku.  Raport został przygotowany przez komisję pod kierownictwem Antoniego Macierewicza, który był wiceministrem Obrony Narodowej i likwidatorem WSI. Raport powstał na podstawie prac: dokumentów przejętych po likwidacji WSI zeznań funkcjonariuszy odnalezionych ukrywanych akt Komisja natrafiła na ponad 1000 dokumentów, które nigdy nie trafiły do IPN, mimo ustawowego obowiązku. Według ustaleń w 1989 roku część materiałów została sfilmowana i przekazana radzieckiemu GRU. To był dopiero początek. Służba bez weryfikacji — czyli jak PRL przetrwał 1989 rok Wojskowe Służby Informacyjne powstały z połączenia dwóch filarów komunistycznego aparatu bezpieczeństwa: Zarządu II Sztabu Generalnego WP (wywiad wojskowy PRL) Wojskowej Służby Wewnętrznej (kontrwywiad wojskowy) Do 2006 roku III RP nie przeprowadziła realnej weryfikacji kadr wojskowych służb specjalnych.. Oficerowie szkoleni w ZSRR pozostali na stanowiskach.A według raportu — szkolenie w Moskwie było wręcz warunkiem awansu. Jeszcze w latach 80. na zamkniętych odprawach podkreślano, że: radzieccy oficerowie bezpośrednio organizowali polski wywiad wojskowy Powstał system, który formalnie zmienił nazwę, lecz zachował struktury, ludzi i metody działania. Tutaj pisałam o człowieku komunistycznej wojskowej bezpieki: https://dorotakania.pl/2026/01/26/twarze-bezpieki-waclaw-komar/ Ponad 10 tysięcy współpracowników Raport opisywał skalę działania WSI na początku lat 90.: ponad 10 000 współpracowników w kraju i za granicą około 2 500 agentów ulokowanych w instytucjach i spółkach państwowych Służba działała nie tylko w wojsku.Jej aktywność obejmowała gospodarkę, media, politykę i sektor finansowy. Pieniądze służb — Oddział „Y” i operacje finansowe W 1983 roku powstała specjalna struktura wywiadu: Oddział „Y”. Nie zajmował się klasycznym wywiadem.Zajmował się pieniędzmi. Według raportu finansowanie operacji obejmowało m.in.: przemyt sprzętu elektronicznego operacje bankowe za granicą przejmowanie spadków Polaków na Zachodzie handel bronią operacje powiązane z aferą FOZZ W 1993 roku przez konta w trzech szwajcarskich bankach wyprowadzono 1,5 mln dolarów — suma nigdy nie została rozliczona. Mechanizmy stworzone przez tę komórkę miały stać się fundamentem późniejszych fortun III RP. Rosyjski kierunek — problem, którego nie chciano widzieć Jednym z najpoważniejszych fragmentów raportu była analiza powiązań ze Wschodem. Kadry WSI w większości pochodziły z oficerów szkolonych w akademiach KGB i GRU.Według dokumentu kontrwywiad wojskowy nie tylko nie zwalczał rosyjskiej agentury — często ją tolerował. Opisano m.in.: operację „GWIAZDA”, czyli pozorną weryfikację agentury działalność oficerów skazanych później za szpiegostwo regularne raporty przekazywane stronie rosyjskiej w latach 80. operację „ZEN” Raport podważał wcześniejsze twierdzenia polityków, że polskie służby były niezależne od Moskwy. Tutaj pisałam o Aleksandrze Makowskim, który występował w operacji ZEN: https://dorotakania.pl/2026/02/08/konfabulant-biznesmen-szpieg-z-sb-twarze-bezpieki/ Służby, biznes i polityka Według raportu WSI wykorzystywały byłych funkcjonariuszy SB do: handlu bronią w krajach byłej Jugosławii budowy sieci agencji towarzyskich i firm ochroniarskich zdobywania materiałów kompromitujących Jednocześnie prowadzono operacje przeciw środowiskom politycznym i mediom. Wpływ WSI na media — operacje informacyjne i dezinformacja Raport wskazywał, że Wojskowe Służby Informacyjne prowadziły operacje wpływu w mediach III RP.Nie chodziło wyłącznie o zdobywanie informacji. Celem było kształtowanie przekazu i nastrojów społecznych. W dokumentach pojawiały się: kontakty operacyjne z dziennikarzami przekazywanie informacji w zamian za publikacje inspirowanie artykułów prasowych działania dezintegracyjne wobec polityków Według ustaleń komisji około 