To była jedna z najbardziej spektakularnych akcji powojennego podziemia niepodległościowego. 24 kwietnia 1945 roku do Puław wjechał oddział dowodzony przez Mariana Bernaciaka „Orlika”. Celem był Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego – symbol komunistycznego terroru, miejsca przesłuchań, tortur i bezprawnych aresztowań.
Atak trwał krótko, ale jego skutki były potężne. Oddział rozbił PUBP, zabił 5 funkcjonariuszy UB i 2 milicjantów, a przede wszystkim uwolnił 107 więźniów. Co najważniejsze – partyzanci wyszli z operacji bez strat własnych.
Dla komunistycznej władzy był to cios. Dla mieszkańców regionu – znak, że walka o wolną Polskę wciąż trwa.
Tutaj pisałam o tych, co nie uznali władzy komunistów: https://dorotakania.pl/2026/03/01/zgineli-bo-nie-uznali-moskwy/
Kim był Marian Bernaciak „Orlik”?
Marian Bernaciak, późniejszy legendarny dowódca Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość (WiN), urodził się 6 marca 1917 roku. Pochodził z Zalesia. Ukończył szkołę powszechną w Rykach, a następnie gimnazjum im. Adama Czartoryskiego w Puławach.
Jeszcze przed wojną przeszedł szkolenie wojskowe w Szkole Podchorążych Artylerii w Zambrowie. W 1938 roku otrzymał stopień podchorążego i przydział do 2 Pułku Artylerii Ciężkiej w Chełmie. Na krótko przed wybuchem wojny pracował na poczcie w Sobolewie.
Uciekł Sowietom z transportu do Kozielska
1 września 1939 roku stawił się do jednostki. Otrzymał nominację na podporucznika i ruszył do walki. Najpierw przeciw Niemcom, potem przeciw Sowietom.
Po dramatycznych walkach pod Włodzimierzem Wołyńskim dostał się do niewoli Armii Czerwonej. Trafił do transportu jadącego w kierunku Kozielska – miejsca, z którego wielu polskich oficerów już nigdy nie wróciło.
Bernaciak zdołał jednak uciec. W wojskowym mundurze, bez dystynkcji i czapki, wrócił do rodzinnych stron. Wielu jego towarzyszy z transportu zostało później zamordowanych w Katyniu.
Tutaj pisałam o zbrodni katyńskiej:https://dorotakania.pl/2026/01/13/komisja-burdenki-jak-badano-katyn/
Konspiracja, AK i narodziny „Orlika”
Po powrocie natychmiast wszedł do Związku Walki Zbrojnej, przyjmując pseudonim „Dymek”. W Rykach prowadził niewielki sklep z książkami i materiałami piśmiennymi – był to punkt kontaktowy konspiracji.
Z czasem został szefem Kedywu podobwodu Dęblin–Ryki. Organizował akcje sabotażowe, dywersyjne i likwidacyjne przeciw niemieckiemu okupantowi.
Jesienią 1943 roku został zdekonspirowany przez Gestapo. Wyszedł do lasu. Tam narodził się „Orlik” – jeden z najbardziej znanych dowódców partyzanckich Lubelszczyzny.
Po wojnie nie złożył broni
Kiedy weszła Armia Czerwona, wielu żołnierzy AK liczyło na wolność. Zamiast niej przyszły aresztowania, wywózki, tortury i likwidacja niepodległościowego podziemia.
„Orlik” nie zamierzał się poddać.
W marcu 1945 roku odtworzył oddział, by bronić ludzi przed rabunkami NKWD i terrorem UB. Z czasem jego zgrupowanie weszło w skład WiN i szybko stało się postrachem komunistycznego aparatu represji.

Puławy: akcja, która upokorzyła bezpiekę
24 kwietnia 1945 roku Bernaciak zebrał około 40 ochotników. Wykorzystując zdobyte pojazdy, oddział wjechał do Puław.
Celem był miejscowy PUBP.
Zaskoczenie było całkowite. Funkcjonariusze nie zdążyli zorganizować skutecznej obrony. W wyniku szturmu:
- zginęło 5 ubeków,
- zginęło 2 milicjantów,
- uwolniono 107 więźniów,
- oddział wycofał się bez strat.
Była to jedna z największych i najgłośniejszych akcji Zrzeszenia WiN.
Bitwa pod Lasem Stockim. 170 przeciw 700
Miesiąc później, 24 maja 1945 roku, zgrupowanie „Orlika” stoczyło jedną z największych bitew powojennego podziemia – bitwę pod Lasem Stockim.
Około 170 partyzantów zostało zaatakowanych przez liczącą nawet 700 ludzi ekspedycję NKWD, UB i MO, wspieraną transporterami opancerzonymi.