40 osób ze świata mediów współpracowało ze służbami lub pozostawać ich konsultantami. Opisano również plan przejęcia rynku dekoderów telewizji lokalnych, co dawałoby faktyczną kontrolę nad stacjami regionalnymi poprzez personel serwisowy. WSI miały także wpływać na publikacje dotyczące przetargów wojskowych i zakupów sprzętu dla armii. Inwigilacja polityków — operacje „SZPAK” i „PACZKA” Raport opisywał działania wymierzone w partie polityczne oraz osoby uznane za zagrożenie dla wpływów służb. Najbardziej znane operacje: Operacja „SZPAK”– działania WSI dotyczące Radosława Sikorskiego. Operacja „PACZKA”– działania prowadzone przy wykorzystaniu fundacji Pro Civili w celu zbierania informacji i kompromitowania przeciwników. Dokument wskazywał także: działania wobec środowisk prawicowych inwigilację organizacji społecznych działania wobec części polityków lewicy Raport wskazywał na istnienie swoistej rywalizacji służb — określanej jako „wojna alkoholowa” między środowiskami WSI i UOP. Nielegalny handel bronią — międzynarodowe operacje Jednym z najcięższych zarzutów raportu było zaangażowanie oficerów w międzynarodowy handel bronią. Według dokumentów struktury powstałe jeszcze pod koniec PRL umożliwiały: sprzedaż broni terrorystom przemyt uzbrojenia dla grup mafijnych uzyskiwanie łapówek za pozwolenia eksportowe W raporcie pojawia się m.in. sprzedaż broni jemeńskiemu handlarzowi Monzerowi Al-Kassarowi. Opisano także przemyt uzbrojenia do Estonii w 1994 roku oraz pranie pieniędzy z handlu bronią i narkotykami we współpracy z mafią włoską. Mafia paliwowa i sektor energetyczny Raport wskazywał, że działalność WSI wykraczała daleko poza wojsko i wywiad. Służby brały udział w: fałszowaniu paliwa oszustwach akcyzowych wprowadzaniu agentów do spółek petrochemicznych działaniach wokół koncernu ORLEN Raport opisywał także zaniechania wobec planów przejęcia polskiego przemysłu paliwowego przez podmioty rosyjskie. WSI miały korzystać z infrastruktury wojskowej — baz paliwowych i rurociągów — w operacjach gospodarczych. Przetargi wojskowe — sprawa transportera opancerzonego Raport opisywał nieprawidłowości przy wyborze Kołowego Transportera Opancerzonego. Służby posiadały informacje o problemach technicznych pojazdu firmy Patria, a mimo to miały wpływać na decyzję komisji przetargowej. Sprawa została skierowana do prokuratury jako działanie na szkodę bezpieczeństwa państwa. WAT i operacje finansowe Osobny rozdział poświęcono działalności oficerów w Wojskowej Akademii Technicznej. Ustalono […]

  • 15 lutego mija 75 lat od śmierci por. pil. Władysława Śliwińskiego. Jego ojciec został zamordowany przez NKWD w Charkowie, on – przez komunistów z UB na Rakowieckiej. Ojciec i syn – strzał w tył głowy. Tutaj pisałam o kacie Mokotowa Aleksandrze Dreju: https://dorotakania.pl/2025/11/27/kat-z-rakowieckiej/ Bohater Bitwy o Anglię. Kawaler Virtuti Militari. Człowiek, który przeżył wojnę z III Rzeszą — ale nie przeżył pokoju w Polsce Ludowej. Zestrzelił niemiecki myśliwiec nad Francją.Kilka lat później sam został skazany na śmierć w Warszawie. Między tymi wydarzeniami mieści się jedna z najbardziej symbolicznych historii pokolenia polskich lotników: droga z kabiny myśliwca RAF do celi śmierci na Mokotowie. Chłopak z Wilna Władysław Kazimierz Śliwiński urodził się 3 kwietnia 1922 roku w Wilnie, w rodzinie wojskowej. Tutaj pisałam o bohaterze z Wileńszczyzny: https://dorotakania.pl/2026/02/08/z-bogiem-panowie-wiernosc-ktorej-nie-dalo-sie-zabic/ Ojciec — major Wojska Polskiego — zostanie zamordowany przez NKWD w Charkowie w 1940 r. Matkę Niemcy zabiją w ruinach getta warszawskiego w 1944 r. Już jako nastolatek wiedział, kim chce być.Latał w Aeroklubie Warszawskim, szkolił się w Przysposobieniu Wojskowym, do wybuchu wojny wylatał 36 godzin na RWD-8. Miał 17 lat, gdy wybuchła wojna. We wrześniu 1939 roku nie był jeszcze pilotem — walczył jako żołnierz piechoty w obronie Warszawy. Trafił do niewoli. Uciekł. Droga do Anglii Pod koniec 1939 r. rozpoczął ucieczkę przez pół Europy: Wilno → Szwecja → Francja → Wielka Brytania. 