Po całodziennej walce oddziały „Orlika” odniosły zwycięstwo. Straty komunistów były dotkliwe.
Polowanie na „Orlika”
Dla władz komunistycznych Bernaciak stał się wrogiem numer jeden. Rozpoczęto intensywne polowanie. Aresztowano jego współpracowników. Uwięziono także matkę dowódcy, próbując wymusić informacje o miejscu pobytu syna.
Bezskutecznie.
Jak po latach wspominała współwięźniarka Krystyna Miszczak-Opałło, była to kobieta niezwykle twarda i niezłomna:
„Prosta kobieta, chłopka. Miała w sobie taką moc, taką siłę, że podtrzymywała na duchu inne więźniarki. Nie zdradziła miejsca pobytu syna. Niezłomna.”
Ten krótki opis najlepiej pokazuje, z jakiego domu pochodził „Orlik” i skąd brała się jego odporność wobec terroru. Matka legendarnego dowódcy sama stała się symbolem cichego oporu wobec komunistycznej przemocy.
Donos, zasadzka i śmierć „Orlika”
Los Mariana Bernaciaka „Orlika” przesądził donos. Według ustaleń historyków informacja o jego obecności miała trafić do milicji od sołtysa wsi Piotrówek. 24 czerwca 1946 roku w rejonie przygotowań do komunistycznego referendum ruszyła obława z udziałem oddziałów Ludowego Wojska Polskiego oraz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
„Orlik” wracał właśnie z odprawy dowódców miejscowych struktur WiN. Miał przy sobie jedynie niewielką ochronę – kilku żołnierzy. Kiedy pierścień okrążenia zaczął się zamykać, partyzanci podjęli próbę przebicia się. Dwóm udało się uciec. To dzięki ich relacjom znamy przebieg dramatycznych, ostatnich chwil legendarnego dowódcy.
Do dziś nie ma całkowitej pewności, jak naprawdę zginął. Jedna wersja mówi, że poległ od odniesionych ran. Inna, że ciężko ranny odebrał sobie życie, by nie dostać się żywy w ręce bezpieki. Komunistyczne władze przedstawiały własną wersję wydarzeń. W raporcie milicji z powiatu garwolińskiego zapisano:
„Milicjant Jakubiak Kazimierz wyprzedzając innych wezwał Orlika do odrzucenia broni i poddania się. Gdy ten nie usłuchał Jakubiak wycelował i oddał strzał którym położył na miejscu bandytę Orlika”.
(pisownia oryginalna)
Za udział w akcji funkcjonariusze zostali hojnie nagrodzeni. Otrzymali Krzyże Grunwaldu, Krzyże Virtuti Militari V klasy oraz Krzyże Walecznych. Śmierć „Orlika” była dla komunistycznego aparatu terroru sukcesem propagandowym.
Wraz z nim zginęło także dwóch jego żołnierzy.
Aby potwierdzić, że rzeczywiście zabito poszukiwanego dowódcę, z wielu więzień zwożono jego podkomendnych i znajomych, zmuszając ich do identyfikacji ciała. Później zwłoki Bernaciaka potajemnie ukryto na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie. Do dziś miejsce pochówku nie zostało odnalezione.
Pośmiertny hołd po latach
1 czerwca 1945 roku rozkazem Delegata Sił Zbrojnych na Kraj płk. Jana Rzepeckiego „Orlik” został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari. Uroczyste przekazanie odznaczenia rodzinie nastąpiło dopiero 1 czerwca 2018 roku w Muzeum Wojska Polskiego. W imieniu poległego odebrała je siostra dowódcy – Wanda Piotrowska.
24 czerwca 2009 roku prezydent RP Lech Kaczyński nadał Marianowi Bernaciakowi pośmiertnie Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej.
Przez dziesięciolecia komunistyczna propaganda nazywała „Orlika” „bandytą”. Dziś Marian Bernaciak jest uznawany jest za jednego z najważniejszych dowódców Żołnierzy Wyklętych.
Jego historia to opowieść o człowieku, który najpierw walczył z Niemcami, potem z Sowietami, a na końcu z komunistycznym państwem.
I nie złożył broni do końca.
Przy pisaniu tekstu korzystałam z materiałów Instytutu Pamięci Narodowej
- Dziękuję, że przeczytałeś /przeczytałaś artykuł do końca. Jeżeli chcesz, by powstawały na tej tego typu materiały, włącz się proszę jako Patron.
- Twoje wsparcie jest bezcenne!
- buycoffee.to/dorota-kania
- patronite.pl/dorota.kania