22 czerwca 1940 r. dotarł na Wyspy. Zgłosił się do Polskich Sił Powietrznych. Szkolenia, kolejne kursy, loty treningowe, holowanie celów dla artylerii przeciwlotniczej. Wreszcie — myśliwiec. W październiku 1942 trafił do Dywizjonu 306, potem 302, a 9 sierpnia 1943 — do legendarnego Dywizjonu 303. Dwusetny samolot 6 września 1943 roku. Lot bojowy „Ramrod”. Nad Francją pojawiły się Messerschmitty i Focke-Wulfy. Śliwiński wspominał później: „Powiedziałem sobie, że już nie puszczę, choćby mieli mnie spruć. No i nie puściłem…” Zestrzelił Fw-190. Był to 200. samolot zniszczony przez Dywizjon 303. Otrzymał złoty zegarek z wygrawerowaną dedykacją od kolegów z jednostki. W Londynie gratulowali mu generałowie, ministrowie rządu na uchodźstwie i dowódcy RAF. Kilka dni później awansował na porucznika. Wojna się skończyła — zaczęła się tragedia Śliwiński wykonał 173 loty bojowe.Latał w Normandii, na Mustangach, potem w lotnictwie transportowym w Indiach. W 1947 roku podjął decyzję, którą podjęło tysiące polskich lotników: wrócić do Polski. Z miłości — do kraju i do żony. Jego wybranką była Angielka, Myra Chadwick. 22 lipca 1947 przypłynęli statkiem „Eastern Prince”. W Warszawie zamieszkali przy ul. Filtrowej. Urodził się syn Stefan. Śliwiński otworzył warsztat.Przez kilka miesięcy wyglądało, że wojna naprawdę się skończyła. Aresztowanie 4 czerwca 1948 roku przyszli funkcjonariusze UB. Zarzut: szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii. Trafił do więzienia mokotowskiego przy Rakowieckiej. Śledztwo było brutalne.- bicie i tortury. Na podstawie wymuszonych zeznań aresztowano kolejnych lotników PSP — m.in. Stanisława Skalskiego. Wyrok 29 lipca 1950 roku Wojskowy Sąd Rejonowy skazał go na karę śmierci. 15 lutego 1951 r. wyrok wykonano strzałem w tył głowy.Kat: Aleksander Drej. Miał 28 lat. Ciała nigdy nie odnaleziono. Tutaj pisałam o straconym cichociemnym: https://dorotakania.pl/2025/10/11/major-andrzej-czaykowski-garda-bohater-ak-skazany-na-smierc-przez-komunistow-wyrok-wydal-sedzia-widaj-egzekucje-nadzorowal-michnik/ Żona i dziecko w celi Aresztowano także jego żonę. Śliwińska trafiła do więzienia w Fordonie — razem z kilkumiesięcznym synem.Spędziła tam 6 lat. Po wyjściu wróciła do Wielkiej Brytanii.Syn Stefan pozostał w Polsce. Zmarł w 2019 roku. Pośmiertne uniewinnienie 18 czerwca 1993 r. sąd wojskowy unieważnił wyrok. Na murze więzienia przy Rakowieckiej znajduje się dziś tablica: „Wilnianin, por. Władysław Śliwiński, pilot Dywizjonów 303, 302, 309 i 316 zamordowany przez UB 15 lutego 1951 r.” Symbol pokolenia Ojciec — zamordowany przez NKWD.Matka — zamordowana przez Niemców.On — zamordowany przez komunistów. Przeżył Bitwę o Anglię.Nie przeżył Polski Ludowej. To jedna z najbardziej przejmujących historii polskich lotników:droga z kabiny myśliwca nad Francją do celi śmierci na Rakowieckiej. I opowieść o kraju, do którego wrócili bohaterowie — ale który nie był już ich ojczyzną. W Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL przy ul. Rakowieckiej 37 otwarto wystawę poświęconą ofiarom komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Wśród upamiętnionych znalazła się również postać por. pil. Władysława Śliwińskiego. Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron. Twoje wsparcie jest bezcenne! buycoffee.to/dorota-kania patronite.pl/dorota.kania

  • Hitler nie zdobył władzy przemocą. Otrzymał ją zgodnie z prawem. Dopiero później prawo przestało mieć znaczenie. Historia pokazuje, że demokracje najczęściej nie są obalane — one same oddają władzę tym, którzy obiecują je „naprawić”. Warto nieustannie przypominać fakty, bo historia rzadko zaczyna się od czołgów na ulicach.30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler nie posiadał większości parlamentarnej. Jeszcze pięć lat wcześniej jego partia — NSDAP — miała zaledwie 2,6 proc. poparcia. W 1933 roku było to około 33 proc. wyborców. Do władzy nie doprowadziło go więc zwycięstwo wyborcze, lecz układ polityczny elit. W wyniku zakulisowych intryg i porozumienia z konserwatystami prezydent Paul von Hindenburg w styczniu 1933 roku powierzył mu misję utworzenia rządu i mianował kanclerzem. To był moment przełomowy: demokracja formalnie trwała — ale w praktyce właśnie się kończyła. Eliminowanie sojuszników i przeciwników Nowy kanclerz szybko rozprawił się zarówno z opozycją, jak i z własnym zapleczem.Stosowano: działania bezprawne, manipulacje, prowokacje, zastraszanie, niszczenie reputacji przeciwników Politycy, którzy wierzyli, że będą nim sterować, przegrali pierwsi. Hitler rządził poprzez emocje — wskazywał wroga, którego należało zdehumanizować i publicznie poniżyć. W ten sposób budował wspólnotę opartą nie na programie, lecz na nienawiści. Tutaj pisałam o niemieckiej nienawiści: https://dorotakania.pl/2026/01/17/niemiecka-zbrodnia-1500-ofiar-spalonych-zywcem/ Propaganda zamiast demokracji Nazistowska partia rozwijała się dzięki: ogromnej propagandzie, finansowaniu przez biznes, precyzyjnemu dopasowywaniu przekazu do grup społecznych. Hitler był wybitnym mówcą. W czasach kryzysu prezentował się jako przeciwieństwo bezradnych polityków — człowiek decyzji i działania. Manipulator i kłamca, który potrafił zmieniać narrację w zależności od potrzeb. Jednocześnie przejął kontrolę nad armią, odsuwając niewygodnych oficerów. Wybory, które już wyborami nie były W marcu 1933 roku odbyły się kolejne wybory do Reichstagu.Nie miały już nic wspólnego z demokracją. Nazistowskie bojówki zastraszały przeciwników, dochodziło do fałszerstw. NSDAP uzyskała 43,91 proc. głosów i 288 mandatów — nadal za mało, by rządzić samodzielnie. Dlatego 23 marca 1933 roku przeforsowano ustawę o pełnomocnictwach.Od tej chwili rząd mógł sam wydawać ustawy — bez parlamentu. Demokracja została zlikwidowana legalnie. Kolejne głosowania były już tylko plebiscytami: listopad 1933 — 92,11 proc. 1936 — 98,8 proc. 1938 — 99,08 proc. Obywatele głosowali na jedną listę. Wynik był tylko formalnością. Od popularności do wojny Z tak wykreowanym poparciem Hitler przystąpił do budowy „Wielkich Niemiec” i zdobywania „przestrzeni życiowej” w Europie Wschodniej. 1 września 1939 roku zaatakował Polskę — rozpoczęła się II wojna światowa. Tutaj pisałam o niemieckiej „pamięci”: https://dorotakania.pl/2026/02/14/z-milosci-do-polski-armia-krajowa/ Początkowo Niemcy odnosiły sukcesy:po Polsce upadły Dania, Norwegia, Holandia, Belgia, Luksemburg i Francja.Sojusze z Włochami, Japonią i ZSRR wzmacniały ich pozycję. Jednak wojna ze Związkiem Radzieckim oraz wypowiedzenie wojny USA przesądziły o klęsce. Do 1945 roku III Rzesza została rozbita. 30 kwietnia 1945 roku Hitler popełnił samobójstwo w berlińskim bunkrze, a jego ciało spalono. Państwo, które stworzył, przestało istnieć. Po upadku systemu Wielu wykonawców polityki III Rzeszy uniknęło odpowiedzialności i po wojnie zrobiło kariery w strukturach państwowych. Niemcy zostały podzielone na RFN i NRD, a ponownie zjednoczone – 1990 roku. Historia partii Hitlera się skończyła — ale mechanizmy nie zniknęły. Dlaczego warto o tym pamiętać Dyktatura rzadko zaczyna się od przemocy.Najczęściej zaczyna się od: wskazania wroga, obietnicy prostych rozwiązań, „tymczasowego” ograniczenia demokracji. Koszmary mijają.Metody pozostają. Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron. Twoje wsparcie jest bezcenne! buycoffee.to/dorota-kania patronite.pl/dorota.kania